Co miał na myśli Obama

Barack Obama

Wystąpienie Prezydenta w sprawie inspekcji wywiadu telekomunikacyjnego [gdyby powiedział był prawdę]

Departament Niesprawiedliwości
Waszyngton, DC

PREZYDENT: Niepozorną komisję tajnej inwigilacji [złożoną ze] zbirów i bandytów ukrywających się za maską patriotyzmu, założono w 1908 roku w Waszyngtonie, D.C. Grupą zawiadywał od 1924 do 1972 roku J. Edgar Hoover i podczas jego rządów stała się znana jako Federalne Biuro Śledcze [Federal Bureau of Investigation]. Agenci FBI szpiegowali i poddawali infiltracji związki zawodowe, partie polityczne, radykalne grupy – zwłaszcza te pod przewodnictwem Afroamerykanów – grupy antywojenne oraz ruch na rzecz [obrony] praw obywatelskich w celu dyskredytowania wszystkich, z politykami formatu Henry’ego Wallace’a włącznie, którzy kwestionowali władzę państwa i wielkiego biznesu. Agenci włamywali się do domów i biur, bezprawnie otwierali korespondencję i zakładali nielegalny podsłuch. Szefowie Biura redagowali czarne listy. Niszczyli kariery i czasem życie. Żądali przysiąg lojalności. Zanim dopełnili swego dzieła, nasze postępowe i radykalne ruchy, które dały nam klasę średnią i otworzyły system polityczny, były martwe. Podczas gdy FBI brała na cel dysydentów wewnętrznych, nasi szpicle wywiadu zagranicznego obalali rządy, finansowali najbardziej brutalnych dyktatorów świata i przeprowadzali zamachy w wielu krajach, takich jak Kuba, Filipiny, a później Iran, Gwatemala, Wietnam, Chile, Irak i Afganistan.

W całej historii Ameryki służby wywiadowcze często robiły niewiele więcej prócz wspierania i ochrony korporacyjnych zysków oraz wzmacniania represji państwa i imperialistycznej ekspansji. Dla wielkiego biznesu wojna od zawsze jest bardzo lukratywna i wykorzystywana jako pretekst do ograniczenia podstawowych swobód i miażdżenia popularnych ruchów. „Inter arma silent leges”, jak powiedział Cyceron, „Kiedy trwa wojna, prawa milczą.” Na Wojnie Secesyjnej, w trakcie której Północ i Południe zawiesiły habeas corpus, a rzeź uśmierciła 750 tysięcy żołnierzy, wywiad Unii pracował ramię w ramię z wojennymi spekulantami z Północy, którzy sprzedawali tekturowe buty armii, podczas gdy służby szpiegowskie zajmowały się bezlitosnym polowaniem na dezerterów. Pierwsza wojna światowa, która dała nam Ustawę o Szpiegostwie [Espionage Act], Ustawę o Zdradzie [Sedition Act] i umożliwiła prezydentowi Woodrowowi Wilsonowi wtrącenie do więzienia populistów i socjalistów, w tym lidera socjalistycznego Eugene’a V. Debsa, przyniosła firmom 28.5 miliarda dolarów zysku netto i stworzyła 22.000 nowych milionerów. Banki z Wall Street, które narodom sprzymierzonym ze Stanami Zjednoczonymi pożyczyły 2.5 miliarda dolarów, nakłoniły Wilsona do wysłania wojsk amerykańskich na bezsensowną wojnę okopową, aby zapewnić sobie spłatę kredytu. II wojna światowa, która pochłonęła ponad 50 milionów istnień ludzkich i sprawiła, że 110.000 japońskich Amerykanów zamknięto w obozach internowania, a na bezbronnych cywilów zrzucono dwie bomby atomowe – podwoiła korporacyjne zyski z I wojny światowej. Komu potrzebne rozbrojenie, skoro tak dużo można zarobić na potęgowaniu strachu?

Pojawienie się Żelaznej Kurtyny i broni jądrowej pozwoliło wielkiemu biznesowi uzasadnić utrzymanie potężnego przemysłu zbrojeniowego, ogromną ekspansję naszych zdolności inwigilacyjnych i bardziej drakońską napaść na ludzi pracujących i radykałów. Produkcję broni dyktowały zyski, a nie logika. Fabryki opuściło ponad 70.000 bomb atomowych i głowic o łącznym koszcie 5.5 biliona dolarów – dość broni, aby każde radzieckie miasto zniszczyć kilka razy. W pierwszych dniach Zimnej Wojny – kiedy to Hoover i Joe McCarthy ze swoimi poplecznikami wciągali na czarną listę wszystkich okazujących sumienie przedstawicieli rządu, środowisk artystycznych, dziennikarstwa, związków zawodowych lub systemu edukacji – prezydent Harry S. Truman stworzył NSA [National Security Agency], Agencję Bezpieczeństwa Narodowego.

W toku tej ewolucji Amerykanie byli stale odzierani ze swoich najbardziej podstawowych praw konstytucyjnych oraz tradycji ograniczonego rządu. Amerykańskie agencje wywiadowcze zawsze pozostawały zakotwiczone w systemie tajności – z ledwie namiastką skutecznego nadzoru ze strony wybranych przywódców i zwykłych obywateli. Tymczasem totalitarne państwa, takie jak Niemcy Wschodnie, oferowały niezawodny przykład tego, co mogą osiągnąć nasi korporacyjni mistrzowie z wszechobecną, niekontrolowaną inwigilacją, która zmieniła obywateli w konfidentów i prześladowała ludzi za to, co wypowiedzieli w zaciszu swoich domów. Dzisiaj chciałbym podziękować architektom tego systemu Niemiec Wschodnich, zwłaszcza Erichowi Mielke, dawnemu szefowi komunistycznej, wschodnioniemieckiej tajnej policji. Chcę ich zapewnić, że NSA udoskonaliła to, co zaczęła Stasi.

W latach 60-tych [minionego wieku] rząd USA szpiegował liderów [ruchu na rzecz] praw obywatelskich, Czarne Pantery, Ruch Indian Amerykańskich i krytyków wojny w Wietnamie, tak jak dziś szpieguje aktywistów Okupacji [Wall Street], obrońców środowiska, informatorów [ujawniających opinii publicznej nielegalną działalność korporacji i organów władzy] i innych dysydentów. Częściowo w reakcji na te rewelacje – szczególnie w odniesieniu do tajnego programu brudnych sztuczek FBI znanego jako COINTELPRO – w latach 70-tych ustanowiono prawa, które miały zapewnić, że nasze zdolności wywiadowcze nie mogą zostać niewłaściwie wykorzystane przeciwko obywatelom. Z radością donoszę, że w długiej, toczonej w półmroku batalii z komunizmem, a teraz w walce z terroryzmem, wyeliminowaliśmy wszystkie te reformy i prawa. Zbrodnie, które zmusiły do rezygnacji Richarda Nixona, a także nadużycia władzy, które doprowadziły do powołania Komisji Churcha są obecnie legalne. Wolności, których ocalenie motywowało patriotów, takich jak Daniel Ellsberg, Chelsea Manning i Edward Snowden, zostały złożone na ołtarzu bezpieczeństwa narodowego. W celu uzyskania waszych danych osobowych, FBI może teraz swobodnie, bez nakazu sądowego zredagować „listy bezpieczeństwa narodowego” i przesłać je do banku, lekarza, pracodawcy, biblioteki publicznej lub waszych współpracowników. I nigdy nie zostaniecie powiadomieni o prowadzonym dochodzeniu. Możemy na zawsze zachować wszystkie zgromadzone metadane waszej korespondencji e-mailowej i rozmów telefonicznych, [możemy] śledzić wasze geograficzne ruchy. Możemy was zabić, jeśli uznamy, że jesteście terrorystami. Możemy rozkazać wojsku, zgodnie z paragrafem 1021 Ustawy o Autoryzacji Obrony Narodowej [National Defense Authorization Act], aby was zaaresztowało, pozbawiło właściwej procedury prawnej i uwięziło bezterminowo w aresztach armii. Możemy nadal wtrącać do więzienia tych, którzy ujawniają nielegalność tego, co robimy, lub zmusić ich do emigracji, tak jak miały to w zwyczaju czynić wszystkie tajne, totalitarne służby policyjne – SS, KGB i wschodnioniemiecka Stasi. Możemy was torturować.

Upadek Związku Radzieckiego pozbawił Amerykę konkurencyjnego supermocarstwa. Zagroziło to zakwestionowaniem legalności naszych ogromnych wydatków na wojny i aparat bezpieczeństwa państwa; obecnie stanowią ponad 50 procent naszego budżetu. Ale grupa islamskich radykałów, którzy nigdy nie stanowili egzystencjalnego zagrożenia dla naszego kraju, wyłoniła się, aby zająć miejsce starego bloku komunistycznego. Polityka strachu i psychozy permanentnej wojny mogła być kontynuowana. Wojna z terroryzmem postawiła nowe i pod pewnymi względami bardziej skomplikowane wymagania agencjom wywiadowczym. Nasze nielegalne i katastrofalne okupacje Iraku i Afganistanu, nasze prowadzone na oślep bombardowania innych krajów, wespół ze zbrodniami wojennymi, jakich Izrael dopuszcza się wobec Palestyńczyków, pchają ludzi ze świata muzułmańskiego w ramiona zbrojnych grup. Jesteśmy najbardziej znienawidzonym narodem na Ziemi. Jednocześnie globalizacja – nasza korporacyjna polityka tworząca ogólnoświatowy neofeudalizm panów i służących – oznacza, że musimy szpiegować obywateli, aby zapobiec wzburzeniu i rewolcie. W końcu jeśli jesteś pracownikiem, twoja sytuacja może tylko ulec pogorszeniu. Aby zniszczyć konkurentów amerykańskich firm, szpiegujemy korporacje w Brazylii – w tym największy tamtejszy koncern naftowy Petrobras – firmy w Niemczech i Francji. Wykradamy też informacje przywódcom wielu krajów, z kanclerzem Niemiec Angelą Merkel włącznie, której osobisty telefon mieliśmy na podsłuchu. Jednakże pani Merkel, która wychowała się w NRD, nie powinna, tak jak to uczyniła, oskarżać nas o działania godne Stasi. Jesteśmy o wiele bardziej skuteczni od Stasi. Z powodzeniem szpiegowaliśmy sekretarza generalnego ONZ Ban Ki-moona, papieża Franciszka i konklawe, które intronizowało go w marcu ubiegłego roku. Wyżsi [rangą] urzędnicy ONZ i rzymsko-katoliccy kardynałowie są bardzo podatni na praktyki rekrutacyjne Al-Kaidy. Powody są utajnione. Nie zamierzam ich wam ujawnić. Uwierzcie mi [na słowo].

Zagrożenia bezpieczeństwa narodowego zrodziły nowe kwestie natury prawnej i strategicznej, które na szczęście zostały wyjaśnione przez nasze sądy – nikczemne narzędzia państwa korporacyjnego – legalizujące wszystko począwszy od tortur, a na masowej inwigilacji skończywszy. Chciałbym poświęcić chwilę, aby podziękować posłusznym sędziom naszego narodu, pozbawionym kręgosłupa dziekanom prestiżowych wydziałów prawa oraz większości profesorów prawa i prawników za odmowę obrony Konstytucji. W tandemie z prasą są oni cennymi partnerami naszej kampanii zmierzającej do wyeliminowania waszych swobód obywatelskich.

Horror z 11 września [2001 roku] został po mistrzowsku zmanipulowany przez aparat bezpieczeństwa i nasz komercyjny kompleks militarno-przemysłowy. Siły te wykorzystały ataki jako pretekst do wzmożonego plądrowania podatkowej kiesy; szczególnym beneficjentem jest Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego [Department of Homeland Security], którego budżet publiczny wynosi 98.8 miliardów dolarów. Prawdą jest, że system bezpieczeństwa wewnętrznego jest tak rozległy i tajny, że nikt z opinii publicznej nie ma pojęcia, jak duże są nasze programy i wydatki. Faktycznie 16 naszych agencji wywiadowczych przeoczyło liczne symptomy i dowody prowadzące do ataków z 11 września 2001. Krótko mówiąc, spartaczyły sprawę, podobnie jak wtedy, gdy nie zdołały przewidzieć końca reżimu szacha Iranu, upadku Związku Radzieckiego, czy kiedy powiedziały nam, że Saddam Husajn miał broń masowego rażenia. W Waszyngtonie obowiązuje pewna zasada: Nigdy nie reformuj dysfunkcyjnej biurokracji, nie pociągaj do odpowiedzialności przedstawicieli rządu; daj im raczej więcej pieniędzy. Fiasko zachowaj w tajemnicy.

Świadectwem ciężkiej pracy i poświęcenia mężczyzn i kobiet naszej wywiadowczej społeczności jest niebywały postęp, jaki w ciągu ostatniej dekady osiągnęliśmy czyniąc Bliski Wschód kotłem nieposkromionego gniewu. Nowe zdolności i przepisy zmieniły nas w najskuteczniejszych zabójców na świecie. Relacje z zagranicznymi służbami wywiadowczymi rozszerzyły się, tworząc jeden potężny, globalny system korporacyjnej inwigilacji i bezpieczeństwa, który likwiduje prawa obywateli w kraju i za granicą. Te zespolone wysiłki zabiły setki tysięcy niewinnych ludzi w Iraku, Afganistanie, Pakistanie, Somalii i Jemenie. Terroryzujemy z powietrza całe kraje i skazujemy miliony ofiar na los uchodźców. Zapewni to niekończącą się wojnę, która gwarantuje nieograniczone zyski dla jej twórców – taki jest cel.

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy stworzyłem zewnętrzną Grupę Oceny Wywiadu i Technologii Komunikacyjnych [Review Group on Intelligence and Communications Technologies], aby formułowała zalecenia reform. Na jej czele stoją ci sami szefowie wywiadu, którzy dokonują nadużyć. Kanclerz Niemiec, podobnie jak wielu innych naszych sojuszników, domaga się zaprzestania inwigilacji obywateli swojego kraju. Na jej i wasze nieszczęście, drodzy Amerykanie, nadal będziemy robić to, co chcemy.

Druhowie z NSA i innych agencji wywiadowczych są ciekawskimi podglądaczami naszego narodu. Odczytują waszą elektroniczną dokumentację bankową i medyczną. Wiedzą, co wy i wasze dzieci zamieszczacie na Facebooku i Instagramie. Mają wszystkie wasze e-maile i SMS-y. Śledzą wasze ruchy za pośrednictwem umieszczonego w komórce GPS-u. Nie są w tym osamotnieni. Korporacje wszelkiej maści monitorują wasze wyszukiwania i zakupy sieciowe, a następnie analizują i przechowują dane, aby wykorzystać je w celach handlowych; dlatego na monitorach i wyświetlaczach waszych komputerów i smartfonów tak często wyskakują ukierunkowane reklamy.

Biorąc pod uwagę wyjątkową władzę państwa, nie wystarczy, aby liderzy zadeklarowali: „Zaufajcie nam, nie dopuścimy się nadużyć w związku z danymi, które gromadzimy.” W historii odnajdziemy zbyt wiele przykładów naruszenia takiego zaufania. Nasz system rządów opiera się na założeniu, że nasza wolność nie może być uzależniona od dobrych intencji rządzących; zależy ona od prawa do powściągania zapędów włodarzy. I dlatego Kongres i nasze sądy przeredagowały nasze prawa, od Ustawy o Autoryzacji Obrony Narodowej po Ustawę o Poprawkach FISA, aby pozbawić was ochrony prawnej.

Nie byłbym tutaj, gdzie obecnie jestem, gdyby nie odwaga dysydentów, takich jak Martin Luther King, którego szpiegował własny rząd. Razem z Billem Clintonem sprzedaliśmy tych autentycznych patriotów i wypatroszyliśmy rządowe programy, które uczyniły możliwą moją edukację oraz wejście do systemów elity władzy. Jako prezydent rozumiem, podobnie jak Bill i Hillary, że we władzy politycznej chodzi o nas, nie o was. Wiem, gdzie spoczywa władza tego kraju. Nie ma jej obywatel. Dzierży ją Wall Street i zarządy korporacji. A skoro próżność domaga się mojej sławy, bogactwa i wpływów, ciężko pracuję na rzecz tych ośrodków władzy. Żaden z nich nie chce ograniczeń nakładanych na państwo bezpieczeństwa i inwigilacji. Zadbam więc o to, aby ich nie było.

Jako senator byłem krytyczny wobec praktyki zakładania podsłuchu bez nakazu. Ale jako prezydent przeprowadziłem bardziej bezwzględny atak na wolności obywatelskie niż mój poprzednik George W. Bush. Ośmiokrotnie wykorzystałem Ustawę o Szpiegostwie, aby oskarżyć patriotów – takich jak Edward Snowden – którzy ukazali zbrodnie państwa. Często was okłamywałem, jak choćby w oryginalnej wersji tego przemówienia, aby bronić prawa naszego państwa bezpieczeństwa i aparatu inwigilacji do szpiegowania was bez nakazów sądowych.

Jako kandydat na prezydenta w 2008 r. obiecałem „odrzucić wykorzystywanie listów bezpieczeństwa krajowego do szpiegowania obywateli, którzy nie są podejrzani o popełnienie przestępstwa.” Obiecałem, że zamknę nasze więzienie w Guantanamo. Powiedziałem, że dokonam rewizji Ustawy Patriotycznej [Patriot Act]. Powiedziałem, że unieważnię niekonstytucyjne decyzje wykonawcze wydane przez administrację Busha. Powiedziałem, że zamknę nasze tajne ośrodki internowania. Obiecałem, że położę kres procedurze trybu nadzwyczajnego. Już jako prezydent mówiłem zeszłego lata, że NSA „nie może mieć wglądu w wasze e-maile” i że wszystkie nasze programy inwigilacji podlegają pełnej kontroli Kongresu. Wraz z naszymi najwyższymi sądami i Kongresem usunąłem Czwartą Poprawkę [Konstytucji], która niegdyś chroniła obywateli przed ingerencją rządu w ich sprawy osobiste, domowe, dokumenty i ruchomości. Szczerze mówiąc, zwracam się do was dzisiaj w kwestii szpiegowania tylko dlatego, że Edward Snowden – inicjując wyciek dokumentów – pokazał, że wszystkie moje i rządowe deklaracje działań oraz opowieści o krajowej i międzynarodowej inwigilacji są kłamstwem.

Dziś ogłaszam serię powierzchownych reform, które moja administracja zaadoptuje lub podejmie starania, aby je skodyfikować poprzez Kongres.

Po pierwsze, zatwierdziłem nową dyrektywę prezydencką dotyczącą działań wywiadu telekomunikacyjnego zarówno w kraju, jak i za granicą, która brzmi imponująco, ale jest bez znaczenia.

Po drugie, wprowadzimy kilka biurokratycznych programów i procedur, aby stworzyć złudzenie większej transparentności, tymczasem nadal będziemy zbierać i przechowywać wasze dane osobowe, w tym metadane telefoniczne.

Po trzecie, zgłaszam bardziej amorficzne i niezdefiniowane ochrony odnośnie działań rządowych przeprowadzonych w ramach Sekcji 702.

Po czwarte, listy bezpieczeństwa narodowego FBI nie zostaną naruszone. Ale możemy i powinniśmy zapewnić większą przejrzystość sposobu, w jaki rząd wykorzystuje tę władzę. Naprawdę powinniśmy. Ale tak nie zrobimy. Aby poprawić wam samopoczucie, zaleciłem prokuratorowi generalnemu skorygowanie sposobu wykorzystania listów bezpieczeństwa krajowego, aby klauzula poufności nie obowiązywała na czas nieokreślony – będzie wygasać w ustalonym, choć niesprecyzowanym terminie, o ile rząd nie uzasadni konieczności dalszego zachowania tajemnicy. Konieczność ta może trwać wiecznie.

I tak doszedłem do programu, który przez ostatnich kilka miesięcy wzbudził najwięcej kontrowersji – masowe zbieranie zapisów rozmów telefonicznych w ramach Sekcji 215. Dlaczego jest to niezbędne? W państwie totalitarnym tajna policja musi zgromadzić informacje nie po to, aby wykrywać przestępstwa, ale po to – jak wyjaśniła Hannah Arendt „aby były pod ręką, kiedy rząd zdecyduje się zaaresztować pewną kategorię ludności.” Potrzebujemy wszystkich waszych wiadomości e-mail, rozmów telefonicznych, wyszukiwań internetowych i ruchów geograficznych jako „dowodu”, jeśli zdecydujemy się was zatrzymać. Słowa przeprosin kieruję do senatora Berniego Sandersa; nie możemy robić wyjątków członkom Kongresu, zwłaszcza, gdy pochodzą ze stanu Vermont. Jeśli uważacie, że jesteście niewinni lub nie macie nic do ukrycia, nie rozumiecie, co się dzieje. Sprawiedliwość, podobnie jak prawda, nie ma już znaczenia. Zapytajcie Chelsea Manning, Juliana Assange’a, Edwarda Snowdena i innych [działających dla dobra opinii publicznej] informatorów pokroju Thomasa Drake’a – sprawiedliwość i prawda dopadły ich. Jednym z głównych zadań każdej służby bezpieczeństwa jest szantaż, taktyka zastosowana przez FBI, aby skłonić Martina Luthera Kinga do samobójstwa. Jeżeli macie na sumieniu brudne sprawki, chcemy o tym wiedzieć.

Zaproponuję przekazanie wszystkich waszych danych osobie trzeciej, być może prywatnej korporacji. Nie zapewni to wam ochrony, ale zabezpieczy intratny kontakt rządowy jednemu z moich głównych darczyńców kampanii [prezydenckiej].

Żywię nadzieję, iż kosmetyczne reformy, które dzisiaj przedstawiam dadzą Amerykanom większą pewność, że ich prawa są chronione, nawet w chwili, kiedy nasz wywiad, organy ścigania i sądy nadal je niszczą. Zdaję sobie sprawę, że istnieją dodatkowe kwestie, które wymagają dalszych dyskusji, jak chociażby wasze konstytucyjne prawo do zaprzestania procederu przechwytywania i przechowywania waszych danych osobowych, korespondencji i ruchów geograficznych. Jednakże nie oczekujcie mojej pomocy. Sprzedałem się dawno temu.

Najważniejsze jest to, że ludzie na całym świecie, bez względu na państwową przynależność, mogą być pewni, iż Stany Zjednoczone śledzą wszystko, co robią i mówią. Nie ma znaczenia, czy są zwykłymi obywatelami czy zagranicznymi przywódcami. Nie zamierzam przepraszać za monitorowanie komunikacji przyjaciół i sojuszników. Wiemy, co robimy. Wiemy, dlaczego jest to istotne. Konsekwencje spadku dochodów pracujących kobiet i mężczyzn, pułapki potężnego zadłużenia ludzi, okrojenia rządowych programów pomocowych, chronicznego, długotrwałego bezrobocia oraz zmian klimatycznych ostatecznie wywołają niepokoje społeczne. Jesteśmy na nie gotowi. Prawdopodobieństwo [zaistnienia] totalitaryzmu nie wypływa już z faszyzmu i komunizmu. Jego źródłem są korporacje. Korporacje, dla których pracuję, obawiają się tych, którzy myślą, piszą, otwarcie mówią i swobodnie nawiązują relacje. Indywidualna wolność ogranicza ich zyski. System monitoringu, który dzisiaj chronię, zaprojektowany został, aby zachować władzę korporacji.

Nasza demokracja jest fikcją. Staramy się utrzymać tę fikcję, aby utrwalić waszą bierność. W wypadku waszego przebudzenia nie cofniemy się przed użyciem drakońskich środków. Jestem przekonamy, że zdołamy sprostać wysokim oczekiwaniom. Wspólnie wytyczmy drogę naprzód, która zabezpieczy wasze całkowite podporządkowanie, rządy żelaznej ręki naszych korporacji i elit władzy – przynajmniej do momentu, kiedy uczynimy planetę nienadającą się do zamieszkania – my tymczasem będziemy nadal gasić wasze swobody, które niegdyś sprawiały, że o nasz naród warto było walczyć.

Dziękuję. Niech was Bóg błogosławi. Niech Bóg błogosławi Korporacyjną Amerykę.

Tłumaczenie: exignorant

Chris Hedges: krytyk społeczny, ekspert z zakresu polityki i społeczeństw obu Ameryk i Bliskiego Wschodu. Jako dziennikarz, pisarz i korespondent wojenny (spędził 20 lat w 50 krajach Ameryki Centralnej, Afryki, Bliskiego Wschodu i Bałkanów) otrzymał wiele nagród m.in. Pulitzer Prize (Nagroda Pulitzera) oraz Global Award for Human Rights Journalism (Globalna Nagroda za Dziennikarstwo w Obronie Praw Człowieka) przyznawaną przez Amnesty International. Wybrane książki: „What Every Person Should Know About War” („Co każda osoba powinna wiedzieć o wojnie”), „War Is A Force That Gives Us Meaning” („Wojna jest siłą, która nadaje nam znaczenie”), „American Fascists: The Christian Right and the War on America” („Amerykańscy faszyści: chrześcijańska prawica i wojna z Ameryką”), „Empire of Illusion: The End of Literacy and the Triumph of Spectacle” („Imperium iluzji: koniec piśmienności i triumf widowiska”).

Dostępne przekłady esejów autora:

Nowa wspaniała dystopia”, “Odnajdując wolność w kajdankach”, “Na wojnie morderstwo nie jest anomalią”, “Karierowicze”, “Wojna w cieniu”, “Mit ludzkiego postępu”, “Dni zniszczenia, dni rewolty”, “Rozpad systemowy: zmierzch kultury, upadek imperium, neofeudalizm, Orwell i społeczna nieświadomość”

Ten wpis został opublikowany w kategorii Imperialne wojny, militaryzm i terror państwowy i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.