Incydent w Ghucie

Koniec marca 2018 roku. W korytarzach władzy Izraela, Arabii Saudyjskiej, Turcji, USA, Wielkiej Brytanii, Francji i pozostałych państw sprzymierzonych” panuje atmosfera konsternacji. W Ghucie, obszarze strategicznym dla planu zmiany reżimu” w Syrii, upada zlokalizowany w miejscowości Duma ostatni bastion „bojowników o wolność” wspieranych, promowanych i finansowanych przez Rijad, Tel Awiw, Ankarę, Waszyngton, Londyn, Paryż i innych. Przedmieścia Damaszku znajdujące się od 6 lat pod kontrolą „rebeliantów” miały być wykorzystane do ofensywy na stolicę. Tymczasem siły demokratyczne” w liczbie około 30 000 przegrywają i po negocjacjach z syryjskim rządem i rosyjskimi rozjemcami zostają wywiezione na północ kraju.

W przeddzień całkowitego wyzwolenia Ghuty ma miejsce „atak chemiczny”.

Rok temu:

Reuters, 30 marca 2017

Priorytetem USA w Syrii nie jest już „usunięcie al-Asada”

Strategia dyplomatyczna Stanów Zjednoczonych wobec Syrii nie koncentruje się już na tym, aby Baszar al-Asad, prezydent kraju, został odsunięty od władzy, powiedziała Nikki Haley, ambasador USA przy ONZ, sygnalizując odejście od początkowego i publicznego stanowiska administracji Obamy w kwestii losu syryjskiego przywódcy.

CNN, 4 kwietnia 2017

W rzekomym ataku gazowym w Syrii zginęły dziesiątki osób

Światowi przywódcy wyrazili we wtorek wstrząs i oburzenie w związku z doniesieniami o domniemanym ataku chemicznym w północno-zachodniej Syrii, który zabił dziesiątki cywilów. Jeden z brytyjskich oficjeli zasugerował, iż incydent stanowi zbrodnię wojenną.

CNBC, 7 kwietnia 2017

Trump rozpoczyna atak na Syrię 59 pociskami Tomahawk

W czwartek wieczorem amerykańskie wojsko zaatakowało lotnisko rządowe w Syrii 59 rakietami Tomahawk.

CNN, 10 kwietnia 2017

Amerykańska wysłanniczka Nikki Haley mówi, że zmiana reżimu syryjskiego jest nieunikniona

Ambasador Stanów Zjednoczonych przy ONZ Nikki Haley powiedziała CNN, że pozbawienie władzy prezydenta Syrii Baszara al-Asada jest priorytetem, potwierdzając tym samym niezwykły zwrot w postawie administracji Trumpa wobec przywódcy.

Rok później:

CNN, 29 marca 2018

Trump mówi, że USA „już wkrótce” wycofają się z Syrii

Prezydent Donald Trump powiedział w czwartek, że USA „już wkrótce zaczną wycofywać się z Syrii”. Kilka godzin wcześniej Pentagon podkreślił potrzebę pozostania w kraju w najbliższej przyszłości.

26 marca 2018 generał Joseph L. Votel, szef Centralnego Dowództwa Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych, w swoim wystąpieniu w senacie USA potwierdził, że rząd Syrii wygrywa wojnę.

Fox News, 7 kwietnia 2018

Atak gazem trującym zabija w Syrii co najmniej 40 osób, mówią aktywiści i ratownicy

Trujący atak gazowy, do jakiego doszło w sobotę w kontrolowanym przez rebeliantów mieście niedaleko stolicy Syrii, zabił co najmniej 40 osób, o czym donoszą aktywiści, ratownicy i pomocnicy medyczni.

BBC, 10 kwietnia 2018

Atak chemiczny w Syrii: Trump deklaruje zdecydowaną reakcję

Prezydent USA Donald Trump obiecał „zdecydowaną” reakcję na rzekomy atak chemiczny w Syrii, podczas gdy zachodni przywódcy deliberują nad podjęciem działań. „Mamy wiele opcji militarnych”, powiedział dziennikarzom. Dodał, że decyzja zapadnie „wkrótce”.

Miesiąc temu:

Rosja mówi, że Stany Zjednoczone planują zaatakować Damaszek, zapowiada reakcję militarną [Reuters, 13.03.2018]

Armia rosyjska poinformowała we wtorek, że jest w posiadaniu informacji, iż Stany Zjednoczone planują zbombardować siedzibę rządu w Damaszku pod spreparowanym pretekstem. Dowództwo zareaguje militarnie, jeśli akcja zbrojna zagrozi życiu rosyjskich obywateli.

Walerij Gierasimow, szef Sztabu Generalnego, powiedział, że Moskwa wie o przygotowywanym przez okupantów wschodniej Ghuty ataku chemicznym przeciwko ludności cywilnej, za który obwiniona zostanie armia syryjska. Dodał, że Stany Zjednoczone zamierzają wykorzystać tę prowokację jako usprawiedliwienie swojego uderzenia na dzielnicę rządową w pobliskim Damaszku, gdzie przebywają rosyjscy doradcy wojskowi, rosyjska żandarmeria i rosyjscy obserwatorzy nadzorujący rozjem. „W przypadku zagrożenia życia naszych żołnierzy, rosyjskie wojsko zastosuje środki odwetowe przeciwko użytym pociskom i wyrzutniom rakiet”, stwierdził w oświadczeniu Gierasimow.

W dniu 12 marca 2018 armia syryjska odkryła wytwórnię broni chemicznej w wyzwolonym spod okupacji terrorystów rejonie wschodniej Ghuty.

Terroryści planują ataki chemiczne [TASS, 6.04.2018]

Dżabhat an-Nusra (grupa wyjęta spod prawa w Rosji) i Wolna Armia Syrii planują ataki chemiczne za pomocą chloru na obszarach znajdujących się pod ich kontrolą, w tym w dzielnicy Al-Balad w Daraa, ostrzegł w piątek szef rosyjskiego centrum pojednania stron konfliktu w Syrii, generał dywizji Jurij Jewtuszenko.

„Przywódcy Dżabhat al-Nusry i Wolnej Armii Syrii, którzy działają wspólnie, planują eksplozje prowizorycznych ładunków chemicznych zawierających chlor na kilku obszarach znajdujących się pod ich kontrolą, w tym Al Balad w Daraa”, powiedział. Informacje o przygotowaniach do prowokacji na południu Syrii, w tym o użyciu chemicznych środków bojowych, przekazała grupa Jaish Ahrar Al-Ashair, która przeszła na stronę rządową. Jewtuszenko dodał: „Bojownicy planują sfotografować i sfilmować skutki działania broni chemicznej i je upublicznić, zaś winę za śmierć cywilów zrzucić na wojska rządowe, co tym samym usprawiedliwi ich własne działania mające na celu zakłócenie zawieszenia broni w Daraa”. Sprzęt do audio-wizualnego utrwalenia ataków chemicznych jest już na miejscu, w toku są również inne przygotowania, dodał.

Cztery dni później zachodni nadawcy nurtu głównego zaprezentowali nagrania mające świadczyć o zamachu w Dumie (wschodnia Ghuta). Jest to obszar okupowany przez Dżajsz al-Islam, czyli „Armię islamu” (podgrupa Frontu an-Nusra, syryjskiego przedstawicielstwa Al-Kaidy, sponsorowana bezpośrednio lub pośrednio m.in. przez Arabię Saudyjską, Katar i Wielką Brytanię). Materiał filmowy z domniemanego miejsca zdarzenia dostarczyły Białe Hełmy.

Sekretarz obrony USA o atakach chemicznych w Syrii: Nie ma żadnych dowodów na winę al-Asada [Newsweek, 8.02.2018]

W swoim oświadczeniu sekretarz obrony James Mattis przyznał, że USA nie mają „żadnych dowodów” na to, że syryjski rząd uderzył sarinem, zakazanym środkiem drgawkowo-paralitycznym, we własnych obywateli. Departament Obrony i Agencja Wywiadu Obronnego uznają ataki w Ghucie (2013) i Chan Szajchun (2017) za sprawy nierozwiązane.

Wcześniej Amerykanie bezpodstawnie oskarżyli prezydenta al-Asada o spowodowanie obu tragedii – w drugim przypadku winę przypisali również Rosji – wykorzystali je do wzmocnienia narracji „al-Asad jest sprawcą” i usprawiedliwienia bombardowań, których celem byli żołnierze i obiekty wojskowe Syrii.

Poważni, doświadczeni eksperci ds. broni chemicznej tacy jak Hans Blix, Scott Ritter, Gareth Porter i Theodore Postol wyrażali swoje wątpliwości co do „oficjalnych” zapewnień o wykorzystaniu sarinu przez syryjski rząd. Analitycy skupili się na technicznych aspektach ataków i stwierdzili, że nie są one zgodne z użyciem państwowej broni wysokiej jakości uzbrojonej w sarin.

Na przykład w Ghucie bojowy środek trujący przeniosły rakiety domowej roboty preferowane przez powstańców. W przypadku Chan Szajchun Biały Dom powołał się w swoim memorandum na zeznania „Białych Hełmów”. Członków tej organizacji sfilmowano na miejscu zdarzenia w towarzystwie ofiar – mimo bezpośredniego kontaktu z osobami skażonymi sarinem, nie zdradzali oni żadnych objawów zatrucia. Co więcej, tych samych aktorów sfilmowano, kiedy ubrani w kombinezony do ćwiczeń z udziałem broni chemicznej krzątali się wokół rzekomego „punktu uderzenia” w Chan Szajchun. Okoliczności te czynią ich zeznania (i próbki) co najmniej podejrzanymi. Kombinezon treningowy nie zapewnia żadnej ochrony – ludzie ci byliby martwi, gdyby weszli w kontakt z autentycznym wojskowym sarinem.

Badaczka Carla Del Ponte nie była w stanie wypełnić swojego mandatu w ramach Wspólnego Mechanizmu Dochodzeniowego ONZ w Syrii – wycofała się w proteście przeciwko Stanom Zjednoczonym, ponieważ urzędnicy USA nie zgodzili się na wyczerpujące zbadanie zarzutu, że to „rebelianci” (dżihadyści) – sprzymierzeni z Waszyngtonem we wspólnym wysiłku obalenia prezydenta al-Asada – sięgnęli po broń chemiczną. Do drugiego ataku doszło akurat w momencie, gdy na terenie Syrii przebywał oddział śledczy ONZ. Fakt ten sugeruje, iż włodarze kraju za nim nie stoją. Zdrowy rozsądek podpowiada, że wybraliby inną porę, by skorzystać z zakazanej broni, którą wcześniej zgodzili się zniszczyć.  Z taktycznego punktu widzenia gazowanie dzieci i cywilów nie miałoby najmniejszego sensu. […]

Seymour Hersh, weteran dziennikarstwa śledczego i laureat nagrody Pulitzera, przeprowadził szczegółowe dochodzenia w sprawie zamachów. Wyniki opublikowano 19 grudnia 2013 w London Review of Books i 25 czerwca 2017 w Die Welt. W obu przypadkach autor odkrył, że nie istniały żadne solidne informacje, które łączyłyby rząd Syrii z wydarzeniami w Ghucie i Chan Szajchun.

W 2013 roku reporter wszedł  w posiadanie treści tajnego briefingu amerykańskiej Agencji Wywiadowczej Departamentu Obrony (Defense Intelligence Agency – DIA), który stwierdził, iż terroryści z Frontu an-Nusra mają komórkę produkującą sarin. Według DIA była to „najbardziej zaawansowana operacja od czasu przygotowań Al-Kaidy do ataków z 11 września 2011”. Okazało się, że inne grupy ekstremistów również dysponują zdolnością produkowania sarinu, którą nabyły dzięki pomocy Turcji. Analiza próbek gazu zebranych po tragedii w Ghucie, dokonana przez specjalistów z Porton Down w Wielkiej Brytanii, wykazała, że nie pochodził on z arsenału rządu syryjskiego.

W 2017 roku Biały Dom zignorował ważne raporty wywiadowcze. Hersh potwierdził relację rosyjskich władz, które wyjaśniły, iż w Chan Szajchun Syryjskie Siły Powietrzne wzięły na cel spotkanie wysokich rangą dżihadystów. Bombardowania wtórne trafiły w „magazyn terrorystów”, co doprowadziło do rozproszenia niebezpiecznych substancji chemicznych. Rosjanie przekazali Syryjczykom pocisk manewrujący precyzyjnego rażenia – co było ewenementem – a dowództwo syryjskie powierzyło misję najlepszemu pilotowi.

Amerykanom przekazano szczegóły operacji – rosyjski plan uzyskał najwyższą możliwą ocenę społeczności wywiadowczej. Mimo to Stany Zjednoczone w odwecie zaatakowały 7 kwietnia 2017 bazę lotnictwa syryjskiego w al-Shajrat. Gdy prezydent podjął decyzję o wystrzeleniu 59 pocisków samosterujących Tomahawk, jeden z oficerów wywiadu USA powiedział kolegom: Nasze działania nie mają sensu. Wiemy, że nie było żadnego ataku chemicznego. Rosjanie są wściekli, bo dysponujemy faktami i znamy prawdę. Chyba nie miało żadnego znaczenia, czy wybierzemy Clinton, czy Trumpa”.

Zwierzchnik sił zbrojnych USA nie potrzebował asysty agentów wywiadu rozkaz ostrzału rakietowego wydał na podstawie dwóch filmów zamieszczonych na YouTube.

Chłopiec protestuje przeciwko wojnie w Jemenie, o której media milczą.

Państwowe i korporacyjne media bez dowodów uzyskanych w wyniku śledztwa – co stało się już normą orwellowskiego świata, w którym żyjemy – wskazują dyżurnych winnych kolejnego, rzekomego ataku chemicznego w Ghucie.

Źródłem ich informacji jest organizacja terrorystyczna „Armia islamu” – syryjska Al-Kaida po kosmetyce wizerunkowej zachodnich specjalistów od public relations. Nazywana na łamach polskiej prasy drużyną „umiarkowanych bojowników”, użyła broni chemicznej przeciwko Kurdom w Aleppo, zamyka i torturuje w podziemnych „więzieniach nawrócenia” tysiące ludzi, zamierza wprowadzić w Syrii prawo szariatu i poddać eksterminacji szyitów i alawitów. Cierpienie dzieci widoczne na przekazanych przez nią kadrach służy za automatyczne potwierdzenie wiarygodności zarzutów. Epatowanie nim pełni dwie inne role: zwiększa oglądalność i uniemożliwia krytyczną analizę. Nikt nie przedstawia kontekstu. Nikt nie zadaje pytań.

Odbiorcy mają bez dyskusji dać wiarę opowieści o tym, jak rząd Syrii w ostatnim starciu o przedmieścia stolicy, w przededniu przesądzonego wyzwolenia ostatniego miasta Ghuty spod kilkuletniej, brutalnej okupacji islamskich fanatyków, postanowił uderzyć pojedynczym pociskiem z ładunkiem chemicznym w pojedynczy budynek i tym samym wydrzeć porażkę z paszczy zwycięstwa zniweczyć lata walki, poświęcenie społeczeństwa i sojuszników.

W 2012 roku Barack Obama obiecał, że zaatakuje państwo syryjskie, jeśli administracja prezydenta Baszara al-Asada użyje broni chemicznej przeciwko rebeliantom lub nawet jeśli do użycia takiej broni będzie się przygotowywał”. Waszyngton uzyskałby pożądany pretekst – nie musiałby już usprawiedliwiać swojej nielegalnej obecności na terytorium Syrii „walką” z Państwem Islamskim i mógłby przejść do wprowadzenia „strefy zakazu lotów” i realizacji faktycznego celu swojej misji: „zmiany reżimu” i zniszczenia kolejnego wielokulturowego kraju. W odpowiedzi na tę groźbę rząd przystał na rosyjską propozycję zlikwidowania swojego arsenału broni chemicznej. Proces, który przeprowadziła amerykańska korporacja Veolia na zlecenie Organizacji ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW), zakończono 4 stycznia 2016.

Należy zadać sobie kilka pytań. Czy włodarze Syrii mają skłonności samobójcze? Kto korzysta na atakach chemicznych? Komu zależy na eskalacji i przedłużeniu wojny, którą ma szansę wkrótce zakończyć triumfująca strona rządowa? Kto zyskałby na rozbiciu państwa syryjskiego i pogrążeniu regionu Bliskiego Wschodu w całkowitym chaosie (ryzykując wybuch III wojny światowej)?

Odpowiedzi nie udzielą systemowi „inżynierowie zgody”, którzy w popularnych publikacjach i stacjach udają dziennikarzy. Powtarzając niezweryfikowane oskarżenia i twierdzenia, które zdemaskowano jako cyniczne kłamstwa; usprawiedliwiając militarne agresje w imię osobistych przywilejów, uległości wobec władzy i reklamodawców, osoby te przyczyniły się do imperialnych ludobójstw [m.in.] w Iraku, Libii, Syrii i Jemenie.

Dan Rather, który był przez 24 lata podporą CBS News powiedział mi: ‚W każdej redakcji informacyjnej w Ameryce panował strach – strach przed utratą pracy… strach przed otrzymaniem etykietki braku patriotyzmu lub innej’. Rather mówi wprost, że wojna ‚czyni z nas stenografów’; gdyby dziennikarze kwestionowali mistyfikacje, które doprowadziły do wojny w Iraku, zamiast je potęgować, do inwazji by nie doszło”, napisał w eseju Dlaczego wojny nie są relacjonowane uczciwie?” John Pilger.

Znani z telewizyjnych i radiowych anten stenografowie kompleksu militarno-przemysłowo-finansowo-medialnego mogą stać się współodpowiedzialni za to, co uchodziło za niewyobrażalne. Budując mity„rosyjskiego zagrożenia i „syryjskich bojowników o wolność i demokrację wypracowali społeczne przyzwolenie na autodestrukcyjną, otwartą agresję USA, NATO, Izraela, Arabii Saudyjskiej, Kataru i innych na Syrię. Jeżeli do niej dojdzie i potrwa przez kilka dni, szybko zainicjuje natarcie na Liban i planowaną od dawna napaść na Iran. Pojawi się wówczas widmo nieuchronnej konfrontacji zbrojnej z Rosją i Chinami. 

Wpisy o konflikcie syryjskim: „Geneza wojny w Syrii”, „Syria: Kilka niehumanitarnych przyczyn potencjalnej ‚interwencji’”, Syria: Wojna nie-domowa”, „Imperialna manipulacja humanitaryzmem”, „Tymczasem na Bliskim Wschodzie”, „Wróciłam z Syrii…

Wpisy powiązane tematycznie: „Upadek Jemenu przedsmakiem tego, co nadchodzi” , „Chronologia zabójstwa Kaddafiego, „Szara eminencja i marsz ku wojnie

Opracował: exignorant

Ten wpis został opublikowany w kategorii Imperializm, militaryzm i [neo]kolonializm. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.