Przekroczone punkty krytyczne i sygnał nagłej zmiany klimatu

Najbardziej „ostrożne” i spóźnione w swoich konkluzjach placówki badawcze zaczynają nazywać znane od lat Czytelnikom bloga symptomy gwałtownego, nieodwracalnego i zabójczego dla ziemskiego życia zaburzenia klimatu, którego jesteśmy świadkami.

Grupa wiodących naukowców ostrzegła 27 listopada 2019 r. na łamach Nature, że ponad połowa punktów krytycznych klimatu zidentyfikowanych dziesięć lat temu jest już „aktywna”. Doprowadzi to do utraty lasów deszczowych Amazonii i wielkich lądolodów Antarktydy i Grenlandii, które doświadczają mierzalnych i bezprecedensowych przeobrażeń znacznie wcześniej, niż oczekiwano. „Kaskada zmian” wywołana globalnym ociepleniem zagraża ludzkim cywilizacjom. Piętrzą się dowody na to, że procesy te są połączone ze sobą o wiele bardziej, niż się spodziewano. „Efekt domina” staje się rzeczywistością. Niewyobrażalny poziom osiąga nie tylko presja, jaką cywilizacja przemysłowa wywiera na Ziemię. Musimy przyznać, że zaniżyliśmy ryzyko spowodowania nieodwracalnych zmian, które sprawiają, iż planeta zaczyna samodzielnie potęgować globalne ocieplenie, powiedział Johan Rockström, współautor badania i dyrektor Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu w Poczdamie. Dziewięć przekroczonych punktów krytycznych obejmuje arktyczny lód morski, lądolód Grenlandii, lasy borealne, wieczną zmarzlinę, Atlantycką Południkową Cyrkulację Wymienną, lasy deszczowe Amazonii, koralowce ciepłowodne, lądolód Antarktydy Zachodniej i obszary Antarktydy Wschodniej. Możliwe, że przekroczyliśmy próg kaskady sprzężonych ze sobą punktów krytycznych, powiedział prof. Tim Lenton, dyrektor Instytutu Systemów Globalnych Uniwersytetu Exeter.

Duże ekosystemy, takie jak lasy deszczowe i rafy koralowe, mogą doświadczyć upadku znacznie szybciej, niż sądzono wcześniej. Powszechną jest wiedza, że pod wpływem nacisków ekosystemy ulegają szybkiej transformacji: czyste jeziora mogą zamienić się w zielone wskutek rozkwitu alg, rafy koralowe mogą wyblaknąć i opustoszeć w następstwie zniknięcia glonów, a lasy deszczowe mogą stać się sawannami w ślad za zmianą poziomów wilgotności. Naukowcy z Uniwersytetu Southampton, Szkoły Studiów Orientalnych i Afrykańskich oraz Uniwersytetu Bangor dokonali wiwisekcji danych z publikacji badawczych, raportów instytucjonalnych i baz internetowych dotyczących przeobrażeń 40 naturalnych środowisk lądowych i wodnych – od małych stawów po Morze Czarne. Zespół odkrył, że choć upadek rozległych ekosystemów jest wydłużony w czasie – ze względu na ich wielkość – to tempo rozpoczętej transformacji jest o wiele szybsze w porównaniu z przebiegiem takiej zmiany w systemach mniejszych. Konkluzje dochodzenia opublikowane 10 marca 2020 r. w Nature Communications można wyjaśnić faktem, iż większe ekosystemy składają się z dużej liczby podsystemów gatunków i siedlisk. Ta modułowa konfiguracja początkowo zapewnia odporność na nacisk; jednak po przekroczeniu pewnego progu – punktu krytycznego – ta sama modułowość powoduje przyspieszenie rozpadu. Oznacza to, że ekosystemy, które istniały przez tysiące lat, mogą zniknąć w ciągu kilku dekad. John Dearing, geograf fizyczny i główny autor badania, przyznał, że wynik jest ponury, bo cywilizacja nie jest przygotowana na tak gwałtowne zmiany.

Do tej pory klimatolodzy tłumaczyli, iż pogoda i klimat to dwie różne rzeczy. Klimat wyłania się w dłuższej perspektywie, podczas gdy pogoda jest tym, co obserwujemy w perspektywie krótkoterminowej. A skoro lokalne warunki pogodowe są zmienne, w danym miejscu może przez krótki czas panować ekstremalne zimno pomimo długoterminowego trendu ocieplenia Ziemi. Krótko mówiąc, lokalne warunki pogodowe mogą maskować długoterminową zmianę klimatu globalnego. Zespół pod kierownictwem prof. Reto Knuttiego z Politechniki Federalnej w Zurychu przeprowadził nową analizę pomiarów i modelowania temperatury. Jej wyniki opublikowano 2 stycznia 2020 r. w Nature Climate Change. Naukowcy odkryli, że dawny paradygmat, w którym pogoda nie jest tym samym, co klimat, przestał istnieć. W kontekście planetarnych wzorców przestrzennych wyraźny sygnał (nagłej) zmiany klimatu jest już obecny w codziennych danych pogodowych takich jak temperatura powierzchniowa i wilgotność powietrza.

Kolejny przykład spóźnionego ostrzeżenia. Nakładające się „kryzysy środowiskowe” mogą doprowadzić do „globalnego upadku systemowego Ziemi”, zaalarmowało 6 lutego 2020 r. ponad 200 czołowych naukowców. Na szczycie listy najbardziej prawdopodobnych i niszczycielskich 30 zagrożeń o zasięgu planetarnym jest zmiana klimatu, ekstremalne zjawiska pogodowe – od huraganów po fale upałów – zanikanie ekosystemów podtrzymujących życie, utrata bezpieczeństwa żywnościowego i szczuplejące zapasy słodkiej wody. Mogą one oddziaływać i wzmacniać się wzajemnie w taki sposób, który doprowadzi kaskadowo do globalnego upadku systemowego, stwierdził w 50-stronicowym raporcie zespół kierowany przez Marię Ivanovę z Centrum na rzecz Zarządzania i Zrównoważonego Rozwoju przy Uniwersytecie Massachusetts. Szczególny niepokój autorów budzi perspektywa, iż wzrost średniej temperatury Ziemi uruchomi dodatnie sprzężenia zwrotne i tym samym uczyni system klimatyczny planety samonapędzającą się spiralą globalnego ocieplenia. Najwyraźniej do uczonych nie dotarła wiadomość, że proces ten został już wprawiony w ruch.

Jeśli jest Pani/Pan subskrybentem/stałym czytelnikiem bloga i uznaje moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem już za 5 zł miesięcznie. Dziękuję.

Tłum. exignorant

Ten wpis został opublikowany w kategorii Klimat. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.