Nagła zmiana klimatu: Rekordowe, katastrofalne pożary w Arktyce w 2019 r.

Czerwiec 2019 r. był najcieplejszym czerwcem w historii pomiarów temperatur w Arktyce i na świecie. To sygnał antropogenicznego zaburzenia klimatu. Daleka północ Ziemi ociepla się najszybciej. Rosnącym temperaturom towarzyszą zmiany we wzorcach opadów. Niezwykle suche warunki sprzyjają pożarom, które szaleją od Morza Śródziemnego po koło podbiegunowe.

Arktyka znajduje się w trakcie rekordowego sezonu pożarowego w dziejach. Płomienie trawią obszary Syberii, Alaski i Grenlandii. Od początku czerwca 2019 r. w regionie arktycznym widzimy pożary, które są bezprecedensowe (pod względem położenia, intensywności i czasu trwania), poinformowała podczas konferencji ONZ w Genewie Clare Nullis, rzeczniczka Światowej Organizacji Meteorologicznej (World Meteorological Organization – WMO). Tylko w czerwcu wprowadziły one do atmosfery 50 megaton dwutlenku węgla – tyle co Szwecja w ciągu roku. Wynik ten jest nawet wyższy od zbiorczych emisji wywołanych przez arktyczne pożary w czerwcu w latach 2010–2018.

Pożary: Wyżyna Środkowosyberyjska

Na Syberii już w maju tysiące strażaków i ochotników zmagało się z ognistym żywiołem w pobliżu jeziora Bajkał. 28 lipca 2019 r. w Jakucji, Krasnojarsku i Irkucku pożary zajmowały ponad 3,2 miliona hektarów. Wyrządzają one nieodwracalne szkody tundrze i tajdze – krainom wiecznej zmarzliny. Dymy utworzyły chmurę rozciągającą się na 4,5 miliona kilometrów kwadratowych; w wielu miastach nastąpił gwałtowny spadek jakości powietrza. 25 lipca 2019 r. tamtejsze koncentracje tlenku węgla (CO) wynosiły 80 665 ppb [części na miliard], natomiast dwutlenku węgla (CO₂) aż 1 205 ppm [części na milion]. W czerwcu średnia syberyjska temperatura była o niemal 10°C (!) wyższa od średniej długoterminowej. W bieżącym sezonie spłonęło tam 12 milionów hektarów.

Według Służby Monitoringu Atmosferycznego Copernicus (Copernicus Atmosphere Monitoring Service – CAMS) rozmiary największych pożarów w kole podbiegunowym odpowiadają łącznej powierzchni 100 000 boisk piłkarskich. Jeden z nich, zlokalizowany w kanadyjskiej Albercie, miał wielkość Luksemburga, czyli 300 000 boisk. Do czerwca 2019 r. Alaskę nawiedziło ponad 400 pożarów. Codziennie wybuchają nowe. Dotychczas zamieniły tam w popiół ponad 2 miliony hektarów. W niektórych przypadkach doszło do zapalenia torfowisk, które mogą tlić się przez wiele miesięcy i emitować znaczne ilości gazów cieplarnianych. Oprócz tego pożary pokrywają arktyczny śnieg warstwą czarnej sadzy, dzięki czemu światło słoneczne nie odbija się z powrotem w kosmos, tylko jest absorbowane, co przyspiesza topnienie permafrostu i uwalnianie metanu.

Obserwowane wydarzenia zbliżają nas do sytuacji, przed którą ostrzegał prof. Peter Wadhams, były dyrektor Grupy ds. Fizyki Oceanu Polarnego przy Uniwersytecie Cambridge: Uwolnienie 50 miliardów ton metanu (z syberyjskich hydratów) wznieciłoby pożary na całej półkuli północnej, które nie tylko wprowadziłyby do atmosfery ogromne ilości gazów cieplarnianych i sadzy, ale prawdopodobnie wyłączyłyby sieć energetyczną, co zatrzymałoby przemysł, ruch drogowy etc. To z kolei sprawiłoby, że aerozole, które znajdują się aktualnie w powietrzu za sprawą tych industrialnych działań i blokują faktyczną wartość globalnego ocieplenia, opadłyby na ziemię w kilka tygodni. 

Pomimo interwencji rosyjskich sił powietrznych pożary na Syberii stają się coraz większe. W swoim komunikacie organizacja Greenpeace Rosja podała, że ich powierzchnia w dniu 6 sierpnia 2019 r. osiągnęła 4,5 miliona hektarów – w przeddzień wynosiła 4,3 miliona.

Wpisy powiązane tematycznie.

Oprac. exignorant

Jeśli jest Pani/Pan subskrybentem/stałym czytelnikiem bloga i uznaje moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem już za 5 zł miesięcznie. Dziękuję.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Klimat. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.