Ruch lotniczy i zmiana klimatu

Regularnie dowiadujemy się o nowych sposobach, na które cywilizacja przemysłowa przypieczętowała los mieszkańców Ziemi. Branża lotnicza należy do najbardziej niszczycielskich składowych tego silnika cieplnego. Okazało się, iż jej obecne rozmiary w pełni wystarczą, by rozprawić się z większością planetarnego życia. Dodam tylko, że poniższe ustalenia naukowe nie mają nic wspólnego z nie popartą dowodami teorią spiskową o oplatającej glob pajęczynie „smug chemicznych” snutej rzekomo na rozkaz elit przez odrzutowce. Normalna eksploatacja samolotów jest czymś zdecydowanie groźniejszym.

Według raportu Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (International Air Transport AssociationIATA) w 2017 r. odbyło się 36,8 miliona lotów komercyjnych. Po wliczeniu aktywności lotnictwa prywatnego, biznesowego i wojskowego wynik wzrósł do 50 milionów rocznie.

Smugi kondensacyjne pozostawiane przez samoloty utrzymują się w atmosferze maksymalnie przez kilka godzin. Jednak ich występowanie jest już tak powszechne, że ocieplają one klimat o wiele bardziej niż całkowita ilość dwutlenku węgla wydalona przez branżę lotniczą od początku jej istnienia. Ulrike Burkhardt i Lisa Bock z Instytutu Fizyki Atmosfery w Niemczech potwierdzili, iż zjawisko przybiera na sile. To poważny problem, że generowane przez statki powietrzne ocieplenie nie związane z CO2 jest większe od ocieplenia, za jakie odpowiadają lotnicze emisje CO2, powiedziała Bock. Ten kluczowy fakt nie jest uwzględniany w prognozach zmiany klimatu.

Samoloty spalają paliwo i zostawiają za sobą ślad w postaci spalin i sadzy. Na dużych wysokościach para wodna często skrapla się na cząstkach sadzy i zamarza, przez co tworzy chmurę pierzastą cirrus, która w zależności od temperatury i wilgotności powietrza może przetrwać przez minuty lub godziny. Chmury mogą chłodzić (odbijają niektóre promienie słoneczne z powrotem w kosmos) lub ogrzewać (blokują część ciepła emitowanego przez powierzchnię Ziemi). Naturalne cienkie cirrusy i smugi kondensacyjne wywołują efekt ocieplenia netto. Dochodzenie badawcze zamieszczone 27 czerwca 2019 r. na łamach Atmospheric Chemistry and Physics odkryło, że chmury pierzaste powstałe wskutek pracy silników odrzutowych mają dostateczny potencjał, by doprowadzić do katastrofalnego przegrzania Ziemi.

Turbulencja.

Niestety, istnieje jeszcze jedno zagrożenie egzystencjalne związane z lotnictwem. Badanie poddane recenzji naukowej, streszczone 12 grudnia 2019 r. w Earth and Science Open Archive, zidentyfikowało kolejny czynnik sprawczy zmiany klimatu, o którym praktycznie nie wspomina prasa fachowa i popularna. Autorzy stwierdzili, iż oprócz gazów cieplarnianych zaburzenie klimatu napędzają też zmiany wzorców globalnej cyrkulacji atmosferycznej. Przyczyniają się do nich wiry wywołane turbulencjami, które są konsekwencją wzmożonego komercyjnego ruchu lotniczego. Ponieważ ruch ten jest wysoce skoncentrowany na najczęściej przemierzanych trasach, duże wiry tworzone przez samoloty przekształciły się w półtrwały obieg atmosferyczny mający znaczny wpływ na zatrzymywanie i uwalnianie ciepła przez atmosferę. Nie jest wykluczone, że zmiany te decydują w pewnym zakresie o sposobie, w jaki atmosfera traci wodę. Uczeni ostrzegają, iż omówiony w ich analizie czynnik związany z normalną eksploatacją silników odrzutowych może zagrozić całemu życiu na Ziemi, nie tylko populacji ludzkiej.

Jeśli jest Pani/Pan subskrybentem/stałym czytelnikiem bloga i uznaje moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem już za 5 zł miesięcznie. Dziękuję.

Oprac. i tłum. exignorant

Ten wpis został opublikowany w kategorii Klimat. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.