Stanęłam pomiędzy koncernem i Arktyką (aktualizacja: 19.08.2015)

Audrey Siegl

Audrey Siegl protestuje przed platformą „Polarny Pionier.”

18 czerwca 2015

W środę rano u wybrzeży Kolumbii Brytyjskiej stanęłam naprzeciw arktycznej platformy wiertniczej Shella „Polarny Pionier.” To było przerażające. Ale są w życiu chwile, kiedy pomimo swego lęku musisz działać.

Stojąc w maleńkim pontonie, czując swą znikomość i bezbronność w obliczu zbliżającej się platformy, musiałam zachować równowagę fizyczną, emocjonalną i duchową. Czując fale i podmuchy zimnego wiatru na otwartych wodach, przypomniałam sobie dokładnie, co chronię. Zdecydowałam się powstać i użyć swego głosu, by wyrazić sprzeciw wobec dzieła zniszczenia, którego dokona zmierzająca ku Arktyce platforma Shella. (1)

Prawda jest taka, że wypełnia mnie gniew.

Jestem zła, że po raz kolejny głos ludzi jest ignorowany. Jestem zła, że korporacje takie jak Shell realizują nieprzerwanie swoje arktyczne plany wiertnicze, chociaż ponad 7 milionów osób mówi im, by tego zaniechały. Jestem zła, że dobro ludzi jest spychane na stronę, by utorować drogę korporacyjnej chciwości.

Jestem przerażona, że naszą przyszłość poświęca się dla firm naftowych, które pieczętują nasz los katastrofalną zmianą klimatu, by zmaksymalizować swoje zyski.

Mimo to nikt już powtórnie nie uczyni mnie bezsilną.

Pierwsze Narody od stuleci odzierano z praw i wolności. Jesteśmy pierwotnymi opiekunami tej ziemi i wody. Z tego powodu zamierzam nadal wykorzystywać swoją obecność i głos, by chronić wszystko, co jest święte. Jeśli będzie oznaczać to konfrontację z ogromną maszyną na środku oceanu, zmierzę się z nią. Mam tylko swój głos, swoje ciało i wypowiadaną prawdę.

Ani presja, ani zastraszanie nie zmuszą mnie do milczenia i bierności.

Prawdą jest, że ludzie mogą zmienić bieg wypadków. Gdy stajemy się jednością i ruszamy z miejsca z otwartymi umysłami i sercami, nie sposób nas powstrzymać. Gdy łączymy się i powstajemy jako niepodzielna i zdeterminowana siła na rzecz dobra, jesteśmy skazani na powodzenie.

Jako kobieta Pierwszych Narodów nie akceptuję już bezwzględnego traktowania i nadużyć, jakie od stuleci zmuszeni są znosić moi ziomkowie. Nie akceptuję już kłamstw, które serwuje się od wieków jako prawdę. Nabrano nas, byśmy uwierzyli, że nie mamy żadnej władzy i żadnego wpływu na poczynania korporacji takich jak Shell. Faktycznie mamy władzę. Mamy wpływ.

Nie możemy stać bezczynnie i pozwolić na dalszą destrukcję.

Shell pozostaje w opozycji do wszystkich obrońców ziemi poprzez forsowanie swoich planów arktycznych wierceń. Shell pozostaje w opozycji do Pierwszych Narodów, które wyartykułowały swoje kategoryczne „nie” dla eksploatacji Arktyki. Stoję u boku przodków z rodowej linii biegnącej przez millenia, aby powiedzieć „dość.” Stoję u boku rdzennych kobiet z całego świata, aby powiedzieć „dość.”

Jesteśmy dawczyniami życia. Odzyskujemy swoją siłę. Odzyskujemy naszą godność. Odzyskujemy należne nam miejsce na lądzie, który kochamy i morzu, o które się troszczymy. Opowiadamy się za zachowaniem oraz ochroną ziemi i wody, które podtrzymują życie od pierwszego świtu.

Będziemy kontynuować dzieło moich przodków.

W Arktyce, w Kanadzie, w Azji, w Ameryce Południowej, w Europie lub gdziekolwiek indziej musimy się jednoczyć i wspierać. Nasze głosy i obecność mają rzucić światło na niesprawiedliwość. Musimy być monolitem. Zawsze musimy wiedzieć, komu i czemu rzucamy wyzwanie. A jeszcze ważniejsze jest, by wiedzieć, co chronimy.

Dlatego musimy spotkać się i być jednością w naszej wspólnej walce.

Audrey Siegel jest aktywistą, artystką reprezentującą Naród Musqueam.

***

„Genus Homo znajduje się na Ziemi około 2.8 miliona lat. Ludzie nie istnieli w przeszłości przy temperaturze o 3.3°C wyższej od wartości bazowej (wartość bazowa = początek rewolucji przemysłowej, za który uważa się powszechnie rok 1750).”

Shell akceptuje wzrost globalnej temperatury o 4°C [The Guardian, 17.05.2015]

Dokument wykorzystywany do wytyczania kierunku przyszłego planowania biznesowego brytyjsko-holenderskiej korporacji transnarodowej zakłada, że kontrola emisji dwutlenku węgla nie zdoła ograniczyć wzrostu temperatury. Strategia zatytułowana Scenariusze Nowej Optyki (New Lens Scenarios) odwołuje się do niezależnych prognoz Międzynarodowej Agencji Energetycznej (International Energy Agency – IEA), która zapowiada wzrost temperatury do 4°C w krótkim terminie, a później do 6°C.

Ben van Beurden, prezes Shella, wielokrotnie oświadczał, iż paliwowy gigant jest firmą odpowiedzialną, która w pełni akceptuje potrzebę przeciwdziałania antropogenicznemu globalnemu ociepleniu, prowadzi kampanię na rzecz opodatkowania emisji gazów cieplarnianych i przestawia się z ropy na paliwa czystsze, takie jak gaz. Jednakże analiza dokumentu planistycznego Shella wskazuje na akceptację faktu, że temperatura świata wzrośnie do poziomu 4°C.

Dokument Shella informuje: „Oba nasze scenariusze (dotyczące morza i gór) oraz scenariusz Nowe strategie MAE (IEA: New Policies) nie ograniczą emisji, aby zachować zgodność z wyliczonymi 450 częściami na milion (atmosferycznego CO2).” I dodaje: „Nie widzimy również, aby rządy podejmowały aktualnie stosowne działania zgodne ze scenariuszem [mitygującym].”

Na planecie cieplejszej o 4°C możemy przygotować się na nasze wymarcie [The Guardian, 11.08.2008]

Pomysł, że możliwa jest nasza adaptacja do wzrostu [temperatury] o 4°C jest absurdalny i niebezpieczny. Globalne ocieplenie o tej skali byłoby katastrofą, która oznaczałaby – w nieśmiertelnych słowach, których prawdopodobnie nigdy nie wypowiedział Wódz Seattle – „koniec życia i początek przetrwania” ludzkości. A raczej początek naszej zagłady (– o przetrwanie walczymy już teraz). […]

***

(1) „17 sierpnia 2015 roku Barack Obama udzielił koncernowi Shell ostatecznej zgody na rozpoczęcie głębokich wierceń w Arktyce. Na tym kończy się kilkumiesięczna batalia o powstrzymanie surowcowej eksploatacji Arktyki. Protestującym w Seattle i Portland udało się na krótko opóźnić realizację planu Shella, ale decyzja prezydenta pozwoli firmie na natychmiastowe przystąpienie do wydobycia ropy i gazu na obszarze Morza Czukockiego.”

***

„Nie jestem na tyle naiwny, aby stwierdzić, że mój bunt coś zmieni. Jednakże czuję moralny imperatyw, aby powstać i walczyć z korporacyjnymi siłami – zdeterminowanymi, by nas wykończyć – bo jestem ojcem. Nawet jeśli poniosę klęskę – i jeśli mnie zapytasz, w chwili racjonalnej refleksji przyznam, że szanse na powodzenie są znikome – to uważam jednak, że tak dalece zdradziliśmy następne pokolenia, że chciałbym przynajmniej, aby moje dzieci mogły spojrzeć wstecz i powiedzieć: ‚Próbował.’ […] Nie walczę z faszystami, bo wygram. Walczę z faszystami, bo są faszystami.”       Chris Hedges

Wpis powiązany tematycznie: „Zabić Zielonych!”

Opracował: exignorant

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.