Chodzi o tempo zmian

Krótki fragment eseju Chrisa Martensonaanalityka i prognostyka trendów makro w gospodarce, kompozycji energetycznej i środowisku naturalnym.

Kochana, bliska mi osoba umiera. Wiodła długie i barwne życie. Oczywiście jej zbliżająca się śmierć jest dla naszej rodziny bardzo smutnym wydarzeniem.

Ostatnio regularnie spotykam się i rozmawiam z pracownikami hospicjum. Dowiedziałem się, że chorzy często zadają im pytanie: Ile czasu mi zostało?. Personelowi placówki niełatwo przychodzi udzielanie odpowiedzi, ale jest w stanie dość dokładnie przewidzieć koniec. Pozwala mu na to obserwowanie tempa zachodzących zmian.

Czy pacjentka zdoła w lipcu podnieść książkę z podłogi? Jeżeli nie, to czas, jaki jej pozostał, będzie mierzony w miesiącach. Czy pacjent wstawał z krzesła w zeszłym tygodniu, a dzisiaj już nie może? Jeżeli tak, to będzie żył nie dłużej niż kilka tygodni. Czy chory codziennie traci istotną funkcję życiową? Jeżeli tak, jego śmierć nastąpi za parę dni. U kresu odlicza się ostatnie godziny, minuty i sekundy.

Nadrzędne znaczenie ma tempo zachodzącej zmiany. Śledzenie go jest równie ważne jak sama zmiana. Chociaż oba są źródłem niezbędnych informacji o tym, co się dzieje, to właśnie tempo pozwala formułować prognozy biegu wypadków. Dotyczy to także większych systemów takich jak gospodarka lub ekosystem.

Pokłosie huraganu Dorian

Światowe zadłużenie z ujemnymi stopami procentowymi wzrosło w ciągu dekady od zera do ponad 17 bilionów dolarów (w minionych dziesięciu miesiącach przybyło 11 bilionów). Po 2016 r. huragany kategorii 5. uderzają na Atlantyku cztery razy częściej.

Członkowie elit władzy, podobnie jak bankierzy centralni i politycy, w większości nie mają odpowiedniego przygotowania, by myśleć systemowo czy rozumieć terminy z zakresu ekologii (np. pojemność środowiskowa) i innych kluczowych dyscyplin. Skala i szybkość zachodzących zmian przekracza ich zdolność pojmowania.

Obserwowane zmiany znajdują się już poza kontrolą cywilizacji przemysłowej. I ciągle przyspieszają. Tak zachowują się systemy wykładnicze. Osoby mające tego świadomość nie są zaskoczone. Tym niemniej widok jest szokujący. Nadszedł moment, w którym nietrudno stwierdzić, że zmierzamy ku globalnemu wstrząsowi finansowemu i załamaniu środowiska naturalnego.

Naukowcy z Instytutu Cabota Uniwersytetu w Bristolu udokumentowali bezprecedensowe w historii Ziemi tempo dzisiejszych zmian środowiskowych. Zachodzą one znacznie gwałtowniej niż w trakcie wcześniejszych wymierań planetarnych, z permskim włącznie. Praca badawcza pojawiła się 4 stycznia 2016 r. w Nature Geosciences.

Uczeni z Katedry Ekologii i Biologii Ewolucyjnej Uniwersytetu Yale opublikowali 16 sierpnia 2013 r. na łamach Ecology Letters wyniki swojej analizy, która wykazała, iż tempo liniowej zmiany klimatu, tzn. obliczone w oparciu o serię nieaktualnych modeli Międzyrządowego Zespołu ds. Zmiany Klimatu (IPCC), było już 10 000 razy szybsze od reakcji adaptacyjnej kręgowców. Z kolei badanie przeprowadzone przez Uniwersytet w Aarhus, zamieszczone 30 października 2018 r. w Proceedings of the National Academy of Sciences, wykazało, że ssaki nie są w stanie ewoluować wystarczająco szybko, by nie paść ofiarą trwającego wymierania planetarnego.

Autorzy symulacji komputerowej opisanej 13 listopada 2018 r. w Scientific Reports ostrzegają, że spowodowane nagłą zmianą klimatu wymieranie gatunków roślin i zwierząt prowadzi do „efektu domina”, który może wyniszczyć ziemskie życie. Organizmy zależne od innych skazanych na unicestwienie gatunków wyginą w wyniku procesu zwanego współwymieraniem. Wzrost średniej globalnej temperatury o 5°C/6°C na przestrzeni dekad wystarczy, by pozbawić planetę większości żywych istot.

Francuskie Centrum Modelowania Klimatu w Instytucie im. Pierre’a Simona Laplace’a i Narodowe Centrum Badań Meteorologicznych (CNRM) Francji ujawniły 17 września 2019 r. swoje ostatnie prognozy globalnego ocieplenia: do końca stulecia średnia temperatura Ziemi może znaleźć się 7°C powyżej poziomu, jaki panował w 1750 r. (epoka przedindustrialna). Ten dramatyczny wynik – bazujący na nowej generacji modeli klimatycznych CMIP6, które zostaną wykorzystane w przygotowywanym na 2021 r. raporcie IPCC – jest zaniżony, ponieważ nie uwzględnia wpływu wielu aktywnych, mnożących potencjał swojego oddziaływania, dodatnich sprzężeń zwrotnych.

Jeśli jest Pani/Pan subskrybentem/stałym czytelnikiem bloga i uznaje moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem już za 5 zł miesięcznie. Dziękuję.

Oprac. exignorant

Ten wpis został opublikowany w kategorii Klimat, Wymieranie gatunków. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.