Skorumpowani politycy prowadzą świat ku zagładzie (aktualizacja: 1.10.2018)

Artykuł Paula Craiga Robertsa, Sekretarza Pomocniczego Skarbu USA ds. Polityki Gospodarczej za prezydentury Ronalda Reagana i przewodniczącego Instytutu Ekonomii Politycznej.

Gdybyś był(a) prezydentem Francji lub premierem Wielkiej Brytanii, czy pozwolił(a)byś szalonym kryminalistom z Waszyngtonu wciągnąć cię w konflikt zbrojny z Rosją?

Nie sądzę. Ja też bym na to nie przystał. Zatem co się dzieje z Macronem i May? Co się dzieje z rządami Francji i Wielkiej Brytanii? Co się dzieje z francuskimi i brytyjskimi mediami? Czytałem ostatnio, że były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair jest teraz wart 100 milionów dolarów – otrzymał wypłatę za okłamanie rządu Wielkiej Brytanii i społeczeństwa, aby poparły inwazję reżimu George’a W. Busha na Irak. Czy Macronowi i May obiecano to samo?

Kompletnie bezsensownym jest, by włodarze Wielkiej Brytanii i Francji uczynili swoje kraje celem odwetu potęgi militarnej, przed którym nie zdołają się obronić. Kompletnie bezsensownym jest, by ich narody i media siedziały cicho, podczas gdy francuski prezydent i brytyjska premier stwarzają zagrożenie nie tylko dla Francji i Wielkiej Brytanii, lecz także dla całej Europy. Co się dzieje z Unią Europejską? Na Starym Kontynencie panuje milczenie, podczas gdy świat spychany jest na skraj samounicestwienia. To nie ma sensu.

Mieszkańcy Ghuty, tamtejsi lekarze i rosyjscy eksperci, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, donoszą, że nie ma żadnych oznak ataku chemicznego. Syryjczycy nie użyli broni chemicznej przeciwko ludności cywilnej, którą wyzwolili. Amerykańscy najemnicy, przepędzeni z przedmieścia Damaszku przez armię syryjską, nie przeprowadzili operacji spod znaku „fałszywej flagi”. Innymi słowy, zamach jest mistyfikacją.

Ażeby nie dopuścić do potwierdzenia tego faktu przez niezależne śledztwo, Waszyngton zawetował rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ o wysłaniu neutralnych ekspertów celem zbadania zarzutu o atak chemiczny. Dlaczego Waszyngton miałby zapobiec dochodzeniu, które dowiodłoby trafności sformułowanego przezeń sądu? Oczywistym jest, iż Waszyngton nie chce dopuścić do obalenia fałszywych oskarżeń. Nie ma więc wątpliwości, że zarzut Waszyngtonu jest fabrykacją wykorzystywaną jako pretekst, by zmusić Rosję do walki lub zaakceptowania hegemonii USA na Bliskim Wschodzie.

A gdyby nawet doszło do ataku chemicznego? Jakie znaczenie dla ofiar ma broń – kule, bomby, rakiety czy gaz – którą je zabito? Dlaczego zastosowanie środków chemicznych uznaje się za gorsze od użycia pocisków Hellfire? Dlaczego istnieje zgoda na to, by Stany Zjednoczone i Izrael wysadzały w powietrze szkoły, szpitale, wesela, pogrzeby, targowiska, domy pełne kobiet i dzieci, zaś powszechne oburzenie wywołuje mordowanie ludzi chemikaliami? Dlaczego warto jest rozpocząć III wojnę światową wskutek fikcyjnego lub prawdziwego ataku chemicznego?

Amerykanie – w większości ludzie nie mający bladego pojęcia o tym, co się wokół nich dzieje – są nieświadomi, że przestępczy rząd w Waszyngtonie ryzykuje ich życiem. A jeżeli Rosjanie nie blefują i nie nadstawią drugiego policzka, nie wycofają się? Co się stanie, jeśli Rosja siłą odpowie na siłę?

Dlaczego tylko kilka witryn internetowych zadaje to pytanie?

Wielką Brytanię i Francję odwiedził ostatnio (miesiąc temu i kilka dni temu) Muhammad bin Salman, książę saudyjski i następca tronu. Sprezentował kontrakty na miliardy dolarów (Londynowi podpisane umowy przyniosą ponad 100 miliardów, Paryż zadowoli się 18 miliardami). Arabia Saudyjska głodzi i masakruje Jemeńczyków z pomocą obu krajów, Waszyngtonu i innych sojuszników z Zachodu; jest jednym z głównych inicjatorów syryjskiej wojny (obok Izraela, Turcji i USA) i sponsorem frakcji terrorystycznych, które prowadzą ten konflikt w jej imieniu.

Robert Fisk z The Independent, znany dziennikarz śledczy i ekspert od Bliskiego Wschodu, był pierwszym zachodnim reporterem, który pojawił się na miejscu rzekomego ataku chemicznego w Dumie. Nie towarzyszyli mu ani oficjele syryjscy, ani Rosjanie. W podziemnej klinice – miejscu, gdzie sfilmowano ofiary – nie odkrył żadnych śladów świadczących o skażeniu gazem bojowym. Dr Assim Rahaibani, lekarz w niej praktykujący, ujawnił, że niewydolność oddechową ludzi przebywających w dusznym, zapylonym tunelu upozorowano na skutki działania substancji chemicznej. „Oglądasz ludzi cierpiących na niedotlenienie, a nie na zatrucie gazem”, wyjaśnił Rahaibani. Jego przyczyną były duże ilości pyłu, którym wypełniły się podziemne przejścia i piwnice, powiedział dziennikarz. Tamtego dnia bombardowanie sił syryjskich i lotnictwa rosyjskiego wzbiło mnóstwo odłamków. Wiele osób miało problemy z oddychaniem. Członek „Białych Hełmów” po prostu zaczął krzyczeć o ataku przed obiektywami kamer i wszyscy wpadli w panikę. Doniesienia zostały potwierdzone niezależnie przez Pearsona Sharpa z One America News Network, który szczegółowo zrelacjonował swoje rozmowy z urzędnikami, lekarzami, a także cywilami. Wielu przechodniów, wybranych losowo na ulicach Dumy, nie słyszało o żadnym ataku. Inni nie mieli wątpliwości, że jest on mistyfikacją fanatyków z Dżajsz al-Islam. Wypowiedzi personelu szpitala, w tym naocznych świadków, pokryły się z ustaleniami raportu brytyjskiego dziennikarza.

Fisk poinformował również, że „Białe Hełmy” opuściły Dumę z dżihadystami w autobusach rządowych zmierzających do prowincji Idlib.

„Opowieść o Dumie nie jest zatem jedynie opowieścią o gazie – którego w tym przypadku prawdopodobnie nie było. Traktuje ona o tysiącach osób, które w zeszłym tygodniu nie zdecydowały się na ewakuację w autobusach w towarzystwie bandytów, z którymi musiały żyć przez wiele miesięcy jak troglodyci, by przetrwać. Wczoraj dość swobodnie przechadzałem się po mieście z parą syryjskich przyjaciół, aparatem fotograficznym i notatnikiem – bez żołnierzy, policjantów czy ochroniarzy śledzących moje kroki. Czasem musiałem pokonać 6-metrowe wały, przypominające usypane z ziemi ściany. Widok obcokrajowców sprawia mieszkańcom radość, a jeszcze bardziej raduje ich kres oblężenia. Twarze większości ludzi rozjaśnia uśmiech; oczywiście nie wszystkie lica można zobaczyć, ponieważ zaskakująca liczba kobiet Dumy przyodziana jest w czarny hidżab”.

Prasa Wielkiej Brytanii przyznała Robertowi Fiskowi nagrody „Dziennikarza Roku” (dwukrotnie) i „Korespondenta Zagranicznego Roku” (siedmiokrotnie). „Wiele o naszych mediach mówi fakt, że jeden z najwybitniejszych żyjących brytyjskich dziennikarzy zatrudniany jest tylko przez The Independent, gazetę, którą zmarginalizowano, podczas gdy mistrzów pokroju Johna Pilgera w ogóle usunięto z nurtu głównego”, napisał Craig Murray, brytyjski dyplomata.

Seymour Hersh, legenda dziennikarstwa dochodzeniowego (ujawnił m.in. prawdę o masakrze w Mỹ Lai, torturach w więzieniu Abu Ghurajb, a także okolicznościach egzekucji Osamy bin Ladena) i laureat Nagrody Pulitzera, przeprowadził szczegółowe śledztwa w sprawie zamachów chemicznych w syryjskiej Ghucie i Chan Szajchun. Wyniki opublikowano 19 grudnia 2013 w London Review of Books i 25 czerwca 2017 w Die Welt. W obu przypadkach autor odkrył, że nie przedstawiono niezbitych dowodów obciążających rząd w Damaszku. Podczas rozmowy na antenie BBC z dnia 26 czerwca 2018 Hersh wyjaśnił kwestię rzekomych „ataków z użyciem chloru”:

Wywiad USA dał jasno do zrozumienia, że nie ma dowodów na to, iż Syryjczycy lub Rosjanie sięgają po chlor i sarin.

Prasa donosi, że reżim Al-Asada zrzuca chemiczne bomby – tzw. bomby z chlorem. Takie pociski po prostu nie istnieją. Dziennikarze powtarzają rzeczy, które są niezgodne z faktami. Chlor nie jest bronią chemiczną – to tylko gaz. Gdy go poczujesz, uciekasz. Bomba zrzucona na chlor spala go błyskawicznie, ponieważ należy on do substancji skrajnie reaktywnych. Potwierdziły to badania.

W niektórych relacjach pojawiają się również twierdzenia, iż Syryjczycy połączyli gaz bojowy sarin z chlorem. Tak się składa, że napisałem na ten temat książkę w 1968 r. Amerykański Wywiad i Korpus Chemiczny przeprowadziły w latach 50. testy: czynnik rażący wymieszano z chlorem, aby sprawdzić, czy zabieg ten zwiększy potencjał środka bojowego. Efekt był odwrotny – chlor przejął wszystkie cząsteczki wodoru i osłabił jego działanie. Nie ma sposobu na użycie sarinu z chlorem. Takie są fakty.

Na obszarach Syrii położonych poza dużymi miastami chlor stanowi główny środek do oczyszczania wody. Przetrzymywany jest w kanistrach, które narażone są na otwarcie podczas bombardowań. Zbiorniki znajdują się dosłownie wszędzie, a bombardowania są intensywne. Chlor uwolniony w zamkniętych pomieszczeniach, gdzie nie ma okien, zabija.

Wpis powiązany tematycznie: „Incydent w Ghucie”

Tłumaczenie: exignorant

Ten wpis został opublikowany w kategorii Imperializm, militaryzm i [neo]kolonializm. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.