Dzieci Pacyfiku: Psychologiczne skutki zmiany klimatu

Mieliśmy wrażenie, że uderzyła w nas bomba nuklearna”. Henry Afable, mieszkaniec Filipin o tajfunie Haiyan z 2013 roku

Ofiary cyklonu Pam w Vanatu.

Artykuł Lin Taylor z 10 grudnia 2017.

Za każdym razem, gdy nastolatek Freddy Sei słyszy grzmoty piorunów, obserwuje ulewne deszcze chłoszczące ziemię lub silne wiatry targające palmami, opanowuje go strach. 15-latek mieszka w Vanuatu, wyspiarskim kraju na Pacyfiku, który dwa lata temu został spustoszony przez potworny cyklon Pam. Freddy pamięta zdmuchnięte chaty, zatopioną rodzinną wioskę. „Bałem przerażony, ponieważ wiatry po prostu porwały domy, a rzeka wstąpiła z brzegów”, powiedział Freddy, korzystając z asysty tłumacza. „Boję się, że nocna powódź wedrze się do domu i mnie zabierze. To jedna z moich największych obaw”, dodał filigranowy nastolatek, członek blisko 200-osobowej nadmorskiej społeczności w South River na wyspie Erromango – nękanej przez powodzie, osunięcia ziemi i przypływy podnoszących się mórz.

Klęski żywiołowe, które regularnie uderzają w nisko położone pacyficzne wyspy, pozostawiają trwałe urazy psychiczne u dzieci. Ekspert medyczny opisuje tę sytuację jako „tykającą bombę zegarową”. Raport Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego (American Psychological Association – APA) ujawnił, że liczba przypadków zespołu stresu pourazowego (ang. posttraumatic stress disorder – PTSD), depresji, stanów lękowych i samobójstw wzrasta gwałtownie w ślad za ekstremalnymi wydarzeniami pogodowymi. Ludzie, którzy przeżyli serię katastrof, mają poważne problemy natury psychicznej, napisało APA. Jednak najbardziej cierpią najmłodsi. „Po zdarzeniach klimatycznych dzieci zdradzają poważniejsze symptomy niż dorośli. Podobnie jak w przypadku doświadczeń natury fizycznej, traumatyczne doznania psychiczne mogą wywrzeć trwały wpływ na całe życie, a nawet zaburzyć proces rozwoju umysłowego”, czytamy w raporcie.

Ponieważ zmiana klimatu zwiększa częstotliwość i skalę klęsk żywiołowych, kondycja psychiczna dzieci będzie się pogarszać, powiedziała Sisilia Siga z Empower Pacific, placówki na Fidżi zapewniającej usługi w zakresie zdrowia psychicznego. „Postępująca zmiana klimatu spotęguje kryzys. Zwłaszcza wśród dzieci, ponieważ jest im trudno poradzić sobie ze wszystkim, co się wokół nich dzieje”. Siga opiekowała się w zeszłym roku mieszkańcami obszarów nadmorskich po cyklonie Winston, najintensywniejszej burzy, jaka kiedykolwiek nawiedziła półkulę południową – w Fidżi zabiła co najmniej 43 osoby i pozbawiła domów dziesiątki tysięcy ludzi. Dzieci doświadczyły tak poważnej traumy, że potem nie były w stanie pływać w morzu, a kiedy wiały silne wiatry lub miał miejsce przypływ, dręczyły je koszmarne retrospekcje.

Psycholożka Loyda Santolaria, która odwiedzała strefy katastrof takich jak trzęsienie ziemi na Haiti w 2010 roku, twierdzi, iż po klimatycznym kataklizmie dzieci często pozostawione są samym sobie, ponieważ rodzice zajęci są zdobywaniem żywności i znalezieniem schronienia. „Rodzice nie radzą sobie z pokłosiem żywiołu i potrzebami psychologicznymi dzieci”, stwierdziła Santolaria, która współpracuje obecnie w Vanuatu z agencją CARE International. Wiele młodocianych ofiar dorośnie w niewiedzy, jak poradzić sobie z tymi traumatycznymi emocjami – będą one bardziej podatne na skutki stresujących okoliczności. Może to ostatecznie prowadzić do przemocy, depresji, zażywania narkotyków, a nawet samobójstw, ostrzegła Alex Pheu, pielęgniarka psychiatryczna zatrudniona w Port Vili, stolicy Vanuatu.

Przypomina to tykającą bombę zegarową. Są to ludzie okaleczeni na całe życie”, wyjaśniła Pheu. „(Dzieci) uczą się z tym żyć, dopóki ktoś nie popełni samobójstwa – np. powiesi się na drzewie, co się zdarza”. W regionie Pacyfiku specjaliści ds. zdrowia psychicznego stanowią nieliczną grupę. Pheu wytłumaczyła, iż konieczne jest szkolenie mieszkańców małych miejscowości z psychologicznej „pierwszej pomocy” – umiejętności wykrywania oznak depresji lub lęków, zanim przeobrażą się w pełnoobjawowy problem. „Zapobieganie i wykrywanie – to najważniejszy cel, do którego powinniśmy dążyć”, powiedziała. „Jednak zawsze reagujemy zbyt późno i kiedy staramy się interweniować i leczyć, jest to bardzo, bardzo trudne”. Jeśli chodzi o dzieci takie jak Freddy, mieszkające na wyspie, to myślą one o przetrwaniu kolejnego cyklonu. „Zmiana klimatu przyspiesza”, powiedział chłopiec. „Jestem przerażony, bo może nadejść kolejna powódź”.

Tłumaczenie: exignorant

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Klimat, Poza nadzieją. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.