Globalne [nie]bezpieczeństwo żywnościowe 2014-2015

Envisionation

Autor: H. David Tattershall       (wersja oryginalna)

Analiza mnożnika egzystencjalnego zagrożenia bezpieczeństwa narodowego [1].

Podsumowanie:

* Zgodnie z handlowymi i militarnymi kryteriami oceny zagrożenia świat znajduje się nad przepaścią kryzysu żywnościowego.

* Na tej podstawie prawdopodobieństwo kryzysu jest tak wysokie, że jego wystąpienie należy uznać za niemal nieuniknione, a powiązane ze sobą zmienne mogą uczynić z tej sytuacji nową i bardzo nieprzyjemną normę. Jedną z konsekwencji byłaby dalsza, stopniowa redukcja pojemności ekosystemu planety, inną – potencjalne niepokoje społeczne o ekstremalnym charakterze na całym globie. Za wątpliwe należy uznać, czy nasze kruche systemy finansowe są w stanie to wytrzymać.

* Nieliniowa zmiana klimatu (wciąż nie uznawana oficjalnie) może najpierw wywołać, a następnie podtrzymać kryzysy żywnościowe, co doprowadziłoby do nieliniowych, globalnych wydarzeń społecznych (zamieszki itp.) i zwiększyło obciążenie osłabionego systemu finansowego, który jest podatny na oddziaływanie nieliniowe. Jeśli te nielinearne parametry wejdą w interakcje, staną się mnożnikami i zagrożą ostatecznie bezpieczeństwu narodowemu większości państw.

Wydarzenia te wyraźnie rysują się na horyzoncie – wyprzedzając prognozy o kilka dekad – a my jesteśmy nieprzygotowani. Jedynym pozytywem jest to, że mogą one spełnić rolę niezbędnej „pobudki.”

W dniu 3 kwietnia 2014 roku Indeks cen żywności [FPI – Food Price Index] Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia [FAO] wyniósł 212.8:

* To 2.8 punktu powyżej poziomu 210 zidentyfikowanego przez Instytut Systemów Złożonych [3] jako zapalnik zamieszek żywnościowych roku 2008 i Arabskiej Wiosny roku 2011.

* Analiza trendów FPI w parze z danymi ONZ [4] pokazuje, że aktualny poziom wzrasta; pod nieobecność stosownych zmian zwiastuje to wzmożenie niepokojów społecznych.

W perspektywie krótko- i średnioterminowej nie znajdziemy niczego, co sugeruje, że ten trend się odwróci. Jednakże istnieje kilka czynników wskazujących na to, że wzrost nie tylko utrzyma się, ale ostatecznie osiągnie poziom bezprecedensowy. W połączeniu z kilkoma powiązanymi ze sobą zmiennymi staje się mnożnikiem egzystencjalnego zagrożenia bezpieczeństwa narodowego.

Komentarz FAO na temat marcowego skoku cen uznaje „geopolityczne napięcia w rejonie Morza Czarnego” za częściową jego przyczynę; na chwilę obecną nie ma żadnych oznak zakłóceń w dostawach z Ukrainy, ale kraj znajduje się na krawędzi bankructwa i wraz z upływem kolejnych miesięcy możemy być świadkami powtórki z dysfunkcjonalności Egiptu wskutek zawirowań wewnętrznych (warto pamiętać, że Ukraina jest jednym z głównych zaopatrzeniowców światowych rynków zbożowych) [5] .

Pierwotne i bieżące przyczyny tendencji wzrostowej FPI to:

* Niekorzystne warunki pogodowe w Ameryce Południowej, zwłaszcza w Brazylii [6], które zredukowały prognozy zbiorów.

* Ocena stanu upraw pszenicy ozimej w Stanach Zjednoczonych jest stale obniżana od ponad miesiąca [7].

* Stan dużych obszarów gruntów rolnych Stanów Zjednoczonych związany z sadzeniem wiosennym: wszystko wskazuje na późne sadzenie na znacznym areale, potencjalnie po 10 maja, co wpływa na zbiory [8]. [Obszary 11 stanów Ameryki obejmuje trwająca już cztery lata epicka susza; najbardziej dramatyczna sytuacja rozwija się w Kalifornii, Teksasie i Oklahomie, przyp. tłum.]

* Najważniejszym czynnikiem, który może wywołać gwałtowny wzrost FPI jest stan upraw chińskiej pszenicy ozimej. Oficjalne oświadczenie partii rządzącej na temat panujących warunków kwestionowane jest przez ekspertów [9]. Proszę zwrócić uwagę, że uwzględniony w przypisach artykuł mówi o oficjalnym wzroście tegorocznych plonów o 3.5% w stosunku do sezonu ubiegłego. To około 3.5 mln ton, ale skoro zeszłoroczny spadek wynosił 20 milionów ton, liczba ta nie jest obiecująca i po części tłumaczy, dlaczego Chiny w celu pozyskania zboża poczyniły ostatnio zakupy pokaźnych udziałów w firmach zajmujących się obrotem towarami rolnymi [10]. [Chiny nie są już w stanie wyżywić się we własnym zakresie, brakuje żyznych gleb i wody; import artykułów rolnych pochodzi z zagranicznych obszarów uprawnych o łącznej powierzchni stanu Kalifornia; kraj importuje w ten sposób już 38% swojej rolniczej wody, przyp. tłum.]

* Należy dodać, że spekulacja towarowa produktami rolnymi odgrywa aktualnie znaczną rolę. Można to zaobserwować w analizie St Louis Federal Reserve [11] (proszę zwrócić uwagę na dane ze str. 41), gdzie ilość derywatów powiązanych z towarami rolnymi podczas światowych zamieszek żywnościowych roku 2008 odnotowała nagły wzrost. Derywaty produktów żywnościowych są stosunkowo nowym instrumentem na rynku kontraktów terminowych i wyraźnie wskazują na zaangażowanie inwestorów instytucjonalnych, dlatego bardziej prawdopodobne jest, że ich ilość zwiększy się, a nie zmniejszy.

Liczbowe wartości zbiorów zbóż napływają z obu półkul i ogólna sytuacja jest w najlepszym razie niepewna:

* W 2010 roku 1.22 miliarda populacji świata, czyli 17.4%, żyła za mniej niż 1.25 dolara dziennie.

* Następny poziom, mniej niż 2 dolary dziennie, zwiększa liczbę do 2.4 miliarda, tj. 34% ludności świata [12].

* Zdumiewa fakt, iż w 2011 roku było w Stanach Zjednoczonych 3.55 miliona dzieci z gospodarstw domowych, które egzystują za mniej niż 2 dolary dziennie [13]. Należy dodać, że prawie 50 milionów Amerykanów korzysta z kartek żywnościowych [14], a susza w Kalifornii wywiera już negatywny wpływ na krajowe ceny żywności.

* 69 milionów ludzi w MENA (państwa Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej) żyje za mniej niż 2 dolary dziennie [15] – z czego spory procent znajduje się na poziomie 1.25 dolara. Od czasu Arabskiej Wiosny ucierpiała turystyka i eksport ropy – ich poważne spadki wpłynęły na warunki gospodarcze; kwestią sporną jest, czy obecna sytuacja jest gorsza niż na początku fali rewolt w 2011 roku.

* Jakikolwiek dalszy wzrost FPI może spotęgować niepokoje społeczne w MENA. To z kolei stymulowałoby spekulowanie cenami ropy – znanego mnożnika skoków FPI ze względu na relację między produkcją paliwa i żywności, a także negatywnego mnożnika ekonomicznego we wszystkich gospodarkach.

* Znaczny wzrost cen pszenicy może ponownie doprowadzić do wydania moratorium na eksport zboża przez Władimira Putina, co miało miejsce w 2010 roku [16]. Moratorium powstrzyma ewentualne podwyżki krajowych cen w Rosji, lecz jeszcze bardziej zuboży globalne zaopatrzenie i tym samym podniesie ceny światowe. Wzbierające napięcia na Ukrainie mogą przyczynić się do wydania moratorium.

Przed zamieszkami żywnościowymi 2008 roku nie było żadnego ostrzeżenia; podobnie nie zostało ono zidentyfikowane przed Arabską Wiosną. Bezpośrednią przyczynę w tym drugim przypadku sporadycznie łączy się ze skutkami zmiany klimatu; o wiele „wygodniej” jest tłumaczyć takie zdarzenia sytuacją polityczną.

Perspektywa FPI na najbliższe miesiące:

* Małe prawdopodobieństwo wymiernego spadku ze względu na aktualne warunki gruntowe na dużych obszarach produkcji rolnej w USA. [Produkcja zbóż w Stanach Zjednoczonych i innych kluczowych regionach rolniczych osiągnęła swój szczyt i zaczyna spadać, przyp. tłum.]

* Średnie prawdopodobieństwo zachowania obecnej wartości ze względu na wykorzystywanie dostępnego poziomu zapasów do zaspokojenia rynkowego popytu oraz ewentualność nieznacznej redukcji zapotrzebowania Chin – których gospodarka słabnie – i podobne konsekwencje spadku popytu w Indiach i Rosji.

* W przypadku poważnego spadku plonów chińskiej pszenicy ozimej istnieje duże prawdopodobieństwo wzrostu [indeksu] w czerwcu, kiedy oceny wydajności można będzie poddać weryfikacji.

* Niezależnie od powyższych punktów FPI prawdopodobnie pozostanie na tym samym lub wyższym poziomie – zbliżonym do nowego rekordu – przez najbliższych 5 miesięcy, co zwiastuje zwiększoną możliwość zaistnienia „burzy doskonałej” jesienią 2014, która potrwa przez cały rok 2015.

Piętrzą się dowody, iż jesienią 2014 roku rozpocznie się El Niño; badacze z Poczdamu obliczyli prawdopodobieństwo na 75% [17]. Pod-powierzchniowe temperatury Pacyfiku znajdują się o 6°C powyżej normy – podobne odnotowano ostatnio w 1997 roku i były prekursorem potężnego El Niño, który spowodował znaczne szkody w uprawach na całym świecie [18]. Częściowe symptomy możliwych dla USA konsekwencji zawiera podsumowanie NOAA [Amerykańska Narodowa Służba Oceaniczna i Meteorologiczna] [19]. Biorąc pod uwagę anomalie obecnej temperatury wód powierzchniowych (SST) Oceanu Spokojnego, wystąpienie zjawiska El Niño jest tylko kwestią czasu, a ilość ciepła absorbowana nieprzerwanie przez ocean z każdym dniem przybliża jego potencjalnie ogromną skalę.

* Zjawiska El Niño są wynikiem naturalnej zmienności, ale ich siła i skutki zależą od temperatury oceanów. Ustalono, że 90% nadmiaru ciepła planetarnej nierównowagi energetycznej pochłaniają i zachowują oceany [20]; energię magazynowaną obecnie w każdej sekundzie w górnych 2.000 metrów oszacowano jako równowartość 12 bomb zrzuconych na Hiroszimę [21]. Możemy więc zasadnie stwierdzić, że antropogeniczne wpływy zwiększą skalę i intensywność tego naturalnie występującego zjawiska.

* Jako że obecne anomalie temperatury powierzchni Oceanu Spokojnego odpowiadają tym, które poprzedziły El Niño lat 1997/1998, rozsądnym jest oczekiwać zdarzenie, którego siła będzie porównywalna lub większa. Tymczasem Exxon/Mobil zapewnia nas, że jest bardzo mało prawdopodobne, aby w najbliższej przyszłości doszło do jakiejkolwiek interwencji politycznej mającej zapobiec upieczeniu planety [22]. Nie tylko Chiny – poprzez swoją planowaną, dalszą eksploatację węgla – ustanowią kolejny rekord emisji [23, 24].

* Od 1998 roku zaszły istotne zmiany, które spotęgują problemy wywołane przez nowego, potężniejszego El Niño. Populacja świata zwiększyła się o 1 miliard, który trzeba wyżywić. Co więcej, gospodarki rozwijające się, a zwłaszcza Chiny, Rosja i Indie, podwoiły w pierwszej dekadzie tego wieku swoje zapotrzebowanie na produkty spożywcze.

* Złożone relacje między lodem morskim Arktyki i prądem strumieniowym spowodowały zmiany ścieżki i zachowania prądu, co wykazały badania dr Jennifer Francis [25]. W trakcie trwania i po zakończeniu El Niño związek ten może ulec dalszym, dramatycznym zaburzeniom.

* Analiza dr Francis wskazuje, że gradient temperatury między równikiem i biegunem osłabł. Jedną z konsekwencji jest to, że fale prądu strumieniowego rozciągają dalej na północ, na południe i na zachód, co czasem powstrzymuje ruch z zachodu na wschód; prowadzi to do „zachowań blokujących”, które mogą utrzymać się przez wiele miesięcy, co prowadzi do ekstremalnych powodzi i susz. Podczas El Niño w 1998 roku średnie globalne temperatury wzrosły od 0.2 do 0.25°C i jeśli nadchodzące zjawisko będzie miało podobną lub większą siłę, można spodziewać się podobnego skoku. Bez względu na wartość wzrostu średniej globalnej temperatury, w Arktyce ulegnie ona zwielokrotnieniu poprzez „amplifikację arktyczną” (od 2 do 6 razy). W najgorszej sytuacji arktyczne temperatury wzrosną dzięki samej amplifikacji nawet o 1.5°C na przestrzeni 15-18 miesięcy. Doprowadzi to bezpośrednio do dalszych konsekwencji globalnych.

* W przypadku wystąpienia potężnego El Niño „zachowania blokujące” mogą zintensyfikować powodzie i susze.

* Oczekuje się, że zjawisko El Niño rozpocznie się jesienią 2014 roku i potrwa przez cały rok 2015. Zanim zdąży wygasnąć, amplifikacja arktyczna wywrze dalszy wpływ na gradient równik/biegun, co wywoła jeszcze bardziej nieregularne zachowania prądu strumieniowego niż w ostatnich latach. Nasza pogoda, której stabilność jest niezbędnym warunkiem rolnictwa, może doświadczyć dalszych zaburzeń – konsekwencją będzie spadek plonów przy jednoczesnym wzroście liczby ludności świata. Naukowcy ostrzegają przed tym od pewnego czasu; jednakże szacowana przez nich wartość spadku plonów – 2% na dekadę – prawdopodobnie jest zbyt niska [26]. Krótko mówiąc, od tej chwili uniknięcie zagrożenia żywnościowego może być trudne, a nawet niemożliwe.

* Najczarniejszy scenariusz przewiduje, że amplifikacja Arktyki, w trakcie i po zjawisku El Niño, przybierze na intensywności i zainicjuje zdarzenie opisane w 2013 roku przez profesora Wadhamsa, które dotyczy podmorskiej zmarzliny zlokalizowanej we Wschodnim Syberyjskim Szelfie Kontynentalnym [27]. Jeżeli wolna od lodu powierzchnia Morza Arktycznego ogrzeje się do tego stopnia, że spowoduje nagłe uwolnienie metanu w ilości prognozowanej przez Wadhamsa, zasygnalizuje początek nieodwracalnej zmiany klimatu. [Analizy Sama Carany i Malcolma Lighta wykazały, że przekroczyliśmy punkt krytyczny hydratów metanu w Arktyce i nieodwracalna zmiana klimatu trwa – więcej informacji w podsumowaniu zmian klimatycznych: punkt 1 zestawienia dodatnich sprzężeń zwrotnych, przyp. tłum.]

* Powyższy scenariusz stanowi kontrowersyjny obszar debaty w środowisku naukowym, ale szczegółowa analiza zagadnienia ujawnia, że badania fizyczne przeprowadzone zostały tylko przez Natalię Szakową i Igora Semiletowa. Ich dochodzenie obejmuje rdzenie osadów pobranych z dna morza, które pokazują, że granica zmarzliny pokrywającej złoża hydratów metanu ogrzewa się i rozmraża, tworząc ścieżki emisji prowadzące przez dno i słup wody bezpośrednio na powierzchnię. [Więcej na temat ustaleń zespołu Natalii Szakowej i Igora Semiletowa w podsumowaniu zmian klimatycznych: punkt 1 zestawienia dodatnich sprzężeń zwrotnych, przyp. tłum.]

Za niepojętą powinniśmy uznać naszą obecność w tym splocie wydarzeń, ponieważ ryzyko, jakie zmuszeni jesteśmy podjąć w imieniu grup interesów jest ogromne.

Główne zidentyfikowane zagrożenia to:

* W początkowym okresie, trwającym potencjalnie 2 lata, popyt na produkty rolne przewyższy podaż. Doprowadzi to bezpośrednio do rekordowego poziomu FPI i powszechnych, globalnych rozruchów. Zamieszki są wydarzeniami nieliniowymi, których rezultaty są kompletnie nieprzewidywalne.

* Następnie układy pogodowe na półkuli północnej potencjalnie ulegną przeobrażeniom w takim stopniu, że względnie stabilna pogoda warunkująca masowe rolnictwo przejdzie do historii. W tym przypadku zamieszki będą trwać nadal i prawdopodobnie nasilą się. Odpowiedzialność poniosą za to Stany Zjednoczone ignorujące nieprzerwaną sprzedaż ropy z krajów MENA oraz spalanie węgla w Chinach i Indiach. Zaopatrzenie wielu firm może zostać zakłócone, czemu towarzyszyć będzie wzmożona działalność terrorystyczna na całym świecie. Poza gospodarczymi stratami z nieurodzajów, w każdym państwie nastąpi przekierowanie wydatków konsumenckich na niezbędne produkty, tj. żywność, co bezpośrednio zapoczątkuje/pogłębi gospodarczą zapaść.

* Wiele mniejszych krajów zmuszonych będzie sprzedać rezerwy walutowe na zakup i subsydiowanie żywności – w przeciwnym razie pozna gniew tłumu. Będzie to dotyczyć nie tylko krajów rozwijających się, lecz także upadających gospodarek rozwiniętych, takich jak chociażby Portugalia, Irlandia, Grecja, Hiszpania.

* Jeśli zjawisko El Niño przybierze szczególnie dotkliwą postać, w pewnym momencie pojawi się bardzo duże prawdopodobieństwo upadku rynku instrumentów pochodnych [derywaty], spowodowanego przez trzy główne czynniki. Po pierwsze, w rezultacie wyprzedaży rezerw walutowych na zakup żywności, rynek w krótkim czasie zalany zostałby dolarami. Kontrakty terminowe na kursy walut doświadczyłyby korekty, a 80% rynku instrumentów pochodnych oparta jest na kontraktach terminowych na waluty i stopy procentowe. Po drugie, skala globalnych zamieszek może wzbudzić niepokój na rynku finansowym funkcjonującym w oparciu o jedno słowo – zaufanie; dostateczne skurczenie mogłoby bez trudu wywołać panikę na rynku derywatów – dokładnie tak, jak w 2008 roku, tyle że na szerszą skalę. Po trzecie, kraje BRICS [Brazylia, Rosja, Indie i Chiny] mogą wspólnie zdecydować, że pora skończyć ze spekulacjami towarowymi; kiedy będą one, wraz z państwami stowarzyszonymi, usiłować nakarmić swoich obywateli, pojawi się świadomość, że niektórzy próbują zarobić procent na rynkowych spekulacjach. Kraje te mogą wybrać przeciwdziałanie poprzez połączenie sił, zaatakowanie i przeobrażenie systemu, który sam domaga się zmiany. Tych, którzy myślą, że jest to nieprawdopodobne odsyłam do artykułu BBC: traktuje o tym, co mogło wydarzyć się w roku 2008 [28]. Przedłużający się okres rozpoznawalnych problemów w zakresie bezpieczeństwa żywnościowego może okazać się decydującym momentem dla celów Szanghajskiej Organizacji Współpracy [29].

* Mówiąc krótko, jak ostrzegł Robert Zoellick, zmierzamy w stronę chaosu. I nie jesteśmy przygotowani. Nieliniowe wydarzenia społeczne podsycone nieliniowymi wydarzeniami klimatycznymi mogą niezwłocznie doprowadzić do nieliniowych wydarzeń rynkowych, a konsekwencją byłaby powtórka z upadku systemowego – z nieznanych powodów wydaje się nam, że jesteśmy nań odporni.

Wiele można jeszcze zrobić, ale musimy zacząć od uznania stopnia ryzyka i poprawnego zdefiniowania problemu.

Do upadku systemowego dochodziło w historii, gdy inni nie potrafili rozpoznać swoich okoliczności i podjąć stosownych działań. Jak długo powinniśmy zwlekać z konieczną decyzją? Obecnie wpływają na nią szczególnie dwa czynniki.

* Po pierwsze, są tacy, którzy łudzą się, że nasz gatunek może dostosować się do globalnej temperatury wyższej od bazowej co najmniej o 4°C (chociażby Rex Tillerson, prezes Exxon/Mobil). Być może pojedyncze grupy ludzi zdołałyby przeżyć pośród tego, co pozostanie po ekosystemie. Dowody naukowe, które wspierają to stanowisko są przytłaczające, a my poruszamy się tymczasem po tej właśnie trajektorii. Jeśli nie wprowadzimy radykalnej zmiany, dotrzemy na miejsce w ciągu dekad.

* Po drugie, klimat znajduje się już w trybie nielinearnym, a my dokonujemy ocen i planujemy zakładając tryb liniowy płytkiego nachylenia, zapas dekad na działanie i niewykorzystane budżety węglowe do przydziału [30]. Czy można zdefiniować dokładny charakter nieliniowości i poddać analizie wyprowadzone z niej równanie? Nie, i chyba dlatego nie czytamy o powszechnej akceptacji nieliniowości. Rzeczywistość jest zupełnie inna, jeśli przykładamy do niej prostą logikę. Każde równanie określające wszystkie interakcje klimatu, lub zestaw modeli prowadzonych jak równanie, musi obejmować co najmniej lód morski Arktyki (analiza redukcji objętości wyraźnie pokazuje nieliniowość [31]), topnienie pokrywy lodowej Grenlandii [32] i System Lodowca Pine Island (reprezentujący lód Antarktydy) [33]; według wszelkich standardów systemy te są w trybie nieliniowym. Te składowe ogólnego równania wskazują nielinearny tryb klimatu; jeśli którakolwiek ze składowych równania jest nieliniowa, wówczas równanie w domyśle jest nieliniowe.

W krótkim terminie zrobić można niewiele, a każda próba zmiany dynamiki zderzy się z dobrze finansowaną i wysoko zorganizowaną machiną [34]. Znaleźliśmy się w tym miejscu ze względu na preferencję (wymuszoną w pewnym zakresie przez grupy interesów) braku skutecznego działania przy skutkach scenariuszy niskiego ryzyka i całkowitej negacji prawdopodobieństwa zaistnienia scenariusza wysokiego ryzyka. To, co niegdyś uważane było w niektórych kręgach za potencjalną „burzę doskonałą” roku 2050, stało się rzeczywistością, która już dzisiaj puka do naszych drzwi.

Nie ma zarządzania ryzykiem – kropka – słyszymy tylko odważne słowa i banalne sentymenty z ust tych, którzy zmierzają po linii najmniejszego oporu i nie chcą się narazić. Nikt nie pilnuje przybytku – przybytku, który pali się doszczętnie, a nieobecni właściciele perorują i śnią w swoich twierdzach o tym, że wraz z rodzinami będą odporni na konsekwencje. Nikt nie łączy punktów, ale w gorączce kryzysu podniesie się pełen hipokryzji krzyk oburzenia domagający się odpowiedzi, dlaczego nikt nas nie ostrzegł, kiedy całkowicie ignorowaliśmy poczynania przemysłu węglowego, naftowego, gazowego i nuklearnego – wciąż aktywnych na wszystkich frontach i krojących na potrzeby masowej konsumpcji zwodnicze argumenty „obłudnego zaprzeczenia” – „Kto? Ja?”

Zdecydowana większość, która przeczyta tę analizę zinterpretuje ją jako niezdrowy alarmizm, niezależnie od góry dowodów wskazujących na skrajne ryzyko (stąd obszerna lista odnośników). Wolimy trwać w „tendencyjnej normalności”. Termin „zmiana nieodwracalna” traci swoje znaczenie w iluzorycznym świecie, w którym zawsze możliwa jest adaptacja.

Zanim podejmiemy jakiekolwiek działania [35], zmuszeni jesteśmy zwyczajowo czekać na „ostateczny konsensus środowiska naukowego” i poważny wstrząs.

***

Zmiana klimatu niesie zagrożenie chorobami pszenicy (26.02.2014)

Istnieje ryzyko, że w ciągu najbliższej dekady wzrośnie skala epidemii chorób pszenicy wskutek zmiany klimatu, ustaliło [opublikowane na łamach Annals of Applied Biology] badanie zespołu międzynarodowych naukowców. Badacze przeprowadzili w Chinach analizę, aby ustalić związek między pogodą i nasileniem epidemii fusariozy [rdzy] kłosów pszenicy. […]

Fale upałów zagrażają globalnemu zaopatrzeniu żywnościowemu (26.03.2014)

Fale upałów mogą w znaczącym stopniu zredukować plony zbóż i zagrozić globalnemu zaopatrzeniu żywnościowemu. Taka jest konkluzja nowego badania przeprowadzonego przez zespół pod kierownictwem naukowców Uniwersytetu East Anglia i opublikowanego 20 marca w magazynie Environmental Research Letters. Analiza oszacowała po raz pierwszy globalny wpływ ekstremalnych temperatur i wysokich poziomów dwutlenku węgla (CO2) na produkcję kukurydzy, pszenicy i soi. Duży wzrost średniej globalnej temperatury może być szkodliwy na każdym etapie rozwoju tych roślin, a zwłaszcza podczas kwitnienia. […]

Częstsze ekstremalne warunki pogodowe zagrażają produkcji pszenicy w Europie (17 czerwca 2013)

Obszary produkujące europejską pszenicę muszą przygotować się na większe straty podczas przyszłych żniw, ponieważ globalne ocieplenie doprowadzi do częstych i bardziej intensywnych susz i fal upałów w Europie południowej oraz mokrych i chłodnych warunków na północy kontynentu, zwłaszcza w porze wysiewu. Zwiększy to zagrożenie chorobowe i wyleganie roślin, które utrudni zbiory, a także skomplikuje zarządzanie gruntami. Coraz częstsze ekstremalne warunki pogodowe w Europie zagrażają również globalnemu bezpieczeństwu żywnościowemu, ponieważ produkuje się tam blisko jedną trzecią światowej pszenicy. Szczególnie niepokoi odkrycie, że prawdopodobieństwo zaistnienia serii niekorzystnych wydarzeń podczas jednego sezonu odnotuje gwałtowny wzrost. [Badanie opublikowane w Nature Climate Change, 2014]

Wzrost poziomu dwutlenku węgla spowoduje spadek składników odżywczych roślin uprawnych, ustaliło badanie (7 maja 2014)

Badacze mają złą wiadomość dla przyszłych rolników i konsumentów: wraz z postępującym wzrostem poziomów dwutlenku węgla niektóre zboża i rośliny strączkowe utracą znaczną część swoich związków odżywczych. Nowe ustalenia opublikowano w piśmie naukowym Nature. W analizie uczestniczyło osiem instytucji z Australii, Izraela, Japonii i Stanów Zjednoczonych. […]

Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach (IUNG): deszcze i upały zagrożeniem dla upraw zbóż i rzepaku (12.06.2014)

„Obfite opady deszczu, jakie wystąpiły w całym kraju oraz występująca w tym czasie stosunkowo wysoka temperatura, mogą w dalszym ciągu spowodować znaczne porażenie upraw zbożowych i rzepaku. Istnieje duże ryzyko pojawienia się rozwoju chorób grzybowych u zbóż jak: septorioza liści i plew, rdza brunatna, a w przypadku rzepaku – zgnilizny twardzikowej. Obecnie panujące warunki pogodowe sprzyjają też rozwojowi choroby grzybowej, parcha u jabłoni” – napisano w raporcie.

Agencja Meteorologiczna Japonii: Globalna wiosna 2014 najcieplejsza w historii

Globalna analiza NOAA: maj 2014 najcieplejszy w historii. Był to także 351 miesiąc z rzędu, w którym globalna temperatura przekroczyła średnią z XX wieku.

Największe powodzie w historii Europy?

Wpisy powiązane tematycznie: „Podsumowanie zmian klimatycznych i aktualizacja”, „Świat na krawędzi”, „Nowa era niedoborów żywności – echa upadłych cywilizacji”

Tłumaczenie: exignorant

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Woda i żywność i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.