Opad radioaktywny i globalne ocieplenie

W dniu 8 kwietnia 2019 r. naukowcy zaalarmowali o tykającej bombie zegarowej: opad promieniotwórczy ze stopionych rdzeni reaktorów jądrowych i testów broni nuklearnej zalega w lodowcach świata, które topnieją wskutek zmiany klimatu.

Międzynarodowy zespół ekspertów po raz pierwszy zbadał obecność opadu w powierzchniowych osadach lodowców w Arktyce, Islandii, Alpach, górach Kaukazu, Kolumbii Brytyjskiej i na Antarktydzie. Na każdym z 17 stanowisk badawczych znaleziono materiał radioaktywny wytwarzany przez przemysł jądrowy. Zarejestrowane stężenia były co najmniej 10 razy większe niż w innych lokalizacjach planety. Są to jedne z najwyższych wartości, jakie występują w środowisku poza zamkniętymi strefami skażenia nuklearnego, powiedziała agencji AFP Caroline Clason, wykładowczyni geografii fizycznej na Uniwersytecie w Plymouth.

Reaktor po wybuchu w Czarnobylu

Kiedy materiał radioaktywny zostaje uwolniony do atmosfery, spada na ziemię jako kwaśny deszcz, którego część wchłaniają rośliny i gleba. Ale gdy ma on postać śniegu, zbiera się na lodowcach i tworzy wielopoziomowy, cięższy osad nuklearny. Katastrofa w Czarnobylu z 1986 r. wprowadziła do atmosfery ogromne ilości pierwiastków promieniotwórczych (m.in. cez), które spowodowały rozległe skażenie środowiska w Europie północnej. Cząstki radioaktywne są bardzo lekkie, tak więc kiedy trafią do atmosfery, mogą być przenoszone na bardzo duże odległości, podkreśliła Clason. Kwaśne deszcze, chociażby te, które padały przez wiele tygodni po eksplozji w Czarnobylu, są niejako wydarzeniem jednorazowym. Natomiast kwaśny śnieg pozostaje w lodzie przez dziesięciolecia, a gdy stopnieje w odpowiedzi na rosnące temperatury, spływa w dół rzeki. Konsekwencje środowiskowe tego procesu ujawniły się w ostatnich latach: mięso dzików ze Szwecji zawierało koncentracje cezu ponad 10-krotnie przekraczające dopuszczalną normę.

Zespół Clason wykrył też opad promieniotwórczy z Fukushimy, gdzie w 2011 r. doszło do stopienia rdzeni w trzech reaktorach. Niestety większość cząstek z tej trwającej katastrofy dopiero zaczyna osadzać się na lodowcach. Kilka pobranych próbek zawierało też materiał radioaktywny pochodzący z detonacji broni jądrowej. Mówimy o wybuchach z lat 50. i 60. XX w., wyjaśniła Clason. Jeśli przyjrzymy się przekrojowi osadu, zobaczymy wyraźne skoki wywołane Czarnobylem i intensywnym testowaniem bomb nuklearnych około 1963 r. Jedną z najbardziej niebezpiecznych pozostałości po cywilizacyjnych doświadczeniach z energią i bronią jądrową jest ameryk, który powstaje w trakcie rozpadu plutonu. Czas połowicznego rozpadu plutonu to 14 lat. W przypadku ameryku wynosi on 400 lat. Ameryk jest bardziej rozpuszczalny i emituje więcej promieniowania alfa. Obie właściwości świadczą o tym, że pierwiastek łatwo przedostaje się do łańcucha pokarmowego, ostrzegła Clason.

Cząstki radioaktywne obecne w lodzie, glebie i osadach to ważny wskaźnik bezpośredniego wpływu cywilizowanej ludzkości na zdrowie planety podczas antropocenu. Materiały te są produktem naszych emisji i dowodem, że dziedzictwo nuklearne nie znikło, stwierdziła Clason.

Znikające lodowce Alp

W bieżącym stuleciu stopnieje większość lodowców planety

Badanie opublikowane 8 kwietnia 2019 r. na łamach Nature wykazało, iż lodowce świata straciły 9 625 gigaton lodu w latach 1961-2016. Międzynarodowy zespół ekspertów kierowany przez Uniwersytet w Zurychu posłużył się klasycznymi obserwacjami glacjologicznymi i bazą zdjęć satelitarnych, by dokładnie obliczyć, ile lodu ubyło lub przyrosło w 19 różnych regionach planety. Najbardziej skurczyły się lodowce na Alasce, w Grenlandii i południowych Andach. Znaczne ilości lodu zniknęły też w Arktyce kanadyjskiej i rosyjskiej, a także na Svalbardzie. Lodowce w strefach klimatu umiarkowanego, chociażby w europejskich Alpach i na Kaukazie, również doświadczyły znacznej redukcji swojej objętości.

Podczas dorocznej konferencji Europejskiej Unii Nauk o Ziemi (European Geosciences Union – EGU), która odbyła się w Wiedniu, autorzy badania opisanego 9 kwietnia 2019 r. w The Cryosphere poinformowali, że w bieżącym stuleciu stopnieje 95% z 4 000 lodowców pokrywających europejskie Alpy. Co najmniej połowa z nich zamieni się w wodę i parę przed 2050 r. Nawet całkowite zatrzymanie emisji dwutlenku węgla nie uratowałoby dwóch trzecich alpejskiej pokrywy lodowej. Z kolei analiza zamieszczona 5 stycznia 2019 r. w Mountains, Climate Change, Sustainability and People odkryła, iż na zagładę skazana jest w XXI w. co najmniej jedna trzecia ogromnych pól lodowych w Azji. Topnienie nie oszczędzi wysoko położonych, zimnych pasm górskich Hindukuszu i Himalajów.

Oprac. i tłum. exignorant

Wpisy powiązane tematycznie: Fukushima – informacje aktualizowane, Globalne niedobory wody i ich konsekwencje

Jeśli uzna Pani/Pan moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem. Dziękuję.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Klimat, Pułapka technologiczna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.