Zabić Zielonych! (aktualizacja: 30.03.2016)

Autor: Paul Watson (wersja oryginalna)

16 kwietnia 2014

Jairo-with-leatherback-hatchling-credit-Christine-Figgener

Jairo Mora Sandoval, obrońca zwierząt zamordowany 31 maja 2013 w Kostaryce.

Bycie obrońcą przyrody lub ekologiem jest obecnie uznawane za jedno z najbardziej niebezpiecznych zajęć na Ziemi.

Codziennie konfrontujemy się z potężnymi grupami interesów. Dominują nad nami liczbowo, mają koneksje finansowe i politycznie. Są bezwzględne i brutalnie potraktują każdego, kto ingeruje w ich sprawy: zasoby lub gatunki zwierząt, które obrały sobie za cel.

Na przestrzeni lat byłem regularnie bity, więziony, ostrzeliwany i zastraszany. Na szczęście ani ja, ani nikt z mojej załogi nie doznał śmiertelnych obrażeń.

Przez ostatnie dwa lata odpieraliśmy prawny atak japońskiego Instytutu Badań nad Waleniami (ICR) i chociaż starania te zaowocowały sądowym zwycięstwem Sea Shepherd, placówka nadal straszy nas prawnikami. Nasi wrogowie mają pieniądze, aby niezmordowanie nękać nas w sądzie, a kiedy ponoszą porażkę, organizują bezwzględne napaście na pełnym morzu, gdzie ich rząd toleruje każde podjęte przez nich działanie.

Znałem i wspierałem terenowych aktywistów, których zamordowano za obronę przyrody i w większości przypadków ich mordercy nigdy nie zostali złapani i osądzeni.

Jak poważna jest sytuacja? Według badania przeprowadzonego ostatnio przez dziennik The Guardian, w każdym tygodniu giną średnio dwie osoby, a w latach 2002–2013 zamordowano 908 aktywistów. Liczba ofiar rokrocznie wzrasta – w 2002 roku doszło do 51 zabójstw, a w 2013 było ich 151.

Niestety, nie słyszymy o większości tych ludzi, ponieważ są to zazwyczaj biedni działacze lokalni, zmagający się z problemami w swoich społecznościach.

W ubiegłym roku, pomimo podjętych przez rząd Kostaryki prób umniejszenia wagi zabójstwa Jairo Mory Sandovala, byliśmy w stanie zainteresować sprawą media i podejrzanych aresztowano. Chociaż Jairo został zakatowany na plaży Moins za obronę żółwi morskich, rzecznik rządu początkowo uznał to za wypadek.

Analiza Global Witness zatytułowana Zabójcze środowisko ustaliła, że 80% morderstw obrońców przyrody popełniono w Ameryce Łacińskiej. Najbardziej niebezpiecznym krajem jest Brazylia, gdzie doszło do 448 z 908 globalnych zabójstw. Spośród 448 morderstw tylko dziesięć przypadków skończyło się osądzeniem, co oznacza, że w Brazylii pozostaje 438 nierozwiązanych przypadków egzekucji aktywistów. Do 54 morderstw doszło z udziałem policji lub wojska.

Statystyki te budzą poważne zaniepokojenie w szeregach Sea Shepherd, ponieważ mamy swoje grupy realizujące projekty w Brazylii, Kostaryce, Chile, Argentynie, Meksyku i Ekwadorze, Senegalu, Liberii i Japonii.

Umierając za kredyty węglowe

Jak na ironię w Hondurasie, drugim najbardziej niebezpiecznym kraju dla działaczy na rzecz ochrony środowiska naturalnego, od 2010 roku w żyznym regionie Bajo Aguan zamordowano 93 ubogich rolników w konfliktach o ziemię. Ich przyczyną jest ekspansja afrykańskich plantacji palmowych agrobiznesu, które są przedmiotem globalnego obrotu w ramach lukratywnego systemu kredytów węglowych. Szwadrony Śmierci przeczesują kraj w poszukiwaniu anty-afrykańskich rolników palmowych.

Kiedy pisałem ten komentarz, otrzymałem następujący komunikat:

„Główny strażnik Parku Narodowego Virunga, Emmanuel de Merode, został dzisiaj postrzelony w zasadzce na drodze z Goma do Rumangabo. Znajduje się w poważnym, ale stabilnym stanie. Odniósł rany postrzałowe klatki piersiowej.”

To człowiek, którego znam. Mam nadzieję, że obrażenia nie okażą się śmiertelne.

W roku 2002 wybrałem się w St. Lucia na obiad z aktywistką-ekolożką, Jane Tipton. Rok później na przydomowym podjeździe ktoś strzelił jej w głowę. Morderstwo pozostaje nierozwiązane.

Jest to jeden z powodów mojej niezgody na ekstradycję do Kostaryki, gdzie wyznaczono cenę za moją głowę. Jest to kraj, w którym przez ostatnich dziesięć lat nie rozwiązano nawet jednego zabójstwa środowiskowego działacza.

Nie zdarzyło się dotąd, aby ekolog lub aktywista kogoś zabił. Ale gdyby tak się stało, byłaby to jedna z głównych wiadomości dnia na całym globie.

Żyjemy w świecie, w którym samo trzymanie transparentu czyni człowieka eko-terrorystą i celem. Można nas zabić i żaden korporacyjny dziennikarz nie uniesie brwi, a już z pewnością nie podniesie pióra.

Przesłanie jest jasne. „Stań na drodze naszych zysków, a zabijemy cię.”

Australijski premier Tony Abbott opisuje obrońców przyrody jako agentów Szatana, natomiast kanadyjski szef rządu Stephen Harper alarmuje, że stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Polityczne przesłanie jest czytelne: panuje otwarty sezon polowań na tych, którzy bronią planetarnego życia.

908 działaczy środowiskowych zamordowanych! I wiedzą o tym nieliczni. Gdyby nie garstka wciąż istniejących, autentycznych gazet pokroju The Guardian, nikt nie byłby świadomy terenowej likwidacji Zielonych.

Jednym z powodów wyraźnej medialnej obecności Sea Shepherd, z własnym programem telewizyjnym Wojny o wieloryby, jest nasza determinacja, aby nie paść ofiarą zabójczej napaści w całkowitym odosobnieniu. Zabijcie jednego z nas, a świat o tym się dowie.

Niestety, liczba ofiar śmiertelnych wzrośnie, ponieważ wraz z wyczerpywaniem surowców postępuje destrukcja ekosystemów. Problem polega na tym, że w pewnym momencie Ruch Zielonych stawi opór. Troszczę się o wyzbyty przemocy fundament ruchu ochrony przyrody. Mamy szlachetne dziedzictwo, w rzeczywistości jesteśmy jedynym globalnym ruchem, który może stwierdzić, że proponuje rozwiązanie w 100% wolne od przemocy. Nie chcę być świadkiem, jak staczamy się na dno zemsty, sięgamy po odwetową przemoc. Ale stanie się to coraz bardziej prawdopodobne, jeśli nadal będą nas mordować.

Pomimo naszej nieposzlakowanej statystyki, media nurtu głównego wciąż rozpowszechniają propagandę o przemocy działaczy przyrody. Nie widujecie nas na koniach, z półautomatyczną bronią w dłoni, szukających konfrontacji z Biurem zarządzania gruntami. W umysłach naszych wrogów przemocą jest trzymanie transparentu, blokowanie statku wielorybniczego lub nakręcenie filmu. Na okrągło używa się słów: „eko-terrorysta”, „ekstremista” lub „bojownik”.

Tymczasem japoński statek wielorybniczy rozmyślnie przeciął na pół jednostkę Sea Shepherd i nikt nie został aresztowany, nikogo nawet nie wezwano do złożenia wyjaśnień. Kiedy Jairo Mora Sandoval wielokrotnie prosił o ochronę żółwi i siebie, został zignorowany, a następnie zabity. Kiedy premier Australii Zachodniej nielegalnie wyrzyna zagrożone rekiny, ludzi usiłujących je ocalić straszy się długoletnim więzieniem.

Dzisiejszemu postrzeleniu Emmanuela de Merode dużo uwagi poświęcą belgijskie media, ponieważ pochodzi z Belgii, ale główne kanały informacyjne najprawdopodobniej zignorują tę wiadomość, chyba że zdołają wcisnąć ją pomiędzy najnowszy nonsens z życia gwiazdy i będącą akurat w modzie, inną żenującą głupotę.

Jest oczywiste, że świat szybko staje się coraz bardziej niebezpieczny dla tych z nas, którzy chcą chronić biologicznej różnorodności i naturalnych siedlisk. Musimy bardziej uważać i myśleć o samoobronie.

A ludzie pytają mnie, dlaczego czasami noszę kamizelkę kuloodporną.

W starej jest dziura po kuli.

Paul WatsonPaul Franklin Watson, kanadyjski aktywista ruchu na rzecz praw zwierząt oraz ruchu na rzecz ochrony środowiska naturalnego; jeden z założycieli organizacji Greenpeace oraz fundator i prezydent Sea Shepherd – stowarzyszenia założonego w celu prowadzenia akcji bezpośrednich poświęconych ochronie mórz. Znany przede wszystkim z aktywnych działań na rzecz ochrony wielorybów oraz powstrzymania rzezi fok.

unEpidemia zabójstw obrońców środowiska [The Guardian, 18.03.2016]

Zabójstwa rdzennych aktywistów w Hondurasie sygnalizują rozprzestrzeniającą się globalną „epidemię”, powiedziała wysłanniczka ONZ. Victoria Tauli-Corpuz, sprawozdawczyni specjalna zajmująca się prawami ludności rdzennej, wezwała rządy do ochrony obrońców lasów. Bertę Caceres, nagradzaną obrończynię środowiska, zastrzelili na początku marca nieznani sprawcy w kilka tygodni po udziale w proteście przeciwko budowie zapory wodnej. W bieżącym tygodniu członek jej organizacji Nelson Garcia został zabity przez siły bezpieczeństwa podczas eksmisji rdzennej społeczności. „W wielu krajach wzór zabójstw zdecydowanie zaczyna przypominać epidemię,” powiedziała Tauli-Corpuz. Według organizacji Global Witness w 2014 roku zginęło co najmniej 116 obrońców środowiska, 40% z nich to przedstawiciele ludów rdzennych. W wielu przypadkach padli oni ofiarą egzekucji przeprowadzonych przez wynajętych zabójców lub policję w związku ze sporami o operacje wydobywcze, tamy i agrobiznes. Trzy czwarte mordów miało miejsce w Ameryce Łacińskiej; drugim najgroźniejszym regionem jest Azja południowa. […]

Tłumaczenie: exignorant

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.