Rozdział IV: Technologia, etyka i wolność

unlearnrewildMiles Olson przez ostatnią dekadę przyswajał i praktykował zanikające tradycyjne umiejętności egzystowania poza systemem industrialnym. Doświadczenia, które zebrał pozwoliły mu obrać unikalne spojrzenie na radykalną samowystarczalność i wpływ cywilizacji na dziką przyrodę. Przedstawił je w książce „Unlearn, Rewild” będącej medytacją, dochodzeniem etycznym, przewodnikiem przetrwania. Na zmianę liryczna, pełna humoru, zaskakująca, iluminująca i stymulująca intelektualnie lektura zmusza do zakwestionowania znaczenia słowa ‚ucywilizowany’.

Rozdział IV

Technologia, etyka i wolność

Każda technologia zaczyna jako klucz, a kończy jako klatka.

Ran Prieur

Kilka lat temu moja przyjaciółka otrzymała w prezencie książkę pt. „Łowca karibu”. To pamiętnik jednego z ostatnich wielkich, tradycyjnych myśliwych Innu, Mathieu Mestokosho, który wiódł nomadyczną egzystencję w tundrze obecnego Quebecu północnego. Wziąłem wolumin z półki i zakochałem się. Pochłonęły mnie opowieści o epickich ekspedycjach, stadach niezliczonych karibu, intymnej wiedzy o miejscu i miłości do reniferów, które pozwalały ludziom przetrwać. Najbardziej oszałamiającą była historia drużyny myśliwych – zagubionych pośród tundry, bez schronienia – którzy wraz z nadejściem mroku upolowali kilka karibu, odarli je ze skóry i użyli jej jako ciepłych koców w lodowatym uścisku arktycznej nocy. Opowieści rozgrywały się w pierwszych dekadach XX wieku, na długo po tym, jak lud Mathieu zetknął się z europejską cywilizacją; polowali wyłącznie przy użyciu broni palnej. To wystarczyło, aby powstrzymać moją przyjaciółkę przed przeczytaniem książki, ponieważ nie darzyła szacunkiem nikogo, kto polując sięgał po flinty. Nie miałem problemu z faktem, że preferowali strzelby, ale prowadzi to do ważnego pytania: Które technologie są etyczne, które dają niesprawiedliwą przewagę, które są z natury destrukcyjne i czy ma to w ogóle jakiekolwiek znaczenie?

Technologia i oderwanie

Moja dobra przyjaciółka nie jest oczywiście osamotniona w swojej awersji do strzelb. Wielu inteligentnych, wrażliwych ludzi uważa, że wykorzystanie broni jako narzędzia do polowania (lub walki) daje użytkownikowi absurdalnie wysoki poziom siły. Zwłaszcza w kontekście polowania siła ta eliminuje wiele naturalnych mechanizmów, które mogłyby zapewnić równe szanse drapieżnikowi i ofierze. Nie ma potrzeby, aby przesadnie angażować się w polowanie, jeśli dysponuje się siłą broni wysokiego kalibru, osadzonej na stalowej stopce i wyposażonej w celownik optyczny, który umożliwi strzelcowi pewne ulokowanie kuli z odległości setek metrów. Dawniej łowca zmuszony był maskować swoją woń (prawdopodobnie stroniąc od wybranych, silnie aromatycznych pokarmów, seksualnej bliskości i innych intensywnie zapachowych czynności na wiele dni przed polowaniem), poruszać się bezszelestnie i na inne sposoby spełnić wymagania ofiary, zanim wolno mu było znaleźć się w strefie śmiertelnego uderzenia – teraz można dojechać do wybornego punktu obserwacyjnego, posiedzieć sobie wygodnie przez godzinę i samo zabicie uczynić stosunkowo łatwym.

Każdy kolejny poziom technologii tworzy dalszy stopień oderwania przy równoczesnym wzmożeniu wartości siły, kontroli i wydajności – kłopotliwa kombinacja. Łopatą zdołasz wykopać dół znacznie szybciej niż własnymi rękoma, ale nie poczujesz ziemi. Drzewo zetniesz zdecydowanie szybciej piłą niż narzędziami kamiennymi – piłą łańcuchową szybciej niż ręczną, maszyną leśną Feller-Buncher szybciej niż piłą łańcuchową. Na każdym etapie osoba ścinająca staje się coraz bardziej oderwana od procesu, bardziej obca wobec ścinanego drzewa. Zabijasz szybciej, czujesz mniej.

To jedna z pułapek technologii: daje siłę/władzę i wydajność, odbiera więź i zrozumienie. Więcej siły/władzy + mniej zrozumienia = świat super-silnych, infantylnych prostaków.

Rzeczywistym powodem tego, że w odróżnieniu od przyjaciółki nie potępiałem starych łowców Cree za praktykę stosowania strzelb zamiast łuków był fakt, że ofiarami technologii tak naprawdę nie były karibu. Renifery wciąż były wolne, to ludzie wpadli w sidła.

Krytyka pogłębiona

Po wprowadzeniu, strzelby w sposób oczywisty uczyniły łuki zbędnymi ze względu na swój większy zasięg i łatwość utrzymania, prościej było zakupić kule niż wykonać strzały. Większość przedstawicieli rdzennych populacji szybko zapomniała jak wyrabia się łuki i strzały z lokalnego materiału i chociaż nadal byli myśliwymi, ich przetrwanie całkowicie zależało od broni palnej i handlu z Europejczykami. Klucz rychło zamienił się w klatkę. Oto powszechny efekt industrialnej, nie-lokalnej technologii: niszczy autonomię. Stajemy się niewolnikami tych, którzy kontrolują jej źródło.

Automobile pozwalają ludziom przebyć ogromne odległości bez wysiłku, w krótkim czasie. Brzmi całkiem nieźle, ale szkopuł w tym, że ludzie w kulturze samochodowej zmagają się z nadwagą, zadłużeniem, depresją, furią, śmiertelnymi ofiarami wypadków i tym przykrym, uporczywym faktem, że spalanie paliw kopalnych zabija planetę.

Internet pozwala nam kontaktować się ze sobą na sposoby w przeszłości niewyobrażalne. Z drugiej strony serwuje ludziom toksyczną imitację kontaktu rzeczywistego. Pozwala nam mieć dostęp do ogromnej ilości informacji – zawsze i wszędzie. Najwyraźniej niszczy zdolność naszego umysłu do zachowania tych informacji, ponieważ odnajdywane są poza prawdziwym kontekstem. Zatruwa seksualność mężczyzn powszechnie dostępną i konsumowaną, mizoginistyczną pornografią.

Każda nowa technologia obiecuje, że przyniesie poprawę życia, ale w rzeczywistości tworzy nową zależność, nowy poziom złożoności, nową truciznę. Staje się protezą, a my zapominamy o tym, co kiedyś musieliśmy znać: ta likwidacja praktycznej wiedzy osłabia nas i jest groźna.

Jedynym prawdziwie trwałym poziomem technologii jest technologia oparta na zasobach lokalnych lub nazywana pospolicie technologią Epoki Kamienia. Każdy intensywny proces wydobywczy z definicji jest nie do utrzymania, ponieważ mamy do czynienia z surowcami nieodnawialnymi. Dlatego stali, plastiku, elementów fotowoltaicznych i innych nowoczesnych narzędzi nie da się na dłuższą metę utrzymać. Jeśli nie możesz czegoś zbierać na lądzie bez narzędzi przemysłowych i jeśli nie wyrasta to i nie uzupełnia na nowo w tempie odpowiadającym rytmowi zbiorów, wówczas nie może to być zrównoważone i długowieczne.

Czy całkowite porzucenie wszystkich tych narzędzi byłoby realistyczne?

Nie.

Czy byłoby strategicznie rozsądne?

Absolutnie nie. Pochodzimy wszyscy z miejsca, w którym jesteśmy poważnie usidleni przez technologię. Przejście na zdrowy poziom technologii – prawdziwie odpowiedniej technologii – będzie procesem powolnym.

Niektóre wytwarzane fabrycznie narzędzia nie mają trwałego odpowiednika (statki kosmiczne, samochody, smartfony), inne mają (taczki, ubrania, szczotki, instrumenty muzyczne, pudełka). Nawet gdyby społeczeństwo przemysłowe miało przestać funkcjonować już jutro, pozostałoby mnóstwo wiader na 20, 30 lat (zanim uległyby fotodegradacji, skruszały i rozpadły) i stalowych narzędzi na jakiś czas. Najmądrzej pod względem strategicznym byłoby opanować właściwy sposób użycia i dbania o te narzędzia, a następnie przyuczyć się, jak radzić sobie bez nich. Może to przypominać przyswajanie tradycyjnej sztuki wyrobu beczek dębowych bez rezygnowania z beczek z plastiku lub metalu. Opanowanie umiejętności szycia ubrań bez rozstawania się z ulubionym swetrem FUBU. Zapoznawanie się z zasadami użycia, ostrzenia i serwisowania piły przy jednoczesnym zachodzeniu w głowę i kombinowaniu, jak wyglądałoby życie, gdybyśmy cięli drewno na opał bez stalowych narzędzi.

Uzależnienie od technologii przemysłowej może być samobójcze, lecz w tym momencie 100% całkowita z niej rezygnacja może być w równym stopniu autodestrukcyjna. Jak to mówią: „Najlepiej byłoby użyć wszystkich narzędzi pana, żeby rozebrać jego dom.” W końcu wystukuję te słowa na klawiaturze, Ty odczytujesz je ze stron książki, a jest to częścią procesu odchodzenia od technologii industrialnej.

Czy technologia jest neutralna?

Często powtarza się, że technologia jest neutralna, nie jest ani naturalnie zła, ani zdrowa czy destrukcyjna. Jest nieożywiona, nie ma własnej energii; jest jedynie tak dobra lub zła, jak jej użytkownik. „Broń nie zabija ludzi, to ludzie zabijają ludzi.” Do pewnego stopnia jest to prawdą, ale byłbym bardziej skłonny powiedzieć, że tak naprawdę technologia nigdy nie jest neutralna. Tak, ludzie zabijają ludzi, ale ludzie z bronią zabijają znacznie więcej ludzi. Ewolucja technologii przebiega znacznie szybciej niż proces dojrzewania ludzi; aby technologia mogła być neutralna, ludzie musieliby być odporni na uwodzicielski efekt władzy. Sądzę, że w sposób oczywisty ludzie jako gatunek nie są odporni na nęcący powab władzy, którą reprezentuje technologia. W tym sensie technologie mają własną siłę i własny impet; bez trzymającej je w karbach kultury rosną nieskrępowanie, tworzą zależność i destrukcję, stają się ostatecznie samowzmacniającą się pułapką.

Hipokryzja

Kiedy rozmawiamy o tych sprawach, zawsze pojawi się kwestia hipokryzji. Jak to niby mogę krytykować wysoko rozwiniętą technologię i pisać książkę na laptopie? Czy kwalifikuje to mnie jako hipokrytę?

Czy hipokrytą jest więzień krytykujący system więziennictwa? W końcu to więzienie zapewnia mu wikt i dach nad głową. Odpowiedź jest oczywista: nie. Osadzony korzysta z więziennego wyżywienia i schronienia dlatego, że jest tam zamknięty. Jesteśmy podobnie uwięzieni, nawigujemy popsuty świat, żyjemy pośród ludzkiej monokultury, która jest wysoce technologiczna i na dłuższą metę nie do utrzymania. Dla większości z nas całkowita rezygnacja z użycia wszystkich nietrwałych narzędzi tej kultury jest niemożliwa. Przejście do charakteryzującej się prostotą przyszłości i skierowanie kroków w stronę prawdziwie zdrowego świata nie nastąpi z dnia na dzień. Podobnie jak w przypadku więźnia, nasza ucieczka będzie wymagała dokładnego planowania i strategii. Będziemy zmuszeni sięgnąć po niektóre z narzędzi pana, aby się uwolnić.

Purytanizm to beznadziejna strategia.

Tłumaczenie: exignorant

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pułapka technologiczna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.