Pozory normalności

Artykuł analityka finansowego Charlesa Hugh Smitha.

Nieuchronny upadek państw i imperiów to epicka tragedia. U szczytu swojej świetności wydają się wieczne, obdarzone boską mocą. Z czasem zaczynają składać zbyt wiele nierealistycznych obietnic swoim elitom i elektoratom. Gdy wzrost gospodarki zastępuje stagnacja, jedynym sposobem na to, by zachować status quo, jest spełnienie tych obietnic dzięki pieniądzom wyczarowanym z powietrza. Ze studni korzyści politycznych płynących z „rozcieńczania” waluty można czerpać przez jakiś czas. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że zawartość srebra w ich monetach jest redukowana niemal do zera – pozory wartości są utrzymywane poprzez matactwa i mętne aluzje do dawnej świetności. Zaufanie do waluty państwa/imperium załamuje się nagle: wszystko wygląda normalnie do chwili zejścia lawiny.

Mamy do czynienia z prostą sekwencją wydarzeń. W trakcie fazy zdominowanej przez cykle z dodatnim sprzężeniem zwrotnym rośnie kredyt, zasoby, miejsca pracy, kapitał, zyski, wpływy z podatków itd. Panuje powszechna, niezachwiana wiara, iż permanentny wzrost to nasze święte prawo. Obietnice są formułowane odważnie, mają niebywały rozmach, bo ich łatwą realizację zapewni wzrost gospodarki, który przecież nie ma końca. Ale mechanizmy rozkładu zamieniają sprzężenia dodatnie w sprzężenia ujemne: wyczerpywanie surowców naturalnych, tarcia systemowe, malejącą produktywność, sklerozę biurokratyczną, korupcję i rozrost elit pasożytniczych, które nie wnoszą nic, a spijają piankę w postaci nadwyżki przeznaczonej na produktywne reinwestycje. Każda elita rządząca, która odczuwa presję, by zaspokoić potrzeby i nadzieje społeczne rozbudzone w „dobrych czasach”, sięga po dyżurne rozwiązanie: obniża wartość waluty i zadłużenia. Państwo przekonane o tym, że rząd nie może zbankrutować, ponieważ emituje własne pieniądze, pożycza bez opamiętania.

W fazie stagnacji serwuje się różne usprawiedliwienia, które w rzeczywistości przesłaniają doraźny interes polityczny. Przy braku środków na pokrycie wszystkich zobowiązań państwo tworzy iluzoryczną stabilność zaciągając pożyczki pod zastaw przyszłości. Niestety, po jej nadejściu odsetki zaczynają pożerać wpływy z podatków, które są konieczne, by pokryć koszty podstawowych funkcji państwa/imperium. W tym momencie elity rządzące podnoszą podatki producentom i dewaluują pieniądze, co pozwala im wypłacać obiecane sumy z coraz mniejszym udziałem realnego bogactwa. Część producentów ewakuuje się, a wraz z nimi odchodzą wpływy podatkowe. W konsekwencji „rozcieńczanie” waluty staje się jeszcze bardziej rozpaczliwe – na 10 wyemitowanych jednostek walutowych zaczyna przypadać 1 jednostka prawdziwej siły nabywczej.

Drastyczny spadek wartości pieniądza sprawia, że elity pasożytnicze i społeczeństwo w końcu rozpoznają fikcyjny charakter programu „dochowywania obietnic” i zaczynają domagać się pełnej zapłaty. Ponieważ władza nie może sprostać temu żądaniu, społeczeństwo rozpada się na wojujące między sobą elity i frakcje zwolenników. Jedyne realne rozwiązanie – przepędzenie elit pasożytniczych i prowadzenie życia skrojonego na miarę dostępnych środków – jest politycznie i kulturowo nie do przyjęcia dla obywateli przeświadczonych, że dobre czasy powinny trwać wiecznie, bo obecny kryzys jest dziełem partii rządzącej, a nie wynikiem klęski całego systemu. Dystrybucja „darmowych” porcji chleba i igrzysk przyspiesza, zaś srebro przekazywane legionom granicznym trafia do kieszeni kwatermistrzów. Urojenia elity rządzącej udzielają się populacji – dominuje myślenie życzeniowe, mnożone są zapowiedzi wspaniałej przyszłości oparte na mitologiach epok minionych.

Globalne status quo znajduje się obecnie w fazie stagnacji, a treść niemożliwych do spełnienia obietnic jest cytowana coraz głośniej. Elity politycznie posługują się zadłużeniem i trikami finansowymi, aby opóźnić rozliczenie. Strategia sprawdza się przez kilka lat, ale gwarantuje zbliżający się upadek.

Tłum. exignorant

Jeśli uzna Pani/Pan moją pracę za wartościową i zasługującą na symboliczne wsparcie, proszę rozważyć możliwość zostania moim Patronem. Dziękuję.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Gospodarka, finanse, surowce i energia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.