Nagła zmiana klimatu: W ciągu pięciu lat globalne emisje metanu skoczyły o 50%

Uczestnicy konsensusu naukowego – który jest niezdolny do rozpoznania i uznania realiów nagłej, nieodwracalnej zmiany klimatu – znowu są zaskoczeni.

Fragmenty artykułu ClimateNexus.

W kwietniu 2019 r. Narodowa Służba Oceaniczna i Atmosferyczna USA (NOAA) opublikowała wstępne dane dokumentujące historyczny skok koncentracji atmosferycznego metanu w 2018 r. Raport należy do serii ustaleń badawczych, która potwierdza, iż globalny poziom CH4 odnotował w ostatnich latach niespodziewany (sic!) wzrost.

Wynik z 2018 r. przedłużył zaskakujący (sic!) wieloletni trend, który wywołuje ogromne obawy społeczności naukowej. Większość ekspertów podejrzewa, że wszystkie tradycyjne źródła emisji – naturalne i antropogeniczne – potęgują obserwowane zjawisko, ale największym z nich mogą być mokradła reagujące na zmianę klimatu.

Średnie miesięczne koncentracje CH4 [NOAA]

Gwałtowny wzrost globalnego poziomu metanu rozpoczął się na nowo w 2007 r. Kolejne przyspieszenie procesu uwalniania tego potężnego gazu cieplarnianego nastąpiło w okresie 2014–2017 i utrzymało się w 2018 r. Według NOAA w ciągu ostatnich pięciu lat stężenia CH4 zwiększyły się o 50% w porównaniu z ich wartością zarejestrowaną w przedziale 2007–2013. Trwająca już 12 lat zwyżka jest postrzegana jako powrót do długoterminowego wzorca, zaś stabilizację z lat 2000–2007 uznaje się coraz częściej za anomalię. Ten wyłaniający się konsensus szerokiego grona specjalistów został zaakcentowany w dwóch tegorocznych, prestiżowych publikacjach [Nisbet i in., 2019. Turner, Frankenberg i Kort, 2019].

Światowe sieci monitoringu środowiskowego dostarczają niekompletnych, skąpych informacji o obecności CH4, co sprawia, że rozróżnienie poszczególnych, licznych źródeł emisji jest skomplikowane. Luki w wykrywaniu uniemożliwiają też wykluczenie spadku skuteczności naturalnych mechanizmów usuwania metanu z atmosfery (tzw. „pochłaniaczy”). Fakt ten jest wyjątkowo niepokojący, ponieważ oznacza udział pętli dodatnich sprzężeń zwrotnych globalnego ocieplenia.

Autorzy badania opublikowanego 5 lutego 2019 r. w Global Biogeochemical Cycles poinformowali, że w latach 2014-2017 nastąpił bardzo silny wzrost stężeń atmosferycznego metanu. W streszczeniu pracy czytamy: Wzrost poziomu koncentracji atmosferycznego metanu (CH4), który rozpoczął się w 2007 r., przyspieszył po 2014 r. na całym świecie, zwłaszcza na północnych szerokościach geograficznych i w tropikach. Wraz z nim zaszła zmiana stosunku izotopu węgla w metanie. Zdefiniowane w porozumieniu paryskim z 2015 r. cele dotyczące przyszłych stężeń gazów cieplarnianych w atmosferze nie uwzględniły tego scenariusza.

Analiza przeprowadzona przez uczonych z Laboratorium Napędu Odrzutowego NASA i opisana 21 czerwca 2016 r. w Proceedings of the National Academy of Sciences wykazała, iż rosnące emisje gazów cieplarnianych w Arktyce mogą pozostać niewykrytymi. Naukowcy nie monitorują zmian koncentracji dwutlenku węgla podczas długich miesięcy zimowych na znacznym obszarze kontynentu. Emisje zimowe pochodzą głównie z głębszych warstw gleby, które zatrzymują wystarczającą ilość letniego ciepła, by zachować stan rozmrożenia nawet po jesiennym zlodowaceniu powierzchni gruntu. Ze względu na postępujące ocieplenie te głębokie warstwy ulegają zamrożeniu coraz później i tym samym uwalniają coraz więcej dwutlenku węgla. Monitorowanie CO2 na dalekiej północy jest bardzo trudne. Alaska uchodzi za bardziej dostępną w porównaniu z innymi rejonami Arktyki, ale większość stanu jest faktycznie zbyt odległa i nierówna, by można było dokonać tam pomiarów naziemnych.

Jeśli uzna Pani/Pan moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem. Dziękuję.

Wpisy powiązane tematycznie.

Oprac. i tłum. exignorant

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Klimat. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.