Instrumenty wojny niekonwencjonalnej

Fragment artykułu Mint Press News o jednej z najważniejszych publikacji poratlu WikiLeaks.

Dziennikarze WikiLeaks udostępnili opinii publicznej podręcznik Sił Operacji Specjalnych Armii Stanów Zjednoczonych (ARSOF) z 2008 r. na temat niekonwencjonalnych działań wojennych, których kluczowym elementem jest właściwie zintegrowana manipulacja władzą gospodarczą. Jego treść potwierdza, że główne instytucje finansowe – Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) i Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OWGR) – są wykorzystywane przez Waszyngton jako broń w czasie konfliktu oraz jako narzędzie nacisku wpływające na politykę i współpracę rządów. Dokument ARSOF określa się mianem instrukcji obalenia nieposłusznych reżimów.

Rozdział pt. Instrument finansowy władzy narodowej i niekonwencjonalnych działań wojennych USA wyjaśnia, że aparat rządowy Stanów Zjednoczonych posługuje się jednostronną i pośrednią władzą finansową poprzez wpływy perswazyjne międzynarodowych i krajowych instytucji finansowych w zakresie dostępności i warunków pożyczek, dotacji lub innej pomocy pieniężnej dla zagranicznych podmiotów państwowych i niepaństwowych. Bank Światowy, MFW, OWGR, a także Bank Rozrachunków Międzynarodowych są zdefiniowane jako amerykańskie placówki dyplomatyczno-finansowe służące realizacji takich celów.

Rada Wykonawcza MFW

Podręcznik podkreśla, iż manipulacja podatkami i stopami procentowymi państwa w połączeniu ze środkami prawnymi i biurokratycznymi pozwala na otwieranie, modyfikowanie lub zamykanie przepływów finansowych. Ponadto autorzy przyznają, że Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych Departamentu Skarbu USA – organu nadzorującego sankcje wymierzone w narody takie jak chociażby Wenezuelaod dawna zajmuje się prowadzeniem wojen gospodarczych, które są ważne z punktu widzenia każdej kampanii Sił Operacji Specjalnych Armii USA.

Broń finansowa może być użyta do tworzenia bodźców finansowych lub czynników zniechęcających, które mają nakłonić przeciwników, sojuszników i zastępców do zmiany zachowania na poziomie strategicznym, operacyjnym i taktycznym. Takie niekonwencjonalne kampanie są w wysokim stopniu skoordynowane z Departamentem Stanu i Społecznością Wywiadowczą, ponieważ wymaga tego zidentyfikowanie elementów ludzkich na obszarze niekonwencjonalnych działań wojennych, które są najbardziej podatne na atak finansowy.

Bank Światowy i MFW to Instrumenty Finansowe i Dyplomatyczne Amerykańskiej Władzy Narodowej. Steruje nimi przede wszystkim Krajowa Rada Bezpieczeństwa USA, która odpowiada za konsolidację gospodarczych i wojskowych narzędzi władzy narodowej za granicą. „Niezależne” instytucje finansowe są de facto podporządkowane celom geopolitycznym Waszyngtonu i stanowią integralną część tego, co podręcznik ARSOF nazywa obecnym globalnym systemem zarządzania.

Tłum. exignorant

Jeśli uzna Pani/Pan moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem. Dziękuję.

Reklamy
Opublikowano Gospodarka, finanse, surowce i energia, Imperializm, militaryzm i [neo]kolonializm

Opad radioaktywny i globalne ocieplenie

W dniu 8 kwietnia 2019 r. naukowcy zaalarmowali o tykającej bombie zegarowej: opad promieniotwórczy ze stopionych rdzeni reaktorów jądrowych i testów broni nuklearnej zalega w lodowcach świata, które topnieją wskutek zmiany klimatu.

Międzynarodowy zespół ekspertów po raz pierwszy zbadał obecność opadu w powierzchniowych osadach lodowców w Arktyce, Islandii, Alpach, górach Kaukazu, Kolumbii Brytyjskiej i na Antarktydzie. Na każdym z 17 stanowisk badawczych znaleziono materiał radioaktywny wytwarzany przez przemysł jądrowy. Zarejestrowane stężenia były co najmniej 10 razy większe niż w innych lokalizacjach planety. Są to jedne z najwyższych wartości, jakie występują w środowisku poza zamkniętymi strefami skażenia nuklearnego, powiedziała agencji AFP Caroline Clason, wykładowczyni geografii fizycznej na Uniwersytecie w Plymouth.

Reaktor po wybuchu w Czarnobylu

Kiedy materiał radioaktywny zostaje uwolniony do atmosfery, spada na ziemię jako kwaśny deszcz, którego część wchłaniają rośliny i gleba. Ale gdy ma on postać śniegu, zbiera się na lodowcach i tworzy wielopoziomowy, cięższy osad nuklearny. Katastrofa w Czarnobylu z 1986 r. wprowadziła do atmosfery ogromne ilości pierwiastków promieniotwórczych (m.in. cez), które spowodowały rozległe skażenie środowiska w Europie północnej. Cząstki radioaktywne są bardzo lekkie, tak więc kiedy trafią do atmosfery, mogą być przenoszone na bardzo duże odległości, podkreśliła Clason. Kwaśne deszcze, chociażby te, które padały przez wiele tygodni po eksplozji w Czarnobylu, są niejako wydarzeniem jednorazowym. Natomiast kwaśny śnieg pozostaje w lodzie przez dziesięciolecia, a gdy stopnieje w odpowiedzi na rosnące temperatury, spływa w dół rzeki. Konsekwencje środowiskowe tego procesu ujawniły się w ostatnich latach: mięso dzików ze Szwecji zawierało koncentracje cezu ponad 10-krotnie przekraczające dopuszczalną normę.

Zespół Clason wykrył też opad promieniotwórczy z Fukushimy, gdzie w 2011 r. doszło do stopienia rdzeni w trzech reaktorach. Niestety większość cząstek z tej trwającej katastrofy dopiero zaczyna osadzać się na lodowcach. Kilka pobranych próbek zawierało też materiał radioaktywny pochodzący z detonacji broni jądrowej. Mówimy o wybuchach z lat 50. i 60. XX w., wyjaśniła Clason. Jeśli przyjrzymy się przekrojowi osadu, zobaczymy wyraźne skoki wywołane Czarnobylem i intensywnym testowaniem bomb nuklearnych około 1963 r. Jedną z najbardziej niebezpiecznych pozostałości po cywilizacyjnych doświadczeniach z energią i bronią jądrową jest ameryk, który powstaje w trakcie rozpadu plutonu. Czas połowicznego rozpadu plutonu to 14 lat. W przypadku ameryku wynosi on 400 lat. Ameryk jest bardziej rozpuszczalny i emituje więcej promieniowania alfa. Obie właściwości świadczą o tym, że pierwiastek łatwo przedostaje się do łańcucha pokarmowego, ostrzegła Clason.

Cząstki radioaktywne obecne w lodzie, glebie i osadach to ważny wskaźnik bezpośredniego wpływu cywilizowanej ludzkości na zdrowie planety podczas antropocenu. Materiały te są produktem naszych emisji i dowodem, że dziedzictwo nuklearne nie znikło, stwierdziła Clason.

Znikające lodowce Alp

W bieżącym stuleciu stopnieje większość lodowców planety

Badanie opublikowane 8 kwietnia 2019 r. na łamach Nature wykazało, iż lodowce świata straciły 9 625 gigaton lodu w latach 1961-2016. Międzynarodowy zespół ekspertów kierowany przez Uniwersytet w Zurychu posłużył się klasycznymi obserwacjami glacjologicznymi i bazą zdjęć satelitarnych, by dokładnie obliczyć, ile lodu ubyło lub przyrosło w 19 różnych regionach planety. Najbardziej skurczyły się lodowce na Alasce, w Grenlandii i południowych Andach. Znaczne ilości lodu zniknęły też w Arktyce kanadyjskiej i rosyjskiej, a także na Svalbardzie. Lodowce w strefach klimatu umiarkowanego, chociażby w europejskich Alpach i na Kaukazie, również doświadczyły znacznej redukcji swojej objętości.

Podczas dorocznej konferencji Europejskiej Unii Nauk o Ziemi (European Geosciences Union – EGU), która odbyła się w Wiedniu, autorzy badania opisanego 9 kwietnia 2019 r. w The Cryosphere poinformowali, że w bieżącym stuleciu stopnieje 95% z 4 000 lodowców pokrywających europejskie Alpy. Co najmniej połowa z nich zamieni się w wodę i parę przed 2050 r. Nawet całkowite zatrzymanie emisji dwutlenku węgla nie uratowałoby dwóch trzecich alpejskiej pokrywy lodowej. Z kolei analiza zamieszczona 5 stycznia 2019 r. w Mountains, Climate Change, Sustainability and People odkryła, iż na zagładę skazana jest w XXI w. co najmniej jedna trzecia ogromnych pól lodowych w Azji. Topnienie nie oszczędzi wysoko położonych, zimnych pasm górskich Hindukuszu i Himalajów.

Oprac. i tłum. exignorant

Wpisy powiązane tematycznie: Fukushima – informacje aktualizowane, Globalne niedobory wody i ich konsekwencje

Jeśli uzna Pani/Pan moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem. Dziękuję.

Opublikowano Klimat, Pułapka technologiczna

Ostatnia ofensywa przeciwko obrońcom życia

Artykuł Kenna Orphana, artysty, socjologa, radykalnego miłośnika przyrody i zmęczonego aktywisty.

Tak naprawdę nie ma ludzi „nie mających głosu”. Są jedynie ludzie, których celowo się ucisza lub nie słyszy.Arundhati Roy

Musimy odpowiedzieć na jej wezwanie. Nasza Matka Ziemia – zmilitaryzowane, osaczone, zatrute miejsce, w którym systematycznie łamane są fundamentalne prawa – domaga się podjęcia działań. Budujmy społeczności, które są w stanie współistnieć w godny, chroniący życie sposób. Zjednoczmy się, by z nadzieją bronić i troszczyć się o krew planety i jej istot. – Berta Cáceres, przedstawicielka ludu Lenca, obrończyni praw kultur rdzennych i środowiska naturalnego, zamordowana w Hondurasie w 2016 r.

Kilka lat temu, kiedy byłem w Panamie, miałem to szczęście, że spędziłem trochę czasu wśród przedstawicieli rdzennego ludu Ngäbe–Buglé. Mieszkają w bujnym lesie deszczowym, który pokrywa większość terytorium kraju. Ich wioski są proste, zanurzone w zieleni. Ludzie ci otaczają dziką przyrodę wielką czcią – czerpią z niej jedynie to, czego potrzebują. Dbają o zachowanie swojej kultury, pamięci o przodkach i wspólnoty. Ale podobnie jak ich duchowi bracia i siostry na całym świecie, znajdują się w stanie oblężenia – zewsząd naciera wielki kapitał.

Zrealizowane projekty budowy zapór, które przynoszą zyski firmom wydobywczym, zatopiły dziesiątki osad, zdewastowały uprawy i strefy połowów. Rzadkie gatunki, takie jak żaba deszczowa, tracą swoje siedliska. Cztery lata temu uruchomienie tamy na świętej rzece Tabasará zniszczyło wioskę autochtonów. Mieszkańcy ledwo uszli z życiem – ich domy zostały zalane nocą. Nikt ich nie ostrzegł.

W maju ubiegłego roku wstrzymano przepływ Tabasary w związku z pracami konserwacyjnymi w hydroelektrowni Barro Blanco. Dziesiątki tysięcy ryb i skorupiaków udusiło się w błocie. W tym małym kraju zaplanowano wzniesienie wielu zapór. Ngäbe-Buglé protestowali przeciwko wysiedleniom i tępieniu ich tradycyjnej, wielopokoleniowej egzystencji. Początkowo spotkali się z groźbami, potem stali się ofiarami porwań i przemocy ze strony aparatu państwowego i korporacyjnych najemników. Największą władzę mają bankierzy – np. za zaporą Barro Blanco stoi Bank Holandii (BMF) i Bank Niemiec (DEG).

Panama City

Centrum Panama City to zamożny dystrykt stolicy państwa i całkowite przeciwieństwo krainy Ngäbe–Buglé. Tutaj wyrosły wieże ze szkła i stali, które wbijają się w bezlitosne, rozgrzane niebo Ameryki Środkowej. W okolicy praktycznie nie ma chodników. Majętni członkowie elity wjeżdżają limuzynami do swoich bajecznych apartamentów przez strzeżone, barokowe bramy. Pieszo przemieszczają się wyłącznie biedacy. Jest to krajobraz alienacji powielany na całym świecie – od Dżakarty po Manillę i Mumbaj. Posiadacze fortun odgradzają się od rosnącej populacji nędzarzy. Ale niespełna półtorej godziny stąd leży zapomniane miasto Colón, w którym wegetują ludzie o ciemnej karnacji. Panuje tam miażdżące ubóstwo. Bogactwo przepływające przez Kanał Panamski trafia na konta 0,01% populacji.

Jednym z najtragiczniejszych rezultatów gospodarczego i ekologicznego ataku jest wysiedlenie. Na całym globie z rodzinnych stron usunięto już miliony społeczności tubylczych. Ich członkowie kończą w piekielnych slumsach megamiast – zmuszeni do porzucenia kultury i języka, zapomniani przez społeczeństwo. Oczywiście jest to los, jaki  „panowie wszechświata” przewidują dla nas wszystkich. Ludy takie jak Ngäbe-Buglé (Panama), Bonda (Indie), Wet’suwet’en (Kanada), Papuas (Nowa Gwinea), Kariri-Xoko (Brazylia), Aborygeni (Australia), Ogoni (Nigeria) czy Lakota w USA konfrontują się z potężnymi siłami, które chcą odrzeć Ziemię ze skóry. I wyeliminują każdego, kto stanie im na drodze. Rokrocznie popełniana jest rekordowa liczba egzekucji na obrońcach praw rdzennej ludności i środowiska.

Zamachy na wspólnoty tubylcze stanowią ofensywę przeciwko tym, którzy są ostatnią linią obrony w wojnie o wyeksploatowanie tego, co pozostało. Ten konflikt toczy się od pierwszych dni ludobójczego kolonializmu. Katastrofalna zmiana klimatu i upadek biosfery ujawniają oblicze obecnego porządku ekonomicznego – kultu śmierci. Niezdolnego do introspekcji czy umiaru. Pijanego pychą i narcyzmem. Bezwzględnego w dążeniu do zysku. Tubylcy, którzy są najbliżej życia, przeszkadzają grabieżcom. Media korporacyjne uczyniły ich nie-ludźmi. Muszą zostać „unieszkodliwieni”, aby przepływ kapitału mógł trwać nieprzerwanie. Kapitalizm dogorywa, dlatego kult śmierci staje się coraz bardziej zdesperowany, przebiegły, bezczelny i okrutny.

Pamiętam, jak podczas mojego pobytu w Panamie spacerowałem po wiosce Ngäbe. Było ciepłe popołudnie. Owady brzęczały wokoło. Tropikalne ptaki przebijały listowie swoimi krzykami. Wilgotne powietrze zmoczyło mi ubranie. Słyszałem śmiech dzieci wracających ze szkółki. Stare kobiety rozwieszały kolorowe pranie. Natychmiast przypomniały mi się flagi tybetańskiej modlitwy. Młody artysta siedział na progu swojej chatki i rzeźbił w pięknym kawałku znalezionego drzewa. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Witaj i spocznij, powiedział. Zastanawiam się czasem, co stało się z nim i tą wioską. Przyznam, że boję się dowiedzieć.

Kobieta zapatystowska

Fragment listu kobiet zapatystowskich do kobiet walczących.

Meksyk, marzec 2019.

Pozdrawiamy wszystkie kobiety, które walczą na całym świecie.

Nowe, nikczemne rządy wyraźnie oświadczyły, że zamierzają zrealizować megaprojekty kapitalistów, w tym Pociąg Majów – linię kolejową przez przesmyk Tehuantepec – i komercyjne plantacje drzew. Zapowiedzieli też, że pozwolą na wkroczenie koncernów górniczych i agrobiznesu. Co więcej, ich plan rolniczy ma za zadanie unicestwić nas, ludy pierwotne, poprzez zamianę naszych ziem w towary. Chodzi o dokończenie tego, co rozpoczął Carlos Salinas de Gortari, którego powstrzymaliśmy naszym powstaniem.

Są to projekty destrukcji. Nie ukryją tego faktu ani kłamstwa, ani poparcie 30 milionów wyborców. Prawda jest taka, że teraz chcą zniszczyć wszystko. Uderzą w nasze społeczności z maksymalną siłą, by przejąć pola, góry, rzeki, zwierzęta, rośliny, a nawet skały. Spróbują wyeliminować rdzenne kobiety i mężczyzn. Ich plany zakładają oddanie naszych okolic turystom, właścicielom dużych hoteli, ekskluzywnych restauracji i przedsiębiorstw dostarczających luksus. Powstaną tu nie tylko plantacje produkujące tarcicę, owoce i wodę, lecz także kopalnie złota, srebra, uranu i innych minerałów pożądanych przez posiadaczy wielkiego kapitału. A nam dadzą wybór, byśmy mogły pełnić rolę najemnych robotnic i służących, które sprzedają swoją godność za banknoty.

Bankierzy, przemysłowcy i posłuszni im, podli urzędnicy uważają, że chcemy pieniędzy. Nie są zdolni do tego, by zrozumieć, że pragniemy wolności. Za naszymi skromnymi osiągnięciami stoi walka toczona przy braku zainteresowania ze strony opinii publicznej – bez zdjęć, bez wywiadów, bez książek, bez muzeów, bez referendów, bez sondaży i głosów. Ludzie ci nie rozumieją, że ich „postęp” jest kłamstwem i że nie potrafią zapewnić bezpieczeństwa kobietom, które są bite, gwałcone i mordowane w ich postępowych lub reakcyjnych światach. Ile kobiet zostało w nich zabitych, kiedy czytałaś te słowa, compañera/siostro? Na terytorium Zapatystów od wielu lat nie zginęła żadna z nas. A oni twierdzą, że jesteśmy zacofane, nieświadome i pozbawione znaczenia.

Walczyłyśmy o naszą wolność, a teraz musimy jej bronić, bo pamiętamy o cierpieniu naszych babć i chcemy zaoszczędzić go naszym córkom. Musimy się przeciwstawić, by nie powtórzyła się historia i nie powrócił świat, w którym na wychowywane przez nas dzieci czeka jedynie upokorzenie i śmierć. Nie po to od 25 lat stawiamy opór, by powrócił dawny „porządek”. Nie przestaniemy się edukować. Nie zrezygnujemy ze swojej autonomii. Nie staniemy się niewolnicami na własnej ziemi. Nasza godność nie ma ceny.

W 2018 r. w Meksyku zamordowano rekordową liczbę osób. Oficjalna statystyka: 33,341.

Zaskakująca” konkluzja badania pt. Trendy w ludzkim rozwoju i ochronie środowiska, opublikowanego 12 kwietnia 2016 r. w International Journal of Environmental Studies: bezsprzecznie najzdrowszym dla środowiska planety stylem życia nie jest „zrównoważona gospodarka”, tylko egzystencja społeczności tubylczych. Wynika to z głębokiej więzi ludów rdzennych z otoczeniem oraz pełnym niuansów zrozumieniem przyrody (medycyna tradycyjna, źródła żywności, tkaniny, mitologia itp.), które nie istnieje nawet w nowoczesnych „społecznościach zrównoważonych”.

Tłum. exignorant

Wpisy powiązane tematycznie: Ocalić, czyli zniszczyć, Jeśli nie są wolni wszyscy, to nie jest wolny nikt

Jeśli uzna Pani/Pan moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem. Dziękuję.

Opublikowano Poza nadzieją

Nagła zmiana klimatu w Arktyce i susze

W dniu 31 marca 2019 r. temperatury w Arktyce przekroczyły średnią z lat 1979-2000 o 7,7°C. W niektórych lokalizacjach anomalie miały wartość nawet 30°C. Dzień wcześniej ciepłe powietrze napłynęło nad Cieśninę Beringa i termometr pokazał 2,5°C.

Badanie opisane 27 marca 2019 r. w Nature potwierdziło, że ocieplenie w Arktyce redukuje różnicę temperatur między tropikami i biegunami, czego skutkiem jest mniejsza ilość opadów, słabsze cyklony i wolniejszy przepływ wiatrów zachodnich w strefach umiarkowanych szerokości geograficznych. Jest to przepis na długotrwałą suszę. Przy większej różnicy byłoby odwrotnie: deszcze, cyklony i przepływy wiatrów przybierałyby na intensywności. Nasza praca ujawniła, iż cieplejsza Arktyka osłabia prąd strumieniowy i inne wiatry, powiedział Bryan Shuman, wykładowca na Wydziale Geologii i Geofizyki Uniwersytetu Wyoming. Obserwowana zmiana różnicy temperatur między Arktyką i tropikami zmniejsza opady w umiarkowanych szerokościach geograficznych. Analiza objęła cały glob i zrekonstruowała historię okresów zdominowanych przez susze. Gdy panowały trendy zbliżone do dzisiejszych, umiarkowane szerokości geograficzne wysychały, dodał Shuman. Wysokie szerokości geograficzne ocieplają się teraz 2-5 razy szybciej niż reszta planety.

Czy w 2019 r. też grozi nam susza?

Fragment artykułu Topagrar z 10 marca 2019 r.

Miniona zima w wielu województwach nie przyniosła licznych opadów śniegu i deszczu, a nawet tam, gdzie było ich sporo, nie zostały wyrównane niedobory wody po tragicznie suchym 2018 r. Jak zauważa Wielkopolska Izba Rolnicza, trzy tygodnie wcześniej niż zwykle rozpoczęła się tegoroczna wegetacja roślin uprawnych. Tymczasem, po suchej zimie w Wielkopolsce, nie są prognozowane znaczące opady deszczu. Powstaje poważna obawa, że w krótkim czasie roślinom do komfortowego wzrostu może zabraknąć wody. Jej poziom w studniach przypomina bardziej środek lata niż początek wiosny.

Zarząd WIR poinformował Wojewodę Wielkopolskiego o niepokojąco niskich zasobach wodnych zgromadzonych w glebie po tegorocznej zimie. Izba Rolnicza z Wielkopolski obawia się, że w tym roku może spodziewać się dalszych niedoborów wody, które doprowadzą do kolejnej obniżki plonów. Czy obawy Wielkopolskiej Izby Rolniczej nie są przedwczesne? Pogoda jest nieprzewidywalna i równie dobrze mogą w najbliższych tygodniach i miesiącach pojawić się liczne opady deszczu. Jednak po tragicznych pod względem pogody 2017 i 2018 r., lepiej „dmuchać na zimne” i być przygotowanym do sprawnego szacowania strat w uprawach. […]

Wpis powiązany tematycznie: Arktyka: Lato w zimie, Po pierwsze habitat

Oprac. exignorant

Jeśli uzna Pani/Pan moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem. Dziękuję.

Opublikowano Klimat

Przemilczany „czynnik wojenny”

Artykuł Nazanín Armanian. Wpis kontynuuje temat poruszony w tekście Zielona maska.

W dniu 15 marca 2019 r. odbył się międzynarodowy Marsz Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, w którym uczestniczyły tysiące młodych ludzi. Zwolennicy Grety Thunberg wyrazili swoje oburzenie z powodu obojętności, z jaką światowi przywódcy traktują zmianę klimatu. Od sierpnia ubiegłego roku 16-letnia dziewczyna demonstruje w każdy piątek przed szwedzkim parlamentem i wzywa do większego zaangażowania w walkę z alarmującym pogarszaniem się kondycji oceanów i lodowców.

Można uznać za zaskakujące (lub nie), że nastolatka ze Szwecji jest przedstawiana jako liderka ruchu na rzecz ocalenia planety, podczas gdy legendarni aktywiści tacy jak Berta Cáceres z Hondurasu lub profesor Kavous Emami z Iranu są zabijani za swój opór wobec sił czerpiących zyski z systematycznego niszczenia biosfery. Według Global Witness w 2017 r. w 22 państwach zamordowano co najmniej 207 działaczy na rzecz ochrony środowiska. Rok wcześniej na liście zabójstw było 200 nazwisk – o osiem więcej niż w 2015 r.

Nie wiadomo, dlaczego Greta Thunberg, obywatelka kraju, który plasuje się w globalnej czołówce sprzedawców broni, i jej zaniepokojeni atmosferycznymi koncentracjami CO2 rówieśnicy w swoim apelu o ocalenie sponiewieranej Ziemi nie uwzględnili hasła „NIE dla wojen i przemysłu zbrojeniowego”. Brak zainteresowania realnym zagrożeniem zagładą nuklearną jest niezrozumiały. Rok temu Donald Trump porzucił porozumienie nuklearne z Iranem, zaś w lutym wycofał się z traktatu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu zawartego z Rosją. W międzyczasie prezydent Stanów Zjednoczonych przeznaczył 1,2 miliarda dolarów na rozbudowę arsenału jądrowego, aby „poprawić bezpieczeństwo światowe”. (Bomby atomowe Harry’ego Trumana zgładziły w Hiroszimie i Nagasaki 240 tysięcy Japończyków.)

W sloganach „marszu” nie pojawiła się żadna wzmianka o konsekwencjach otwartych wojen w Syrii, Jemenie, Iraku, Afganistanie, Sudanie i Libii (zniszczyły egzystencję prawie 150 milionów ludzi), o widmie nowych konfliktów zbrojnych w Wenezueli i Iranie, czy o śmiertelnym zanieczyszczeniu habitatu Palestyńczyków, którzy są celem regularnych bombardowań i żyją pośród katastrofy ekologicznej. (W Strefie Gazy rząd izraelski zlikwidował wiele gospodarstw rolnych, wykarczował miliony drzew oliwnych i owocowych. Mieszkańcy wdychają azbest ze zrujnowanej infrastruktury, a ścieki wpływają bezpośrednio do Morza Śródziemnego.)

Inni „obrońcy” przyrody

Były wiceprezydent USA Al Gore otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla w 2017 r. (za swoje wysiłki na rzecz budowania świadomości o zmianie klimatu), mimo że administracja Clinton-Gore zbombardowała Jugosławię, Albanię, Sudan, Afganistan, Irak, Haiti, Zair i Liberię przy użyciu niszczycielskiej amunicji (w tym pocisków ze zubożonym uranem), która spowodowała śmierć dziesiątek tysięcy cywilów i nieodwracalne skażenie gleb, powietrza i wód. Laureat był także jednym z promotorów biopaliw, czyli przerabiania naleśników najbiedniejszych Meksykanów w etanol do aut dla najbogatszych. Jedynie strach przed buntem milionów głodnych ludzi częściowo powstrzymał to szaleństwo.

We wrześniu 2014 r., w przeddzień szczytu klimatycznego ONZ, bankierzy z Wall Street wyasygnowali 220 tysięcy dolarów na manifestację przeciwko zaśmiecaniu planety współorganizowaną przez Avaaz i 300 innych organizacji. Udział Banku Światowego czy Globalnej Inicjatywy Clintonów w podobnych przedsięwzięciach oznacza kapitalistyczne przejęcie kontroli nad ruchem ekologicznym i „wybielanie” najbardziej drapieżnych elit przemysłowo-finansowych poprzez działania marketingowe.

Al Gore z Gretą Thunberg

Ruch na rzecz „sprawiedliwości klimatycznej” stał się dochodowym biznesem, który zamienia szczere i szlachetne zaangażowanie społeczności zaniepokojonej agonią planety w towar, podtrzymując iluzję, że producenci bomb kasetowych lub białego fosforu zrezygnują z profitów pod wpływem „podpisów” lub protestów ulicznych z muzyką i tańcem. Interes „ratowania Ziemi” obejmuje kilka poziomów. Rynki akcji obniżają cenę uprawnień do emisji CO2, by sprzedać ich jak najwięcej. Banki oferują kredyty spółkom, które wprowadzają do atmosfery najwięcej toksyn i gazów cieplarnianych. Rządy subsydiują sektory wydobywcze itd.

Termin pseudoekologia usuwa makijaż z oblicza systemu, który stale tworzy i odtwarza podstawy destrukcji żywego świata.

Wojna i środowisko

Wojny powodują masowe przesiedlenia ludności, tępienie zwierząt, erozję gleb i pustynnienie.

Legiony starożytnego Rzymu rzekomo zmuszały wrogów do kapitulacji poprzez pokrycie ich ziemi uprawnej solą. Wieki później byliśmy świadkami, jak lotnictwo Stanów Zjednoczonych spryskało pola i lasy Wietnamu 76 milionami litrów herbicydu Agent Orange (wyprodukowanego przez Monsanto). Dzisiejsze pokłosie tej potworności to pół miliona niewidomych, pozbawionych kończyn lub cierpiących na inne wady rozwojowe dzieci.

Ze skąpych danych na temat środowiskowych konsekwencji agresji militarnej Waszyngtonu i jego sojuszników na Irak w 1991 r. dowiadujemy się, że w „odpowiedzi” na podpalenie 736 kuwejckich szybów naftowych przez żołnierzy irackich anglo-amerykańskie siły zbrojne zbombardowały rafinerie i pola naftowe, które paliły się miesiącami, emitując miliony ton dwutlenku węgla, siarki i rtęci. Kwaśne deszcze unicestwiły potem ogromne połacie roślinności i mnóstwo zwierząt. Amerykańskie ładunki z 320 tonami zubożonego uranu zabiły tysiące ludzi, były i są przyczyną rzadkich chorób u dorosłych i deformacji u noworodków. Opad radioaktywny odpowiada też za skażenie terenów rolniczych. „Interwencja” uśmierciła tysiące ptaków. (Wiele z nich utonęło w ropie, której wycieki utworzyły na powierzchni wód Zatoki Perskiej toksyczną warstwę.) Rekordowe temperatury, jakich doświadcza od kilku lat Irak, są po części rezultatem zaniku lokalnej roślinności i akwenów. W burzach piaskowych, które powstają w tym kraju i rozprzestrzeniają po całym regionie, giną każdego roku setki osób. Rybacy i dzieci kąpiące się w Tygrysie ciągle znajdują szczątki ofiar inwazji.

W Jemenie koalicja dowodzona przez Stany Zjednoczone i Arabię Saudyjską od 2015 r. wysadza w powietrze gospodarstwa rolne, oczyszczalnie ścieków i szpitale. W Mjanmie armia stosuje taktykę „spalonej ziemi” przeciwko przedstawicielom ludu Rohingya. (Strawione przez pożary domy i uprawy mają uniemożliwić wypędzonym powrót w rodzinne strony.) W Sudanie wojna zdziesiątkowała populacje licznych gatunków zwierząt. (Istotną rolę w tych redukcjach odegrały polowania i przemyt.) W ogarniętej do niedawna bratobójczą rzezią Demokratycznej Republice Konga liczebność białych nosorożców spadła w 1996 r. do 31, zginęło 5000 słoni i połowa hipopotamów.

Terytoria Bliskiego Wschodu wciąż płoną. Zgodnie z nową strategią Departament „Obrony” USA rozmyślnie przedłuża serię równoległych konfliktów o „niskiej intensywności”. W perspektywie jest wzniecenie pożaru wojny w kolejnych państwach celem ich zdestabilizowania i przejęcia kontroli nad zasobami energetycznymi. Ruch ekologiczno-klimatyczny powinien połączyć się ze słabnącym ruchem na rzecz pokoju i domagać powstrzymania i rozliczenia zbrodni kompleksu wojskowo-przemysłowego.

Tłum. exignorant

Jak donosi ONZ, krwawa kampania prowadzona w Jemenie przez Stany Zjednoczone i Arabię Saudyjską wywołała największą katastrofę humanitarną na świecie. Najbardziej miarodajne szacunki mówią o blisko 80 000 zabitych. Liczba ta nie obejmuje ofiar epidemii cholery, których są tysiące, ani zgonów wskutek niedożywienia: w kraju głoduje i zmaga się z niedoborami wody kilkanaście milionów cywilów.

Raport ONZ stwierdził, że ze względu na koszmarne i stale pogarszające się warunki życia Strefa Gazy wkrótce nie będzie nadawała się do zamieszkania.

Wpisy powiązane tematycznie: Wojna zachodnich koncernów zbrojeniowych przeciwko dzieciom, Rekordowe globalne wydatki na zbrojenia w 2017 r., Bank Światowy, tworzenie ubóstwa i banalność zła

Jeśli uzna Pani/Pan moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem. Dziękuję.

Opublikowano Imperializm, militaryzm i [neo]kolonializm

Zestawienie aktualizacji: marzec 2019 r.

Dodatnie sprzężenia zwrotne klimatu uruchomione przez silnik cieplny cywilizacji przemysłowej:

73. Badanie opublikowane 23 stycznia 2019 r. w Nature wykazało, że obecna zdolność kontynentów do wychwytywania cywilizacyjnych emisji CO2 zdradza oznaki znacznego spadku. Naukowcy z Uniwersytetu Columbii ustalili, w jaki sposób wpływają na nią zaburzenia cyklu hydrologicznego Ziemi, takie jak susze czy powodzie. Dane z modeli planetarnych pozwoliły im sprecyzować poziom redukcji produktywności [netto] biomu (Net Biome Productivity – NBP) – ilości węgla, którą region zyskuje lub traci w określonym czasie ze względu na wahania wilgotności gleby. Wynik zaskoczył uczonych. Widzieliśmy, że wartość NBP – w tym przypadku przyrost [netto] lądowego węgla – byłaby faktycznie prawie dwa razy wyższa, gdyby nie zmiany wilgotności ziemi, powiedziała Julia Green, współautorka pracy. Innymi słowy, grunty wchłonęły o połowę mniej dwutlenku węgla, niż powinny. Obserwujemy bardzo niebezpieczne sprzężenie zwrotne: zmiana klimatu zwiększa częstotliwość i intensywność ekstremalnych zjawisk pogodowych, które ograniczając zdolność lądu do wychwytywania CO2, potęgują zmianę klimatu.

74. Naukowcy, którzy przez trzy lata monitorowali torfowisko na Alasce, zidentyfikowali kolejny mechanizm dodatniego sprzężenia zwrotnego klimatu. Wyniki swoich obserwacji przedstawili 4 lutego 2018 r. na witrynie American Association for the Advancement of Science. Globalne ocieplenie powoduje wcześniejsze nadejście wiosennych opadów. Skuty lodem grunt (wieczna zmarzlina) ma kontakt z ciepłą wodą, co stymuluje bardzo intensywną aktywność biologiczną i uwalnia więcej metanu: na odcinku mokradeł w lesie iglastym położonym wewnątrz Alaski emisje tego gazu wzrosły o 30%. Rośliny po prostu oszalały, a emisje metanu dosłownie wystrzeliły, powiedziała Rebecca Neumann, inżynier środowiska z Uniwersytetu Waszyngtońskiego w Seattle i główna autorka badania. Deszcz padał, gdy ziemia była zimniejsza od powietrza. Ciepła woda nasycała zamarznięty las, wlewała się do torfowiska i roztapiała miejscowo marzłoć w warunkach beztlenowych: podziemne społeczności mikroorganizmów zareagowały przekształceniem materii organicznej w potężny gaz cieplarniany. Wiosna pojawia się już wcześniej na całej półkuli północnej, z Arktyką włącznie, i wywiera wpływ na ekosystemy, jakiego uczeni nie byli w stanie przewidzieć. W cieplejszym świecie jest więcej parowania, a zatem więcej opadów. Nowe ustalenia z Alaski pokazują, iż wprowadzą one do atmosfery dużo więcej metanu, niż się spodziewano.

75. Praca badawcza zamieszczona 25 lutego 2019 r. w Nature Geoscience odkryła, że rosnące emisje gazów cieplarnianych mogą spowodować zanik morskich stratusów. Takie zdarzenie podniosłoby średnią temperaturę powierzchni planety o ~8°C. Modele pokazały, że krytycznym poziomem zbiorczych koncentracji CH4, N2O, CO2 i H2O jest odpowiednik 1200 ppm (części na milion) dwutlenku węgla. Nasze wyniki ujawniły fakt, że istnieją niebezpieczne progi zmiany klimatu, o których nie mamy pojęcia, powiedział Tapio Schneider z Caltech. Uczony dodał, że 1200 ppm to jedynie przybliżona wartość szacunkowa. Autorzy stworzyli model sekcji atmosfery znajdującej się nad oceanem podzwrotnikowym i dzięki symulacji mogli śledzić zachowanie chmur. Gdy stężenia CO2 przekroczyły 1200 ppm, niestabilność stratusów doprowadziła do skoku temperatury. Według ostrożnych obliczeń Narodowej Służby Oceanicznej i Meteorologicznej USA (NOAA) łączne koncentracje gazów cieplarnianych na początku 2019 r. wynoszą co najmniej ~500 ppm CO2. Do 1200 ppm brakuje 700 ppm. Skoro 1 ppm jest równa 7,81 Gt CO2, to odpowiednikiem 700 ppm jest 5 467 Gt CO2. Dekadowy GWP metanu (potencjał tworzenia efektu cieplarnianego) 130 razy przewyższa GWP dwutlenku węgla. Zatem wystarczy uwolnienie ~42 Gt, by osiągnąć granicę 1200 ppm CO2. Badacze Wschodniego Arktycznego Szelfu Syberyjskiego ostrzegają, że w każdej chwili może dojść do erupcji 50 Gt metanu. Analiza z listopada 2018 r. ustaliła, iż wzrost średniej temperatury Ziemi o 5°C/6°C wystarczy, by pozbawić ją większości życia.

76. Badanie zamieszczone 25 marca 2019 r. w Nature Communications ujawniło, że zasilane zmianą klimatu, coraz częstsze i intensywniejsze burze mogą na trwałe zmienić lasy tropikalne rejonu Atlantyku. W konsekwencji nastąpi poważna redukcja różnorodności biologicznej, zaś do atmosfery trafi więcej węgla. Huragan Maria, który w 2017 r. uderzył w Puerto Rico, zniszczył najwięcej drzew w historii – najbardziej ucierpiały stare, masywne gatunki, uważane za szczególnie odporne na ekstremalne zjawiska pogodowe. Nawałnice zabiją lub połamią więcej drzew. Czynniki, które w przeszłości chroniły wiele z nich, zwyczajnie znikną, powiedziała Maria Uriarte z Instytutu Ziemi Uniwersytetu Columbia, główna autorka analizy. Lasy staną się niższe, mniejsze i niemal jednolite, ponieważ nie będą miały czasu na odnowienie. Maria była huraganem czwartej kategorii – wiała z prędkością 250 kilometrów na godzinę i zrzuciła w niektórych lokalizacjach prawie metr deszczu. Wiele drzew zostało pozbawionych liści, przełamanych lub wyrwanych z korzeniami. Żywioł uśmiercił lub poważnie uszkodził 20-40 milionów drzew, czyli od dwóch do trzech razy więcej niż dotychczasowe burze. Blisko połowa roślin z połamanymi pniami obumiera w ciągu dwóch, trzech lat, wyjaśniła Uriarte. Zagłada wielu gatunków drzew wywiera kaskadowy wpływ na leśną florę i faunę, zmienia też dynamikę wzrostu lasów, które zamiast sekwestrować węgiel, stają się emiterami CO2 netto. Rozkład powalonych drzew nie zostaje zrównoważony przez pojawienie się ich następców.

Według naukowców z Uniwersytetu Kolorado w Boulder ekosystemy górskie zamieniają się w źródło emisji CO2 netto wskutek topnienia wiecznej zmarzliny. W swoim badaniu opublikowanym 21 marca 2019 r. w Nature Communications uczeni ujawnili, że alpejska tundra w górach Front Range w Kolorado uwalnia już więcej dwutlenku węgla, niż gromadzi. Mamy do czynienia ze sprzężeniem zwrotnym, które będzie zwiększać koncentracje atmosferyczne tego gazu i potęgować zmianę klimatu. Podobne zjawisko zaobserwowano w Arktyce. Zastanawialiśmy się, czy występuje ono na obszarach alpejskich, powiedział John Knowles z Instytutu Badań Arktycznych i Alpejskich (INSTAAR), główny autor pracy badawczej. Nasze dochodzenie wskazuje na to, że tak. Okazało się, że nawet bez izolującej warstwy głębokiego śniegu całoroczna aktywność tamtejszych drobnoustrojów jest zdecydowanie większa od spodziewanej. Kiedy skuta lodem gleba tundry rozmraża się i zostaje odsłonięta po raz pierwszy od długiego czasu, jej składniki odżywcze stają się dostępne dla mikrobów. W przeciwieństwie do roślin, które pozostają zimą w stanie spoczynku, mikroskopijne organizmy mogą ucztować przez cały rok, gdy pozwalają im na to sprzyjające warunki środowiskowe. W rezultacie lasy przestają pełnić rolę kluczowych „pochłaniaczy” węgla – sekwestrują go mniej, niż wytwarzają. Fakt ten nie jest uwzględniany w modelach globalnego ocieplenia.

Nowa era niedoborów żywności – echo upadłych cywilizacji:

Tempo topnienia lądolodu Grenlandii „wyszło poza skalę” [USA Today, 6.12.2018]

Topnienie rozległego lądolodu Grenlandii znacznie przyspieszyło. Luke Trusel, glacjolog z Uniwersytetu Rowan i główny autor badania opublikowanego 5 grudnia 2018 r. w Nature, powiedział, że jego tempo może nie mieć precedensu od tysięcy lat. Utrata grenlandzkiego lodu w największym stopniu przyczynia się do wzrostu globalnego poziomu mórz. Z historycznego punktu widzenia dzisiejsze topnienie wyszło poza skalę. Nasza analiza dostarcza na to niezbite dowody, dodała Sarah Das, glacjolog z Instytutu Oceanicznego Woods Hole. W ciągu ostatnich dwóch dekad było ono o 33% wyższe od średniej z XX w. i o 50% przekraczało średnią z połowy XIX w. Czasopismo Nature ujawniło, iż w 2012 r. ilość wód roztopowych odpowiadała łącznej pojemności 240 milionów basenów olimpijskich. Ażeby określić, ile lodu stopiło się w minionych stuleciach, zespół naukowców wydobył rdzenie z pokrywy lodowej wyspy. Dzięki temu odtworzone zostały zapisy geologiczne sięgające lat 50. XVI w. Uczeni potwierdzają, że zidentyfikowane tempo topnienia jest reprezentatywne dla trendów występujących na całej Grenlandii.

Pokrywa lodowa Grenlandii przypomina śpiącego olbrzyma, którego budzi globalne ocieplenie. Jego reakcja jest szybsza, niż wcześniej sądzono, przyznał Edward Hanna, profesor klimatologii i meteorologii na Uniwersytecie w Lincoln.

W lutym 2019 r. Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) przedstawiła wynik swojego pierwszego badania roślin, zwierząt i mikroorganizmów, dzięki którym na nasze stoły trafia jedzenie. W podsumowaniu autorzy alarmują, że cywilizacja globalna traci zdolność do produkowania żywności, ponieważ niszczy różnorodność biologiczną. Naukowcy podzielili się dowodami potwierdzającymi, że naturalne systemy, od których zależy ludzka dieta, ulegają degradacji i słabną na całym świecie, ponieważ gospodarstwa rolne, miasta i fabryki pożerają ziemię i pompują chemikalia. Przemysłowa działalność rolnicza, która zabija ponad 80% bioróżnorodności i pochłania 85% wody (lasy są wycinane, a bagna osuszane pod uprawy wymagające intensywnej irygacji), będzie kontynuowana do chwili, aż nastąpi upadek ekosystemów wywołany zanikiem różnorodności biologicznej lub nagłą zmianą klimatu.

Jak bardzo może przyspieszyć szóste wymieranie planetarne?:

Badanie opublikowane 23 listopada 2018 r. w Geosciences ustaliło, że na arktycznym Jamale zalega znacznie więcej metanu, niż szacowano. Według autorów degradacja wiecznej zmarzliny w przybrzeżnych i morskich osadach Mórz Arktycznych może doprowadzić do ogromnych emisji CH4. Ich ilościowa ocena wymagała pozyskania danych dotyczących zmiennej zawartości gazu w różnych typach warstw marzłoci. Koncentracje metanu na wybrzeżu Morza Karskiego wyliczono na podstawie 400 próbek pobranych z zamrożonych osadów, lodu gruntowego i warstwy aktywnej. Najwyższe kumulacje CH4 znajdują się w mokrej tundrze poligonalnej (8 516 ppmV), torfowiskach (4 507 ppmV) i na dnie dróg wodnych (3 681 ppmV). Krajobrazy te są typowe dla prawie 40% Jamału zachodniego. Półwysep odnotowuje już bardzo wysokie temperatury powietrza (latem słupek rtęci sięga nawet 35°C). Jego obszar zaczynają ogarniać pożary wielkości miast i małych państw. Skute lodem regiony tundry i strefy wiecznej zmarzliny topnieją i zapalają się. W wyższych szerokościach geograficznych uwalniany podczas pożogi metan długo utrzymuje się w atmosferze. W ostatnich latach na Jamale odkryto gigantyczne kratery, które stale powiększają swoje rozmiary (jeden z nich miał w 2016 r. blisko 1 kilometr długości i 86 metrów głębokości). Naukowcy z Instytutu Geologii i Geofizyki Ropy Naftowej im. Trofimuka twierdzą, że powstały one wskutek erupcji hydratów wywołanych gwałtownym ociepleniem. Przypominają one reakcję jądrową, ponieważ objętość CH4 podczas przejścia ze stanu stałego w stan gazowy wzrasta ~150 razy. Metan gromadzi się wcześniej w pokrytych ziemią lodowych wzniesieniach. Podczas ekspedycji terenowych i monitoringu satelitarnego marzłoci uczeni odkryli aż 7 000 tych wypełnionych gazem „baniek”, które czekają na pęknięcie. Poprzednie analizy ustaliły, iż wzrost średniej temperatury Ziemi o 1,5°C wystarczy, aby zdestabilizować pokłady syberyjskiej wiecznej zmarzliny. Poziom ten został już przekroczony, a kratery świadczą o tym, że proces postępuje.

Brudne sekrety ‚czystej energii’:

Domowe akumulatory potęgują zmianę klimatu [Phys.org, 11.12.2018]

Tak brzmi konkluzja badania przeprowadzonego przez zespół naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego. Panuje mylne przekonanie, że te systemy magazynowania, chociażby Powerwall firmy Tesla, odgrywają kluczową rolę w eliminowaniu źródeł elektryczności uwalniających gazy cieplarniane. Tymczasem jest odwrotnie: urządzenia te zwiększają emisje. Rezydenci instalują akumulatory w celu obniżenia rachunków za energię elektryczną, ponieważ pobierają one sieciowy prąd, gdy jest on najtańszy. Tak się składa, że generują go kopaliny takie jak węgiel. Ponadto sprzęt nie działa ze 100-procentową wydajnością, dlatego gospodarstwa domowe, które z niego korzystają, czerpią więcej energii, niż potrzebują. Wyniki analizy opublikowało w grudniu 2018 r. czasopismo naukowe Environmental Science & Technology.

Raport Pentagonu z 2003 r.: Globalny kataklizm wywołany ‚nagłą zmianą klimatu’ prawdopodobny w ciągu 20 lat:

Wywiad USA: Zmiana klimatu zagraża już globalnej stabilności [Inside Climate News, 30.01.2019]

W swojej corocznej Ocenie zagrożeń światowych społeczność wywiadowcza USA ostrzegła, że zmiana klimatu i ogólna degradacja środowiska naturalnego zagrażają globalnej stabilności, ponieważ będą one napędzać konkurencję o zasoby, potęgować problemy gospodarcze i niezadowolenie społeczne w 2019 r. i kolejnych latach. Dokument przygotowany przez dyrektora wywiadu informuje, że niebezpieczeństwa klimatyczne, takie jak ekstremalne warunki pogodowe, wyższe temperatury, susze, powodzie, pożary, burze, wzrost poziomu morza, degradacja gleb i zakwaszenie oceanów, nasilają się, przez co zagrażają infrastrukturze, zdrowiu, bezpieczeństwu wodnemu i żywnościowemu. Nieodwracalna destrukcja ekosystemów i siedlisk eliminuje korzyści gospodarcze, a sytuację pogarsza zanieczyszczenie powietrza, gleby, wody i mórz.

Przedstawiciele armii: Przygotujcie się na zagrożenia związane z przyspieszającą zmianą klimatu [Reuters, 21.02.2019]

Wojskowi alarmują, że siły zbrojne muszą być przygotowane na częstsze klęski żywiołowe, nowe konflikty i inne katastrofy, ponieważ przyspieszająca zmiana klimatu niesie ze sobą zagrożenia, które mogą wymagać interwencji militarnych w kraju i za granicą. Zagrożenia są prawdziwe. Widzimy je na całym świecie. Będą one wzbierały wraz ze wzrostem temperatury, powiedział James Clayden z holenderskiego ministerstwa obrony podczas konferencji na temat zmiany klimatu i bezpieczeństwa, która odbyła się w lutym 2019 r. w Hadze. Zmiana klimatu może spotęgować przemoc i konflikty, które rozleją się poza granice i wciągną inne kraje wskutek niedoborów żywności i wody, fal migracji i innych zdarzeń, ostrzegł emerytowany generał Tom Middendorp, były szef obrony Holandii.

Nagła zmiana klimatu: Nowe źródła ogromnych emisji metanu w Arktyce wschodniej:

Badanie opublikowane 5 lutego 2019 r. w Global Biogeochemical Cycles poinformowało, że w latach 2014-2017 nastąpił bardzo silny wzrost koncentracji atmosferycznego metanu. W streszczeniu pracy autorzy napisali: Wzrost poziomu koncentracji atmosferycznego metanu (CH4), który rozpoczął się w 2007 r., przyspieszył po 2014 r. na całym świecie, zwłaszcza na północnych szerokościach geograficznych i w tropikach. Wraz z nim nastąpiła zmiana stosunku izotopu węgla w metanie. Zdefiniowane w porozumieniu paryskim z 2015 r. cele dotyczące przyszłych stężeń gazów cieplarnianych w atmosferze nie uwzględniły tego scenariusza.

2018 najgorętszym rokiem w historii. Oceany ocieplają się szybciej, niż sądzono.:

Klimatolog Sam Carana wykazał, że w 2018 r. powierzchnia Ziemi była o +1,74°C cieplejsza niż w epoce przedindustrialnej. Podawana w mediach wartość ~1,1°C wymaga skorygowania z kilku powodów.

Po pierwsze na Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu w Paryżu rządy zobowiązały się zapewnić, że powierzchnia Ziemi nie stanie się cieplejsza o 1,5°C w porównaniu z epoką przedindustrialną. Aktualne dane pomiarowe powinny być zestawione z warunkami, które panowały w 1750 r. (początek rewolucji przemysłowej). Właśnie ten absolutnie kluczowy, bazowy punkt wyjścia, ustalony przez Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC), zdefiniowano w porozumieniu paryskim z 2015 r. Tymczasem uczeni, komentatorzy i media posługują się wskaźnikiem temperatury lądowej i oceanicznej NASA (L-OTI), który śledzi trend ocieplania się planety od przedziału 1951-1980. Zabieg ten dezinformuje opinię publiczną na temat rzeczywistego tempa globalnego ocieplenia.

Oto mapy ilustrujące wzrost temperatury od 1951-1980 [panel lewy] oraz od 1885-1915 [panel prawy].

Przyjęcie 1900 r. jako punktu wyjściowego wymaga, by do wartości ~1,1°C dodać +0,25°C. Niestety, odzwierciedlenie faktycznych realiów wymaga dalszych uzupełnień:

> Średnia temperatura globu z okresu 1951-1980 była wyższa od średniej z 1900-1920 o +0,3°C.

> Obszar Arktyki zaznaczony na szaro w panelu prawym nie był objęty pomiarami od 1900 r. Wyłączenie tych danych zaniża wynik wzrostu temperatury o +0,1°C , ponieważ region ten ociepla się szybciej niż reszta świata.

> Większość metod kalkulacji globalnej temperatury wykorzystuje temperatury powierzchni morza. Tymczasem ważniejsze są temperatury powietrza tuż nad powierzchnią akwenów. Tak się postępuje, aby ustalić temperaturę na lądzie – nie sprawdza się temperatury gleb lub skał, tylko dokonuje się jej pomiaru nad powierzchnią Ziemi. Ponieważ temperatura nad powierzchnią morza jest nieco wyższa od temperatury samej powierzchni morza, obecne szacunki średniej temperatury planety są zaniżone o +0.1°C.

Całkowita korekta powinna wynosić co najmniej +0,75°C (warto wspomnieć, że w 2018 r wpływ na sytuację klimatyczną miało zjawisko La Niña, czego nie uwzględnia niniejsze wyliczenie).

Powierzchnia Ziemi jest już cieplejsza o +1,74°C w porównaniu z epoką przedprzemysłową. Próg 1,5°C został przekroczony po raz kolejny.

Oprac. exignorant

Jeśli uzna Pani/Pan moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem. Dziękuję.

Opublikowano Aktualizacje

Zielona maska

Artykuł Kenna Orphana, artysty, socjologa i zmęczonego aktywisty.

W manipulacjach kompleksu przemysłowego non-profit najbardziej irytuje to, iż żerują one na dobrej woli ludzi – zwłaszcza młodych. Instytucje poddane klasie rządzącej biorą na cel tych, którzy nie posiadają odpowiedniej wiedzy i zdolności, by myśleć samodzielnie. Hiroyuki Hamada, artysta

Zmyślnym sposobem na to, by zagwarantować bierność i posłuszeństwo ludzi jest wytyczenie wąskiego spektrum akceptowalnych opinii i zgoda na ożywioną dyskusję w jego granicach. Noam Chomsky, Dobro wspólne (1998)

Współczesny biznes musi stale trzymać rękę na pulsie społeczeństwa. Musi rozumieć zmiany zachodzące w publicznym umyśle i być przygotowanym, by dopasować się do nich elokwentnie. Edward L. Bernays, Propaganda (1928)

Trudno nie zauważyć, że świadomość na temat tragicznej sytuacji ekologicznej, w jakiej znajduje się Ziemia i jej mieszkańcy, zaczyna przenikać do głównego nurtu. Nie mogło być inaczej. Każdy kolejny rok przynosi nowe rekordy. Każdego miesiąca naukowcy są zszokowani i zdeprymowani nowymi dowodami na postępujący chaos klimatyczny, wzrost poziomu morza czy zagładę gatunków. Nawet media korporacyjne – misternie zaprojektowana tuba wielkiego kapitału – nie są już w stanie całkowicie ukryć tragicznych następstw oblężenia biosfery. Przedstawiciele klasy rządzącej reagują na ten zbiorowy „kryzys” egzystencjalny we właściwy sobie sposób: zamiast rozprawić się z kultem śmierci, którym jest obecny porządek społeczno-gospodarczy, próbują założyć mu zieloną maskę. Ich cyniczne podejście polega na tym, że wykorzystują młodzieńczy optymizm, oburzenie i trwogę.

Wrażliwą młodzież reprezentuje Greta Thunberg. Szesnastoletnia Szwedka wygłosiła kilka miesięcy temu przemówienie na konferencji ONZ w sprawie zmiany klimatu i spotkała się z oligarchami podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Wystąpienia dziewczyny były inspirujące i przez chwilę nie wątpię w jej autentyczne, żarliwe oddanie sprawie. Jednak poważnym błędem byłoby zignorowanie potężnej machiny, która dąży do przejęcia przesłania tej mądrej i empatycznej nastolatki. Prasa korporacyjna przeprowadza z nią wywiady, techniczny startup (We Don’t Have Time) uczynił ją twarzą swojej kampanii promocyjnej, a industrialni potentaci chwalą ją za propagowanie „zrównoważonego rozwoju”. Z pewnością Greta nie manipuluje żadnym z tych podmiotów i nie zasługuje na krytykę. Ale nie zapominajmy o oczywistym fakcie: większość osób pojawiających się w mediach korporacyjnych nie stanowi poważnego zagrożenia dla politycznego status quo/porządku gospodarczego. Aprobowany przez korporacje bunt jest formą cenzury, która tworzy złudzenie „ożywionej dyskusji”, ale zasadniczo nie pozwala na radykalne kwestionowanie lub przeciwstawianie się samej strukturze systemowej. A jeśli za czymś opowiadają się przedsiębiorstwa finansowe, to możemy być pewni, że szukają łatwych zysków. Poza tym pojęcie „zrównoważonego rozwoju” jest pozbawione sensu na planecie, która stacza się w przepaść. Ruch ekologiczny uległ ekonomicznej dyktaturze pieniądza i posługując się podobnymi koncepcjami, zamienia je w formę warunkowania społecznego.

Strajk Grety Thunberg

Łączy się z tym pojęcie odpowiedzialności osobistej. Rozwiązania „kryzysu” ekologicznego zostały sprowadzone do „zmian stylu życia”, które definiują dzisiaj modny aktywizm. Jest to sposób myślenia aprobowany, a nawet lansowany przez koncerny, banki i neoliberalne rządy, ponieważ nie osłabia ich władzy i nie eliminuje destrukcyjnych działań. Z perspektywy głównego nurtu korekta stylu życia w zupełności wystarczy. Kup elektryczne auto lub przesiądź się na rower. Nie podróżuj samolotem. Zaopatrz się w eko torbę. Wybieraj produkty organiczne. Przestaw się na dietę wegańską. Pij przez słomkę wielokrotnego użytku. Nie ma nic złego w stosowaniu się do tych zaleceń, niemniej należy je rozumieć jako wybory indywidualne wynikające z przywileju. Mają one niewielki wpływ na poprawę kondycji biosfery. Należy je postrzegać jako dodatkowe sankcje uderzające w biednych, którzy próbują związać koniec z końcem. Zwykłym ludziom karze się dźwigać niesprawiedliwy ciężar winy – ich wpływu na środowisko naturalne nie można porównać z ogromem zniszczeń powodowanych przez branżę paliwową i wydobywczą, producentów plastiku i opakowań, przedsiębiorstwa transportowe i kompleks wojskowo-przemysłowy. Sporadycznie krytykuje się podstawowe założenia ładu gospodarczego, który pożera przyrodę, by posiadacze odrzutowców mogli konferować w Davos.

W rzeczywistości liczy się wyłącznie „zrównoważony rozwój”, choć niewielu zdaje się dostrzegać sprzeczność w postulacie rozwijania systemu, który gwarantuje unicestwienie planetarnej rodziny. Od czasu pierwszego Dnia Ziemi korporacje w swoich kampaniach wizerunkowych posługują się pustymi eufemizmami takimi jak „zielony” i „przyjazny dla Ziemi”. (Oczywiście nasz gatunek jest gościem na Ziemi, a przyjaźń z nią to zagadnienie z zakresu dyplomacji.) Garstka koncernów uległa presji opinii publicznej i zmodyfikowała część swoich praktyk. Niektóre zmiany sprzyjają wybranym gatunkom i obszarom, lecz globalny silnik zabójczego wzrostu pracuje nieprzerwanie. Nie wolno go krytykować, ponieważ uchodzi za świętość. I tak jesteśmy świadkami, jak demokratyczni socjaliści i neoliberałowie przedkładają nam polityczne„rozwiązania” w postaci Zielonego Nowego Ładu. Nie identyfikują one przyczyn rozgrywającej się katastrofy. W rzeczywistości wiele z tych strategii ma na celu przedłużenie żywotu ustroju, którego racją bytu jest swobodna degradacja środowiska zabezpieczana przez instytucje represji i przemocy państwa korporacyjnego.

Młodzież nie znajdzie odpowiedzi w Waszyngtonie, Hollywood, na Wall Street, a nawet w ONZ, która zazwyczaj ulega żądaniom klasy rządzącej. Posiadacze wielkiego kapitału ukształtowali instytucje, media i organy rządowe w taki sposób, by pasowały do ocenzurowanej narracji, która tłumi każdy sprzeciw wobec paradygmatu wiecznego wzrostu gospodarczego. Metodycznie rozczłonkowując dobra wspólne, powiększali swoje groteskowe fortuny i dominację poprzez grabież, korupcję, militaryzm i igrzyska. Nienaruszalność sfery publicznej została bezwzględnie stratowana przez dogmat wolnego rynku. Powstała kultura okrucieństwa, pozbawiona charakteru i bazująca na kolonizacji i utowarowieniu wszystkiego. Neoliberalizm stał się najbardziej wyrafinowaną i skuteczną formą prania mózgu i kontroli społecznej w dziejach: przekonał setki milionów ludzi, że supremacja korporacyjnej tyranii i ekobójstwo są absolutnie konieczne.

Odczuwana przez niektórych z nas tęsknota za międzyludzką solidarnością i przywróceniem więzi z żyjącym światem jest prawdziwa i wykracza poza obojętność i sadyzm upadającego systemu. Najbardziej spójnej odpowiedzi na wydarzenia spodziewajmy się po wspólnotach ludzi ubogich i ludach rdzennych, których wyzysk i eksterminacja przyspieszają. Nie miejmy złudzeń: każda idea rodząca się w korytarzach władzy jest jedynie kolejną próbą utrzymania iluzorycznej kontroli i zarobienia na masowym wymieraniu. Ci, którzy te korytarze przemierzają, bez skrupułów posłużą się pasją 16-letniej dziewczyny, by ukryć swoje zbrodnie.

Wpisy powiązane tematycznie: Przemilczany „czynnik wojenny”, W drodze na szafot, Glabalizacja” kontra życie, Do nauczycieli

Tłum. exignorant

Jeśli uzna Pani/Pan moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem. Dziękuję.

Opublikowano Biosfera, Cywilizacja, Poza nadzieją