Badania: Katastrofalny wpływ cywilizacji przemysłowej na Amazonię (aktualizacja: 11.04.2017)

amazon

Wyniszczane „płuca świata”.

Las deszczowy Amazonii.

Płuca świata.

Najstarszy ekosystem na Ziemi i jedno z krytycznych źródeł, które karmią planetarne życie.

Rozciąga się od peruwiańskich Andów po brazylijskie brzegi Atlantyku. Byłby dziewiątym co do wielkości krajem na świecie.

Pokrywał kiedyś 14% powierzchni lądów; dzisiaj pokrywa zaledwie 3%.

Skrywa największe skarby biologiczne Ziemi, których rzeczywiste znaczenie dopiero teraz zaczynamy rozumieć.

Zapewnia warunki życia 50% wszystkich gatunków planety [roślin, zwierząt, mikroorganizmów].

W obrębie jednego hektara mieści ponad 750 gatunków drzew i 1.500 gatunków roślin wyższych. Jedno drzewo [figowiec] potrafi wykarmić 44 gatunki małp i ptaków.

Należy do kluczowych regulatorów klimatu; pochłania atmosferyczny dwutlenek węgla i uwalnia tlen; stanowi niezastąpioną część planetarnego cyklu hydrologicznego. Według Amazońskiego Centrum Ekologicznej Edukacji i Badań odpowiada za 20% globalnego zaopatrzenia w tlen [jeden na pięć oddechów zawdzięczamy więc Amazonii] oraz dwie trzecie słodkiej wody świata.

Zapewnia co najmniej 80% diety krajów rozwiniętych. Stamtąd pochodzi większość owoców [m.in. awokado, orzechy kokosowe, figi, pomarańcze, cytryny, grejpfruty, banany, guawy, ananasy, mango, pomidory], warzyw [m.in. kukurydza, ziemniaki, ryż, dynia, jams], przypraw [m.in. pieprz czarny, cayenne, czekolada, cynamon, goździki, imbir, kurkuma, kawa, wanilia] i orzechów [m.in. orzechy brazylijskie i nerkowca].

Występuje tam co najmniej 3.000 gatunków owoców. Na Zachodzie spożywa się obecnie tylko 200 z nich. Lokalni Indianie wykorzystują 2.000.

Aktualnie 121 leków sprzedawanych na receptę na całym świecie pochodzi ze źródeł roślinnych. Podczas gdy 25% zachodnich leków tworzy się ze składników lasów deszczowych [w tym silne środki przeciwnowotworowe], naukowcy przetestowali mniej niż 1% tropikalnych drzew i roślin.

Szacuje się, że codziennie jego eksploatacja powoduje wymarcie 137 gatunków roślin, zwierząt i owadów. W skali roku to 50.000 gatunków.

Wycinanie drzew wypełnia atmosferę wyższymi koncentracjami dwutlenku węgla i ociepla ją; zaburza globalne poziomy opadów i rzek. [Więcej o tym dodatnim sprzężeniu zwrotnym w podsumowaniu zmian klimatycznych.]

Obszary wylesione podatne są na erozję. Dotknięta nią gleba nie jest w stanie utrzymać drzew i innego roślinnego życia.

Wyrąb Amazonii doprowadził do powstania prowadzącej przez las drogi o długości 170.000 kilometrów – umożliwia deweloperom dalszą grabież i dewastację.

Destrukcja Amazonii rośnie teraz w tempie około 30% rocznie. (1)

Pięć wieków temu w Amazonii żyło blisko 10 milionów Indian. Obecnie pozostało ich mniej niż dwieście tysięcy. W samej Brazylii europejscy kolonizatorzy unicestwili ponad 90 rdzennych plemion. Wraz z nimi zaginęły niepowtarzalne kultury i tysiące lat wiedzy o leczniczych właściwościach tropikalnych gatunków.

Zanim skończysz czytać to opracowanie, zniszczony zostanie obszar brazylijskiej Amazonii, który odpowiada 200 boiskom do piłki nożnej.

Połowa lasów deszczowych świata została zrównana z ziemią w ciągu stu lat. Przy obecnym tempie ich wyniszczania znikną w tym stuleciu całkowicie.

(1) Dane satelitarne wykazały, że w drugiej połowie 2014 tempo wylesiania wzrosło o 190% w stosunku do roku ubiegłego. Marzec 2015 był jedenastym z kolei miesiącem, w którym utrata lasu była wyższa niż w roku minionym. W porównaniu z marcem 2014 odnotowano wzrost o 190%.

Wyniki opublikowane 18 czerwca 2015 przez Imazon pokazują, że 12-miesięczna średnia deforestacji osiągnęła najwyższy poziom od września 2008 roku.

Pod koniec sierpnia 2015 roku brazylijski system ostrzegania o deforestacji zaalarmował o gwałtownym skoku tempa wylesiania. Dane satelitarne, opublikowane przez Narodowy Instytut Badań Kosmicznych (INPE), pokazały, że całkowite wylesianie wykryte przez krajowy system krótkoterminowego monitoringu lasów (DETER) wzrosło o 69% w stosunku do sezonu ubiegłego.

W kwietniu 2016 System Alarmowania o Deforestacji SAD zarejestrował 34% wzrost wylesiania Amazonii w porównaniu z kwietniem roku 2015. Degradacja lasu zwiększyła się o 733%. W kwietniu 2016 możliwy był monitoring satelitarny 58% powierzchni leśnej. Pozostałą jej część zakrywały chmury.

Dane SAD z maja 2016 wskazały, że wylesianie zwiększyło się o 22% w stosunku do maja 2015. Jednakże pod względem degradacji nastąpił oszałamiający skok o 5.785%. Dotknięty nią obszar miał powierzchnię 1.959 kilometrów kwadratowych. Zachmurzenie umożliwiło obserwacje jedynie 66% Amazonii. W efekcie dane są niepełne i sugerują znacznie poważniejsze szkody.

W czerwcu 2016 SAD zarejestrował wzrost deforestacji o 97% w stosunku do czerwca 2015. Objęła ona powierzchnię 972 kilometrów kwadratowych. Intensywniejszą deforestację przypisuje się wpływowi kilku czynników, w tym: słabnącej gospodarce Brazylii – czyni zamianę lasów w pola uprawne bardziej atrakcyjną; ostrym rządowym cięciom w finansowaniu programów ograniczających wylesianie; wznowionej presji, by realizować w Amazonii projekty infrastrukturalne na dużą skalę; złagodzonemu Kodeksowi Leśnemu państwa, który ustala, jaki obszar lasów należy zachować na terenach prywatnych.

inpeNarodowy Instytut Badań Kosmicznych Brazylii (INPE) poinformował, że wylesianie Amazonii odnotowało w 2016 skok o 29%. To najwyższy poziom od siedmiu lat. Utracony obszar jest odpowiednikiem powierzchni Salwadoru. Rząd Brazylii sygnalizuje, iż będzie tolerował wyniszczanie ‚płuc świata’. W ostatnich latach przepisy chroniące środowisko zostały osłabione – przykładowo od 2012 udziela się amnestii wszystkim sprawcom nielegalnej wycinki. Oprócz politycznych wysiłków mających znieść lub zneutralizować przepisy ochrony środowiska, wylesianie potęguje susza i osłabienie brazylijskiej waluty, które zwiększa opłacalność eksportu rolnego.

ecol-2015Amazonii zagraża seria środowiskowych niebezpieczeństw [Science Daily, 4.06.2014]

Jedno z najdłuższych środowiskowych badań na świecie wykazało, że Amazonia zmienia się pod wpływem wielu ekologicznych zagrożeń, co tworzy jeszcze poważniejsze niebezpieczeństwo dla największego na świecie lasu deszczowego.

„Przypomina to boksera uderzanego seriami ciosów,” mówi główny autor William Laurance z Uniwersytetu Jamesa Cooka w Cairns (Australia).

Na przestrzeni ostatnich 35 lat zespół brazylijskich i międzynarodowych naukowców badał, w jaki sposób różnorodne społeczności drzew i winorośli reagują na fragmentację amazońskich lasów deszczowych spowodowaną hodowlą bydła.

Ustalono, że lasy poddane fragmentacji zmieniają się bardzo szybko. „Wiele drzew obumarło, natomiast winorośle, które preferują naruszone lasy mnożą się w okamgnieniu,” powiedział Jose Luis Camargo z brazylijskiego Narodowego Instytutu Badań nad Amazonią.

Ale największą niespodzianką jest to, że pobliskie, nienaruszone lasy – które objęto podobnie dokładną analizą – również uległy poważnym zmianom. Drzewa rosły tam i obumierały szybciej, a winorośle mnożyły się intensywniej.

Badacze mówią, że główną implikacją jest to, iż wpływ na lasy wywiera nie tylko zmiana sposobu użytkowania gruntów prowadząca do fragmentacji siedlisk, lecz także zmiany na skalę globalną, takie jak wzrost koncentracji atmosferycznego dwutlenku węgla i przeobrażenie klimatu. W niektórych przypadkach różne czynniki napędzające wzmacniają się wzajemnie i potęgują swoje oddziaływanie na lasy.

„Coraz trudniej będzie przewidzieć przyszłe zmiany w ekosystemach pozostających pod wpływem wielu czynników środowiskowych,” powiedział Thomas Lovejoy z Uniwersytetu George’a Masona w Virginii (USA), inicjator badania.

Naukowcy spodziewają się nasilenia tych zmian.

„Ludzie nadal rokrocznie wrzucają do atmosfery miliardy ton gazów cieplarnianych, co w sposób ewidentny wpływa nawet na najbardziej odległe lasy na Ziemi,” powiedział Laurance.

Wyniki badania zostały opublikowane przez Ecology, 2014.

Global Change BiologyKatastrofalny wpływ ludzi na Amazonię ujawniony [Science Daily, 22.05.2013]

Wpływ człowieka na lasy deszczowe Amazonii został rażąco zaniżony – ustalił międzynarodowy zespół badaczy z Brazylii i Wielkiej Brytanii.

Okazało się, że selektywna wycinka i powierzchniowe pożary lasów mogą doprowadzić do rocznej utraty 54 miliardów ton węgla z brazylijskiej Amazonii, zwiększając emisje gazów cieplarnianych. Odpowiada to 40% rocznej utraty węgla wskutek wylesiania – kiedy ścinane są całe lasy.

Jest to największe w historii badanie szacujące nad- i podziemną utratę węgla przy selektywnej wycince oraz powierzchniowych pożarach lasów w tropikach, oparte na danych z 70.000 próbek drzew i tysięcy próbek gleby, ściółki i martwego drewna z 225 miejsc we wschodniej części brazylijskiej Amazonii.

Degradacja lasów często zaczyna się wycinaniem cennych drzew, takich jak duże mahonie i tabebuie. Ich usunięcie często uszkadza dziesiątki drzew okolicznych. Po ukończeniu wyrębu pozostawione w koronie lasu luki oznaczają, że staje się on dużo bardziej suchy z powodu wystawienia na działanie wiatru i promieni słonecznych, co zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania pożarów wgłąb lasu.

Połączenie szkód wyrządzonych przez selektywne pozyskiwanie drewna i pożary zamienia lasy pierwotne w gęsty busz pełen mniejszych drzew i winorośli, który przechowuje o 40% mniej węgla niż lasy nienaruszone.

Kierująca badaniem doktor Erika Berenguer z Uniwersytetu Lancaster powiedziała: „Skutki pożarów i wyrębu w lasach tropikalnych zawsze były w dużej mierze pomijane zarówno przez środowisko naukowe, jak i i decydentów, którzy koncentrują się głównie na problemie wylesiania. Nasze wyniki pokazują sposób, w jaki zaburzenia te poważnie degradują las i przenoszą ogromne ilości węgla z materii roślinnej prosto do atmosfery.”

Badanie opublikowane 27 maja 2014 w Global Change Biology przeprowadziło 10 badaczy z 11 uniwersytetów i instytucji badawczych Brazylii i Wielkiej Brytanii.

Geophysical UnionDramatyczny wzrost utraty lasów deszczowych [MongaBay, 25 lutego 2015]

Utrata lasów tropikalnych przyspieszyła w ubiegłym dziesięcioleciu o mniej więcej 60%, ustaliło badanie opublikowane w czasopiśmie Geophysical Research Letters. Nowe ustalenia przeczą rezultatom wcześniejszym badań, które sugerowały, iż od lat 90-tych minionego stulecia wylesianie wytraciło swój impet.

Analizę przeprowadzono w oparciu o mapę lesistości dekady 1991-1999. Opracował ją w ubiegłym roku zespół Do-Hyung Kima z Uniwersytetu w Maryland. Mapa, która obejmuje powierzchnię 34 krajów zawierających 80% tropikalnych lasów świata, pozwoliła naukowcom ustalić konsekwentny punkt odniesienia umożliwiający śledzenie zmian, jakie zachodzą na przestrzeni lat w pokrywie leśnej poszczególnych regionów i krajów.

Badanie stwierdza, że średnia roczna utrata brutto lasów tropikalnych wzrosła w latach 2001-2010 o 58% w porównaniu z latami 1991-2000. Ogółem destrukcja objęła 78.2 miliona hektarów lasów. W dekadzie poprzedzającej wyniosła 49.3 miliona hektarów.

Utrata netto – po uwzględnieniu regeneracji, zalesiania i założenia plantacji – osiągnęła poziom 65.4 miliona hektarów, czyli 62% powyżej 40.4 miliona hektarów utraconych w latach 90-tych.

Udokumentowany w badaniu duży wzrost utraty lasów w sposób drastyczny kontrastuje z danymi FAO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa), która oszacowała, że zanikanie lasów tropikalnych uległo redukcji w minionej dekadzie o jedną trzecią. Chociaż dane te często spotykały się z ostrą krytyką, FAO uznawana była za lidera pomiaru zmian zachodzących w pokrywie leśnej w skali globalnej. Opracowując swoje szacunki FAO wykorzystuje kombinację informacji rządowych, obserwacji i teledetekcji, natomiast nowa mapa bazuje na automatycznej analizie zdjęć satelitarnych Landsat. W znacznym stopniu za rozbieżności między zestawami wyników odpowiadają kraje, które nie przekazały danych lub poinformowały FAO, że utrata lesistości pozostaje bez zmian. […]

Wylesianie wprowadza do atmosfery ogromne ilości atmosferycznego węgla. Naukowcy ustalili, że nawet lasy mające status obszarów chronionych są potężnym źródłem emisji CO2. Według badania opublikowanego 10 lutego 2017 w Scientific Reports, deforestacja obszarów chronionych w tropikach – zwłaszcza w Brazylii i Indonezji – uwalnia miliony ton węgla rocznie. „Wycinka jest obecna we wszystkich kategoriach obszarów chronionych. Nie jest zjawiskiem odosobnionym, co zaskakuje, zwłaszcza gdy ma ona miejsce na terenach objętych wysokim poziomem ochrony,” powiedział dr Murray Collins, główny autor analizy z Uniwersytetu Edynburskiego. To bardzo zła wiadomość dla szybko ocieplającego się klimatu.

Nature GeoscienceBadanie: Zmiana klimatu wyniszczy Amazonię [The Guardian, 11.03.2009]

Globalne ocieplenie zniweczy wszelkie próby ocalenia lasów deszczowych Amazonii – ustaliło druzgocące badanie, którego autorzy przewidują, iż jedną trzecią tamtejszych drzew zabije nawet nieznaczny wzrost temperatury.

Analiza przeprowadzona przez wiodących brytyjskich ekspertów ds. zmian klimatu i opublikowana przez pismo Nature Geoscience demonstruje, że nawet poważne ograniczenie wylesiania i emisji dwutlenku węgla nie zdoła ocalić południowoamerykańskiej dżungli, która stała się symbolem planetarnej ekspansji człowieka. Zdaniem uczonych dalsze niekontrolowane uwalnianie gazów cieplarnianych gwarantuje utratę nawet 85% lasu. Destrukcja rozległych połaci Amazonii jest „nieunikniona” przy najbardziej optymistycznych scenariuszach zaburzenia klimatu.

Vicky Pope z Centrum Hadley’a Biura Meteorologicznego Wielkiej Brytanii, współautorka pracy, przyznała: „Zmiana klimatu wywiera na Amazonię znacznie gorszy wpływ, niż sądziliśmy.”

Tim Lenton, klimatolog z Uniwersytetu Wschodniej Anglii, określił badanie mianem „sensacji”. Powiedział: „Kiedy byłem młody myślałem, że las wyniszczy wycinanie drzew, ale teraz wygląda na to, że ostatni, śmiertelny cios zada mu zmiana klimatu.”

Wykorzystane w analizie modele ustaliły, iż wzrost temperatury o 2°C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej zagwarantuje wyginięcie 20-40% Amazonii. Przy wartości 3°C susza zniszczy 75% lasu, natomiast wzrost o 4°C zabije go w 85%. „Amazonia, jaką znamy faktycznie zniknęłaby,” powiedział Pope.

Peter Cox, profesor dynamiki systemów klimatycznych na Uniwersytecie w Exeter, ostrzegł, że skutki będą odczuwalne na całym świecie. „Pod względem ekologicznym byłaby to katastrofa; nasz klimat byłby zagrożony. Tropiki napędzają systemy pogodowe świata i uśmiercenie Amazonii zmieni je na zawsze. Nie wiemy dokładnie, co by się wydarzyło, ale moglibyśmy spodziewać się intensyfikacji ekstremalnych zjawisk pogodowych.” Poza tym duża utrata Amazonii znacznie spotęgowałaby globalne ocieplenie. „Wyniszczona Amazonia przestałaby być ważnym pochłaniaczem dwutlenku węgla i zmieniłaby się w znaczące źródło jego emisji,” dodał profesor.

logo-pnas Dłuższe susze mogą wyniszczyć lasy deszczowe [Science News, 21.10.2013]

Nowe badania sugerują, że południowa część lasów deszczowych Amazonii jest znacznie bardziej narażona na wymieranie z powodu sezonowej suszy niż wynika to z prognozy modeli klimatycznych wykorzystanych w najnowszym raporcie Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC). W przypadku jej poważnego nasilenia utrata lasów tropikalnych spowoduje uwolnienie do atmosfery dużych ilości dwutlenku węgla. Może również zakłócić funkcjonowanie społeczności roślin i zwierząt w jednym z najbardziej różnorodnych pod względem biologicznym regionów świata.

Wykorzystując naziemne pomiary opadów deszczu z ostatnich trzech dekad, zespół badawczy pod kierownictwem Ronga Fu, profesora Uniwersytetu w Teksasie przy Szkole Nauk o Ziemi w Jackson (Austin), ustalił, że pora sucha w południowej Amazonii w każdym kolejnym dziesięcioleciu trwa o tydzień dłużej. Jednocześnie coroczny sezon pożarów wydłużył się jeszcze bardziej. Naukowcy twierdzą, że przyczyną jest najpewniej globalne ocieplenie.

„Jeśli pora sucha nad południową Amazonią w pewnym momencie stanie się zbyt długa, las tropikalny przekroczy punkt krytyczny,” mówi Fu.

„Długość pory suchej w południowej Amazonii jest najważniejszym warunkiem klimatycznym kontrolującym las deszczowy,” wyjaśnia Fu. „Jeśli będzie ona zbyt długa, las deszczowy nie przetrwa.”

Aby zrozumieć, dlaczego długość pory suchej stanowi czynnik ograniczający, wyobraźmy sobie intensywniejsze niż zwykle opady w porze deszczowej. Gleba może wchłonąć określoną ilość wody – reszta spływa. Woda zmagazynowana w glebie podczas sezonowych opadów stanowi całkowity zapas lasów deszczowych pozwalający im przetrwać porę suchą. Im dłużej trwa pora sucha – niezależnie od tego, jak obfite były opady pory deszczowej – tym większą presję odczuwają drzewa i tym większa ich podatność na pożary.

Naukowcy twierdzą, że najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem wydłużania pory suchej w południowej Amazonii jest antropogeniczne ocieplenie, które powstrzymuje opady na dwa sposoby. Po pierwsze, sprawia, że ciepłemu, suchemu powietrzu, które utrzymuje się tuż przy powierzchni trudniej jest wznieść się i swobodnie zmieszać z chłodnym, wilgotnym powietrzem znajdującym się wyżej. I po drugie, blokuje wtargnięcie zimnego frontu spoza tropiku, który mógłby spowodować opady deszczu. Modele klimatyczne stosowane przez IPCC są marną reprezentacją tych procesów, co wyjaśnia, dlaczego prognozują porę suchą w Amazonii jako wydłużoną nieznacznie, mówi Fu.

Las tropikalny Amazonii zazwyczaj usuwa dwutlenek węgla z atmosfery, ale podczas ciężkiej suszy 2005 roku uwolnił 1 petagram węgla (około jedną dziesiątą rocznych emisji cywilizacji przemysłowej). Fu i jej koledzy szacują, że nawet w sytuacji, kiedy pory suche będą wydłużać się w tempie o połowę wolniejszym niż w ostatnich dziesięcioleciach, susza z 2005 roku może w tym stuleciu stać się w Amazonii normą, a nie wyjątkiem.

Raport zatwierdzony do publikacji 24 września 2013 roku w Proceedings of National Academy of Sciences.

University of UtahModele nie uwzględniają w prognozach trwałego wpływu suszy na lasy [The University of Utah, 30.07.2015]

W wirtualnych światach modelowania klimatu, lasów i pozostałej roślinności zakłada się, iż po ekstremalnej suszy szybko nastąpi ich odrodzenie. Jednakże według nowej analizy wpływu braku opadów na lasy świata założenie to jest dalekie od prawdy. Żyjące drzewa potrzebowały średnio od dwóch do czterech lat, aby powrócić do zdrowia i odzyskać normalne tempo wzrostu po zakończonej suszy, o czym informują badacze na łamach pisma Science.

„To bardzo ważne, ponieważ przyszłość przyniesie spodziewany wzrost częstości i nasilenia susz z powodu zmiany klimatu,” mówi William R. L. Anderegg, główny autor badania, profesor biologii na Uniwersytecie w Utah. „Niektóre lasy mogą nie zdążyć przed kolejnymi uderzeniami suszy.” Leśne drzewa odgrywają dużą rolę w łagodzeniu wpływu antropogenicznej zmiany klimatu poprzez usuwanie z atmosfery ogromnej ilości wyemitowanego CO2 i wchłanianie węgla przez tkankę drzewną. Ustalenie, iż wywołany suszą stres na całe lata opóźnia wzrost drzew sugeruje, że lasy Ziemi zdolne są do magazynowania mniejszej ilości węgla, niż wskazują na to obliczenia modeli klimatycznych.

„Jeśli lasy nie są tak dobre w absorbowaniu dwutlenku węgla, oznacza to, że zmiana klimatu przyspieszy,” stwierdza Anderegg, który większą część swojej pracy nad badaniem wykonał podczas praktyki na Uniwersytecie w Princeton. Jego współpracownikami byli uczeni z 8 instytutów i uczelni.

„W większości naszych obecnych modeli ekosystemów i klimatu oddziaływanie suszy na lasy włącza się i wyłącza niczym światło. Gdy warunki suche ustępują, modele zakładają całkowitą i niemal natychmiastową regenerację lasu,” zauważa Anderegg. „Prawdziwy świat działa inaczej.”

University of StirlingSusze mogą zabić planetarne lasy [Phys.org, 22.02.2017]

Naukowcy z Uniwersytetu w Stirling odkryli, że lasom na całym świecie grozi śmierć z powodu coraz intensywniejszych, coraz bardziej rozległych i coraz częstszych susz. Analiza opublikowana 21 lutego 2017 w Ecology Letters wykazała, że drzewa zachowują się w podobny sposób bez względu na lokalizację. Ich śmiertelność wzrasta proporcjonalnie do nasilenia suszy. „Widzimy, że wywołane suszą obumieranie drzew ma jednakowy przebieg w różnych środowiskach na całym globie,” powiedziała dr Sarah Greenwood z Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu w Stirling. Spragnione drzewo rosnące w lesie tropikalnym Ameryki Południowej i umiarkowanym w Europie zareaguje na suszę niemal identycznie i ucierpi nieuchronnie wskutek skoku temperatur i zmian we wzorach opadów atmosferycznych. „W miarę dalszej eskalacji temperatur Ziemi masowa śmiertelność uderzy w więcej lasów niż kiedykolwiek przedtem. Magazynują one znaczną ilość węgla i ich obumieranie przyspieszy globalne ocieplenie,” powiedział Alastair Jump, profesor ekologii i współautor pracy badawczej.

University ExeterSusza zatrzymuje wzrost drzew Amazonii i pozbawia las funkcji pochłaniacza dwutlenku węgla [University of Exeter, 6.07.2016]

Przełomowe badanie przeprowadzone przez naukowców z uniwersytetów w Exeter i Leeds ustaliło, że niedawna susza całkowicie wyłączyła zdolność dorzecza Amazonki do pochłaniania dwutlenku węgla, zabijając drzewa i spowalniając ich rozwój. Poprzednie prace badawcze sugerowały, że Amazonia może stopniowo tracić tę zdolność. Nowa analiza, najbardziej rozległa w kwestii wpływu suszy na amazońskie lasy deszczowe, maluje bardziej złożony obraz dynamicznego reagowania ekosystemów na coraz bardziej zmienny klimat. Autorzy wykorzystali dwie poważne susze, które pojawiły się w odstępie zaledwie pięciu lat – w 2005 i 2010 roku.

Pierwsze badanie całego dorzecza przyjrzało się zdarzeniu z 2010 i jego interakcji z poprzednimi porami suchymi. Okazało się, że na rozległych obszarach Amazonii doszło do dramatycznego spowolnienia rozwoju drzew. Zarówno podczas pierwszej, jak i drugiej suszy nastąpiła tymczasowa utrata biomasy. Dr Ted Feldpausch, główny autor i starszy wykładowca geografii na Uniwersytecie w Exeter, powiedział: „Pierwsze, bezpośrednie ujawnienie faktu spowolnienia wzrostu tropikalnych drzew na dużą skalę jest niezwykle ważne. Mówi nam, że zmiana klimatu nie tylko zwiększa tempo uwalniania dwutlenku węgla do atmosfery poprzez zabijanie drzew, lecz także zmniejsza tempo jego pochłaniania.” Prof. Oliver Phillips z Uniwersytetu w Leeds dodał: „Przez ponad 20 lat Amazonia świadczyła nieocenione usługi: dzięki wzrostowi drzew pobierała dodatkowe setki milionów ton węgla rocznie. Jednakże w wyniku susz z 2005 i 2010 roku te zyski netto zostały zlikwidowane.”

 W czerwcu 2016 monitoring pokazał, że Amazonia emitowała więcej CO2 niż go pochłaniała. Bujna roślinność zamiast redukować tempo atmosferycznej akumulacji węgla pochodzącego ze spalania paliw kopalnych, przyspieszyła je. Dokonane przez Obserwatorium Kopernika powierzchniowe pomiary CO2 ustaliły, iż nad znacznymi obszarami Amazonii wartości koncentracji wahały się od 500 ppm do 800 ppm – były prawie dwukrotnie wyższe od średniej globalnej. Podobne skoki stężeń CO2 zarejestrowano w zalesionych regionach Afryki Zachodniej. Według monitoringu termicznego NASA wybuchają tam rozległe pożary. Zarówno Amazonia, jak i Afryka Zachodnia doświadczają od 4 lat wyjątkowej suszy. Kombinacja warunków suchych i rozprzestrzeniającego się ognia wypompowuje węgiel z roślin i gleb. Równikowe lasy przestają funkcjonować jako kluczowe pochłaniacze węgla, które spowalniały globalne ocieplenie.

University of LeedsLasy deszczowe Amazonii tracą zdolność wchłaniania dwutlenku węgla, drzewa umierają [The Independent, 19.03.2015]

Badanie przeprowadzone przez Uniwersytet w Leeds wykazało, że wzrost drzew w lasach deszczowych Amazonii uległ od 1980 roku redukcji o jedną trzecią, natomiast pobór netto dwutlenku węgla spadł o połowę.

Analiza odkryła, że po raz pierwszy w historii emisje ze spalania paliw kopalnych w Ameryce Łacińskiej były wyższe od poziomu absorpcji dwutlenku węgla przez lasy Amazonii. Dawniej pochłaniały one około 2 miliony ton CO2 rocznie.

Lasy tropikalne w Amazonii – a także w innych rejonach świata – „od bardzo dawna stanowią szczodrą subwencję oferowaną przez przyrodę, ponieważ wchłaniają znaczną ilość naszych emisji dwutlenku węgla. Jest to pierwsza oznaka, że proces ten znajduje się w fazie nasycenia,” powiedział profesor Oliver Phillips, współautor badania.

Drzewa w lesie deszczowym absorbują dwutlenek węgla i wykorzystują go w procesie fotosyntezy, który przekształca światło w energię. Rośliny zamieniają CO2 w liście, łodygi, korzenie i inną materię organiczną.

Podczas gdy emisje dwutlenku węgla wzrosły, cykl życia drzew przyspieszył. Oznacza to, że drzewa w Amazonii umierają szybciej niż kiedykolwiek, stwierdziło badanie.

Lasy, z Amazonią włącznie, pochłaniają około jedną czwartą emitowanego rocznie dwutlenku węgla, podobnie jak oceany. Reszta – ponad 17 miliardów ton – utrzymuje się w atmosferze.

Badanie nie sugeruje, że to, co dzieje się w Amazonii zachodzi także w innych lasach na całym świecie, ale naukowcy wyrażają obawę, że może to być trend globalny.

 W badaniu opublikowanym przez Nature 19 marca 2015 czytamy: „Obserwowany spadek absorpcji węgla przez Amazonię jest sprzeczny z oczekiwaniami bazującymi na modelach.” Modele nie nadążają za tempem zmian.

eastangliaPolowania w Amazonii mogą pogorszyć zmianę klimatu [The Ecologist, 27.01.2016]

Nadmierne polowania na duże ssaki prowadzone w lasach deszczowych Amazonii mogą pogorszyć zmianę klimatu, ustaliło najnowsze badanie przeprowadzone przez uczonych z Uniwersytetu Anglii Wschodniej (University of East Anglia – UEA).

Wyniki pracy pokazują, że znaczna część zmagazynowanego w amazońskich lasach węgla może zostać utracona, jeśli nadal wybijane będą duże, żywiące się owocami ssaki, natomiast wzmożona intensywność polowań stanowi kolejne poważne zagrożenie dla Amazonii, obok wylesiania, pozyskiwania drewna i pożarów.

„Lasy tropikalne są globalnym fundamentem różnorodności biologicznej i przechowują 55% leśnych zasobów węgla na Ziemi, jednakże trwałe świadczenie tej usługi ekosystemu leśnego może być zagrożone przez spowodowane polowaniami wymarcia mutualizmów roślnia-zwierzę, które utrzymują długoterminową dynamikę lasów,” stwierdzili naukowcy.

Profesor Carlos Perez ze Szkoły Nauk o Środowisku UEA i główny autor badania wyjaśnił: „Nasza praca ujawnia, że przy dalszych intensywnych polowaniach ludzi na duże ssaki lasy tropikalne mogą stracić wiele ze swej zdolności do magazynowania dwutlenku węgla. Powodem jest to, iż kilka gatunków dużych ssaków odgrywa istotną rolę w rozsiewaniu dużych nasion drzew związanych z wysoką gęstością drzewostanu.”

Analiza, opublikowana w Proceedings of National Academy of Sciences, porównuje dane z 166 przeglądów dzikiej przyrody przeprowadzonych w całym dorzeczu Amazonki w celu oszacowania wpływu polowań na gatunki łowne z niskim wskaźnikiem rozrodu – należą do nich naczelne.

Bazując na blisko milionie indywidualnie zmapowanych gospodarstw wiejskich, badanie demonstruje, że łączna powierzchnia lasów dotkniętych polowaniami jest znacznie większa od całkowitego obszaru, jaki poddano dotychczas deforestacji.

Wykorzystano dane z 2.345 jednohektarowych działek leśnych poddanych obserwacji na terenie brazylijskiej Amazonii, które zawierały 129.720 dużych drzew. Symulacje wykazały, iż 77-88% wszystkich działek w lasach będących miejscem nadmiernych polowań traci swoją naziemną biomasę.

Unaocznia to, w jaki sposób utrzymujące się nieumiarkowane polowania na populacje dużych ssaków prowadzą do pustych lub w połowie pustych lasów. To z kolei zaburza rozsiewanie nasion i wywiera długoterminowy wpływ na leśny rezerwuar węgla.

„Dzika przyroda lasów Amazonii zanika wskutek kombinacji niszczenia i degradacji siedlisk oraz nadmiernych polowań od 1950 roku, ale do tej pory słabo rozumieliśmy stan populacji dzikich zwierząt w lasach ogarniętych intensywną działalnością łowiecką, które pozostają nietknięte i wolne od innych zaburzeń wywołanych przez ludzi,” powiedział Peres.

„Wykazujemy, że gęsto rosnące gatunki drzew Amazonii o dużych nasionach są zastępowane przez drzewa rosnące w rzadszych skupiskach – ich mniejsze nasiona są nadal rozsiewane w tych lasach przez bardziej odporne gatunki mniejszych ssaków i ptaków.” […]

„Niewiele do tej pory było dowodów, że usługi środowiskowe świadczone przez lasy tropikalne są uzależnione od w pełni funkcjonalnych ekosystemów leśnych, które są w stanie zachować kompletną liczbę gatunków dzikich zwierząt, ale nasze badanie dowodzi, iż różnorodność biologiczna i naturalne usługi ekosystemów są ze sobą nierozerwalnie związane.”

logo-pnasNajbardziej miarodajne z dotychczasowych badań potwierdza, że Amazonia wysycha [MongaBay, 30.10.2014]

Nad częścią obszarów dżungli amazońskiej występuje znacznie mniej opadów deszczu, przez co drzewa pochłaniają mniej węgla – stwierdza badanie opublikowane w piśmie naukowym Proceedings of the National Academy of Sciences.

Analiza opiera się na nowej technologii satelitarnej, która dokonuje bardziej dokładnych pomiarów niż techniki dotychczasowe, ponieważ przebija się przez warstwę chmur. Okazuje się, że od 2000 roku opady deszczu uległy zmniejszeniu nad 69% lasów deszczowych Amazonii – obszar o powierzchni 5.4 mln kilometrów kwadratowych. Redukcja opadów jest jeszcze bardziej znacząca na tropikalnych sawannach regionu: 80% ich powierzchni doświadcza malejących opadów.

Ten drastyczny spadek odpowiada za ponad połowę utraty „zieloności” mierzonej za pomocą znormalizowanego indeksu różnicy wegetacji (NDVI). Przekłada się to na spadek aktywności fotosyntetycznej, co oznacza, że pochłanianie węgla przez drzewa Amazonii zwalnia.

Ustalenia te – zgodne z konkluzjami serii innych badań wykorzystujących różne metodologie – wskazują, że lasy deszczowe Amazonii stają się coraz mniej odporne na skutki zmian klimatycznych. Jest to niepokojąca perspektywa, zważywszy na znaczenie Amazonii jako rezerwuaru dwutlenku węgla, a także roli tego ekosystemu w generowaniu regionalnych opadów: aż 70% PKB Ameryki Południowej produkują obszary zasilane przez amazońskie deszcze. Autorzy ostrzegają, że kontynuacja trendu ocieplenia może wywołać dodatnie sprzężenie zwrotne i przesunąć tropikalną strefę konwergencji (ITCZ) – pas, który okrąża planetę i odpowiada za układy opadów deszczu – w kierunku biegunów potęgując regionalną suszę. To z kolei pogorszyłoby obumieranie drzew i doprowadziło do wzrostu emisji Co2 i przyspieszenia zmiany klimatu.

Wymieranie lasów może zmienić globalny klimat. Zdaniem Abigail Swann, klimatologa ekologicznego z Uniwersytetu w Waszyngtonie, proces wywiera wpływ porównywalny z El Niño. Jej zespół wykorzystał symulacje klimatyczne, by usunąć lasy i zastąpić je łąkami na zachodzie USA i w Amazonii. „Skutki klimatyczne będą odczuwalne daleko od miejsca, w którym umierają lasy. Odbije się to rykoszetem na całym świecie,” powiedziała Swann.

EcologistAmazonii zagrażają wyniszczające pożary [The Ecologist, 2.12.2015]

Według danych satelitarnych w samym listopadzie 2015 brazylijska Amazonia doświadczyła 18.716 pożarów. Wzniecane są głównie przez rolników w celu oczyszczenia odłogów lub usunięcia chwastów z pastwisk. Niestety, planowane pożary często uciekają z pożądanego obszaru i wdzierają się w okoliczne lasy, gdzie trawią roślinność. Ich ogniska mogą sprawiać wrażenie niewielkich i nieszkodliwych, ale lasy deszczowe, w przeciwieństwie do sawann lub lasów stref klimatu umiarkowanego, nie ewoluowały wraz z okresowymi pożarami. Dlatego są szczególnie narażone na wyniszczenie. Pożary wywołane przez człowieka mogą w rezultacie uśmiercić do 50% drzew dużych oraz większość tych, których łodygi są krótsze.

Nadal nie wiemy, ile czasu potrzebują tropikalne lasy deszczowe, by po pożarze odbudować swoją biomasę i różnorodność biologiczną – możliwe, że nigdy nie będą w stanie odzyskać dawnej świetności. Wiemy natomiast, że martwe drzewa tworzą luki w zielonym sklepieniu leśnym, przez które do poszycia dociera więcej promieni słonecznych i wiatru. Las staje się wówczas cieplejszy i bardziej suchy, co czyni go podatniejszym na kolejne zapalenia.

Pożary służą również do wypalania powalonych drzewostanów; wylesione w ten sposób połacie oczyszczane są z resztek roślinności i wykorzystywane pod uprawy rolne. Kiedy wycięty i wypalony zostanie zaledwie hektar lasu, co odpowiada mniej więcej powierzchni futbolowego boiska, następuje utrata około 300 ton węgla. Pod względem emisji dwutlenku węgla jest to ekwiwalent 61 wypraw dookoła świata odbytych nowym samochodem. W ubiegłym roku wylesiono tak 583.100 hektarów brazylijskiej Amazonii. To mnóstwo aut. […]

reuters_logoSão Paulo kończy się woda, produkująca deszcz Amazonia znika [Reuters, 24.10.2014]

„Wilgotność, która nadchodzi z Amazonii w postaci chmur – nazywanych przez nas ‚latającymi rzekami’ – doświadczyła dramatycznego wręcz spadku przyczyniając się do katastrofalnej sytuacji, w jakiej znajdujemy się dzisiaj,” powiedział Antonio Nobre, czołowy klimatolog brazylijskiego Instytutu Badań Kosmicznych. […]

Globalne ocieplenie i wylesianie Amazonii zmieniają klimat regionu, ponieważ drastycznie redukują uwolnienie miliardów litrów wody przez drzewa lasów tropikalnych. […]

Za wylesianie odpowiada produkcja soi, a także wypas bydła. […]

[„Zdałem sobie sprawę, że problem jest o wiele bardziej poważny, niż myśleliśmy – nawet w środowisku akademickim – a powodem jest to, że nauka stała się w tak dużym stopniu rozczłonkowana. Badacze atmosfery nie przyglądają się lasom tak, jak powinni i vice versa,” powiedział Nobre, który swój raport napisał językiem laika. „Język akademicki był zbędny. Nie muszę przekonywać naukowców. Nasza społeczność jest bardzo zaniepokojona tym, co się dzieje.”

„Deszczowy las Amazonii został zdegradowany do tego stopnia, że traci swoją zdolność łagodnego regulowania systemów pogodowych,” ostrzegł naukowiec. „Stan równowagi roślinność-klimat balansuje nad przepaścią.”

„Badania przewidziały 20 lat temu konsekwencje obniżenia poziomu opadów. Wylesianie Amazonii zmienia klimat. Nie chodzi już o klimatyczne modele. Mówimy o obserwacjach. Związek z wydarzeniami w São Paulo jest ważny, ponieważ ludzie w końcu zauważyli problem,” dodał Nobre.]

Poważne pogorszenie sytuacji w ostatnich tygodniach zmusiło w końcu rząd do przyznania, że finansowa potęga Brazylii znajduje się na krawędzi katastrofy. […]

Jeśli susza potrwa dłużej, mieszkańcy São Paulo powinni przygotować się „na upadek gospodarczy, jakiego jeszcze nie było,” ostrzegł Vicente Andreu, prezes Agencji Regulacyjnej Zasobów Wodnych.

Plos BiologyBadanie potwierdza, że zapory elektrowni wodnych nie są przyjazne środowisku [Common Dreams, 2.07.2015]

Nowe badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Wschodniej Anglii potwierdza treść zarzutów i apeli formułowanych na przestrzeni lat przez liczne Społeczności Tubylcze: projekty budowy gigantycznych zapór nie są przyjazne środowisku, jak utrzymują ich zwolennicy – w rzeczywistości stanowią ogromne zagrożenie dla różnorodności biologicznej i życia w Amazonii. (1)

„Powszechne wymieranie leśnych kręgowców wywołane przez ogromną zaporę wodną w nizinnej Amazonii” zostało opublikowane w piśmie PLoS ONE. Praca szczegółowo analizuje środowiskowe konsekwencje konstrukcji i funkcjonowania brazylijskiej Zapory Balbina, zlokalizowanej w pobliżu miasta Manaus w stanie Amazonas, która jest jedną z największych tam wodnych na świecie.

Budowa zapory w 1980 roku przekształciła bujny las tropikalny w „sztuczny archipelag 3.546 wysp,” czytamy w streszczeniu pracy badawczej.

Nic więc dziwnego, że po zatopieniu setek mil kwadratowych dżungli uznająca ją za dom dzika przyroda – w tym ptaki, ssaki i żółwie – doświadczyła dramatycznej redukcji populacji; raport konkluduje, iż praktycznie ze wszystkich sztucznych wysp zniknęły duże kręgowce.

Ponadto streszczenie wyjaśnia: „Spośród 3.546 stworzonych wysp tylko 25 służy prawdopodobnie za schronienie czterem piątym wszystkich objętych analizą gatunków.”

„Zapory wodne były uważane za przyjazne dla środowiska źródło energii odnawialnej – wzniesiono je w ostatnich latach, aby zaspokoić rosnące zapotrzebowanie na energię wschodzących krajów tropikalnych,” powiedziała w oświadczeniu prasowym główna autorka, dr Maíra Benchimol. „Nasza analiza udowadnia, że różnorodność biologiczna lasów płaci wysoką cenę za konstrukcję wielkich zapór.” […] (2)

(1) W Amazonii planowana jest budowa ponad 400 zapór [The Guardian, 6.05.2014]

Jeśli aktualne plany zostaną zrealizowane, w dorzeczu Amazonki powstanie 412 zapór elektrowni wodnych – ogłoszono 25 kwietnia 2014 w Limie – co będzie oznaczać „koniec swobodnie płynących rzek,” przyczyni się do „upadku ekosystemu” i spowoduje ogromne problemy społeczne. […]

(2) Na świecie jest ponad 40.000 dużych tam (ich minimalna wysokość to 15 metrów).

University of StirlingElektrownie wodne powodują wymieranie gatunków [Science Daily, 30.05.2016]

Badanie przeprowadzone przez Uniwersytet w Stirling odkryło globalny wzór nieprzerwanego wymierania gatunków na wyspach zlokalizowanych w obrębie hydroelektrycznych zbiorników wodnych na całym świecie. Naukowcy ujawnili, że nie utrzymują one tego samego poziomu zwierzęcego i roślinnego życia, jaki istniał przed zalaniem terenu. Pomimo że wyspy okrzyknięto sanktuariami przyrody, które po wybudowaniu zapory chronią przed polowaniami i wylesianiem, są one miejscem rokrocznej utraty gatunków – wzór ten nosi nazwę „długu wymierania”. Ustalenia te świadczą o znaczącym wpływie na środowisko, który nie jest aktualnie uwzględniany w procedurach oceny nowych konstrukcji hydrotechnicznych.

Dr Isabel Jones, badaczka Uniwersytetu i główna autorka pracy, powiedziała: „Odkryliśmy, że wraz z biegiem czasu dochodzi do druzgocącej redukcji gatunków na większości badanych wysp. Przeciętnie mają ich o 35% mniej niż pobliskie obszary lądowe, jednakże jedna z ptasich społeczności w Ameryce Południowej doświadczyła aż 87% utraty gatunków. Wiemy, że zbiorniki zalewowe powodują natychmiastową utratę siedlisk i gatunków, ale teraz dowiadujemy się, że istnieje znaczny przyszły koszt biologiczny, kiedy następuje spłata ‚długu wymierania’. Bez względu na lokalizację tamy, wielkość wyspy czy gatunkową obsadę, trwa niepowstrzymana utrata gatunków.”

Eksperci ochrony przyrody dokonali analizy badania obejmującego zmiany w różnorodności gatunków ptaków, ssaków, płazów, gadów, bezkręgowców i roślin na ponad 200 wyspach stworzonych przez wielkie zapory wodne, w tym w rezerwuarze Balbina w Brazylii i na Jeziorze Tysiąca Wysp w Chinach. Utratę gatunków obserwowano w okresie krótszym niż jeden rok i przekraczającym 90 lat od chwili utworzenia wysp przez wypełnienie zbiornika. Na całym globie funkcjonuje ponad 50.000 wielkich tam, także w regionach o dużej bioróżnorodności takich jak Amazonia. W planach jest wiele nowych zapór, które mają pomóc w zaspokojeniu rosnących potrzeb energetycznych.

Global Change BiologyOgromna skala degradacji ekosystemów słodkowodnych Amazonii [MongaBay, 1.02.2016]

Naukowcy ostrzegają, że ekosystemy słodkowodne Amazonii są zagrożone, ponieważ obecna polityka i istniejące obszary chronione nie chronią połączonego obiegu wody. Nowe badanie, opublikowane 25 grudnia 2015 w Global Change Biology, analizuje czynniki degradujące hydrologiczną łączność Amazonii: ruch wody – a wraz z nim życiodajnej materii, substancji odżywczych i organizmów – między górnym biegiem tego rozległego systemu i Atlantykiem, między rzekami i lasami, ziemią i atmosferą.

Taka łączność ma fundamentalne znaczenie dla zdrowia ekosystemów, ponieważ reguluje ich funkcjonowanie. Słodkowodne ekosystemy Amazonii, obejmujące powierzchnię 1 miliona kilometrów kwadratowych, odgrywają kluczową rolę w regulowaniu klimatu, transporcie składników odżywczych, zachowywaniu jakości wody, podtrzymywaniu różnorodności biologicznej, zaopatrzeniu w żywność i błonnik; są to tzw. usługi ekosystemowe, które przynoszą korzyści społecznościom lokalnym, regionalnym i globalnym.

Jeśli ta hydrologiczna łączność zostanie przerwana, usługi ekosystemu zostaną zubożone. Przed takim właśnie niebezpieczeństwem stoi Amazonia.

„W oceanografii uczy się, że wszystko jest ze sobą połączone za pośrednictwem wody. W zalesionym, tropikalnym dorzeczu jest podobnie: to, co spotyka drzewa oddziałuje bezpośrednio na strumienie i rzeki, zaś to, co dzieje się w górnym biegu rzeki oddziałuje na wszystko w jej biegu dolnym,” powiedział Leonardo Castello, główny autor badania z Politechniki i Uniwersytetu Stanowego w Wirginii.

„Wszystko w biegu dolnym” może rozciągać się w Amazonii na wiele tysięcy kilometrów i obejmować wiele narodów i regionów o bardzo różnych poziomach ochrony gruntów i rzek. Ta fragmentacja polityczna utrudnia wprowadzenie na obszarze całego dorzecza skutecznych strategii powstrzymujących wyniszczanie ekosystemu. „Strefy chronione (w Amazonii) mają ograniczoną zdolność ochrony ekosystemów słodkowodnych, ponieważ wyznaczono je w oparciu o dane dotyczące organizmów lądowych, przy niemal całkowitym pominięciu łączności hydrologicznej,” wyjaśnił Castello.

Badanie przeanalizowało wpływ czterech głównych czynników przeobrażających cykl hydrologiczny w Amazonii: zapór, górnictwa, zmian użytkowania gruntów oraz zmiany klimatu. Rozmiary zniszczenia wywołanego przez te ludzkie czynniki okazały się być większe, niż przewidywał Castello. „Zaskoczeniem było odkrycie, jak wiele bardzo silnych oddziaływań na integralność ekosystemów słodkowodnych zachodzi na ogromną geograficzną skalę, tymczasem nasze narzędzia polityczne, które mają je ograniczyć są mniej niż znikome,” dodał.

Tamy w najbardziej oczywisty i bezpośredni sposób zakłócają hydrologiczną łączność, jednakże naukowcy akcentują fakt, iż konsekwencje wykraczają daleko poza redukcję przepływu wody w dół rzek i zalewanie lasów usytuowanych za zaporami. Woda w zbiorniku paruje szybciej niż w swobodnie płynącej rzece; porządek termalny rzeki może również ucierpieć po uwolnieniu wody z rezerwuaru, a sezonowa dynamika zalewowa ulegnie osłabieniu, gdy fale corocznych podtopień zostaną zmniejszone przez wzrost poziomów wody w rezerwuarach.

Tamy radykalnie zmieniają ekologię terenów zalewowych. W Amazonii są one nie tylko bardzo żyznymi i biologicznie produktywnymi częściami krajobrazu; zapewniają też siedliska niezbędne dla wielu gatunków w określonym momencie cyklu ich życia, m.in. wydr, żółwi, kajmanów i delfinów. W chwili, gdy region znajduje się w uścisku agresywnej ekspansji zapór, następstwa, które już teraz są znaczące i powszechne, staną się jeszcze bardziej poważne. Autorzy twierdzą, że w przypadku zrealizowania wszystkich planowanych tam tylko trzy dopływy Amazonki zachowają swój swobodny przepływ.

Chociaż na pierwsze strony gazet trafiają gigantyczne tamy, w regionach biegu górnego istnieją tysiące mniejszych barier zapewniających irygację lub wodę pitną dla zwierząt gospodarskich. Praca badawcza Castello cytuje analizę, która odkryła ponad 10.000 takich zapór na rzece Xingu. „10.000 małych tam może odegrać większą negatywną rolę niż jedna potężna zapora hydroelektryczna. Wszystko zależy od kontekstu i skali każdego z czynników,” podkreślił Castello.

Zmiana pokrycia terenu – występująca najczęściej wskutek wycięcia lasu rodzimego pod pastwiska, uprawę lub zabudowę – decyduje o ilości wody odprowadzanej do rzek i pobieranej przez rośliny. Skutki ponownie zależą od skali: w wymiarze lokalnym wylesianie może skutkować zmniejszoną ewapotranspiracją (ruchem wody z gleby i roślin do atmosfery), co intensyfikuje odpływ do rzek. Natomiast na obszarze rozległym zmniejszenie ewapotranspiracji może prowadzić do zanikania opadów oraz susz, które redukują ilość wody powracającej do lasów i rzek.

Przemysł wydobywczy, górniczy i naftowy, odpowiada za wylesianie, budowę zapór, fragmentację siedlisk, zanieczyszczenia ropą i rtęcią. W ostatnim czasie wydano koncesje na naftowo-gazową eksploatację ogromnych połaci peruwiańskiej, ekwadorskiej, boliwijskiej i kolumbijskiej Amazonii. Działalność ta wywrze daleko idący wpływ na regiony położone w dole rzeki.

Skutki zmiany klimatu są już odczuwalne. Postępuje topnienie andyjskich lodowców, przeobrażeniu ulegają układy deszczów i susz. Zwiększa się częstotliwość ekstremalnych zjawisk pogodowych i pożarów.

Co więcej, liczne następstwa zidentyfikowane przez zespół nie działają w pojedynkę. „Zmiany hydrologiczne inicjują całe spektrum oddziaływań na ekosystemy słodkowodne Amazonii; wiele z nich zawiera złożone sprzężenia zwrotne i synergiczne interakcje,” mówią badacze. „W obliczu tych zagrożeń los ekosystemów słodkowodnych Amazonii zależy od słabego i niejednorodnego zbioru przepisów, który jest całkowicie niewystarczający, aby poradzić sobie z nasilającymi się skutkami.”

„Jeżeli obecne tendencje utrzymają się, degradacji doświadczą następne dopływy, co zaszkodzi bioróżnorodności, czystości wody, regulacji przepływu, obiegowi węgla i produkcji żywności,” ostrzegł Castello.

UGRedukcja funkcji ekosystemów plantacji palm olejowych ma wyniszczające skutki globalne [Science Daily, 15.08.2016]

Duże obszary nizinnych lasów tropikalnych zastępuje się plantacjami palm olejowych. Proces wywiera ogromny wpływ na środowisko. Interdyscyplinarny zespół naukowców z Uniwersytetu w Getyndze, Centrum Badań nad Środowiskiem Helmholza (UFZ) w Lipsku i Akademii Rolniczej Bogor w Indonezji dokonał pełnej i multidyscyplinarnej oceny ekosystemu plantacji, porównując je z warunkami w lasach nizinnych. Okazało się, iż jedenaście z 14 funkcji ekosystemowych odnotowało spadek netto z nieodwracalnymi skutkami globalnymi.

Do tej pory badania dotyczące wpływu upraw palmy olejowej na środowisko miały charakter rozproszony i nieusystematyzowany. Syntetyzując blisko 1.000 analiz badawczych i raportów, naukowcy byli w stanie przestawić wyważone sprawozdanie o zmianach w obrębie wszystkich 14 funkcji ekosystemu, w tym regulacji gazów i klimatu, zaopatrzenia i regulacji wody, łagodzenia zdarzeń ekstremalnych, dostarczania żywności, surowców i środków leczniczych. Podczas gdy dostarczanie żywności i surowców wzrosło ze względu na produkcję oleju palmowego, wszystkie pozostałe funkcje wykazały spadek netto w zestawieniu z lasami nizinnymi. W przypadku zapylania i kontroli biologicznej aktualny stan wiedzy był niejednoznaczny.

Mimo że ogólny wynik był przewidywalny, nasza ocena ujawniła skalę szkodliwych skutków środowiskowych i społecznych w wymiarze lokalnym i globalnym,” powiedziała dr Kerstin Wiegand z Wydziału Modelowania Ekosystemów na Uniwersytecie w Getyndze.

BiotropicaWylesianie sprzyja gatunkom inwazyjnym [MongaBay, 5.02.2016]

Nowe badanie opublikowane w piśmie Biotropica pokazuje, że poza degradacją i wyniszczeniem siedlisk dzikiej zwierzyny wyrąb wywiera dalszy wpływ na mieszkańców lasów – pomaga gatunkom inwazyjnym, takim jak szczur śniady, wypierać rodzime ssaki z tropikalnych lasów deszczowych. Poddane deforestacji lasy mają gęstsze zarośla i tym samym zapewniają szczurom większą osłonę. Natomiast opadające drewno kryje w sobie owady, zapewniając gryzoniom dostęp do pożywienia.

Naukowcy odkryli, że spośród wszystkich zbadanych gatunków szczur śniady zdaje się najbardziej preferować zaburzone przez wylesianie siedliska. „Wycinka drzew tworzy mikro-środowiska, które szczur śniady wręcz uwielbia – umożliwia mu wprowadzenie się na stałe,” stwierdził w oświadczeniu współautor pracy dr Rob Ewers z Wydziału Nauk Przyrodniczych Imperial College w Londynie. „To zła wiadomość dla rodzimych ssaków, które mogą nie być w stanie konkurować ze szczurami śniadymi o żywność i zasoby. Jest to także bardzo niekorzystne dla lasów, ponieważ małe ssaki są ważnymi roznosicielami nasion; pomagają rosnąć roślinom tropikalnym i są źródłem pokarmu dla większych zwierząt,” dodał. […]

Environmental Research LettersAmazonię pożera gorączka złota [Phys.org, 13.08.2015]

Obserwowane z góry połacie Amazonii przypominają ogromny stół bilardowy – pole intensywnej zieleni znaczone brązowymi plamami. Są to lokalizacje nielegalnych kopalni ujawniające skalę gorączki złota, która konsumuje płuca planety.

„Utraty zasobów naturalnych nie da się skalkulować,” powiedział AFP Antonio Fernandez Jeri, wysoki komisarz do spraw nielegalnego górnictwa w Peru. „Każdy utracony hektar reprezentuje unikalne gatunki flory i fauny.”

Przeprowadzona w jego kraju bezprecedensowa operacja zlikwidowała od połowy lipca br. 55 nielegalnych kopalń. Znajdowały się w regionie Madre de Dios, gdzie bezprawne wydobycie doszczętnie zdewastowało około 60.000 hektarów lasu.

Peru jest liderem produkcji złota w Ameryce Południowej i zajmuje piąte miejsce na świecie. Według władz 20% eksportowanego kruszcu dostarcza górnictwo nieformalne.

Jednakże zasięg operacji wydobywczych, które rozpoczęły się w latach 80-tych minionego stulecia, wykracza poza Peru. W każdym amazońskim kraju największy las świata jest stopniowo pożerany przez mnożące się w szybkim tempie małe kopalnie. Badanie opublikowane w styczniu przez Environmental Research Letters ustaliło, że w latach 2001-2013 wykarczowano w Ameryce Południowej około 168.000 hektarów tropikalnego lasu pod potencjalne zakłady górnicze.

„Mimo iż deforestacja powodowana przez wydobycie złota jest zazwyczaj mniej rozległa niż wylesianie rolnicze, to dochodzi do niej w regionach tropikalnych o najbujniejszej bioróżnorodności,” powiedziała główna autorka badania, Nora Alvarez-Berrios z Uniwersytetu Puerto Rico-Rio Piedras. W obrębie pojedynczego hektara lasu w peruwiańskim rejonie Madre de Dios można znaleźć 300 różnych gatunków drzew. Analiza nazywa ten region „jednym z najbogatszych pod względem biologicznym obszarów Ziemi.”

Ale występują też inne, mniej oczywiste zniszczenia. Aby uzyskać jeden gram złota, górnicy muszą użyć od dwóch do trzech gramów innego metalu: rtęci. Powoduje on skażenie otaczających gleb i strumieni, zagraża mieszkającym w pobliżu osobom, u których „stwierdzono niepłodność oraz uszkodzenia skóry i żołądka,” powiedział Fernandez Jeri.

To wylesianie i zanieczyszczenie zrujnowało ziemie rdzennych ludów. Ich mieszkańcy zmuszeni są opuścić swoje odosobnienie w poszukiwaniu nowych źródeł żywności, czego rezultatem są konflikty z innymi plemionami.

„Działalność wydobywcza, legalna czy nie, wywiera ogromny wpływ na środowisko,” powiedział Alvaro Pardo, dyrektor kolumbijskiego Centrum Badań nad Górnictwem Punto Medio. Górnictwo jest kluczową częścią gospodarki Ameryki Południowej, ponieważ region pozostaje jednym z głównych światowych źródeł zaopatrzenia w surowce. „Operacje górnicze na małą skalę, jak określa je Bank Światowy, muszą istnieć nadal. Nie można ich przerwać,” przyznał Pardo.

W Peru przyjęto już 60.000 wniosków o przyznanie wydobywczych działek, lecz według oficjalnych szacunków w kraju funkcjonuje nadal 100.000 nieudokumentowanych kopalń, które każdego dnia pustoszą kolejny skrawek leśnego ekosystemu. […]

phys.orgPeruwiańska Amazonia zanieczyszczona rtęcią [Phys.org, 23.05.2016]

23 maja 2016 władze Peru ogłosiły stan zagrożenia środowiska naturalnego w 11 okręgach amazońskiej dżungli, gdzie wydobycie złota zatruwa rtęcią ludzi i ryby. Według rządowego raportu testy przeprowadzone w południowo-wschodnim regionie Madre de Dios pokazały „zanieczyszczenie rtęcią powyżej dopuszczalnego poziomu, które oddziałuje na rzekę, gatunki wodne i lokalne społeczności.” Ministerstwo Środowiska przyznało, że skutki działalności górniczej utrzymają się przez najbliższe 80 lat.

AAAS_logoZachodnia Amazonia zanieczyszczona ropą [AAAS, 13.06.2014]

Nowe badanie zapisów zanieczyszczeń wskazuje na to, że Zachodnia Amazonia, obszar o niezrównanej różnorodności biologicznej i kulturowej, została w ciągu ostatnich 30 lat skażona przez rozległe zanieczyszczenie naftowe.

Większość lasów tropikalnych świata zawiera złoża ropy i gazu. Produkcja nafty rozpoczęła się w Zachodniej Amazonii w 1920 roku i osiągnęła swój szczyt w 1970 roku, jednakże rosnący obecnie globalny popyt stymuluje ponowny wzrost wydobycia ropy i gazu. W latach 1970 – 2009 operacje wydobywcze objęły swoim zasięgiem blisko 70% peruwiańskiej Amazonii.

Grupa hiszpańskich badaczy po raz pierwszy opracowała bazę analiz chemicznych wykonanych w zachodniej części Amazonii od 1983 do 2013 roku. Analizy te pochodzą z różnych źródeł, z peruwiańskimi agencjami publicznymi i koncernami naftowymi włącznie.

Badacz Raúl Yusta Garcia opisał odkrycia: „Przyjrzeliśmy się pomiarom z 18 ściekowych zlewisk 10 różnych dopływów Amazonki. Byliśmy w stanie zestawić zapisy z 30 lat, od 1983 do 2013 roku, co pozwoliło nam zmierzyć odchylenia 9 różnych polutantów, takich jak ołów, rtęć i kadm. Okazało się, że 68% próbek było powyżej obecnych, dozwolonych w Peru limitów stężenia ołowiu, a 20% powyżej akceptowanego poziomu kadmu. Byliśmy również w stanie porównać skażenie zlokalizowane powyżej i poniżej niektórych zlewisk. W przypadku niektórych próbek okazało się, że poziom stężenia chloru poniżej zlewiska był średnio 11 razy większy niż nad nim. Naftowe zanieczyszczenie wydobywcze spadło około 2008 roku [z uwagi na załamanie światowego systemu finansowego i początek globalnej depresji gospodarczej], ale istnieje niebezpieczeństwo, że rosnący obecnie popyt potęguje skażenie.”

Kierujący badaniami Antoni Rosell-Mele dodał: „Dotychczas nie zostały opublikowane żadne badania, które informują o skutkach skażenia wywołanego wydobywaniem ropy w odległych, dziewiczych lasach deszczowych. Nasze wyniki demonstrują, że skażenie tych obszarów jest bardzo rozległe. Wzrost poziomu zanieczyszczeń nie jest tylko wynikiem wycieków nafty, lecz także procesów wiercenia i wydobycia. Procesy te nie były do tej pory skutecznie monitorowane w dalekich regionach. Część skażenia może przedostawać się do ludzkiego łańcucha pokarmowego, a niektóre obszary dotknięte wyciekami gruntowymi nafty służą za żerowiska dużym dzikim zwierzętom, w tym gatunkom zagrożonym.”

Amazonka bierze swój początek na szczycie Nevado Mismi (5.597 metrów) w peruwiańskich Andach. Stamtąd spływa do prowincji Loreto i Datem del Marañon, czyli tam, gdzie pobrano próbki.

EcologistBrazylia przeprowadza aukcję pozwoleń na szczelinowanie łupków w Amazonii [Ecologist, 6.10.2015]

7 października 2015 rząd Brazylii wystawił na aukcję 266 działek przeznaczonych na szczelinowanie, zlokalizowanych w 16 stanach. Wybrane rejony obejmują główne warstwy wodonośne Brazylii, tereny o wysokiej wydajności rolniczej, las deszczowy Amazonii i ważne obszary chronione, takie jak Abrolhos w Bahii – morski matecznik humbaków.

Swój udział w licytacji zgłosiło 37 koncernów z 17 krajów – w tym BP, ExxonMobil, Shell, Rosnieft, Petrobras, Statoil, Premier Oil, GDF Suez, Total i Anadarko.

Niektóre z tych działek sięgają terytoriów rdzennych społeczności w stanach Acre i Amazonas – w Dolinie Juruá, Serra do Divisor i Dolinie Javari na zachodnim krańcu Brazylii.

Graniczący z Peru i Boliwią stan Acre jest domem wielu autochtonów, którzy przenieśli się na to odludzie po konfliktach z handlarzami narkotyków, górnikami, drwalami i nafciarzami, do jakich doszło na ich rodzinnych terytoriach w Brazylii i krajach sąsiednich.

Dolina Javari – znana jako „Ostatnia granica” ze względu na swą bujną i dziewiczą przyrodę – jest największym na świecie skupiskiem odizolowanych od cywilizacji ludów. Wśród 77 grup plemiennych są Nawa, Nukini, Puyanawa i Hunu Kui. […]

Ekwador dotrzymuje kroku swojemu sąsiadowi. 26 stycznia 2016 rząd kraju podpisał kontrakt z chińskim gigantem naftowym Andes Petroleum na eksploatację liczącego ponad 400 tysięcy hektarów (odpowiednik 1.5 powierzchni Los Angeles) dziewiczego obszaru Amazonii, który zamieszkują dwa rdzenne plemiona. Był to jedyny fragment ekwadorskiego lasu deszczowego nie objęty operacjami wydobywczymi. Włodarze zaplanowali już aukcje 16 kolejnych działek naftowych w południowo-centralnym regionie Amazonii.

W pierwszym kwartale 2017 rząd brazylijski zredukował budżet ministerstwa środowiska o 51% w ramach starań, które mają ograniczyć galopujący deficyt kraju. Cięcia wprowadzano w chwili, gdy wylesianie odnotowuje gwałtowny wzrost napędzany zapotrzebowaniem na drewno, soję i wołowinę. Na obszarach chronionych lasów tropikalnych Amazonii deforestacja zwiększyła się o 79% w latach 2012-2015.

PrintGospodarcza zapaść nie powstrzymuje destrukcji lasów [MongaBay, 21.12.2015]

Od początku 2014 roku ceny większości towarów produkowanych w tropikach odnotowały spadek: olej palmowy o 40 procent, drewno z Malezji i Kamerunu o około jedną piątą, soja o jedną trzecią, a wołowina o jedną dziesiątą. Redukcja cen surowców przemysłowych, takich jak metale, minerały, ropa naftowa i gaz, była w niektórych przypadkach jeszcze bardziej dotkliwa. Rynkowe tąpnięcie sieje spustoszenie w budżetach krajów rozwijających się, ograniczając inwestycje i zmuszając producentów do ograniczenia podaży i zawieszenia planów ekspansji.

Rozważane osobno zmiany te wydają się być dobrą wiadomością dla lasów tropikalnych. W końcu zmniejszenie inwestycji i niższe finansowe zyski sprawią, że wykorzystanie gruntów marginalnych pod plantacje, komercyjne rolnictwo czy wydobycie zasobów będzie dla poszczególnych przemysłów mniej opłacalne. Niższe ceny ziemi mogą obniżyć koszt nabycia lub wyłączenia obszarów, które zostaną później objęte ochroną.

Ale rzeczywistość jest bardziej złożona: eksperci twierdzą, iż niskie ceny towarów prowadzą do okrojenia wydatków rządowych na programy konserwacji środowiska, powodują zmiany w użytkowaniu gruntów, w tym intensyfikację rolnictwa nietowarowego, prowokują polityczną presję, aby osłabić ochronę lasów i uruchomić inne formy inwestowania, które stanowią zagrożenie dla ekosystemów leśnych.

Mizerne finansowe perspektywy producentów surowców stanowią jedynie pozorną wygraną lasów: na poziomie makro ostatnie recesje nie zmieniły tempa ich utraty. Według danych Global Forest Watch w czasie kryzysu finansowego 2008–2009 tempo utraty lasów tropikalnych nie przestało rosnąć. […]

iufroNielegalne wylesianie przyspiesza [MongaBay, 30.12.2016]

Najbardziej wszechstronny dotychczasowy raport o nielegalnym wylesianiu, opracowany przez 40 badaczy z całego świata, koordynowany przez Międzynarodową Unię Organizacji Badających Lasy (International Union of Forest Research Organizations – IUFRO) z udziałem Partnerskiej Współpracy na rzecz Lasów (Collaborative Partnership on Forests – CPF), ustalił, że jedna trzecia tropikalnego drewna na rynku globalnym pochodzi z nielegalnej wycinki, którą potęgują luki prawne i dynamiczny rozrost siatek przestępczości zorganizowanej. „Zbrodnie na lasach, w tym wykroczenia korporacyjne i nielegalne wylesianie, są warte 152 miliardy dolarów rocznie – to więcej niż całkowita kwoty pomocy finansowej przeznaczanej na rozwój,” powiedział Erik Solheim, szef Programu Środowiskowego ONZ. Raport stwierdził, że proceder nielegalnej deforestacji występuje we wszystkich krajach tropikalnych, ale jego skala jest szczególnie duża w Brazylii, Indonezji i Malezji.

W latach 2000-2013 świat stracił obszar dziewiczych lasów odpowiadający powierzchni Wenezueli. „Ludzkość zwiększa swój środowiskowy ślad przekształcając coraz więcej tych terenów,” powiedział Lars Laestadius, leśniczy z Laestadius Consulting w Silver Spring i współautor badania opublikowanego 13 stycznia 2017 w Science Advances. Prawie dwie trzecie strat odnotowano w tropikach. Za ponad połowę przyspieszającego tam wylesiania odpowiadały trzy kraje: Rosja, Brazylia i Kanada.

Wpisy powiązane tematycznie: „List z gasnącej metropolii”, „Badanie: Fragmentacja wyrokiem śmierci dla lasów i ich mieszkańców”, „Badanie: Emisje azotu ‚cichą masakrą’ lasów”

Opracowanie: exignorant

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Lasy i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.