Anatomia neokolonialnego zamachu stanu

Edward Bernays

Edward Bernays jest zarówno architektem systemu kontrolowania populacji krajów Zachodu poprzez konsumpcjonizm na kredyt, jak i ojcem współczesnej propagandy – public relations & marketingu. Stany Zjednoczone zawdzięczają mu również strategię „zmiany reżimu”, z której korzystają od ponad 60 lat. Jej powstanie przybliżył w swojej dokumentalnej serii Adam Curtis.

W latach 50. XX wieku Edward Bernays mieszkał w Nowym Jorku. Był najbardziej wpływowym ekspertem z zakresu public relations w Ameryce – dziedziny, którą wynalazł – i doradcą większości najpotężniejszych korporacji i polityków, w tym prezydenta Dwighta Eisenhowera. Podobnie jak jego wuj Zygmunt Freud, Bernays był przekonany, że istotami ludzkimi rządzą siły irracjonalne. Zatem jedynym sposobem na okiełznanie opinii publicznej było podłączenie się pod jej nieświadome pragnienia i obawy. Bernays twierdził, iż zamiast próbować zmniejszyć przesadny strach obywateli przed komunizmem, należy go podsycać i nim manipulować – uczynić zeń zimnowojenną broń. „Racjonalne argumentowanie było daremne”, mówi Ann Bernays, córka Edwarda. „Mój ojciec rozumiał, że grupy dają się łatwo sterować, że są one bardzo plastyczne. Możesz wykorzystać najgłębsze pragnienia lub lęki ludzi do własnych celów. Nie sądzę, by uważał, iż przedstawiciele publiki mają zdolność rzetelnej oceny sytuacji. Nazywał ich głupolami. Był przeświadczony, że mogą entuzjastycznie zagłosować na niewłaściwego człowieka lub zapragnąć czegoś niewłaściwego, dlatego trzeba nimi pokierować. Określał to mianem ‚inżynierii zgody’. Używał jej, by zmusić tłum do dokonania określonych wyborów”.

Jednym z głównych klientów Bernaysa była gigantyczna korporacja United Fruit. Posiadała ona rozległe plantacje bananów w Gwatemali i Ameryce Środkowej. Przez dziesięciolecia kontrolowała interes dzięki zaprzyjaźnionym dyktatorom. Proceder był znany pod nazwą „republika bananowa”. Ale w 1950 roku na prezydenta kraju wybrano młodego oficera, pułkownika Jacobo Árbenza Guzmána. Obiecał wyborcom pozbawić firmę United Fruit władzy nad krajem, a trzy lata później ogłosił, iż przejmie znaczną część jej ziemi i odda Gwatemalczykom. To pożądane przez naród posunięcie oznaczało katastrofę dla korporacji, która zwróciła się do Bernaysa o pomoc w pozbyciu się reformatora. „Bernays zrozumiał, że popularny, demokratycznie wybrany rząd, który podjął działania korzystne dla ludzi, w oczach Amerykanów musi prezentować się jako bezpośrednie – bliskie nawet w sensie geograficznym – zagrożenie dla amerykańskiej demokracji i amerykańskich wartości”, wyjaśnia Larry Tye, dziennikarz Boston Globe. Tymczasem Arbenz tak naprawdę był socjaldemokratą bez jakichkolwiek powiązań z Moskwą.

Propagandysta postanowił przeobrazić go w „czerwoną zarazę”. Zaczął więc od zorganizowania wycieczki do Gwatemali dla wpływowych dziennikarzy. Niewielu z nich miało pojęcie o kraju lub jego polityce. Na miejscu czekały na nich liczne rozrywki i spotkania z wyselekcjonowanymi gwatemalskimi politykami, którzy „uświadomili” przyjezdnych, że Arbenz jest marionetką Kremla. Podczas gdy goście zwiedzali kraj, w stolicy doszło do gwałtownej antyamerykańskiej demonstracji. Wielu pracowników United Fruit nie miało wątpliwości, że zorganizował ją sam Bernays. Stworzył też fikcyjną „niezależną” agencję informacyjną (Middle America Information Bureau). Za jej pośrednictwem bombardował amerykańskie media komunikatami prasowymi o moskiewskim planie wykorzystania Gwatemali jako przyczółka do najazdu na Amerykę. [Kronika filmowa „The Big Picture” straszyła widzów słowami:] „Po inauguracji Jacobo Arbenza w 1951 roku jego gwatemalski reżim staje się coraz bardziej komunistyczny. Komuniści pojawiają się w kongresie, zajmują wysokie stanowiska w rządzie, kontrolują główne komitety, organizacje robotnicze i rolnicze, narzędzia propagandy. Stoją oni na czele wieców przeciwko sąsiednim krajom i Stanom Zjednoczonym”.

Zupełną nowością w strategii Bernaysa było to, że ‚czerwone zagrożenie’ sprowadził w naszą bliską okolicę – do Gwatemali”, kontynuuje Tye. ”Po raz pierwszy zobaczyliśmy ‚czerwonych’ działających zaledwie kilkaset kilometrów od Nowego Orleanu, a Eddie Bernays przekonał nas, że stanowią prawdziwe zagrożenie. Na naszym podwórku miała się zadomowić sowiecka placówka”. Lecz Bernays nie tylko próbował oczernić administrację Arbenza, był również częścią tajnego spisku. Prezydent Eisenhower zgodził się, że Ameryka powinna potajemnie obalić rząd w Gwatemali. CIA otrzymała zielone światło na przeprowadzenie zamachu stanu. We współpracy z United Fruit agencja wyszkoliła i uzbroiła armię „rebeliantów”, znalazła nowego lidera narodu – pułkownika Carlosa Castillo Armasa. Agentem CIA odpowiedzialnym za nadzór operacji był Howard Hunt, włamywacz z afery Watergate. „Chcieliśmy rozpętać kampanię terroru, aby przerazić Arbenza i jego oddziały, tak jak niemieckie bombowce Stuka przeraziły ludność Holandii, Belgii i Polski na początku II wojny światowej i sprawiły, że wszyscy zostali sparaliżowani”, wspomina Hunt. Samoloty pilotowane przez CIA zrzucały bomby na Gwatemalę, a Edward Bernays kontynuował atak propagandowy na łamach amerykańskiej prasy. Ustawiał percepcję ludności kraju, ażeby w inwazji zobaczyła wyzwolenie Gwatemali przez bojowników o wolność i demokrację.

Bernays w pełni rozumiał, że zamach stanu nastąpi, gdy pozwolą na to warunki – odpowiednie nastawienie społeczeństwa i prasy. On je stworzył. Był w tym biegły. Przekształcał rzeczywistość i urabiał opinię publiczną posługując się niedemokratyczną manipulacją”, dodaje Tye. W dniu 27 czerwca 1954 pułkownik Arbenz uciekł z kraju, zaś Armas przybył jako nowy przywódca. Po kilku miesiącach Gwatemalę odwiedził wiceprezydent Richard Nixon. Podczas happeningu zaaranżowanego przez etatowych specjalistów United Fruit do spraw public relations pokazano stosy literatury marksistowskiej, które „znaleziono” w pałacu prezydenckim. „Po raz pierwszy w historii świata doszło do obalenia komunistycznego rządu przez naród”, powiedział Nixon. „Gratulujemy wam i mieszkańcom Gwatemali, którzy udzielili swojej pomocy. Jesteśmy pewni, że pod waszym przywództwem, wspieranym przez ludzi, których setki spotkałem w trakcie wizyty, Gwatemala wkroczy w nową erę dobrobytu i wolności. Dziękuję bardzo za tę wystawę pamiątek po gwatemalskim komunizmie”.

Fragment wystąpienia dr. Michaela Parenti:

Funkcją państwa bezpieczeństwa narodowego – na które składa się Biały Dom, Departament Stanu, Departament Obrony, Centralna Agencja Wywiadowcza, Wywiad Wojskowy, Kolegium Połączonych Szefów Sztabu i inne instytucje – jest uczynienie świata bezpiecznym dla 500 najbardziej dochodowych przedsiębiorstw z listy magazynu Fortune. Historia polityki zagranicznej USA po II wojnie światowej jest nieprzerwanym ciągiem krwawych, represyjnych interwencji w imieniu najbogatszych. Liderzy Stanów Zjednoczonych wygłaszają płomienne przemówienia o swoim oddaniu demokracji, tymczasem państwo bezpieczeństwa narodowego odegrało główną rolę w obaleniu (kilkudziesięciu) demokratycznych, reformatorskich rządów. Chciały one prowadzić niezależną politykę gospodarczą, przejąć kontrolę nad własnymi bogactwami naturalnymi, zadbać o redystrybucję dochodów. Zastąpiono je dyktatorskimi, faszystowskimi, wojskowymi reżimami. Nowi włodarze oddając swoje rynki, surowce i siłę roboczą Amerykanom, zapewniali: ‚Zapraszamy, chłopaki. Wszystko należy do was. Kiedy gawiedź zacznie się buntować i organizować, użyjemy wyszkolonych przez was szwadronów śmierci i oddziałów wojska. Wystarczy, że zaopiekujecie się mną, moim bratem José i kilkoma właścicielami ziemskimi. Nie musicie przejmować się bezpieczeństwem pracy, minimalną pensją, ochroną środowiska, przestrzeganiem praw konsumenta i zakazem pracy dzieci. To wolny rynek w wolnym świecie. Swoim obywatelom mówcie, że bronicie naszej demokracji, wolnych wyborów etc.’”.

Miliony zabitych, zniszczone lokalne ekosystemy w „republikach bananowych” i państwach-klientach – stale rosnący koszt „bezcennego” Amerykańskiego [Zachodniego] stylu życia, ekonomicznej ekspansji globalnego kapitału.

Opracował: exignorant

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Imperialne wojny, militaryzm i terror państwowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.