Boom łupkowy w USA finansowany przez śmieciowe zadłużenie

LogoBloombergBusinessweekAutor: Asjylyn Loder (wersja oryginalna)

30 kwietnia 2014

Rice Energy Inc. (RICE), producent gazu ziemnego z niepewną zdolnością kredytową, pożyczył w tym miesiącu 900 milionów dolarów w trzy dni, 150 milionów więcej, niż pierwotnie zamierzał.

Nieźle jak na pierwszą od stycznia emisję obligacji, kiedy to spółka Canonsburg z Pensylwanii weszła na giełdę. Tym bardziej, że przez trzy lata z rzędu traci pieniądze, wywierciła mniej niż 50 szybów – większość z nich nazwana po superbohaterach i „monster truckach” – i zapowiedziała, że na każdy zarobiony dolar wyda w 2014 roku 4.09 dolara.

Pęd USA ku „energetycznej niezależności” podparty jest gwałtownym wzrostem śmieciowego pożyczania, które było tak samo istotne, jak technologiczne nowinki, aby umożliwić manię wiercenia. Podczas gdy rynek zadłużenia o wysokiej stopie zwrotu od końca 2004 roku podwoił swoją wielkość, ilość zadłużenia wyemitowanego przez spółki poszukiwawczo-wydobywcze wzrosła dziewięciokrotnie, co ustalił Barclays Plc. Właśnie to karmi rewolucję łupkową, a firmy wydają pieniądze szybciej, niż zarabiają.

„Inwestorzy stracili zdolność racjonalnej oceny sytuacji,” mówi Tim Gramatovich, który pomaga zarządzać ponad 800 milionami dolarów jako dyrektor ds. inwestycji w Peritus Asset Management LLC w Santa Barbara [Kalifornia]. „Ludzie gubią dyscyplinę. Przestają liczyć. Przestają prowadzić rachunkowość. Po prostu żyją mrzonkami i tym właśnie jest łupkowy boom.”

Jakość aktywów

Firma Rice Energy była w stanie tak łatwo uzyskać pożyczkę ze względu na jakość swoich aktywów, które obejmują jedne z najlepszych obszarów [wydobywczych] Marcellusa, formacji łupków pod zachodnią Pensylwanią i Wirginią Zachodnią, oraz tamtejszy sukces wiertniczy, powiedział Gray Lisenby, dyrektor finansowy Rice. […]

Przedsiębiorstwa z dużym zadłużeniem w stosunku do zarobków korzystają ze śmieciowych obligacji, aby zdobyć gotówkę. Inwestorzy generują wyższe zwroty ze względu na zwiększone ryzyko nieodzyskania swoich środków. Dług cieszy się zapotrzebowaniem, ponieważ Rezerwa Federalna od ponad pięciu lat utrzymuje stopy procentowe bliskie zeru, kurcząc tym samym zwroty z bezpieczniejszych zakładów. Popularność ta zredukowała koszty finansowania zewnętrznego przedsiębiorstw starających się „uwolnić” ropę i gaz ziemny uwięziony głęboko w podziemnych warstwach skał, takich jak łupki Bakken w Dakotcie Północnej lub Eagle Ford w Teksasie.

Oferta obligacji Rice Energy uzyskała w bieżącym miesiącu ocenę CCC+ [agencji] Standard & Poor, siedem punktów poniżej poziomu inwestycyjnego lub jeden punkt powyżej poziomu, który zezwala na ich zakup inwestorom instytucjonalnym pokroju funduszy emerytalnych i firm ubezpieczeniowych. S&P stwierdza, że dług z notą w zakresie CCC jest „obecnie narażony na niewypłacalność” i przy niekorzystnych warunkach obligacje z taką klasyfikacją mogą zostać niespłacone. Mimo to Rice Energy był w stanie pożyczyć na 6.25 %. Dla porównania inne obligacje o podobnej ocenie mają stopę zwrotu 9.5% zgodnie z indeksem danych Bank of America Merrill Lynch.

Lepsze oceny

Niektóre firmy wywierciły sobie lepszą ocenę zdolności kredytowej. W grudniu zlokalizowany w Oklahomie Continental Resources Inc. (CLR), najbardziej aktywny wiertniczy w Bakken, awansował z poziomu śmieciowego na Baa3, najniższy szczebel poziomu inwestycyjnego w klasyfikacji Moody Investors Service. Inne koncerny, jak chociażby Chesapeake Energy Corp. (CHK), wdrożyły zmiany, które poprawiły ich reputację w oczach agencji ratingowych. Chesapeake, z siedzibą w Oklahomie, sprzedał na przestrzeni dwóch lat aktywa wartości 16 miliardów dolarów, zredukował wydatki i zrefinansował zadłużenie – S&P rozważa zmianę oceny zdolności kredytowej przedsiębiorstwa.

Umowy dłużne

Tymczasem niedawna klęska Forest Oil Corp. (FST) pokazuje, w jaki sposób strategia pożycz-wywierć-powtórz może spalić na przysłowiowej panewce. Korporacja Forest sprzedała w 2013 roku aktywa na kwotę 1.3 miliarda dolarów, aby sfinansować wiercenia. Następnie producent ropy naftowej i gazu z Denver opublikował w lutym niezadowalające wyniki wierceń ze swoich najcenniejszych terenów w Eagle Ford. Firma nie miała zagwarantowanych wystarczających wpływów finansowych, aby ustrzec się przed niedotrzymaniem warunków umów dłużnych. Zarówno S&P, jak i Moody zmieniły perspektywę ratingową spółki na „negatywną”.

Wartość obligacji przedsiębiorstwa odnotowała gwałtowny spadek. […] Stopa zwrotu z obligacji wzrosła z 7.6% do 10.31%. Larry Busnardo, szef biura obsługi inwestorów Forest Oil, nie odpowiedział na telefoniczne prośby o komentarz.

„To biznes przypominający topniejącą kostkę lodu,” powiedział Mike Kelly, analityk energetyczny Global Hunter Securities w Houston. „Jeśli twoja produkcja nie rośnie, umierasz.”

Tanie pożyczanie

Spośród ocenionych przez S&P 97 firm, które zajmują się poszukiwaniem i produkcją energii, 75 znajduje się poniżej poziomu inwestycyjnego. Według Barclays przeciętna stopa zwrotu z obligacji producentów energii ze śmieciową oceną zdolności kredowej spadła do 5.4% z 8.1% [oprocentowanie z końca 2009 r.], u wszystkich przedsiębiorstw plasujących się poniżej noty inwestycyjnej wynosi obecnie 5.21% – spadek z 9.06%.

Tanie zadłużenie wraz z postępami w wierceniu horyzontalnym i szczelinowaniu hydraulicznym [fracking] zapewniło najwyższą od 26 lat podaż amerykańskiej nafty. W ubiegłym roku kraj wyprodukował 87% własnej energii i zbliżył się do niezależności najbardziej od 1985 roku, jak donosi Administracja Informacji Energetycznej [Energy Information Administration].

Ten boom jest kosztowny. W bieżącym roku na eksplorację i produkcję wyda się w Stanach Zjednoczonych 156 miliardów dolarów, czytamy w grudniowym raporcie analityków Barclays. To 8.5% więcej niż w roku minionym i 6.5% powyżej spodziewanych wydatków globalnych.

Mielenie wydatków

„Kto będzie w stanie lub zechce finansować wiercenie setek tysięcy szybów, na milionach hektarów, ze stałą stratą?” napisał w zeszłym miesiącu w swoim raporcie Ivan Sandrea, badacz Instytutu Studiów Energetycznych w Oxfordzie. „Życzliwość rynków kapitałowych w USA nie może trwać wiecznie.”

Wydatki nie ustają, powiedział Virendra Chauhan, analityk naftowy Energy Aspects z Londynu. Jako że produkcja szybów łupkowych spada gwałtownie w pierwszym roku eksploatacji [co najmniej o 50%], producenci muszą wiercić ich coraz więcej, aby utrzymać poziom produkcji. Oznacza to wyprzedaż majątku i zaciąganie coraz większych długów.
„Cały łupkowy boom jest tak naprawdę mieleniem wydatków kapitałowych i zadłużenia,” powiedział Chauhan.

Dostęp do rynku obligacji o wysokim przychodzie pozwala producentom łupkowym wydawać więcej pieniędzy, niż zarabiają. Przedsiębiorstwa wydobywcze ze śmieciową oceną zdolności kredytowej wydały w zeszłym roku 2.11 dolara na każdy dolar wpływów, jak wykazała przeprowadzona przez Barclays analiza 37 firm. […]

Od grudnia 2008 roku amerykański bank centralny utrzymuje praktycznie zerowe oprocentowanie pożyczek. Oczekiwany w 2015 roku wzrost [stóp procentowych] może spowodować, że inwestorzy porzucą dług związany z łupkami w poszukiwaniu bezpieczniejszych zwrotów.

„To doskonała dla inwestorów okazja, aby stracić dużo pieniędzy,” powiedział Gramatovich. „Ten model jest nie do utrzymania.”

Odnotowany w ostatnich latach wzrost produkcji ropy nie nastąpił ze względu na ‚nowe technologie’ (hydroszczelinowanie i inne techniki zostały poprawione, ale z pewnością nie są niczym nowym), ale ze względu na bardzo tanie zadłużenie, którym raczą się łapczywie firmy wydobywcze, aby utrzymać swoją działalność nawet w warunkach ujemnych przepływów pieniężnych. Nadchodzi pora rozliczenia. Nawet kiedy ceny ropy ponownie wzrosną i powstrzymają finansowe krwawienie producentów, globalną gospodarkę zniszczy wydatek energetyczny. Założenia Peak Oil były słuszne. Nie ma obecnie znaczenia, czy ceny nafty są wysokie, czy niskie – tak czy inaczej, system jest nie do utrzymania.

Cywilizacja przemysłowa funkcjonuje dzięki piramidzie finansowej, jaką jest produkcja ropy łupkowej w USA [Investing.com, 19.06.2019]

Niewielu analityków zdaje sobie sprawę, że od 2008 r. cywilizacja przemysłowa funkcjonuje dzięki amerykańskiej ropie łupkowej, której eksploatację umożliwia piramida finansowa. Bez ogromnej ekspansji wydobycia tego surowca wzrost gospodarki światowej osiągnąłby swój szczyt, po czym nastałyby realia głębokiej depresji ekonomicznej. Zgodnie z danymi Statystycznego Przeglądu Energetycznego BP 2019 za roczny przyrost podaży ropy w 2018 r. odpowiadały w 84% Stany Zjednoczone.

Od 2008 r. USA i Kanada zapewniły aż 90% światowego wzrostu produkcji, który wyniósł 11,6 milionów baryłek dziennie (mbd) – USA dostarczyły 8,5 mbd, Kanada 2,0 mbd, a reszta krajów dodała zaledwie 1,1 mbd.

Zmiana netto w poziomie produkcji ropy w 2008-2018

Od 1997 r. gospodarka industrialna zderza się z konsekwencjami Peak Oil.

Globalna produkcja ropy minus produkcja w USA i Kanadzie

Wzrost PKB zależy bezpośrednio od wartości konsumpcji ropy naftowej. Po 2008 r. podtrzymał go wkład łupkowy, mimo że do systemu dodano mnóstwo zadłużenia.

Poziomy światowego PKB, konsumpcji ropy i energii

Amerykańska produkcja ropy z łupków najpewniej osiągnie swój szczyt znacznie wcześniej, niż przewidują to eksperci ds. energetyki – nastąpi to podczas najbliższego spowolnienia gospodarczego i recesji/depresji.

Rewolucja łupkowa tak naprawdę jest katastrofą dla niemal wszystkich inwestorów, którzy kierują się strategią ‚kup i trzymaj’. Nie znam innego przypadku destrukcyjnej zmiany technologicznej, która wyrządziła tak wielką szkodę przemysłowi, który ją stworzył. Podczas gdy setki milionów ludzi zyskały miliardy dolarów, straty akcjonariuszy idą w miliardy. Ten przemysł jest autodestrukcyjny. W ciągu dekady większość firm wydobywczych zniszczyła bardzo duży procent wartości, którą posiadała u progu rewolucji łupkowej. Skala tego zniszczenia jest niewyobrażalna. I trwa ono nadal, powiedział 22 czerwca 2019 r. Steve Schlotterbeck, były prezes EQT, giganta branży łupkowej.

Węglowodory o niskim współczynniku zwrotu energii zainwestowanej (EROEI) wymagają „dotacji”, dzięki której stają się „opłacalne”. Zatem energia śmieciowa o niskiej jakości (m.in. ropa łupkowa i bitumen) jest subsydiowana poprzez akumulację zadłużenia, wzrost stopy bezrobocia, niskie płace, rozpadającą się infrastrukturę, dysfunkcyjne rządy i ubożejącą ludność.

Tłumaczenie: exignorant

Wpis powiązany tematycznie: „Przeminęło z gazem (łupkowym)”

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gospodarka, finanse, surowce i energia i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.