Rehabilitacja tortur

obraz1Autor: Nafeez Ahmed (wersja oryginalna)

11 grudnia 2014

Odrażające szczegóły tortur CIA wreszcie poszły w eter, przynajmniej częściowo, za sprawą upublicznionego streszczenia raportu senackiej komisji ds. wywiadu. Skala praktyk jest obszernie omawiana w mediach i budzi grozę. Jednakże większości medialnych doniesień na ten temat brakuje kluczowego oglądu całości zjawiska: celowej rehabilitacji tortur przez administrację Obamy oraz ich systematycznego użycia w celu fabrykowania fałszywego materiału wywiadowczego uzasadniającego niekończącą się wojnę.

Ofiary tortur, które zostały zatrzymane przez krajowy aparat bezpieczeństwa USA poza jakimkolwiek rozpoznawalnym, funkcjonującym systemem właściwych procedur prawnych, zniosły całą litanię skrajnych nadużyć i znęcania się kojarzonego zazwyczaj z egzotycznymi dyktaturami: 180 godzin bez snu, siłowe ‚karmienie doodbytnicze’, ‚badania’ odbytu z użyciem ‚nadmiernej siły’, stanie przez dziesiątki godzin na połamanych kończynach, podtapianie, zanurzanie w lodowej kąpieli i tak dalej, i tak dalej.

Jednak w większości przypadków zakłada się, iż ‚program zaawansowanych przesłuchań’ CIA, zainicjowany przez administrację Busha po zamachach z 11 września 2001, był poważnym „odchyleniem” od normalnej praktyki CIA – jak ujął to na łamach Guardiana były amerykański prokurator wojskowy.

Prezenterka BBC Newsnight Emily Maitlis zapytała Zbigniewa Brzezińskiego, byłego doradcę prezydenta Cartera ds. bezpieczeństwa narodowego, o problem „samowolnych agentów w CIA” i czy jest to nieuniknione ze względu na konieczność zachowania tajemnicy w działalności wywiadowczej.

Autoryzacja na najwyższym szczeblu

Medialne doniesienia o przełomowym raporcie senackim w znacznym stopniu wybieliły fakt, iż tortury są integralną i systematyczną praktyką operacyjną od czasu II wojny światowej, która kontynuowana jest nawet dzisiaj po ostrożnym przestrojeniu przez Obamę i jego wysokich rangą urzędników wywiadu wojskowego. Najważniejszą funkcją tortur, w dużej mierze pomijaną przez komentatorów, jest ich rola w tworzeniu mglistych zagrożeń, które sankcjonują istnienie i ekspansję krajowego aparatu bezpieczeństwa.

Po 11 września 2001 program tortur CIA został formalnie zatwierdzony na najwyższych szczeblach administracji cywilnej. Od lat powszechną jest wiedza, iż tortury oficjalnie zatwierdził co najmniej prezydent George W. Bush, wiceprezydent Dick Cheney, była doradczyni ds. bezpieczeństwa narodowego USA Condoleezza Rice, sekretarz obrony Donald Rumsfeld i sekretarz stanu Colin Powell, dyrektorzy CIA George Tenet i Michael Hayden oraz prokurator generalny John Ashcroft.

Koncentrowanie się na administracji Busha służy określonemu, użytecznemu celowi. Podczas gdy ONZ apeluje o postawienie urzędników byłego prezydenta przed sądem, samemu Obamie przypisuje się niewinność pod pretekstem, że zakazał stosowania tortur na terenie kraju w 2009 roku i podtrzymał zakaz zagraniczny w listopadzie roku bieżącego.

Nawet Dan Froomklin z The Intercept pogratulował listopadowego posunięcia jako „wygranej” po stronie „dobrych ludzi.” W świetle publikacji senackiego raportu oświadczenie Obamy o zakończeniu „programu zatrzymań i przesłuchań CIA” zostało w istocie podane bezkrytycznie zarówno przez media nurtu głównego, jak i nadawców progresywnych, co w efekcie wzmocniło tę narrację.

Rehabilitując reżim tortur

Obama nie zakazał tortur w 2009 roku i nie zabronił ich teraz. Przeciwnie – zrehabilitował je starannie sformułowanym rozporządzeniem wykonawczym, które nie doczekało się wnikliwej analizy. Przykładowo narzucił wymóg, aby techniki przesłuchań dopasowano do Instrukcji Terenowej Armii USA (US Army Field Manual), która jest zgodna z Konwencjami genewskimi i od 1956 roku nie zezwala na torturowanie.

W 2006 roku do Instrukcji Terenowej Armii wprowadzono poprawki, w szczególności poprzez ‚Aneks M’ zawierający techniki przesłuchań, które znacznie wykraczają poza pierwotne, zainspirowane przez Genewę restrykcje z oryginalnej wersji dokumentu. Korekta obejmuje 19 metod przesłuchań oraz porywanie i przekazywanie więźniów w trybie nadzwyczajnym (ang. extraordinary rendition). Jak zauważył amerykański psycholog Jeff Kaye – który pracował z ofiarami tortur – z nowej, przeprowadzonej przez Komitet ONZ Przeciwko Torturom (UNCAT) oceny instrukcji wynika, że amerykański rząd nadal stosuje szeroki zakres technik torturowania, m.in. izolowanie, deprywację sensoryczną, pozycje stresowe, wywoływaną chemicznie psychozę, korygowanie zasad środowiskowych i żywieniowych.

W rzeczywistości rewelacje zawarte w raporcie senatu są zaledwie ułamkiem ogółu technik torturowania wykorzystanych przez CIA i inne agencje. Murat Kurnaz, obywatel turecki urodzony i wychowany w Niemczech, który przez pięć lat był więźniem w Guantanomo, wniósł oskarżenie, że poddawano go długotrwałemu odosobnieniu, regularnie bito, zanurzano w wodzie, rażono prądem i wieszano za nadgarstki.

22 stycznia 2009 roku emerytowany admirał Dennis Blair, podlegający Obamie ówczesny dyrektor wywiadu krajowego, powiedział senackiej komisji ds. wywiadu, że do Instrukcji Terenowej Armii wprowadzone będą poprawki, ażeby dopuścić nowe formy brutalnych przesłuchań, aczkolwiek zmiany pozostaną utajnione:

„Dysponujemy dużą ilością jawnych doktryn użytecznych dla naszych żołnierzy, ale nie uwzględniamy tam niczego, co nasi wrogowie mogą wykorzystać przeciwko nam. Opracujemy coś z myślą o tej instrukcji… Pojawi się jakiś dokument, który będzie szeroko dostępny w postaci nieutajnionej, lecz konkretne techniki mogące posiadać wartość szkoleniową dla przeciwników potraktujemy z większą ostrożnością.”

Zakaz Obamy, nałożony rzekomo na poufne programy porywania i przekazywania więźniów CIA, również był jedynie wybiegiem. Podczas gdy urzędnicy Białego Domu podkreślali, że od teraz więźniowie nie będą wysyłani do „jakiegokolwiek kraju posługującego się torturami,” podejrzanych transportowano już do państw UE, które rzekomo nie aprobują tortur, gdzie byli oni torturowani przez CIA.

Obama tak naprawdę nie zabronił też CIA korzystania z tajnych więzień, zezwalając na bezterminowe zatrzymanie osób bez zachowania właściwych procedur prawnych „w trybie przejściowym.”

Pół wieku systemu tortur

To, co obecnie obserwujemy nie oznacza, że administracja Obamy położyła kres torturom, raczej zakończyła otwarte uznawanie tortur za rutynową praktykę wywiadowczą.

Stare zwyczaje uzmysławiają nam, że nie powinniśmy być zszokowani ostatnimi rewelacjami. Odtajnione podręczniki szkoleniowe CIA z lat 60., 70., 80. i 90. są dowodem, że CIA konsekwentnie robiła użytek z tortur na długo zanim administracja Busha podjęła próbę publicznego ich usprawiedliwienia.

W swojej słynnej pracy badawczej pt. Kwestia tortur amerykański historyk prof. Alfred W. McCoy z Uniwersytetu Wisconsin-Madison udowodnił za pomocą oficjalnych dokumentów i rozmów z przedstawicielami wywiadu, że stosowanie tortur „od z górą półwiecza” stanowi rutynowy element działań agencji wywiadowczych USA i Wielkiej Brytanii, usankcjonowany na najwyższym szczeblu. Od II wojny światowej, pisze autor, pojawiła się „znamienna doktryna tajnych operacji wojskowych USA… w której psychologiczne tortury stały się centralnym, choć poufnym aspektem amerykańskiej polityki zagranicznej.”

Psychologiczny paradygmat wdrożony przez CIA połączył w szczególności dwie metody: „sensoryczną dezorientację” i tzw. „ból zadawany samemu sobie.” Opierały się na intensywnych „badaniach behawioralnych, które uczyniły psychologiczne tortury tajną bronią NATO przeciwko komunizmowi, a kognitywistykę służebnicą aparatu bezpieczeństwa państwowego.”

„Od 1950 do 1962 roku,” ustalił McCoy, „CIA była zaangażowana w tortury poprzez potężne wysiłki na rzecz kontrolowania umysłu z wykorzystaniem wojny psychologicznej i tajnych badań nad ludzką świadomością, których koszt sięgnął miliarda dolarów rocznie.”

Kulminacją tych wysiłków był poradnik CIA pt. Przesłuchania kontrwywiadowcze KUBARK (Kubark Counterintelligence Interrogation Handbook) ukończony w 1963 roku, który ustalił globalne procedury przesłuchań. Podczas kolejnej dekady agencja wyszkoliła w torturowaniu ponad milion policjantów z 47 krajów. Następna inkarnacja doktryny szkoleniowej CIA z zakresu tortur wyłoniła się w ramach Ustawy o Wolności Informacji w formie podręcznika szkoleniowego o nazwie Eksploatacja zasobów ludzkich.

Władza… i propaganda

Jednym z najważniejszych wniosków senackiego raportu jest to, że tortury po prostu nie przynoszą efektów i konsekwentnie generują pozbawiony znaczenia materiał wywiadowczy. Zatem dlaczego władze upierają się przy ich stosowaniu? Z perspektywy McCoya uzależnienie od tortur nie stanowi racjonalnego imperatywu, tylko głęboko zakorzenione zaburzenie psychologiczne: „Podsumowując, włodarze często sięgają po tortury w czasach kryzysu nie dlatego, że są skuteczne, ale dlatego, że pokrywają ich obawy i niepewność psychicznym balsamem wzmocnionego poczucia władzy.”

Ma oczywiście rację, aczkolwiek w epoce datowanej od 11 września 2001 za chronicznym uzależnieniem krajowego aparatu bezpieczeństwa od tortur kryje się coś więcej.

To nie przypadek, że choć tworzą one bezsensowne informacje wywiadowcze, tortury są nadal wykorzystywane i uzasadniane celami wywiadowczymi. Na przykład CIA utrzymywała, że torturowanie domniemanego architekta zamachów z 2001 roku, Khalida Szejka Mohammeda (KSM), doprowadziło do odkrycia i udaremnienia planu porwania samolotów pasażerskich z Heathrow i uderzenia nimi w lotnisko oraz budynki Canary Wharf. Cały ten spisek był jednak zmyśleniem sprowokowanym przez tortury, które obejmowały „podtapianie, bicie po twarzy i brzuchu, chwytanie za szczękę, pozycje stresowe, pozbawianie snu na stojąco oraz nawadnianie przez odbyt.”

Jeden z byłych, wysokich rangą urzędników CIA po lekturze wszystkich protokołów z przesłuchań KSM powiedział Vanity Fair, że „90 procent tego materiału to pieprzone brednie.” Inny dawny analityk Pentagonu stwierdził, że torturowanie KSM nie pozyskało „żadnych zaskarżalnych informacji wywiadowczych.”

Tortury odegrały również kluczową rolę w intensywnie nagłośnionej londyńskiej intrydze z rycyną. W styczniu 2003 roku algierskie służby bezpieczeństwa zaalarmowały brytyjski wywiad o ‚zagrożeniu’ po przesłuchaniu i torturach ‚podejrzanego o terroryzm’, byłego brytyjskiego rezydenta Mohammeda Meguerby. Dzisiaj wiemy, że nie było żadnego spisku. Czterech oskarżonych uwolniono od zarzutu terroryzmu, a sprawy przeciwko czterem kolejnym osobom zostały oddalone. Skazano jedynie Kamala Bourgassa, ponieważ podczas policyjnego nalotu zamordował konstabla-detektywa Wydziału Specjalnego, Stephena Oake’a. Były ambasador brytyjski w Uzbekistanie Craig Murray również ujawnił, że CIA przekazywała do tego kraju ‚podejrzanych o terroryzm’, aby zostali tam poddani torturom przez uzbecką tajną policję – która gotowała ich żywcem. Uzyskane wyznania wysłano do CIA i MI6, aby wprowadzić je do raportów ‚wywiadowczych’. Murray opisał te raporty jako „bzdury” pełne fałszywych informacji niewartych „poplamionego krwią papieru,” na którym je spisano.

Wielu przedstawicieli opinii publicznej nie zdaje sobie sprawy, że raport komisji badającej zamach z 11 września 2001 jest właśnie takim dokumentem. Prawie jedna trzecia jego przypisów odwołuje się do informacji wydobytych z więźniów, na których CIA testowała ‚ulepszone’ przesłuchania. W 2004 roku komisja zażądała od CIA przeprowadzenia „nowej serii przesłuchań,” aby uzyskać odpowiedzi na swoje zapytania. Reporter śledczy Philip Shennon zauważył w Newsweeku, że niesie to ze sobą „niepokojące implikacje dla wiarygodności końcowego raportu komisji” oraz „przedstawionej tam wersji wydarzeń z 11 września 2001 i historii Al-Kaidy.” I dlatego prawnicy głównych podejrzanych teraz po upublicznieniu raportu senatu mówią, że argumentacja strony oskarżającej może się rozsypać. Nic dziwnego, skoro jedna trzecia raportu to jedynie ‚bzdury’.

Społeczność wywiadowcza od dawna wie doskonale, że tortury płodzą nieprawdziwe informacje. Wiele technik CIA pochodzi ze szkolenia w inżynierii odwrotnej, Przetrwanie Unikanie Opór i Ucieczka (Survival Evasion Resistance and Escape – SERE), podczas którego żołnierze amerykańscy w kontrolowanych warunkach doświadczają krótkich, brutalnych technik przesłuchań wykorzystywanych przez siły wroga; dzięki temu mają lepiej przeciwstawić się bezwzględnemu traktowaniu jako potencjalni jeńcy. Z kolei szkolenia SERE przejęły taktykę stosowaną przez chińskich komunistów wobec amerykańskich żołnierzy podczas wojny koreańskiej, aby sprowokować fałszywe zeznania dla celów propagandowych, co stwierdził raport Senackiego Komitetu Sił Zbrojnych w 2009 roku.

Tortury: Główny mechanizm legitymizacji projekcji zagrożenia

Wykorzystując te same techniki przeciwko ‚podejrzanym o terroryzm’, służby wywiadowcze nie starały się zidentyfikować prawdziwych zagrożeń: próbowały sfabrykować zagrożenia w celu uzasadnienia wojny. David Rose po przeprowadzeniu wywiadów z „licznymi urzędnikami agencji antyterrorystycznych po obu stronach Atlantyku” ustalił, że w swoim jednomyślnym werdykcie wskazują, iż „metody przymusu” roztrwoniły ogromne zaplecze, aby preparować „fałszywe tropy, chimeryczne intrygi i niepotrzebne alarmy.” Zamiast obnażać śmiertelne spiski, tortury doprowadziły do „dalszego torturowania” domniemanych wspólników więźniów podejrzanych o terroryzm i „równocześnie dostarczały mylących ‚informacji’, które wzmocniły argumenty Białego Domu za inwazją na Irak.” Ale wojna w Iraku nie była odpowiedzią na terroryzm. Według odtajnionych akt brytyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych chodziło w niej o zapewnienie kontroli nad zasobami ropy i gazu w Zatoce Perskiej i zasilenie nimi rynków światowych, aby zapobiec zwiastowanemu kryzysowi energetycznemu.

Innymi słowy tortury odgrywają kluczową rolę w przyjętej przez Pentagon pozie permanentnej wojny globalnej: generowanie pozornych, przesadzonych informacji ‚wywiadowczych’, które można włączyć do oficjalnych narracji o rychłych zagrożeniach terrorystycznych na całym świecie, co z kolei wymaga zwiększania uprawnień agencji bezpieczeństwa i legitymizacji militarnego ekspansjonizmu w strategicznych regionach.

Administracja Obamy wykorzystuje nowy raport senatu, aby przekonać świat, że systematyczne uwikłanie społeczności wywiadowczej w tortury było jedynie aberracją ery Busha, a teraz bezpiecznie należy do przeszłości.

Nie dajmy się zwieść. Obama zrehabilitował i przestroił aparat niejawnych tortur, i usiłuje posłużyć się obciążającymi ustaleniami raportu, aby przyznać sobie moralną wyższość, której jego administracja nie reprezentuje. Reżim tortur jest żyw i miewa się dobrze – ale włożony został z powrotem do pudła zastrzeżonej tajemnicy, aby trwać w najlepsze bez kontroli publicznej.

Tłumaczenie: exignorant

Nafeez AhmedDr Nafeez Ahmed jest dyrektorem Instytutu Badań i Rozwoju Strategii Politycznej i m.in. autorem książki Przewodnik po kryzysie cywilizacji. Pozostałe artykuły autora: “Pentagon przygotowuje się na społeczne niepokoje wywołane wstrząsami klimatycznymi i energetycznymi”, “Geneza wojny w Syrii: Peak Oil, zmiany klimatyczne i polityka naftowa”, „Globalna epidemia zamieszek wywołana agonią tanich paliw kopalnych”, „Badanie na zlecenie NASA: Cywilizacja przemysłowa zmierza w stronę upadku”, „Porwanie w Afryce: mechanizm przyczynowy terroru”, „Militaryzacja Tajlandii symptomem przyspieszającego upadku systemu globalnego”, „Departamenty obrony przygotowują się na walkę z biednymi, aktywistami i mniejszościami”, „ISIS: Uzależniony od ropy Zachód i jego sojusznicy z Zatoki tworzą islamskiego Frankensteina”

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Imperialne wojny, militaryzm i terror państwowy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.