Nieznana wojna

W listopadzie minie kolejna rocznica historycznego zdarzenia, o którym nie ma pojęcia większość wyznawców chrześcijaństwa w wersji rzymskokatolickiej.

W opracowaniu wykorzystany został fragment artykułu Daniela Kovalika, wykładowcy Uniwersytetu w Pittsburghu i prawnika specjalizującego się w obronie praw człowieka.

15 września 2011 r. napisałem do księdza Kuriakose Bharanikulangary, pierwszego doradcy Misji Stałego Obserwatora Stolicy Apostolskiej przy Organizacji Narodów Zjednoczonych.

W liście wyraziłem swoje zaniepokojenie faktem, że w Kolumbii mordowani są księża katoliccy i inne osoby duchowne – od 1984 r. dokonano 79 zabójstw. Potwierdziłem swoje przekonanie, iż ten zamach na Kościół stanowi państwową strategię polityczną zarówno Kolumbii, jak i Stanów Zjednoczonych, które przekazują tamtejszej armii miliardy dolarów i postrzegają każdy zorganizowany ruch na rzecz sprawiedliwości społecznej w Ameryce Łacińskiej jako zagrożenie dla swojego gospodarczego prymatu w regionie.

Nie jestem w tej opinii osamotniony, ponieważ podzielają ją od wielu lat inni klerycy kolumbijscy. Należy do nich ojciec Javier Giraldo, któremu przesłałem kopię korespondencji. Duchowny podziękował mi za list i przyznał: Pańska interpretacja odzwierciedla mój pogląd na tę kwestię. Jeżeli chodzi o Stolicę Apostolską, to odpowiedziała milczeniem – prawdopodobnie dlatego, że nie zgadza się z moimi obawami o los ofiar.

Ktoś jeszcze od lat mówi i pisze na ten temat. Mam na myśli Noama Chomsky’ego, przyjaciela i stronnika ojca Giraldo. Profesor skontaktował się ze mną po lekturze mojego artykułu o sytuacji duszpasterzy w Kolumbii. Zaledwie ułamek opinii publicznej wie o wojnie, jaką Stany Zjednoczone prowadzą z Kościołem od czasu Soboru Watykańskiego II, przypomniał uczony. Był on „herezją”, ponieważ po raz pierwszy od panowania cesarza Konstantyna próbował zainicjować powrót Kościoła do nauk Ewangelii. Jak pan się orientuje, donoszę o tym od dawna. Większość ludzi zatyka uszy.

Realia tej wojny uświadomiłem sobie w pełni dopiero po wysłuchaniu fascynującego wykładu z 2009 r., w którym Noam Chomsky przybliżył publiczności zgromadzonej w auli Uniwersytetu Columbii zdarzenia znane niewielu mieszkańcom „rozwiniętego świata”.

Noam Chomsky

Oto cytaty z wystąpień profesora:

Thomas Carothers, który brał udział w programach „wzmocnienia demokracji” za prezydentury Ronalda Reagana, zanalizował poczynania przywódców Stanów Zjednoczonych. Uczony ustalił, iż za każdym razem są one „schizofreniczne”. Biały Dom wspiera dążenia demokratyczne tylko wtedy, gdy są one zgodne ze strategicznymi i gospodarczymi zamierzeniami elit finansowych i przemysłowych. Takie podejście obowiązywało w przypadku państw satelickich ZSRR, ale nie stosuje się go wobec krajów będących klientami USA.

Dramatycznym potwierdzeniem tej perspektywy był listopad 1989 r. Świętowano wówczas upadek Muru Berlińskiego określany jako „tryumf miłości i odejścia od przemocy”. Tylko nieliczni obserwatorzy odnotowali zdarzenie, do którego doszło tydzień później: 16 listopada w Salwadorze szwadron śmierci wtargnął na teren uniwersytetu i zamordował sześciu czołowych intelektualistów latynoamerykańskich, jezuickich księży – Ignacia Ellacuríę, Ignacia Martín-Baró, Segundo Montesa, Juana Ramóna Moreno, Joaquína Lópeza i Amando Lópeza, wraz z ich gosposią i jej szesnastoletnią córką – Elbą i Celiną Ramos. Sprawcy należeli do elitarnego batalionu Atlacatl, chluby salwadorskiej armii kierowanej przez Departament Obrony Stanów Zjednoczonych; do kraju zabójcy przyjechali prosto z zajęć w Szkole Specjalnych Działań Wojennych im. Johna Fitzgeralda Kennedy’ego (JFK Special Warfare School) w Fort Bragg. Rozkaz stracenia, ujawniony w 2009 r., wydali oficerowie sztabu armii krajowej.

„Atlacatl” i jego kohorty pisały krwawą historię Salwadoru lat 80. Swoje dzieło zaczęły w 1980 r. od likwidacji arcybiskupa Óscara Romero, znanego jako „głos uciszonych”. Zamachowcy otworzyli ogień podczas sprawowanej przez niego mszy. Była to jedna z odsłon kampanii terroru obejmującej swoim zasięgiem całą Amerykę Łacińską; rozpętana przez Waszyngton, miała zniszczyć Kościół Ewangelii. Egzekucja na jezuickich intelektualistach była jej finałem – śmiertelnym ciosem zadanym ruchowi Teologii Wyzwolenia, który usiłował wskrzesić chrześcijaństwo.

W 1962 r. Sobór Watykański II zapoczątkował nową erę w dziejach Kościoła katolickiego, napisał teolog Hans Kung. Papież Jan XXIII podjął próbę przywrócenia Kościołowi jego wczesnych korzeni. Przez pierwszych 300 lat istnienia chrześcijaństwa jego wyznawcy dawali świadectwo radykalnego pacyfizmu Ewangelii, za co byli systematycznie tępieni. Charakter religii zmieniła deklaracja Konstantyna z 324 r., zgodnie z którą Kościół katolicki stał się oficjalnym Kościołem Cesarstwa Rzymskiego. Krzyż, który był symbolem cierpienia biednych i wzgardzonych, przyozdobił tarcze imperialnych oprawców. Ta „rewolucja”, wyjaśnia Kung, w niespełna sto lat przeobraziła „Kościół prześladowanych” w „Kościół prześladujących”. Bezpośrednią konsekwencją tej transformacji były liczne zbrodnie instytucji: m.in. krucjaty, inkwizycja hiszpańska, współpraca z nazistami i faszystami. 

Sobór Watykański II

Po Soborze Watykańskim II nastał czas przewartościowań: na całym świecie Kościół przystąpił do krytycznej oceny swoich poczynań. W Ameryce Łacińskiej przybrało to formę Teologii Wyzwolenia, która zaadaptowała przesłanie papieża o powrocie do „preferencyjnego traktowania ubogich” i która wezwała do wspierania inicjatyw na rzecz sprawiedliwości społecznej (w imieniu robotników, bezrolnych chłopów i rdzennej ludności), a także aktywnego sprzeciwu wobec faszystowskiej władzy wojskowej i dominacji korporacyjnej.

Filozofię sformułowali teolodzy latynoscy w Rio de Janeiro w 1964 r. Kolejne konferencje odbyły się w czerwcu i lipcu 1965 r. w Hawanie, Bogocie i Cuernavace. Brazylia stała się kolebką nowego ruchu. Zaczęły tam powstawać chrześcijańskie „społeczności bazowe”, które wkrótce rozprzestrzeniły się po całym kontynencie. W ślad za apelem o odrodzenie Kościoła księża, zakonnice i aktywiści świeccy zanieśli przesłanie Ewangelii do ubogich, zjednoczyli ich we wspólnotach, zainspirowali do podjęcia starań o polepszenie dotychczasowej, rozpaczliwej egzystencji.

Reakcja przywództwa USA była natychmiastowa. Elity Stanów Zjednoczonych nie mogły przyglądać bezczynnie rosnącej popularności ruchu religijnego, który zagrażał ich ekonomicznej i militarnej hegemonii. Władze w Waszyngtonie szybko przystąpiły do jego zgładzenia poprzez przemoc. Watykan przyłączył się do czystki w inny sposób: po śmierci Jana XXIII cenzurował, usuwał, a nawet pozbawiał święceń księży i biskupów opowiadających się za Kościołem Ewangelii.

Ofensywa przeciwko Teologii Wyzwolenia rozpoczęła się w Brazylii. W 1964 r. administracja Lyndona Johnsona obaliła demokratycznie wybranego prezydenta João Goularta. Przewrót odbył się zgodnie z planem opracowanym wcześniej przez Johna F. Kennedy’ego i jego brata, Roberta. Zainstalowany reżim wojskowy stworzył pierwsze w regionie państwo bezpieczeństwa narodowego w stylu neonazistowskim. Wspierane zbrojnie i taktycznie przez Waszyngton, przetrwało do 1985 r. Zwolenników wrogiej filozofii junta uczyniła głównym celem bezwzględnych ataków. Szkoleni w USA oficerowie torturowali i zabijali kapłanów, przedstawicieli społeczności religijnych i świeckich.

Fala represji o skali i brutalności nie miającej precedensu od czasów konkwisty ogarnęła kolejne państwa (m.in. Urugwaj, Gwatemalę, Chile, Argentynę, Salwador i Nikaraguę). Podczas prowadzonej przez administrację Reagana wojny terrorystycznej – nazywanej w Białym Domu „wojną z terroryzmem” – masowe tortury i mordy pozbawiły życia setki tysięcy osób.

„Męczennicy Salwadoru”

Nie jest tajemnicą, kto ponosi odpowiedzialność za tę rzeź i powstrzymanie procesu odnowy Kościoła Ewangelii w Ameryce Łacińskiej. Szkoła Ameryki Północnej i Południowej (School of the Americas – SOA), przemianowana w 2000 r. na Instytut Współpracy na rzecz Bezpieczeństwa Półkuli Zachodniej (Western Hemisphere Institute for Security Cooperation – WHINSEC) z siedzibą w Fort Benning w stanie Georgia, z dumą informuje w swoich materiałach promocyjnych, że armia USA pomogła „pokonać Teologię Wyzwolenia”, w czym asystował jej popierający plutokrację Watykan.

To bezlitosne stłumienie „herezji” wprawionej w ruch przez Sobór Watykański II znajduje swoje niezrównane literackie odzwierciedlenie w przypowieści o Wielkim Inkwizytorze zawartej w „Braciach Karamazow” Fiodora Dostojewskiego.

Rzecz dzieje się w Sewilli w „najstraszniejszym okresie Inkwizycji”. Niespodzianie na ulicach miasta pojawia się Jezus Chrystus, cicho, skrycie, a jednak, co dziwne, wszyscy Go rozpoznają i nie mogąc mu się oprzeć, garną się do Niego. Wielki Inkwizytor rozkazuje strażnikom, aby go pojmali i poprowadzili do więzienia. Tam oskarża Chrystusa o to, że jego obecność przeszkadza w realizacji wielkiego dzieła wytrzebienia wywrotowych idei wolności i wspólnoty. Nie podążamy za Tobą, upomina Jezusa, lecz za Rzymem i mieczem Cezara. Chcemy być wyłącznymi władcami Ziemi, aby nauczyć słabe i nikczemne masy, że ich wyswobodzenie nadejdzie tylko wtedy, gdy wyrzekną się swojej wolności i podporządkują nam. Wtedy będą cisi, pełni trwogi i szczęśliwi. Zatem jutro muszę Cię spalić. Ostatecznie Inkwizytor łagodnieje i wypuszcza aresztanta, aby ten mógł przepaść w ciemnych zaułkach miasta.

Zabójcy ze Szkoły Ameryki Północnej i Południowej – latynoamerykańscy oficerowie – nie praktykowali takiego miłosierdzia.

21 lutego 1990 r. w Kongresie USA wystąpił Václav Havel, bohater Europy Wschodniej. W swoim przemówieniu nie skomentował ani śmierci swoich jezuickich kolegów-intelektualistów, których rozstrzelano zaledwie trzy miesiące wcześniej, ani tragicznego losu mieszkańców Ameryki Łacińskiej. Stany Zjednoczone nazwał „obrońcą wolności”, za co dostał owację na stojąco.

Podczas obchodów dwudziestej rocznicy masakry w Salwadorze na Uniwersytecie Bostońskim głos zabrał Jon Sobrino, jezuita i teolog wyzwolenia. Najgorszym aspektem tego mordu jest to, że jego ofiarami były również niewinne kobiety, powiedział. Są one symbolem ukrzyżowanych populacji terytoriów kontrolowanych przez USA.

Wojna z obrońcami Kościoła Ewangelii trwa nadal.

W swojej książce „Szkoła skrytobójców” („School for Assassins”) z 1999 r. Jack Nelson-Pallmeyer ujawnił, iż w trakcie 75% ćwiczeń odbywających się w Szkole Ameryki Północnej i Południowej symulowano egzekucję księdza lub innego członka wspólnoty religijnej (w rolę skazanych na eliminację wcielał się kapelan armii USA).

USA wspierają militarnie 73% dyktatur świata.

Wpis powiązany tematycznie: „Religijny ekstremizm w służbie kapitału”

Opracował: exignorant

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Imperialne wojny, militaryzm i terror państwowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.