Nagła zmiana klimatu: Gleby Arktyki uwalniają więcej węgla, niż pochłaniają

Pierwsze (niepełne) szacunki potwierdzają (wzmagającą się) aktywność jednego z najważniejszych dodatnich sprzężeń zwrotnych klimatu – „bomby permafrostu”. Skrót artykułu The Canadian Press.

Gleba arktyczna ogrzała się do tego stopnia, że ilość węgla uwalniana przez nią zimą jest większa od ilości węgla pochłanianej przez roślinność latem. Odkrycie to oznacza, iż rozległy pas tundry, jaki pokrywa północne regiony Ziemi – ogromny rezerwuar węgla, którego zawartość dosłownie miażdży obecne koncentracje atmosferyczne – stanowi już źródło emisji gazów cieplarnianych netto.

Odnotowujemy stratę węgla netto, powiedziała Jocelyn Egan z Uniwersytetu Dalhousie, jeden z 75 autorów raportu opublikowanego 21 października 2019 r. w Nature Climate Change. Badanie naukowców z 12 krajów i kilkudziesięciu instytucji dowiodło, że naturalne systemy planetarnej północy przestały magazynować węgiel.

Do tej pory niewiele było wiadomo o zimowych emisjach gazów cieplarnianych z wiecznej zmarzliny i znajdującej się nad nią gleby. Nawet naukowcy zakładali, iż mróz „wyłącza” generujące je procesy mikrobiologiczne. Większość ludzi sądzi, że w zimie nie ma oddychania, a drobnoustroje wydalające węgiel nie są aktywne. Realia obnażyły, jak błędne jest to przekonanie, wyjaśniła Egan.

Arktyczna tundra

Uczeni rozmieścili mierniki stężenia dwutlenku węgla w ponad 100 lokalizacjach okołobiegunowych, ażeby sprawdzić, co się właściwie dzieje. Dokonano ponad 1000 pomiarów. Okazało się, iż rocznie „ucieka” z tundry 1,7 miliarda ton węgla – dwukrotnie więcej, niż szacowano dotychczas.

W okresie wegetacyjnym rośliny arktyczne absorbują ponad miliard ton CO2. Wynik netto jest taki, że podłoże Arktyki wprowadza do atmosfery > 600 milionów ton dwutlenku węgla rocznie. Egan podkreśliła, że liczba ta jest zaniżona, ponieważ w ramach dochodzenia nie rejestrowano uwalnianego jednocześnie metanu (!). W skali dekady CH4 ogrzewa klimat ~100 razy bardziej niż CO2.

Nowe rezultaty potwierdziły wcześniejsze ustalenia. W 2018 r. wykazano, iż większe i intensywniejsze pożary zamieniają lasy borealne świata w źródła węgla netto. Z kolei inna analiza podała, że wieczna marzłoć nie topnieje powoli i równomiernie, tylko zapada się nagle, co znacznie przyspiesza tempo emisji węgla. Egan przyznała, że żadne działania łagodzące nie zatrzymają już tego dodatniego sprzężenia zwrotnego.

Wpisy powiązane tematycznie.

Jeśli jest Pani/Pan subskrybentem/stałym czytelnikiem bloga i uznaje moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem już za 5 zł miesięcznie. Dziękuję.

Tłum. exignorant

Ten wpis został opublikowany w kategorii Klimat. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.