Jeśli nie są wolni wszyscy, to nie jest wolny nikt

Ostrzeżenie: artykuł zawiera drastyczne opisy i niecenzuralne słowa.

Prostytucia=nekrofilia

Klient płaci za nekrofilię.

„Prostytucja daje możliwość urzeczywistnienia pornograficznych fantazji. Coraz częściej intensywność podniecenia mężczyzny wzrasta proporcjonalnie do okazywanego przez kobietę oporu. Relacja ta jest nagminna w pornografii i prostytucji. To nekrofilia. Zamrożony status kobiecej autonomii seksualnej. Mężczyźni kupują tę autonomię. Uczestniczą w akcie zniszczenia. Zaspokajają się maltretowaniem i destrukcją.”

„Istnieje wiele warstw psychicznego, emocjonalnego cierpienia, którym jest prostytucja. Jedną z nich jest brak prawa do własnych uczuć.”

„Część ciebie zostaje uszkodzona na zawsze. Niemożliwy jest powrót do miejsca, w którym mogłabyś się znaleźć, gdyby ominęły cię te wydarzenia.”

„Od chwili, kiedy z końcem lat 90. prostytucja trafiła do sieci, koszmarne wydarzenia z nią związane poddawane są ocenie niczym rozrywka. Twoja trauma jest recenzowana tak jak danie w restauracji. ‚Krytyki’ pisane są mizoginicznym, ohydnym, wulgarnym językiem.”

„Prostytucja jest kwintesencją mizoginii. To mizoginia w najczystszej postaci.”

„Szczególną pogardą darzę armię dwudziestoparoletnich, uprzywilejowanych, dobrze wyedukowanych, białych kobiet prawiących o prostytucji jako seks-pracy i źródle społecznej siły. To nonsens płynący z ust osób, które edukowały się przez lata, aby nie dołączyć do społecznej podklasy niewykształconych kobiet, wykorzystywanych w prostytucji najczęściej.”

„W prostytucji jesteś martwą także pod względem społecznym.”

„Od prostytuowanych niegdyś kobiet oczekuje się, że przetrawią najbardziej obrzydliwe kłamstwo na temat ich osobistej historii: wmawia się nam, że nasze zniewolenie było wolnością. Kiedy mówimy o prostytucji, odnosimy się do obszaru życia, w którym kobiety są rytualistyczne zmuszane, dręczone i uciszane. W magicznej krainie upozorowanej na rzeczywistość mamy uwierzyć, że te głęboko ubezwłasnowolniające zabiegi uchodzą za źródło siły samostanowienia. To bardzo niebezpieczna bzdura zrodzona z pogardy i tępej opozycji, którą w swoich opiniach demonstrują kobiety ze sfery uprzywilejowania.

Nie istnieje coś takiego jak wolność bycia zniewolonym.”

„Eksploatacja wpisana jest w naturę kapitalizmu. Człowiek musi się na nią znieczulić. Gospodarka oparta na pensji wymaga zagłuszenia uczuć. Ludzie sprzedają siebie, swój czas. Niektórzy utrzymują – głównie mężczyźni – że prostytucja to zwyczajne zarobkowe zajęcie, które nie różni się od smażenia hamburgerów w McDonaldzie. Będzie takim, jeśli tamtejszym, smażącym hamburgery pracownikom płci męskiej stojące w całodziennej kolejce klientki wpychać będą w usta i odbyt swoje języki, palce, wibratory itd.”

„W skali globalnej nieliczne kobiety utrzymują stanowisko, że prostytucja jest ich osobistym wyborem. W większości są to studentki z krajów rozwiniętych finansujące w ten sposób edukację i konsumpcję ekskluzywnych towarów. Tak naprawdę nie mają prawa udawać, że prostytucja jest normalną alternatywą dla innych kobiet. Mamy tu do czynienia z bardzo głośnym 1% prostytuowanych kobiet, z którym paraduje się jako standardem dla pozostałych 99%. To więcej niż całkowity brak odpowiedzialności.”

„Nie opuszczają mnie myśli o moich znajomych, którym nie udało się przetrwać. Nadal tracę swoje koleżanki z lat 90. Ostatnia umarła kilka miesięcy temu. W uścisku prostytucji i narkotyków spędziła 20 lat. Czuję gniew, kiedy słyszę absurdalne komentarze typu: ‚Komu to szkodzi?’ Formułują je przede wszystkim mężczyźni. Ale wtórują im uprzywilejowane społecznie kobiety, które korzystają z platformy społecznej w postaci środowiska akademickiego czy dziennikarskiego.

Wydostanie się z matni to jedno. Pozostanie poza nią to inna kwestia. Moje dochodzenie wykazało, że w przypadku większości prostytuowanych kobiet sukcesem kończy się dopiero ósma próba zerwania z procederem. Miałam wyjątkowe szczęście, że udało mi się za pierwszym razem.”

„Prostytucja i przemyt seksualnych niewolników istnieją z tych samych powodów. Są odpowiedzią na męskie zapotrzebowanie na kupowany seks. Są odpowiedzią na seksualny egoizm, który powoduje niepojęte ludzkie cierpienie. Przyczyną funkcjonowania przemytu seksualnych niewolników jest prostytucja. Dziewczynę lub kobietę przerzuca się do innego miasta lub kraju po to, aby ją prostytuować. Oba zjawiska są ze sobą splecione.”

„Rozmowa o prostytucji jest rozmową o polityce ucisku. Dopóki żyjesz w świecie, w którym kobiety są na sprzedaż, dopóty jesteś ofiarą ucisku, bez względu na to, czy masz tego świadomość, czy nie.”

Rachel Moran była prostytuowana przez siedem lat w Dublinie i innych irlandzkich miastach od 15-go roku życia. Zdołała wyswobodzić się w 1998 roku. Ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie w Dublinie. Jest aktywistką i pisarką. Powyższe wypowiedzi pochodzą z radiowego wywiadu, którego udzieliła w styczniu bieżącego roku.

„Moja praca koncentruje się głównie na przeprowadzaniu wywiadów z kobietami, które były prostytuowane. Opowiadają o tym, co robią z nimi mężczyźni. Kupują przedmiot, aby wetknąć weń penisa. Seksualne uprzedmiotowienie – samo w sobie będące upodleniem istoty ludzkiej – idzie w parze ze znęcaniem się. Kobieta nie ma ochrony. Może próbować wywrzeć wpływ, ale jest on ograniczony przez wymagania silniejszego fizycznie klienta. Po odbyciu wielu spotkań z ofiarami prostytucji przyjrzałam się Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ. Zgodnie z jej podstawami już samo kupowanie kobiet jest jej pogwałceniem. Naruszane jest także prawo do życia wolnego od tortur. To, co spotyka prostytuowane kobiety – prostytuowanych ludzi w ogóle – jest najczęściej odmianą seksualnych tortur.”

Kathleen Barry to aktywistka i autorka książek: „Kobiety wietnamskie w okresie przejściowym,” „Niewolnictwo seksualne kobiet,” „Prostytucja seksualności,” „Susan B. Anthony: Biografia,” „Odwołując wojnę, odmieniając mężczyzn.” Kilka lat temu zapoczątkowała z UNESCO pracę nad sformułowaniem nowych globalnych praw człowieka.

Państwa Zachodu włączają do wyliczeń PKB szacunkowe obroty z prostytucji.

 Jeśli nie są wolni wszyscy, to nie jest wolny nikt

Poniższy tekst autor Chris Hedges opracował w oparciu o swój odczyt z 26 marca 2015.

W piątkowy wieczór na Uniwersytecie Simona Frasera – gdzie mój pogląd na prostytucję, wyrażony w artykule z 8 marca 2015, skłonił organizatorów konferencji na temat wydobycia surowców naturalnych do zakazania mi udziału w imprezie, z czego wycofali się po protestach radykalnych feministek – skonfrontowałem się z chorobą drapieżnego społeczeństwa. Moje zaaranżowane przez uczelnię spotkanie ze studentami zostało odwołane. Na zewnątrz zebrali się protestujący. Niektórzy ludzie wybiegli z sali wykładowej z hukiem zatrzaskiwanych za sobą drzwi, kiedy zaatakowałem przemyt prostytuowanych dziewcząt i kobiet. Plemienny przywódca o imieniu Toghestiy wstał po odczycie i wezwał do „oczyszczenia” sali ze zła – wcześniej Audrey Siegl z Narodu Musqueam w poruszający sposób opisała, czego ona i inne kobiety doświadczają z rąk męskich dręczycieli. Jeden z inicjatorów spotkania, angielski profesor Stephen Collis, pochwycił na koniec wieczoru mikrofon, aby zarzucić mi „mściwość.” Była to reklama moralnego bankructwa środowiska akademickiego.

Schyłkowi cywilizacji zawsze towarzyszy upadek moralny; wystarczy przypomnieć Rzym Kaliguli, dekadencję Imperium Ottomańskiego i monarchii Austro-Węgier. Umierające kultury zawsze trawi hiperseksualizacja i deprawacja. Prymat osobistej przyjemności uzyskanej kosztem innych charakteryzuje cywilizację w stadium agonalnym.

Edward Said zdefiniował seksualną eksploatację jako podstawową cechę Orientalizmu, który był w jego ujęciu „zachodnim stylem dominowania, restrukturyzowania i sprawowania władzy nad Orientem.” Orientalizm, pisał Said, postrzega „siebie i swój podmiot z seksistowskimi klapkami na oczach. (…) [Lokalne] kobiety są zazwyczaj stworzeniami z fantazji męskiej władzy. Wyrażają one nieograniczoną zmysłowość, są mniej lub bardziej głupie, a nade wszystko chętne.” Co więcej, „kiedy poddana zostaje seksualność kobiet, podbój narodu jest praktycznie faktem dokonanym.” Seksualny podbój rdzennych kobiet, jak zauważył Said, koreluje z podbojem samej ziemi.

Ofiara gwałtu z Kongo

Ofiara gwałtu z Kongo.

Przemoc seksualna stosowana przez białych mężczyzn wobec azjatyckich kobiet – każda z nich powie ci, jak bezlitosna, powszechna jest ta przemoc i sprzężony z seksualnością rasizm – stanowi bezpośredni rezultat zachodniego imperializmu. Przemoc seksualna wymierzona w tubylcze kobiety to bezpośredni skutek białego kolonializmu. Identyczne zachowanie występuje na wojnach i peryferiach potężnego przemysłu wydobywczego, który często te wojny płodzi; jedną z nich relacjonowałem będąc w Kongo.

Jednakże rasizm spleciony z seksem nie ogranicza się bynajmniej do wojen lub miejsc operacji kopalnianych. Motywuje miliony turystów seksualnych płci męskiej z Pierwszego Świata udających się do krajów Trzeciego Świata oraz mężczyzn, którzy poszukują biednych kobiet o odmiennej karnacji, aby przemycać je i skazywać na niewolę seksualną w państwach uprzemysłowionych.

Przemysł wydobywczy – wzorem wojen – wzmacnia poczucie władzy u nienasyconej populacji męskiej, zaangażowanej w straszliwą destrukcję i przemoc. Wojny i przemysł kopalniany zaprojektowane są tak, aby unicestwić wszystkie życiodajne systemy – rodzinne, społeczne, kulturowe, gospodarcze, polityczne i środowiskowe. Wymagają zdruzgotania społeczności i dobra wspólnego. Jak inaczej można byłoby nakłonić operatorów dźwigów linowłókowych w południowej Wirginii Zachodniej do odsłonięcia pokładów węgla poprzez zerwanie szczytów Appalachów oraz obrócenia ziemi przodków i dzieciństwa w cuchnące, toksyczne pustkowie, gdzie powietrze, gleba i woda pozostaną zatrute na tysiąclecia? Te ogromne, łupieżcze przedsięwzięcia anonsują możliwość uzyskania osobistego bogactwa, osobistego awansu i osobistej władzy za cenę zrujnowania wszystkich i wszystkiego. Tworzą ogromny, trwały podział pomiędzy wyzyskiwaczami i wyzyskiwanymi, który przekraczany jest sporadycznie. Im większa cechuje cię bezsilność, tym więcej pojawia się szakali żerujących na twoich słabościach. Tymi, którzy cierpią najbardziej są dzieci, kobiety i osoby starsze – dzieci i seniorzy ze względu na swoją bezbronność; kobiety, ponieważ sprawują nad nimi samotną opiekę.

Wykorzystywanie seksualne ubogich dziewcząt i kobiet poszerza przepaść pomiędzy drapieżnikami i ofiarami, ciemiężycielami i ciemiężonymi. W każdej strefie wojny, w każdej mieścinie powstałej w okolicy przemysłu wydobywczego znajdziesz rozpowszechnioną seksualną eksploatację praktykowaną przez bandy mężczyzn. Dzieje się tak w miasteczkach wzniesionych niedawno wokół szybów gazu łupkowego w Północnej Dakocie. Jedynymi grupami produkowanymi przez wojny w większej ilości niż prostytuowane dziewczęta i kobiety są mordercy, uchodźcy i trupy. Towarzyszyłem oddziałom Korpusu Marines wysyłanym na Filipiny, gdzie ich członkowie odwiedzali bary, aby upolować prostytuowane Filipinki, które nazywali Małymi Brązowymi Maszynami do Jebania (LBFMs – Little Brown Fucking Machines); termin ukuty przez okupacyjne wojska amerykańskie po lądowaniu na Filipinach w 1898 roku.

Gdy przebywałem w Salwadorze podczas tamtejszej wojny, centrum San Salwador wypełnione było salonami masażu, burdelami i klubami nocnymi, gdzie dziewczęta i kobiety – często odcięte od swoich rodzin, pozbawione swoich domów i bezpieczeństwa, zmuszone do zamieszkania w miejskich slumsach z powodu walk, jakie ogarnęły ich wiejskie społeczności – były udostępniane przez alfonsów gangsterom i watażkom.  Obserwowałem gwałtowną ekspansję prostytucji jako korespondent w Syrii, Sarajewie, Belgradzie, Nairobi, Kongo. Rozmawiałem z muzułmańskimi dziewczętami i kobietami, które uwięziono w serbskich domach publicznych i obozach gwałtu; wcześniej były zwykle świadkami egzekucji swoich ojców, mężów i braci. Kongijskie siły zbrojne regularnie gwałciły i torturowały dziewczęta i kobiety w pobliżu kopalni miedzi Dikulushi należącej do korporacji Anvil Mining, natomiast w Dżibuti dziewczęta i kobiety, które uciekły z terenów walk po drugiej stronie granicy Etiopii, spędzane były przez handlarzy do dzielnic biedy pełniących funkcję otwartego rynku ludzkiego ciała.

Seksualne niewolnictwo – a także pornografia – to niezmiennie jedna z najbardziej lukratywnych wojennych branż, ponieważ wojna, podobnie jak plądrowanie planety, jest przedsięwzięciem grabieżczym. Neguje to, co święte. Odwraca się od szacunku. Ludzie i sama Ziemia stają się przedmiotami niszczonymi dla własnej satysfakcji. Są jedynie towarami, które nie mają wartości przyrodzonej, tylko monetarną. W grabieży Ziemi, tak jak i na wojnie, chodzi o żądzę, władzę i dominację. Przemoc, rabunek, dewastacja, praca przymusowa, tortury, niewolnictwo i – tak – prostytucja są składowymi nieskrępowanego kapitalizmu. I albo zjednoczymy się, albo pozostaniemy skłóceni w obliczu tego zła. Ignorowanie jego części, twierdzenie, że niektóre formy okrutnego zachowania są dopuszczalne, a inne nie, uczyni nas bezsilnymi. Celem imperialistów i korporacyjnych oligarchów jest utrzymanie podziałów wśród uciskanych mas. Wykonują pod tym względem kawał świetnej roboty.

Każdą kampanię przeciw systemowi i degradacji środowiska naturalnego musi zapoczątkować zauważenie cierpień i przejmującego wołania uciśnionych, szczególnie kobiet i dziewcząt, które są zniewalane przez męską przemoc. Podczas gdy kapitalizm wykorzystuje rasizm i nierówność płci do własnych celów, a zadaniem imperializmu i kolonializmu jest sprowadzenie kobiet z tubylczych kultur do roli seksualnych niewolnic, rasizm i nierówność płci trwają niezależnie od kapitalizmu. Jeśli nie zostaną świadomie nazwane i zwalczone, nie przestaną istnieć nawet po rozpadzie kapitalizmu.

Walka o wyzwolenie kobiet, która wykracza poza zamysł rozmontowania korporacyjnego kapitalizmu, zadaje istotne i odmienne pytania na temat roli rządu i stosowania prawa, co podkreślają radykalne feministki, chociażby Lee Lakeman. Kobiety biorące udział w zmaganiach o wolność na całym świecie potrzebują praw i skutecznych działań policyjnych, aby nie paść ofiarą szantażu, zastraszania i odmowy dostępu do środków, które podtrzymują życie; tym bardziej, że w nieproporcjonalnie większej liczbie są one opiekunami ludzi chorych, młodych, starszych i porzuconych. To właśnie przemoc mężczyzn jest główną siłą wykorzystywaną do miażdżenia globalnej, zbiorowej rebelii kobiet. Agresja mężczyzn skierowana przeciwko feministkom, które szukają bardziej pokojowego, egalitarnego i zrównoważonego świata jest wszechobecna. Sprzeciwienie się prostytucji, uprzedmiotowieniu, hiperseksualizacji kobiet często niesie ze sobą groźbę gwałtu.

Kobiecie przeciwstawiającej się górniczej eksploatacji, chroniącej wodę czy wspierającej głosicieli prawdy, poza ekonomicznym ubóstwem grozi również prowadząca do prostytucji przemoc. Jeżeli jako aktywiści nie zakończymy uprzedmiotowienia kobiet, nigdy nie poznamy ich przewodnictwa i idei – zwłaszcza kobiet innych ras – które są niezbędne do stworzenia spajającej wizji lepszej przyszłości. Potępiając przemoc i wyzysk, które dotykają wszystkich udręczonych musimy uznać, iż męska przemoc wobec kobiet, w tym prostytucja i pornografia będąca jej promotorem, jest specyficzną i osobną globalną siłą. Choć jest narzędziem kapitalizmu, częstym produktem imperializmu i kolonializmu, to jednak istnieje poza nimi. To siła, której większość mężczyzn – nawet o lewicowych poglądach – nie chce niestety uznać, a tym bardziej zwalczać. Dlatego batalia o wolność kobiet ma znaczenie decydujące. Bez tej wolności poniesiemy klęskę.

Przygotowując kolumnę Truthdig zatytułowaną Recalled to Life przeprowadziłem wywiad z kobietą, która była prostytuowana na ulicach Camden w stanie Nowy Jork – według Census Bureau najbiedniejszego miasta w Stanach Zjednoczonych, w którym spędziłem wiele tygodni z rysownikiem Joe Sacco gromadząc materiał do naszej książki Dni zniszczenia, dni rewolty.

„Zrobią ci laskę za działkę kokainy,” powiedziała o kobietach z ulic Camden Christine Pagano, dodając, że mężczyźni nie godzili się na zakładanie prezerwatyw. „Czegoś takiego jak Camden wcześniej nie widziałam. Koszmarna bieda. Ludzie okradną cię za 5 dolarów, dosłownie za 5 dolarów. Będą grozić ci pistoletem. Wychodziłam z aut i po przejściu kilku kroków byłam zatrzymywana przez kogoś z bronią. Zabierano mi wszystkie pieniądze. Kiedy zdarzyło się to po raz pierwszy, płakałam przez godzinę. Najpierw dajesz się upodlić. Wysiadasz z samochodu. I jakiś facet celuje do ciebie z pistoletu.”

„W tym momencie zrezygnowałam ze wszystkiego, chciałam umrzeć,” powiedziała. „Nic mnie już nie obchodziło. Całe to poczucie winy i wstyd, pozostawienie syna, brak kontaktu z nim, brak kontaktu z moją rodziną.”

„Ostatni raz był najbardziej brutalny,” wspomina. „Zdarzyło się to na Pine Street w pobliżu Off Broadway. Na poboczu są tam chwasty. Nigdy nie brałam klientów z ulicy. Musieli być w samochodach. Ale wtedy byłam chora. Zmęczona.”

Przechodzień zaoferował jej 20 dolarów za seks oralny. Po wejściu w chwasty wyciągnął nóż. Powiedział, że jeśli zacznie krzyczeć, zabije. Kiedy stawiła opór, ugodził ją.

„Próbował dźgnąć mnie w pochwę,” powiedziała. Trafił w udo. „Niedobrze się stało, bo prawdę mówiąc nic z tą raną nie zrobiłam. Skończyło się na poważnej infekcji.”

„Zmusił mnie, żebym trzymała telefon, który wyświetlał film porno,” kontynuowała. „Nie opuścił do końca spodni. W tym momencie obficie krwawiłam. Leżałam na szkle przy barze. Małe kawałki utkwiły mi w plecach. Pamiętam, że byłam naprawdę przerażona. Nadszedł moment, w którym po prostu ogarnęło mnie odrętwienie. Zapytałam go, czy na chwilę przestanie, żebym mogła zapalić papierosa. Pozwolił mi. Nakłoniłam go do odłożenia noża, bo byłam grzeczna i posłuszna. Wbił go w ziemię. Powiedział: ‚Żebyś wiedziała, że mogę go wziąć w każdej chwili.’ Sądzę, że uważał mnie za wystarczająco przestraszoną. Ja główkowałam, jak się stamtąd wyrwać. I uświadomiłam sobie, że ciągle prosił mnie o wylizanie mu tyłka. To go rajcowało. Kiedy ostatni raz odwrócił się i kazał mi to zrobić, popchnęłam go. Podparłam się, żeby wstać.”

Wybiegła naga na ulicę. Zamieszanie przyciągnęło uwagę policji. Przechodzień okrył ją koszulą. Przy wzroście 165 centymetrów ważyła tylko 39 kilogramów. Miała szarą skórę. Jej stopy były tak spuchnięte, że nosiła męskie kapcie, rozmiar 46.

Lata, które spędziłem jako korespondent wojenny, odcisnęły swoje piętno. Przemoc zabrała wielu moich współpracowników, w tym Kurta Schorka, z którym relacjonowałem wojny w Iraku, Bośni i Kosowie. Schwytano mnie, uwięziono w Basrze podczas szyickiego powstania po wojnie w Zatoce Perskiej i wpadłem w ręce irackiej tajnej policji. Wiem, jak to jest być bezradnym i maltretowanym fizycznie. Gdy Saddam Husajn wypędził Kurdów z północnego Iraku, moja tłumaczka, młoda kobieta, zaginęła podczas ich chaotycznej ucieczki. Szukałem jej przez wiele tygodni. A kiedy odnalazłem, należała do stręczycieli, była sparaliżowana traumą. Słuchanie jej szlochu wyleczyłoby każdego, kto uważa, że sprzedawanie swojego ciała nie różni się od handlowania towarem na giełdzie papierów wartościowych.

Wyobraź sobie, co byś czuł(a), gdyby twoja jama ustna, pochwa i odbyt były penetrowane codziennie, bez przerwy, przez obcych mężczyzn, którzy nazywaliby cię „suką”, „szmatą”, „pizdą” i „kurwą”; którzy uderzaliby cię w twarz, a potem pobiłby cię alfons. To nie jest seks. To nie jest seks-praca. To zbiorowy gwałt.

Zanim przyjechałem do Vancouver, niektórzy z organizatorów konferencji wydali komunikat na temat mojego potępienia prostytucji mówiący, że jest ona kwestią „złożoną i wielopłaszczyznową.” Oświadczenie zapewniło uczestników spotkania, iż Instytut Nauk Humanistycznych „nie zajmuje stanowiska w tej trudnej i niezwykle kontrowersyjnej debacie.”

Ale w prostytucji nie ma niczego złożonego i wielopłaszczyznowego, jeśli odsłonimy będący jej sednem brutalny, fizyczny akt. Zamienia cię w kawałek mięsa. Nie ma znaczenia, czy ma miejsce w alei, czy w hotelowym pokoju. Nieuniknione choroby, emocjonalne i fizyczne urazy, których doznają kobiety, wraz ze skróceniem długości życia, są wyczerpująco dokumentowane przez kolejne prace badawcze.

Prostytucja doskonale wpasowuje się w paradygmat globalnego kapitalizmu. Blizny fizyczne, choroby i krótkie życie górników, z którymi mieszkałem w kopalni cyny Siglo XX w Boliwii – większość z nich zmarła w wieku średnim na krzemicę – są jeszcze jednym przejawem krwiożerczości systemu. Nikt nie wybiera śmierci spowodowanej krzemicą lub pylicą węglową. Nikt nie wybiera kupczenia swoim ciałem na ulicy. Idziesz do kopalni, zajmujesz się nierządem, ponieważ globalny kapitalizm nie oferuje ci wyboru.

Marsz pamięci

Uczestniczki marszu pamięci o tysiącach zamordowanych i zaginionych kobiet z Pierwszych Narodów Kanady.

„W Kanadzie młode kobiety i dziewczęta pochodzące z kultur tubylczych zmuszone są do prostytuowania się w liczbie nieproporcjonalnie większej niż kobiety białe,” powiedziała mi Summer Rain Benthama z Narodu Squamish, która mieszkała i pracowała na ulicach zubożałej Downtown Eastside w Vancouver; kobieta odważnie powstała z krzesła w auli wykładowej i okazując swą solidarność, dołączyła do mnie przy podium po zakończeniu prelekcji. „Nasze życie jest uważane za mniej cenne, ponieważ świat Zachodu zdecydował, że nie przedstawiamy sobą żadnej wartości. Te rasistowskie poglądy tworzą hierarchię w oparciu o rasę, nawet w półświatku prostytucji. Oznacza to, iż wybrane kobiety trafiają do klubów ze striptizem lub ‚agencji’ – czasem osoba posiada wykształcenie, a w niektórych przypadkach rzeczywiście wierzy, że jest w stanie wybrać opcję inną niż prostytucja. Ta rasistowska hierarchia pozostawia autochtoniczne kobiety bez wyboru, na dnie prostytucji przetrwania, gdzie doświadczają przemocy niewyobrażalnej i niepojętej. Przemocy, która nigdy ich opuści i jest utrwalana przez mężczyzn nie tylko dlatego, że są one kobietami, ale dlatego, że są kobietami tubylczymi. Za utrzymanie kobiet w okowach prostytucji odpowiadają na świecie uprawnienia, przywileje i władza mężczyzn. To mężczyźni czerpią korzyści z tego, że kobiety z rdzennych kultur trwają na dnie. Większość kobiet, które były lub nie były prostytuowane, nigdy nie wybrałoby tego zajęcia. Los prostytutki nie jest tym, czego życzymy którejkolwiek kobiecie lub dziewczynie.”

Wzywa się nas do zbudowania świata, w którym wszyscy ludzie mają możliwość wyboru ochrony, bezpieczeństwa i dobrobytu zamiast pracy, która jest źródłem ich traumy, chorób, okaleczeń, a nawet śmierci. Jeśli nie taki przyświeca nam cel, to nie widzę sensu dalszej walki.

Przemoc seksualna i seksualne podporządkowanie nie mogą być odseparowywane od nieskrępowanego kapitalizmu, dziedzictwa kolonializmu i imperializmu, bez względu na to, jak bardzo chcieliby tego handlarze ludźmi, alfonsi, właściciele burdeli i gabinetów masażu, klienci tych osób oraz ich apologeci. Są one integralnymi fragmentami świata, w którym hurtowy, przemysłowy ubój uśmiercił tysiące niewinnych ludzi w Gazie i ponad milion niewinnych ludzi w Iraku i Afganistanie; świata, w którym chorzy psychicznie wyrzucani są na ulice; świata, w którym kraj taki jak Stany Zjednoczone magazynuje przez dziesięciolecia w klatkach 2.3 miliona ludzi – 25 procent globalnej populacji więziennej, złożonej przeważnie z osób biednych i ciemnoskórych; świata, w którym życie ubogich ludzi pracujących jest niekończącą się sytuacją kryzysową. Wszystko to stanowi jeden świat. Wszystko to stanowi jeden system. I właśnie ten system musi zostać w całości obalony, jeśli jako gatunek chcemy mieć przynajmniej namiastkę nadziei na przetrwanie.

To nie przypadek, że wiele obrazów z więzienia Abu Ghraib, które upubliczniono, przypomina kadry z filmów porno. Na jednej z fotografii nagi mężczyzna klęczy przed innym mężczyzną, jakby uprawiał seks oralny. Na innym zdjęciu widnieje nagi mężczyzna wleczony na smyczy przez amerykańską żołnierkę. Seria zawiera obrazy rozebranych mężczyzn skutych w łańcuchy. Są tam fotografie stosu obnażonych mężczyzn, których ułożono w sposób przypominający więzienną orgię. Utajnione setki kadrów pokazują zmuszonych do masturbacji Irakijczyków i gwałty na więźniach, w tym młodych chłopcach, dokonywane przez amerykańskich żołnierzy – wielu z nich opanowało te techniki tortur podczas szkoleń w naszym rozległym systemie więziennictwa.

Te obrazy seksualnego okrucieństwa odzwierciedlają rasizm, bezduszność i perwersję, które niczym szalejący, podpowierzchniowy nurt, biegną przez naszą zabójczą kulturę. Jest to język absolutnej kontroli, nienawiści rasowej, niewolnictwa i upokarzającego ujarzmienia. Jest to język świata bez litości. Dąży do sprowadzenia ludzi do roli towarów, rzeczy. Jest on częścią kulturowej apatii, która uśmierci nas równie niezawodnie jak dalsze pozyskiwanie piasków bitumicznych w Albercie.

Celem kultury korporacyjnej, ideologii neoliberalnej, imperializmu i kolonializmu jest odarcie człowieka z ludzkich atrybutów. Nasza tożsamość jako istot ludzkich musi zostać usunięta. Nasza historia i nasza godność muszą zostać zniszczone. Celem jest zamiana wszystkich form życia w towar do konsumpcji. Dziewczęta i kobiety są wysoko na tej liście. W mojej książce Imperium iluzji najdłuższy rozdział poświęcam pornografii, która jest w istocie sfilmowaną prostytucją. W filmie porno kobieta nie jest osobą, tylko zabawką, lalką służącą dogadzaniu. Istnieje tylko po to, aby zaspokoić każde pragnienie mężczyzny. Nie ma innego przeznaczenia. Jej prawdziwe nazwisko znika. Przyjmuje tani, wulgarny pseudonim. Staje się niewolnicą. Filmuje się ją, kiedy jest poniżana i maltretowana fizycznie. Filmuje się ją, kiedy jest torturowana; większość torturowanych kobiet pochodzi z Azji. Filmy te sprzedaje się klientom. Klientów pobudza iluzja, że oni też mogą dręczyć kobiety. Absolutna władza nad innymi – wielokrotnie byłem tego świadkiem w czasie wojny – prawie zawsze wyrażana jest poprzez seksualny sadyzm.

Kapitalizm, wraz ze swoim naturalnym przedłużeniem w postaci imperializmu i kolonializmu, utrwalany jest poprzez rasistowskie stereotypy. Ta dehumanizacja wyrażona została w Amerykańskim snajperze, w którym Irakijczycy, w tym kobiety i dzieci, są jednowymiarowymi ludzkimi bombami zasługującymi na zastrzelenie przez bohatera filmu. Ci, którzy wyruszają, by wyniszczyć inny naród i jego ziemię, muszą zdehumanizować tych, którzy na tej ziemi żyją, pielęgnują ją i kochają. Dehumanizacja usprawiedliwia dominację. Imperializm, jak i kolonializm bazuje także na stereotypach odnoszących się do seksualności i przymusowej prostytucji kobiet o odmiennym kolorze skóry – ma za cel unicestwienie kultury, godności i ostatecznie buntu ludności tubylczej. Tak jest w Afryce, Azji, Ameryce Łacińskiej i na Bliskim Wschodzie. Rdzenne tradycje i wartości prezentowane są jako prymitywne i bezwartościowe. Uciskanych zmienia się w podludzi, których życie tak naprawdę nie ma znaczenia; którzy stają na drodze wspaniałościom Zachodniej cywilizacji i postępowi; którzy zasługują na wykorzenienie.

Rasizm ten możemy oglądać w filmach porno. Murzyni są w nich prymitywnymi bestiami, muskularnymi ogierami i analfabetami o nadludzkiej sprawności seksualnej. Murzynki wypełnia nieposkromiona żądza. Latynoski są gorące i wyuzdane. Azjatki to potulne, uległe gejsze. Pornografia, jak pisze Gail Dines, jest „nowym minstrelsem.” Przemawia rasistowskim żargonem, który jest specjalnością dominującej białej kultury.

To, co wyrządzane jest dziewczętom i kobietom przez prostytucję stanowi wersję tego, co wyrządzane jest wszystkim tym, którzy odmawiają swego uczestnictwa w obłąkanym projekcie globalnego kapitalizmu. Korzystając z okazji na kontratak, będziemy musieli stanąć w obronie wszystkich uciskanych, wszystkich ofiar. Sprawienie zawodu w tym aspekcie będzie równoznaczne z popełnieniem moralnego i politycznego samobójstwa. Odwrócenie się plecami do niektórych uciskanych jest złamaniem naszej siły. Nie pozwala dostrzec, iż cały system bezwzględnego wyzysku pragnie pożreć każdego z nas. Bycie radykałem oznacza zajęcie miejsca u boku wszystkich, których zamieniono w rzeczy – przede wszystkim dziewcząt i kobiet porzuconych przez globalną społeczność i gros środowisk lewicowych.

Rozumiała to Andrea Dworkin:

„Kapitalizm nie jest nikczemny lub okrutny, gdy towarem jest kurwa; zysk nie jest nikczemny lub okrutny, gdy wyalienowanym pracownikiem jest żeński kawałek mięsa; korporacyjna krwiożerczość nie jest nikczemna lub okrutna, gdy korporacje te, zorganizowane syndykaty przestępcze, sprzedają pizdę; rasizm nie jest nikczemny i okrutny, gdy czarna, żółta, czerwona, hiszpańska lub żydowska cipa rozkłada nogi dla przyjemności mężczyzny; ubóstwo nie jest nikczemne i okrutne, gdy jest ubóstwem wywłaszczonych kobiet, którym pozostało jedynie kupczenie własnym ciałem; przemoc stosowana przez silnych wobec bezsilnych nie jest nikczemna lub okrutna, kiedy nazywa się seksem; niewolnictwo nie jest nikczemne i okrutne, gdy jest niewolnictwem seksualnym; tortury nie są nikczemne lub okrutne, kiedy dręczone są kobiety, kurwy, pizdy. Nowa pornografia jest lewicowa; i nowa pornografia jest ogromnym cmentarzyskiem, gdzie umarła Lewica. Lewica nie może zatrzymać sobie swoich kurew zachowując przy tym swoje polityczne przekonania.”

Europejczycy i Euro-Amerykanie, którzy podbili, wyeksploatowali i wymordowali społeczności autochtoniczne, prowadzili wojnę nie tylko z ludźmi i Ziemią, lecz także z konkurencyjną etyką. Tradycje tubylczych społeczeństw przed-nowoczesnych o strukturze wspólnotowej musiały zostać wytępione, aby kolonizatorzy i globalni kapitaliści wdrożyli negatywną etykę kapitalizmu. We wspólnotach rdzennych gromadzenie indywidualne traktowane było z pogardą. W społecznościach tych jedli wszyscy albo nikt. Osoby darzone szacunkiem dzieliły się tym, co miały z tymi, którzy mieli mniej szczęścia; posługiwały się językiem świętości. Te starsze, lokalne kultury mocno wierzyły w koncepcję czci. Jest to zdolność respektowania świętości, w tym świętości wszelkiego życia – jako weganin mam na myśli również zwierzęta – które kapitalizm, kolonializm i imperializm pragnie wyeliminować. Musimy słuchać kobiet, w szczególności kobiet tubylczych, podejmując wysiłek odzyskania tej starszej etyki.

„Traktują Matkę Ziemię tak, jak traktują kobiety…,” powiedziała Lisa Brunner, specjalista programowy Krajowego Centrum Zasobów Kobiet Tubylczych. „Myślą, że mogą posiadać nas, kupić nas, sprzedać nas, przehandlować nas, wynająć nas, zatruć nas, zgwałcić nas, zniszczyć nas, wykorzystać nas jako rozrywkę i zabić. Jestem szczęśliwa słysząc rozmowy o poziomie przemocy wymierzonej w Matkę Ziemię, ponieważ jest ona tożsama z przemocą dotykającą nas [kobiet]. Co wyrządzane jest jej, wyrządzane jest i nam. Jesteśmy twórczyniami życia. Nosimy wodę, która tworzy życie, tak jak Matka Ziemia nosi wodę, która podtrzymuje nasze życie. Zatem jestem szczęśliwa, że stoją tu z nami nasi mężczyźni, ale przypominam, że kiedy trzymasz stronę akurat tych pokrzywdzonych, musisz zrobić to samo dla innych.”

Wyspa Wielkanocna

Rapa Nui na Wyspie Wielkanocnej.

Ziemia pełna jest fizycznych pozostałości minionych imperiów i cywilizacji; ruin, które krzyczą do nas o ludzkiej głupocie i pysze. Zdaje się, że jako gatunek skazani jesteśmy na doprowadzenie do własnego wymarcia, aczkolwiek moment ten wygląda na kulminację smutnego spektaklu cywilizowanego życia, który rozpoczął się około 5.000 lat temu. Na planecie nie pozostało już nic do przejęcia. Trwonimy resztki naturalnego kapitału.

Tym razem upadek będzie globalny. Nie ma już nowych ziem do plądrowania, nowych ludów do wykorzystania. Technologia, która zniosła ograniczenia czasu i przestrzeni, przeobraziła naszą globalną wioskę w śmiertelną globalną pułapkę.

Etyka propagowana przez kapitalistyczne i imperialne elity – kult siebie, wygnanie empatii, przekonanie, iż przemoc można wykorzystać do podporządkowania świata – wymaga wytępienia tego, co wspólnotowe i święte. Jeżeli ta wynaturzona etyka nie zostanie roztrzaskana, przyniesie koniec zarówno społeczeństwa, jak i gatunku ludzkiego. Elity, które dyrygują tą samozagładą – wzorem elit, które pustoszyły połacie globu w przeszłości – prawdopodobnie wierzą, że mogą prześcignąć własną destrukcyjność. Sądzą, iż ich bogactwo, przywileje i strzeżone społeczności zapewnią im ocalenie. A może w ogóle nie myślą o przyszłości. Lecz marsz śmierci, który zapoczątkowały – nieprzerwane zanieczyszczenie powietrza, gleby i wody, fizyczne załamanie wspólnot i ostateczne wyczerpanie paliw kopalnych – nie oszczędzi ani ich, ani ich rodzin, choć w swoich uprzywilejowanych enklawach mogą wytrzymać nieco dłużej niż reszta z nas. Oni też poddadzą się zatrutemu środowisku, dyslokacji klimatycznej i ekstremalnym zjawiskom pogodowym wywołanym przez globalne ocieplenie, rozprzestrzeniającym się zabójczym wirusom, zamieszkom żywnościowym i masowym migracjom, które już trwają, ponieważ zdesperowani ludzie uciekają z zalanych lub zdewastowanych przez susze regionów Ziemi.

Nienasycone, okrutne struktury kapitalizmu, imperializmu i kolonializmu muszą zostać powstrzymane. Ziemia i zamieszkujące ją formy życia muszą być szanowane i chronione. Oznacza to zaszczepienie diametralnie odmiennej wizji ludzkiego społeczeństwa. Oznacza to odbudowę świata, w którym dążenie do hegemonii i wyzysku jest grzechem; w którym współczucie, zwłaszcza wobec słabszych i podatnych na zranienie, w tym planety, uznawane jest za najwyższą cnotę. Oznacza to odzyskanie zdolności odczuwania podziwu, zachwytu i szacunku wobec źródeł podtrzymujących życie. Gdy powstaniemy w obronie tej życiowej etyki, gdy jej integralną częścią staną się wszyscy ludzie, zbudujemy wówczas ruch oporu mogący rzucić wyzwanie siłom korporacyjnym. Jeśli pozostaną one u władzy, wykończą nas wszystkich.

Tłumaczenie: exignorant

Chris_hedgesChris Hedges: krytyk społeczny, ekspert z zakresu polityki i społeczeństw obu Ameryk i Bliskiego Wschodu. Jako dziennikarz, pisarz i korespondent wojenny (spędził 20 lat w 50 krajach Ameryki Centralnej, Afryki, Bliskiego Wschodu i Bałkanów) otrzymał wiele nagród m.in. Pulitzer Prize (Nagroda Pulitzera) oraz Global Award for Human Rights Journalism (Globalna Nagroda za Dziennikarstwo w Obronie Praw Człowieka) przyznawaną przez Amnesty International. Wybrane książki: „What Every Person Should Know About War” („Co każda osoba powinna wiedzieć o wojnie”), „War Is A Force That Gives Us Meaning” („Wojna jest siłą, która nadaje nam znaczenie”), „American Fascists: The Christian Right and the War on America” („Amerykańscy faszyści: chrześcijańska prawica i wojna z Ameryką”), „Empire of Illusion: The End of Literacy and the Triumph of Spectacle” („Imperium iluzji: koniec piśmienności i triumf widowiska”).

Dostępne przekłady esejów autora:

Nowa wspaniała dystopia”, “Odnajdując wolność w kajdankach”, “Na wojnie morderstwo nie jest anomalią”, “Karierowicze”, “Wojna w cieniu”, “Mit ludzkiego postępu”, “Dni zniszczenia, dni rewolty”, “Rozpad systemowy: zmierzch kultury, upadek imperium, neofeudalizm, Orwell i społeczna nieświadomość”, „Co Obama miał na myśli”, „Witajcie w domu wariatów”, „Złamane serca mieszkańców gazy”, „Niekończąca się wojna”, „O psychologii pozytywnej”, „Zabij wszystko, co się rusza”, „Wszystkie formy życia są święte”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Imperialne wojny, militaryzm i terror państwowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.