Globalna Elita Władzy

Skrót artykułu Roberta J. Burrowesa.

W swojej książce/badaniu z 2018 r. pt. Giganci: Globalna Elita Władzy (Giants: The Global Power Elite) Peter Phillips, profesor socjologii politycznej z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Sonomie (USA), opisuje siedemnaście największych na świecie spółek zarządzających aktywami (m.in. BlackRock i JP Morgan Chase). Łącznie dysponują one kapitałem o wartości 50 bilionów dolarów (dane z 2019 r.). To niewyobrażalne bogactwo należy do tysięcy milionerów, miliarderów i korporacji.

Prof. Peter Phillips

Ponadto autor identyfikuje najważniejsze sieci Globalnej Elity Władzy i jej uczestników. Wymienia 389 osób (wśród nich jest niewiele kobiet i finansistów spoza Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej) planujących politykę sprzężonych podmiotów pozarządowych, które optymalizują i bronią procesu nieprzerwanej koncentracji kapitału. Globalna Elita Władzy pełni dwie kluczowe funkcje integrujące: definiuje ideologiczne usprawiedliwienia swoich interesów i określa parametry postępowania ponadnarodowych organizacji rządowych i kapitalistycznych państw narodowych.

W poszukiwaniu zysku

199 dyrektorów siedemnastu Gigantów łączą bliskie relacje w ramach licznych stowarzyszeń, w tym Światowego Forum Ekonomicznego, Międzynarodowej Konferencji Walutowej, afiliacji uniwersyteckich, rad politycznych, klubów i przedsięwzięć kulturalnych. Można wyciągnąć bezpieczny wniosek, że wszyscy znają się osobiście lub za pośrednictwem wspólnego kontekstu pozycji władzy, pisze prof. Phillips.

Dyrektorzy stanowią rdzeń międzynarodowego kapitału. Jednostki mogą przejść na emeryturę lub umrzeć, dlatego ich stanowiska przejmują podobni ludzie, co czyni ogólną strukturę samoodnawiającą się siecią globalnej kontroli kapitału. 199 osób oddaje się wspólnemu dążeniu, jakim jest maksymalny zwrot z inwestycji. Jest on osiągany z zastosowaniem wszelkich niezbędnych środków – legalnych lub nie. (…) Ustalenia instytucjonalne i strukturalne w systemie zarządzania światowym kapitałem bezwzględnie szukają sposobów na uzyskanie największego zwrotu z inwestycji. (…) Warunki sprzyjające manipulacjom – zgodne z prawem lub nie – są zawsze obecne.

Zawarta w badaniu dokumentacja pokazuje, że Giganci inwestują w siebie nawzajem i w setki finansowych prawie-gigantów. Skutkuje to skoordynowaniem przepływu dziesiątek bilionów dolarów w pojedynczej, rozbudowanej sieci globalnego kapitału, kontrolowanej przez bardzo wąskie grono decydentów. Ich współpraca polega na rozpoznawaniu okazji do inwestowania, sporządzaniu umów o ryzyku oraz opracowywaniu porozumień politycznych, które sprzyjają systemowi generującemu zyski.

Trzonem globalnej gospodarki jest 150 korporacji potężniejszych od większości państw. Posługują się one przepisami Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Światowej Organizacji Handlu, by udzielać krajom pożyczek i zmuszać je do kupowania produktów, których sprzedaż jest na rękę Wielkiemu Kapitałowi. Dzięki Gigantom przedsiębiorstwa te operują niemal wszędzie.

Priorytetem Gigantów jest zapewnienie średniego zwrotu z inwestycji na minimalnym poziomie 3–10%. Charakter inwestycji nie ma znaczenia. Liczy się jedynie to, co może ona dostarczyć: zwroty warunkujące stały rynkowy wzrost. W konsekwencji inwestowanie w wyroby tytoniowe, broń wojenną, toksyczne chemikalia, zanieczyszczenia i inne destrukcyjne towary i usługi oceniane jest wyłącznie pod kątem intratności. Koszty społeczne i środowiskowe nie są brane pod uwagę – nikt nie ma wyrzutów w związku z nabywaniem akcji 100 największych koncernów, które pompują do atmosfery 70% cywilizacyjnego dwutlenku węgla.

Kapitał musi rosnąć. Pula inwestycji kurczy się gwałtownie, co prowadzi do niebezpiecznych spekulacji. Przyspiesza zaciekła prywatyzacja wszystkiego – całego świata. Mimo to pieniędzy jest więcej niż rzeczy, w których można je ulokować. Stąd potrzeba niekończącej się wojny.

Facylitatorzy systemu

Klaus Schwab, szef WEF

Prof. Phillips akcentuje znaczenie transnarodowych instytucji unifikujących. Bank Światowy (World Bank), Międzynarodowy Fundusz Walutowy (International Monetary Fund – IMF), G30, G20, G7, Światowa Organizacja Handlu (World Trade Organization – WTO), Światowe Forum Ekonomiczne (World Economic Forum – WEF), Komisja Trójstronna (Trilateral Commission), Grupa Bilderberg (Bilderberg Group), Bank Rozrachunków Międzynarodowych (Bank for International Settlements – BIS), Rada ds. Stosunków Zagranicznych (Council on Foreign Relations – CFR) i Międzynarodowa Konferencja Walutowa (International Monetary Conference) są instytucjonalnymi mechanizmami budowania konsensusu w szeregach Ponadnarodowej Klasy Korporacyjnej, jak również wdrażania polityki elity władzy. Te międzynarodowe instytucje służą interesom Gigantów – wspierają politykę i przepisy, które chronią nieograniczoną cyrkulację kapitału i egzekwowanie zobowiązań finansowych.

W ponadnarodowej sieci ważnym ogniwem planowania jest Grupa Trzydziestu (32 członków) i rozszerzony komitet wykonawczy Komisji Trójstronnej (55 członków). Te korporacje non-profit formułują politykę elit i wydają instrukcje dotyczące jej realizacji przez ponadnarodowe instytucje rządowe: G7, G20, IMF, WTO i Bank Światowy. Grupa 85 członków (wraz z personelem badawczym i posiłkowym) czuwa, by globalna ekspansja kapitału odbywała się bez przeszkód. Chociaż na czele węzłowych instytucji stoją przedstawiciele państw i bankierzy centralni (z proporcjonalną władzą sprawowaną przez naczelnych stronników finansowych takich jak USA i kraje UE), analiza skupia się na pozarządowych grupach, ponieważ dyktują one politykę transnarodową i pomagają jednoczyć elity władzy kapitalistycznej jako klasę. Osoby zatrudnione w tych organizacjach są facylitatorami światowego kapitalizmu.

Rada Atlantycka jest czołowym strategiem politycznym. Utrzymuje ją potężny, prywatny budżet. W jej skład wchodzą reprezentanci państw NATO – nie mówimy o członkach rządów, tylko ekspertach ds. bezpieczeństwa i inwestycji oraz oficjelach korporacyjnych wysokiego szczebla. Organizacja publikuje roczne raporty, a następnie przekazuje je potentatom public relations – Omnicom Group, Interpublic Group i NATIONAL Public Relations (WPP) – którzy wydają komunikaty prasowe dla rządów, departamentów stanu i koncernów. Światowe media korporacyjne – podlegające sześciu konglomeratom (AT&T, CBS, FOX, Comcast, Disney i Viacom), których właścicielami są Giganci – serwują te treści opinii publicznej w formie „wiadomości”. Składają się one na 80% przekazu informacyjnego.

Socjologia elity

Badanie zwraca uwagę na istotne rozróżnienie: Socjologia elit jest ważniejsza od poszczególnych przedstawicieli. Niektóre najbogatsze jednostki i rodziny zadowalają się czerpaniem korzyści z systemu i jego pomocniczych instrumentów rządowych i ponadnarodowych. Inne osoby i rody angażują się politycznie i manipulują głównymi instytucjami, by nie tylko mnożyć swoje profity, lecz także kształtować świat.

Prof. Phillips przyjrzał się bliżej dyrektorom rozporządzającym 50 bilionami dolarów – streścił ich biografie i zestawił dostępne informacje o majątkach. Mężczyźni reprezentują podobny styl życia i orientację ideologiczną. Wzrost kapitału uznają za uniwersalne panaceum i są ślepi na jego destrukcyjność. Posiadają wiele domów i udziałów w jednym lub kilku Gigantach. Ukończyli prestiżowe uniwersytety i szybko awansowali w szeregach Globalnej Elity Władzy. Co najmniej 69 z nich regularnie bierze udział w Światowym Forum Ekonomicznym (udziela się podczas paneli lub wygłasza prelekcje). Ujawniono, iż firmy, którym szefują, wchodzą w nielegalne zmowy. Kary finansowe nakładane przez rządy są przez nich postrzegane jako jeden z aspektów biznesu. Kierunku ich poczynań nie wytyczają względy prawne lub moralne. Każda pozorna troska o ludzi i planetę jest zabiegiem obmyślonym, mającym promować „stabilność”, a ściślej – stabilny (tj. opłacalny), niezaburzony klimat inwestycyjny i konsumencki.

Agenda Międzynarodowej Konferencji Walutowej – zwołanego po raz pierwszy w 1956 r., corocznego spotkania kilkuset najważniejszych bankierów – zdradza tę amoralność: Żadna z pozycji porządku obrad nie uwzględnia społeczno-gospodarczych następstw inwestycji – ich wpływu na ludzi i środowisko naturalne. Komentarz ten odnosi się w równym stopniu do każdego forum elit. Wystarczy zapoznać się z programem zlotu WEF w Davos. Wzmianki o „trosce” są wyłącznie przykładem wprowadzającej w błąd retoryki.

Agenci elity

Oczywiście globalna elita nie może samodzielnie zawiadywać systemem światowym – potrzebuje agentów/intendentów do sprawowania kontroli nad jednostkami i społeczeństwami. Prymat interesów Globalnej Elity Władzy i Ponadnarodowej Klasy Korporacyjnej jest w pełni respektowany przez główne instytucje społeczne. Rządy, służby wywiadowcze, decydenci, uniwersytety, siły policyjne, wojsko i media korporacyjne pracują zgodnie na rzecz ochrony i podtrzymania tych żywotnych interesów.

Innymi słowy, dzięki potędze ekonomicznej Giganci panują nad wszystkimi instytucjami, które wcielają w życie ich politykę. Niezależnie od tego, czy są to rządy; narodowe siły zbrojne; „wojskowi podwykonawcy” i najemnicy; kluczowe agencje „wywiadowcze”; systemy prawne; aparaty ścigania; organizacje pozarządowe, akademickie i edukacyjne; sektor public relations; korporacyjne środki masowego przekazu; przemysł medyczny i farmaceutyczny. Każdy z tych instrumentów jest całkowicie podporządkowany elitom i w zależności od potrzeb używany do dezinformowania, okłamywania, osłabiania, zastraszania, prześladowania, eksploatowania i/lub fizycznego eliminowania wszelkiej opozycji.

W obronie władzy elity

Siedziba NATO w Brukseli

Prof. Phillips zauważa, że elitę władzy nieustannie martwi widmo buntu „krnąbrnych wyzyskiwanych mas” przeciwko strukturze skoncentrowanego bogactwa. Obrona globalnego kapitału jest głównym powodem, dla którego budżet NATO stanowi obecnie 85% światowych wydatków na armię. Globalna Elita Władzy posługuje się sojuszem i imperium militarnym USA dla własnego bezpieczeństwa. Jest to część strategii ekspansji i dominacji wojskowej, zgodnie z którą NATO i Rada Atlantycka są oddane zabezpieczaniu interesów i kapitału Ponadnarodowej Klasy Korporacyjnej.

Pentagon administruje 800–1000 baz. Żołnierze Stanów Zjednoczonych są rozmieszczeni w 70% państw świata. Dowództwo Operacji Specjalnych USA (SOCOM) komenderuje dzisiaj oddziałami w 147 krajach (wzrost o 80% od 2010 r.). Siły te straszą, podkopują i obalają rządy sprzeciwiające się Wielkiemu Kapitałowi. Przeprowadzają też regularne akcje antyterrorystyczne i kontrrewolucyjne (ataki dronów i obławy typu „zabij”/„przechwyć”) przeciwko grupom i zbiorowościom stawiającym opór, określanym zazwyczaj mianem „terrorystów”.

„Wojna z terroryzmem” w rzeczywistości jest obroną globalizacji, niezakłóconego obiegu kapitału, hegemonii dolara i dostępu do złóż ropy naftowej. „Kampania” nie ma nic wspólnego ze zwalczaniem terroryzmu (który faktycznie prowokuje i finansuje, by odgrywał rolę przykrywki lub narzędzia) i szerzeniem demokracji. Słowa „wolność i demokracja” oznaczają wolność dla penetracji kapitałowej. Prawdziwa demokracja jest tępiona – obywatele nie mogą oddolnie decydować o swoim losie, ograniczać przepisami i regulacjami korporacyjnego procederu.

Potęga wojskowa USA jest przedłużeniem kolonializmu – wspomaga posłuszne rządy/kliki, które stosują się do wytycznych imperialnego programu opartego na plądrowaniu surowców i wykorzystywaniu obywateli. Wojna permanentna jest ekonomicznym zaworem bezpieczeństwa dla nadwyżki kapitałowej. Gigantom i Ponadnarodowej Klasie Korporacyjnej gwarantuje inwestycje i zwrot z kapitału. Wojna oznacza też represje – poprzez strach utrzymuje cierpiące masy w stanie uległości.

Implikacje prymatu zysku

Cały system potęguje nierówność społeczną. Neoliberalnym rozwiązaniem kryzysu jest ograniczanie wydatków na ludzkie potrzeby i jednoczesne ich zwiększenie na „bezpieczeństwo”. To świat instytucji finansowych pogrążonych w szaleństwie, gdzie na upadek gospodarczy reaguje się drukowaniem pieniędzy (tzw. rozluźnienie ilościowe). To świat wojny bez końca, gdzie najpierw finansuje się destrukcję, a potem odbudowę – cykl, który przynosi krocie Gigantom i globalnym sieciom władzy ekonomicznej. To świat morderczych dronów i pozasądowych egzekucji – śmierci i zniszczenia w kraju i za granicą.

Jakie są implikacje tego stanu rzeczy? Prof. Phillips odpowiada jednoznacznie: Koncentracja chronionego bogactwa doprowadziła do sytuacji, w której ubóstwo, wojna, głód, powszechna alienacja, propaganda medialna i dewastacja przyrody osiągają poziom zagrożenia egzystencjalnego. Uświadamiamy sobie, że ludzkość może wyginąć. Π

Jedną z najczęściej przemilczanych przyczyn zgonów jest dzisiaj „przemoc strukturalna”. Stosowana wobec niższych klas społecznych, pozwala osiągać zyski lub unikać strat. Do jej przejawów należy brak opieki medycznej, obniżka płac, gentryfikacja itp. Przemoc strukturalna uśmierca najwięcej ludzi na świecie. Badanie przeprowadzone przez kanadyjskich uczonych Gernota Kohlera i Normana Alcocka pt. Empiryczna tabela przemocy strukturalnej wykazało, iż rokrocznie systemowe ubóstwo pozbawia życia 18 milionów osób.

Obecnie 80% ludzkiej populacji podtrzymuje swoją egzystencję za mniej niż 10 dolarów dziennie. Zaledwie 20% to tzw. klasa średnia. Niecały 1% stanowi Ponadnarodowa Klasa Kapitalistyczna, która włada 90% bogactwa świata. Połowa ludzkości żyje za mniej niż 2,5 i 1,25 dolara dziennie. Z głodu umiera każdej doby 30 tysięcy osób. Można bez problemu wykarmić wszystkich. Jedna trzecia żywności zwyczajnie się marnuje. Jej dystrybucja po prostu nie jest dochodowa. Wielki Kapitał klasyfikuje głodujących jako osobniki zbędne.

Wiele przykładów przemocy strukturalnej można zaobserwować w najbogatszym państwie świata. Analitycy z Uniwersytetów Harvarda i Cambridge obliczyli, że brak ubezpieczenia zdrowotnego zabija w USA blisko 45 tysięcy osób rocznie (odpowiednik 41 zamachów terrorystycznych o skali ataku na World Trade Center dziennie). Ubezpieczenie nie obejmuje około 45 milionów Amerykanów (dodatkowe miliony nie mają ochrony całorocznej). Według sondażu Instytutu Gallupa w 2018 r. obywatele mocarstwa pożyczyli 88 miliardów dolarów, by pokryć koszty leczenia; jeden na czterech zrezygnował z terapii, bo nie było go na nią stać.

W branży „ochrony” pracuje obecnie około 15 milionów ludzi. Absolutnym jej liderem jest G4S. Drugi największy prywatny pracodawca świata – zatrudnia 625 tysięcy osób w 95 krajach – jest wart 200 miliardów dolarów. Najemni ochroniarze i zabójcy G4S mają kontrakty korporacyjne i państwowe w Afryce i Ameryce Południowej, strzegą nielegalnych osiedli izraelskich na Zachodnim Brzegu Jordanu, tłumią protesty przeciwko budowie rurociągów, pilnują banków, zarządzają więzieniami itd. Wkrótce będą „czuwać” nad „bezpieczeństwem krajowym”.

Jeśli uzna Pani/Pan moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem. Dziękuję.

Wpisy powiązane tematycznie:  Bank Światowy, tworzenie ubóstwa i banalność zła, Religijny ekstremizm w służbie kapitału, Wojna to przekręt, „Globalizacja” kontra życie, Gospodarka wojny permanentnej, Ocalić, czyli zniszczyć, Zielona maska, Ostatnia ofensywa przeciwko obrońcom życia, Najbogatsi planują ucieczkę

Oprac. i tłum. exignorant

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gospodarka, finanse, surowce i energia, Imperializm, militaryzm i [neo]kolonializm. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.