Konfrontując się z rzeczywistością (aktualizacja: 11.04.2016)

W kolejnym odcinku programu „Dni rewolty” gościem dziennikarza Chrisa Hedgesa jest aktywista klimatyczny Tim DeChristopher. Rozmówcy dyskutują o zabójczej niezdolności uprzemysłowionego świata do reakcji na skutki zmiany klimatu, powodowanych przez nią społecznych napięciach i niesprawiedliwościach, naszej etycznej odpowiedzi na rozgrywający się dramat.

Nagła zmiana klimatu

Fragmenty artykułu magazynu Forbes z 9 lutego 2004 na temat sporządzonego na zlecenie Departamentu Obrony USA raportu pt. „Scenariusz nagłej zmiany klimatu i jej konsekwencji dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych”:

Pozornie odległe niebezpieczeństwo klimatyczne może uderzyć w nas szybciej i mocniej, niż to sobie wyobrażaliśmy. Perspektywa stała się tak realna, że zmagają się z nią strategiczni planiści Pentagonu. Zagrożenie, które przykuło ich uwagę jest następujące: globalne ocieplenie zamiast powodując stopniową, obejmującą stulecia zmianę, może wyprowadzić klimat poza punkt krytyczny. Coraz więcej dowodów sugeruje, iż system ocean-atmosfera, który kontroluje światowy klimat, może raptownie przejść z jednego stanu w inny w czasie krótszym niż dziesięć lat. Badacze nie wiedzą, jak blisko krytycznego progu się znajdujemy. Ale nagła zmiana klimatu może pojawić się w nieodległej przyszłości. Według danych z ostatniej dekady prawdopodobieństwo jest większe, niż przyznaje to gros klimatologów i klasa polityczna. Nagła zmiana klimatu nieubłaganie uderzyłaby w ‚pojemność ekologiczną’ – zasoby naturalne, organizacje społeczne i sieci gospodarcze, które podtrzymują populacje ludzkie. Ogromne susze zamieniłyby pola uprawne w pył, a lasy w popiół. Postęp technologiczny i siły rynkowe, które pomagały zwiększyć pojemność środowiskową Ziemi, niewiele mogłyby zdziałać, aby przywrócić równowagę – skala kryzysu byłaby zbyt rozległa, a tempo zbyt szybkie. Konieczność natychmiastowej adaptacji sparaliżowałaby społeczeństwa. Wraz z kurczącą się nośnością ekologiczną nastąpiłby wybuch rozpaczliwych wojen o żywność, wodę i zasoby energetyczne. Państwa gotowe byłyby użyć broni nuklearnej.”

Dr Jim Salinger, główny autor z nagrodzonego Noblem w 2007 Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu [listopad 2015]: „Konfrontujemy się z nagłą zmianą klimatu Ziemi. Doświadczamy jej mniej więcej od 2010 roku.

Nature Climate ChangeCzasopismo Nature Climate Change opublikowało w lipcu 2016 analizę, która jako pierwsza zintegrowała wszystkie wcześniejsze badania celem określenia lokalizacji i momentu, w których zmiana klimatu będzie powodować permanentne, katastrofalne skutki. Autorzy ustalili, że chaos najszybciej uderzy w tropiki – około roku 2020. Ten położony w strefie okołorównikowej rejon – obejmujący m.in. Meksyk, Belize, Kostarykę, Salwador, Gwatemalę, Honduras, Nikaraguę, Panamę, Kolumbię, Ekwador, Peru, Boliwię, Wenezuelę, Gujanę, Surinam, Gujanę Francuską, a także północne części Chile, Argentyny, Paragwaju i Brazylii – zamieszkuje blisko 400 milionów dotkniętych ubóstwem ludzi. Konkluzja pracy jest jednak spóźniona. Globalna sytuacja klimatyczna ostatnich 24 miesięcy wskazuje na to, że prognozowana katastrofa jest już w toku. Strefa międzyzwrotnikowa przeobraża się w obszar nienadający się do ludzkiego życia.

Badanie bazujące na dowodach paleoklimatycznych ustaliło, że 56 milionów lat temu, podczas paleoceńsko-eoceńskiego maksimum termicznego, wzrost temperatury w tropikach o niecałe 3°C uniemożliwił przetrwanie wielu żywym organizmom. Teorie sięgające lat 80. XX wieku błędnie utrzymywały, iż obszary tropikalne posiadają wewnętrzny „termostat”, który jest w stanie utrzymać lokalną wartość globalnego ocieplenia na niższym poziomie. „Zapisy przedstawione w tej pracy wskazują, że podczas nieznacznego ocieplenia tropików przekroczony został próg i fragmenty tamtejszej biosfery umarły,” powiedział Matthew Huber, współautor analizy i profesor Wydziału Nauk Atmosferycznych i Planetarnych na Uniwersytecie Purude. O wyjątkowości pracy badawczej, zamieszczonej 3 marca 2017 w Science Advances, świadczy jakość wykorzystanych zapisów geologicznych. „Skoro tropikalny termostat nie istnieje, to połowa różnorodności biologicznej świata – lasy tropikalne, rafy – oraz ponad połowa populacji Ziemi – bardzo ważne kraje, takie jak Indie i Brazylia – nie dysponują niczym, co zapobiegłoby ich ociepleniu znacznie powyżej warunków, do których przystosowani są ludzie,” dodał Huber.

Globalne ocieplenie zmienia zakresy i obszary występowania zwierząt i roślin na całym świecie. Jak informują autorzy międzynarodowego badania, którego ustalenia upubliczniono 31 marca 2017 w Science, doprowadzi to do poważnych konfliktów. Rosnące temperatury na lądzie i morzu powodują, iż gatunki zmuszone są migrować do chłodniejszych klimatów: owady przenoszące choroby penetrują nowe obszary, podobnie jak szkodniki, które atakują rośliny uprawne, oraz zapylacze. Przetrwanie mieszkańców miast i wsi uzależnione jest od innych form życia. „Populacja ludzka jeszcze nie zdaje sobie sprawy z implikacji bezprecedensowej redystrybucji gatunków dla życia na Ziemi,” napisali naukowcy.

Skala obecnych wyzwań przerasta wszystko, z czym zmagaliśmy się dotychczas. System kruszeje pod ciężarem ogromnej liczby katastrof. Na chwilę obecną jest praktycznie sparaliżowany, przytłoczony zapotrzebowaniem na pomoc. Jestem w branży od pół wieku i nie mieliśmy do czynienia z tak wieloma równoległymi, złożonymi i długotrwałymi kryzysami, które są obecnie bez wyjścia. Brakuje też zaangażowania, by je rozwiązać.” William Lacy Swing, szef Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (International Organisation for Migration), wypowiedź z 13 maja 2016

W obronie stylu życia i tożsamości

Ecology and SocietyBadanie przeprowadzone przez biologa Janisa L. Dickinsona, opublikowane w 2009 na łamach Ecology and Society, wykazało, że ciągłe informacje i dyskusje na temat globalnego ocieplenia utrudniają ludziom tłumienie myśli o śmierci, dlatego na przerażającą perspektywę załamania klimatycznego mogą reagować w sposób, który wzmocnia zbroję ich charakteru i zmniejsza szanse na przetrwanie. Dowody eksperymentalne sugerują, iż odpowiedzią niektórych ludzi na wzmianki o śmierci jest zwiększenie konsumpcji. Autor twierdzi, że piętrzące się dowody na zmianę klimatu prawdopodobnie spotęgują tę tendencję, a także zwiększą wrogość wobec naukowców i ekologów. Nic dziwnego, skoro ich przesłanie mówi o śmiertelnym zagrożeniu dla głównego projektu nieśmiertelności społeczeństwa zachodniego: wiecznego wzrostu gospodarczego, którego fundamentem jest ideologia uprawnienia i wyjątkowości.

Duke UniversityZwolennicy rozwiązań politycznych wspierający podejmowanie działań w związku ze zmianą klimatu od dawna poszukują „idealnego komunikatu”, który przekonałby sceptyków. Są przeświadczeni, że swój zamiar osiągną poprzez właściwe ujęcie problemu. Jednakże badanie Uniwersytetu Duke’a, poddane recenzji naukowej i opublikowane 7 kwietnia 2016 w internetowym wydaniu Environmental Politics, przedstawia bardziej skomplikowane realia. „Ponieważ zmiana klimatu została spolaryzowana wzdłuż linii podziałów partyjnych, przestała sprowadzać się do kwestii znalezienia ‚właściwego ujęcia’ celem przekazania istotnych faktów,” powiedział autor badania Jack Zhou, tegoroczny absolwent studiów doktoranckich Wydziału Polityki Ochrony Środowiska na Uniwersytecie Duke’a. „Stała się sprawą tożsamości politycznej, a zwłaszcza partii politycznej, która jest nam najbliższa”. Nawet wysiłki zmierzające do przedstawienia zmiany klimatu w kontekście zagadnień korzystnych dla obu stron, takich jak wzrost gospodarczy, bezpieczeństwo narodowe lub złagodzenie ubóstwa, mogą odnieść odwrotny skutek, jeśli komunikat kłóci się z tożsamością partyjną grupy docelowej. „Wysiłki te nie zawodzą ze względu na to, że są nieprzekonujące,” powiedział. „W większości przypadków faktycznie wywołują znaczący efekt negatywny – lub odwrotny – który polaryzuje odbiorców jeszcze bardziej.” Podczas eksperymentów skutek ten uległ podwojeniu lub potrojeniu wśród osób deklarujących duże osobiste zainteresowanie polityką, które funkcjonuje jako miara temperatury tożsamości politycznej. „Chcę wyraźnie zaznaczyć, że reakcja ta nie jest podyktowana poziomem inteligencji czy wykształcenia. Nie jest zupełnie irracjonalna. To po prostu naturalna reakcja – ludzie chcą uzasadnić i obronić swoją tożsamość,” podkreślił Zhou.

A mury rosną

Princeton+University+LogoBadanie opublikowane 5 kwietnia 2015 przez Rona E. Hassnera i Jasona Wittenberga z Uniwersytetu Princeton potwierdziło, że budowa murów przyspiesza na całym świecie. Ponad połowa barier granicznych wzniesionych od II wojny światowej powstała po roku 2000.

Opracował: exignorant

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Klimat, Poza nadzieją, Upadek cywilizacji. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.