List z gasnącej metropolii

7 kwietnia 2015

Zaciemnienie w Sao Paulo

Największe miasto Ameryki Płd. w ciemnościach.

Piszę przy blasku świecy. Ból dłoni i nierówne pismo przypominają mi, jak wiele czasu upłynęło od chwili, kiedy ostatni raz posługiwałem się piórem i papierem, a nie klawiaturą. Przerwa w zasilaniu trwa już ponad osiem godzin i obawiam się, że kombinacja zdarzeń i konsekwencje obecnych przeżyć mogą być zapowiedzią tego, co wkrótce ogarnie cały świat.

Zaczęło się od ironii, która może posłużyć za doskonałą metaforę: największej metropolii Brazylii – kraju będącego w posiadaniu 12 procent ziemskiego zaopatrzenia w wodę pitną – zabrakło wody. Zmiana klimatu, wieloletnie wylesianie, prywatyzacja oraz złe zarządzanie i skorumpowany system polityczny spotkały się w burzy absolutnej, która wrzuciła moje miasto w jeden z najmroczniejszych kryzysów w historii. Konfrontujemy się teraz z realiami funkcjonowania bez wody przez cztery dni w tygodniu. Równie dobrze możemy nazwać to po imieniu: jesteśmy świadkami zupełnego upadku.

Wyobraź sobie megamiasto takie jak São Paulo, w którym szkoły są zamykane, szpitalom kończą się zapasy, rozprzestrzeniają się choroby, firmy zawieszają działalność, a gospodarka idzie na dno. Wyobraź sobie zamieszki, grabieże… Wyobraź sobie, co zrobi policja – ciesząca się (nie)sławą jednej z najbardziej brutalnych służb porządkowych na świecie – kiedy wchłonie nas ten dystopijny scenariusz. Jedna z wielkich, nowoczesnych, wschodzących, światowych stolic kapitału nagle ulega dezintegracji.

Ściągnęliśmy to na siebie. Pogrzebaliśmy nasze rzeki w betonie, zanieczyściliśmy rezerwuary, ścięliśmy drzewa, zlikwidowaliśmy lokalny biom na potrzeby uprawy trzciny cukrowej, soi i kukurydzy, aby zatankować nasze auta, nakarmić nasze rosnące apetyty i ekstrawaganckie style życia.

Czytałem raporty Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), które ostrzegają nas przed katastrofą. Oglądałem dokumentalne filmy demaskujące ukryte cele korporacji, pokazujące zanieczyszczone oceany, nadmierne odłowy, operacje wydobywcze, szczelinowanie horyzontalne i spalanie. Wiedziałem o tym. Wiedziałem o rynkach, które prą „naprzód” bez względu na wszystko. Wiedziałem o przywódcach pozujących do grupowych zdjęć po wygłoszeniu złocistych obietnic, których nigdy nie spełnią… Patrzyłem, jak my – Naród – maszerujemy domagając się zmian.

Teraz ma to wymiar osobisty… stawką jest wszystko, co kocham. I nawet nie macie pojęcia, jakie to przerażające. Strach, nad którym nie panujesz. Sprawia, że zaciskasz zęby podczas snu. Nie istnieje język pozwalający opisać to uczucie lęku.

Nie ma sposobu na naprawę szkód. Nie ma na nią czasu. To przyszłość, przed którą ostrzegała nas nauka. Nowa normalność. I prawda jest taka, że nigdy nie zdawałem sobie sprawy, że nadejdzie tak szybko; że zastanie moich przyjaciół i rodzinę, każe im doświadczyć takiego cierpienia.

Bateria w moim telefonie wyczerpuje się. Prąd wyłączono 16 godzin temu. Wciąż nie ma wody.

Przeglądam zdjęcia wykonane w ubiegłym miesiącu podczas podróży do Nowego Jorku.

Moja żona podchodzi do mnie i cicho pyta, co zrobimy. „Nie wiem,” odpowiadam.

Co zrobią 22 miliony pogrążonych w ciemności ludzi?

Pedro Inoue

Bogata metropolia na krawędzi katastrofy [6.04.2015]

Graffiti w São Paulo (autor: Paulo Ito).

Graffiti w stolicy. Autor: Paulo Ito.

Rząd Brazylii jest tak zdesperowany, aby uratować São Paulo, że wymyślił kontrowersyjne „rozwiązanie.” Chce wykorzystać zanieczyszczoną od dawna tamę z obszaru wodnego, który lokalni mieszkańcy opisali na łamach Wall Street Journal jako „ohydną zupę surowych ścieków zmieszanych z ludzkimi odchodami.” Podczas gdy rząd mówi, że sięgnie po uzdatnioną wodę wyłącznie z niezanieczyszczonych części rezerwuaru Billings, naukowcy ostrzegają, iż posunięcie to będzie niebezpieczne ze względu na wysoki poziom ekskrementów i innych substancji skażających. Zbiornik nie był wykorzystywany jako źródło wody pitnej od dziesięcioleci, a miejscowa ludność nawet w nim nie pływa.

Brazylia posiada więcej słodkiej wody niż którykolwiek kraj na świecie – 12 procent objętości globalnej zgodnie z ustaleniami Światowego Instytutu Zasobów (World Resources Institute – WRI). Jednakże zmiana systemów pogodowych zadała poważny cios. Według WRI: „Trwająca w Brazylii susza stanowi dobitny przykład tego, jak szkodliwe skutki może przynieść znaczny spadek zaopatrzenia wodnego zaledwie w ciągu jednego sezonu. Rozpoczął się między grudniem 2013 i lutym 2014 – z perspektywy historycznej powinien to być najwilgotniejszy okres roku. Tymczasem na region spadła tylko połowa normalnej ilości deszczu, podało Obserwatorium Ziemi NASA.” […]

I nie jest to jedyny czynnik – winę ponosi również destrukcja środowiska naturalnego. […]

Kryzys wodny w Brazylii: 56 miast z północnego wschodu znajduje się w stanie upadku [1.04.2015]

Podczas kolejnego posiedzenia rządu poświęconego ocenie skali kryzysu wodnego w tej części kraju ustalono, iż 56 miast z północnego wschodu znajduje się obecnie w stanie upadku, tzn. od ponad czterech dni nie ma w nich wody. Na południowym wschodzie reżim wodny nie pokrył się z oczekiwaniami pomimo marcowych deszczów, a rezerwuary w Rio de Janeiro i São Paulo nadal funkcjonują poniżej średniej. […] Szacuje się, że sytuacja upadku może zaistnieć w 105 miastach regionu północno-wschodniego. […]

Susza w São Paulo 2015: Zdjęcia historycznego kryzysu wodnego w Brazylii ukazują miasto na skraju upadku [7.05.2015]

Według WWF (World Wide Fund for Nature) przed rokiem 2025 niedobory wody dotkną 2/3 ludzkości.

Opracował: exignorant

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.