Geneza wojny w Syrii: Peak oil, zmiany klimatyczne i geopolityka naftowa (aktualizacja: 31.08.2016)

Fragmenty artykułu Nafeeza Ahmeda z 13 maja 2013.

(…) Trzy miesiące temu Irak dał zielone światło dla podpisania umowy ramowej na budowę gazociągu z pola w irańskim Południowym Parsie – które dzieli z Katarem – do Iraku i Syrii.

Porozumienie (Memorandum of Understanding) w sprawie budowy zostało podpisane w lipcu ubiegłego roku, ale negocjacje trwają od 2010. Gazociąg, który może zostać przedłużony do Libanu i Europy potencjalnie umocniłby pozycję Iranu jako potężnego gracza globalnego.

Pogoń Syrii za gazem zapoczątkowały gwałtownie szczuplejące dochody z eksploatacji ropy naftowej wywołane przez szczyt wydobycia ropy konwencjonalnej w 1996 roku. Jeszcze przed wojną krajowy wskaźnik wydobycia odnotował spadek o blisko połowę – z rekordowego pułapu szczytowego 610.000 baryłek dziennie (BPD) do około 385.000 baryłek dziennie w 2010 roku.

Od początku wojny produkcja spadła jeszcze bardziej, po raz kolejny o połowę, kiedy rebelianci przejęli kontrolę nad kluczowymi obszarami produkcji nafty.

W obliczu malejących zysków z eksportu ropy naftowej i fiskalnego deficytu rząd zmuszony był okroić subsydia paliwowe w maju 2008 – które pochłaniały wówczas 15% PKB. Cena benzyny wzrosła o 300% w ciągu doby, wywierając nacisk na ceny żywności.

Kryzys uderzył w kontekście narastającego i coraz bardziej regularnego cyklu susz związanego ze zmianami klimatycznymi. W latach 2002 i 2008 całkowite zasoby wodne kraju zmniejszyły się o połowę, zarówno przez jej nadmierne zużycie, jak i marnotrawstwo.

Do niedawna samowystarczalna pod względem zaopatrzenia w pszenicę Syria stała się coraz bardziej zależna od coraz bardziej kosztownego importu zbóż, który wzrósł o 1 mln ton w 2011-12, a następnie o 30%, do około 4 mln, w latach 2012-13. Susza spustoszyła pola uprawne Syrii, co doprowadziło do kilku klęsk nieurodzaju i sprawiło, że setki tysięcy ludzi z obszarów wiejskich, w większości sunnici, przeniosły się do nadmorskich miast tradycyjnie zdominowanych przez mniejszość alawicką.

Exodus spotęgował sekciarskie napięcia zakorzenione w wieloletnim faworyzowaniu sekty alawitów przez Asada – wielu jej członków to krewni i plemienni sojusznicy prezydenta – kosztem większości sunnickiej.

Zwłaszcza od roku 2001 syryjska polityka stała się coraz bardziej represyjna nawet jak na regionalne standardy, a realizowana przez Asada, wspierana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy reforma rynku nasiliła bezrobocie i społeczne nierówności. Nowa polityka gospodarcza pogorszyła sytuację ubogich sunnitów z terenów wiejskich rozbudowując jednocześnie powiązany z reżimem sektor prywatny poprzez sieć skorumpowanych, popieranych przez rząd wzajemnych przedsięwzięć, które wzmocniły wpływy alawickich elit wojskowych i pasożytniczej arystokracji biznesowej.

Następnie w latach 2010-2011 doszło do podwojenia ceny pszenicy – napędzanego przez kombinację ekstremalnych zjawisk pogodowych wywołanych zmianami klimatycznymi, skoków cen ropy naftowej i wzmożonej spekulacji produktami żywnościowymi – co wywarło bezpośredni wpływ na syryjski import pszenicy. Sytuację pogorszyła niezdolność Asada do utrzymania dopłat z powodu drastycznego spadku dochodów z ropy naftowej.

Podwyżki cen żywności doprowadziły do wybuchu protestów, które przekształciły się w zbrojną rebelię (1) – odpowiedź na przemoc zastosowaną przez Asada na oślep wobec demonstrantów. Prowincjonalne miasteczko Dara’a, doświadczone przez pięć lat suszy, niedoborów wody i braku rządowego wsparcia, stało się centralnym punktem protestów 2011 roku.

Przyczyny syryjskiej „wojny zastępczej” są oczywiste – wynik zbiegających się kryzysów: klimatycznego, wydobywczego i finansowego w politycznie represyjnym kraju. Przyszłość konfliktu wciąż pozostaje na łasce zagranicznych interesów geopolitycznych rywalizujących o dominację w korytarzach energetycznej władzy Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

Ktokolwiek wygra tę Nową Wielką Grę, przegranymi będą obywatele Syrii.

W miarę jak pozostali regionalni eksporterzy ropy zbliżają się do swoich produkcyjnych granic, a zmiany klimatyczne sieją zamęt w krytycznych dla produkcji żywności regionach świata, decydenci winni pamiętać, że bez głęboko zakorzenionej transformacji struktur politycznych i gospodarczych dzisiejsza sytuacja Syrii może być przedsmakiem tego, co czeka nas [wszystkich].

logo-pnas(1)  Badanie: Zmiana klimatu przyczyniła się do wojny domowej w Syrii [Future Tense, 2.03.2015]

Od 2006-2010 bezprecedensowa susza sprawiła, że Syria przestała być spichlerzem regionu – zaopatrywanym przez intensywną eksploatację wody – i stała się importerem netto żywności. Nowe badanie opublikowane 2 marca 2015 roku w Proceedings of the National Academy of Sciences przedstawia najbardziej dobitne dowody, iż wywołane przez człowieka globalne ocieplenie uczyniło suszę bardziej prawdopodobną. Jest to pierwsza praca analizująca szczegółowo narrację ‚od suszy do wojny’ w którymkolwiek z krajów i łącząca ją ostatecznie ze zmianą klimatu. […]

DoDRaport Pentagonu przyznaje, że to nie Assad, lecz katastrofalna susza zapoczątkowała kryzys syryjski [Sputnik, 30.07.2015]

Sześcioletnia susza w Syrii spowodowała ogromne cierpienia i społeczną dyslokację przed protestami Arabskiej Wiosny w 2011 i początkiem tamtejszej wojny domowej, stwierdził raport Departamentu Obrony USA na temat globalnej zmiany klimatu.

„W latach 2006-2011 Syrię nawiedziła wieloletnia, ekstremalna susza i przyczyniła się do dużych strat w rolnictwie i przesiedleń ludności,” stwierdził raport. Napływ mieszkańców wsi do centrów miejskich zbiegł się z obecnością dużej liczby irackich uchodźców uciekających do Syrii przed konfliktem i złymi warunkami gospodarczymi panującymi w ich kraju, przyznał raport. Te masowe migracje skutecznie sparaliżowały „instytucjonalna zdolność” syryjskiego państwa do ich udźwignięcia.

Raport o implikacjach zagrożeń klimatycznych i zmieniającego się klimatu dla bezpieczeństwa narodowego został zlecony przez senacką Komisję ds. Dysponowania Środkami jako uzupełnienie ustawy Departamentu Obrony o dysponowaniu środkami w bieżącym roku podatkowym.

Badanie przytacza syryjską suszę 2006-2011 jako klasyczny przypadek, kiedy to klęska żywiołowa wywołana przez globalne ocieplenie doprowadziła do upadku społeczeństwa obywatelskiego i wyniszczających konfliktów wewnętrznych. „Utrzymujące się warunki cykliczne takie jak powodzie, susze i wyższe temperatury nadwyrężają słabe państwa i bezbronne populacje poprzez tłumienie działalności gospodarczej,” ostrzegł raport.

Inne katastrofalne skutki obejmują straty w rolnictwie i produkcji energii elektrycznej, zmiany we wzorcach występowania znanych chorób zakaźnych i pojawienie się nowych, wzrost liczby zachorowań na schorzenia układu oddechowego i układu krążenia. […]

Wikileaks(2) Witryna WikiLeaks opublikowała depesze Departamentu Stanu USA z 2006 roku ujawniające plany obalenia syryjskiego rządu poprzez podżeganie do zamieszek. Zleceniodawcą był Tel Awiw. Przecieki potwierdzają również wspólne porozumienie Stanów Zjednoczonych, Arabii Saudyjskiej, Turcji, Kataru i Egiptu w sprawie wykorzystania sekciarskiego, szyicko-sunnickiego podziału Syrii do destabilizacji kraju. Z upublicznionych dokumentów wynika, że Izrael zamierzał posłużyć się kryzysem, aby rozszerzyć swoją okupację Wzgórz Golan, co pozwoliłoby na dodatkowe wydobycie ropy naftowej. Z kolejnych rewelacji WikiLeaks dowiadujemy się, iż w marcu 2011 CIA była już bezpośrednio zaangażowana w organizowanie syryjskich demonstracji. Po upływie kilku miesięcy protesty składały się z setek uzbrojonych, powiązanych z CIA demonstrantów. Grupy zagranicznych rebeliantów wdarły się na terytorium Syrii. Ta zewnętrzna ingerencja spotęgowała brutalne represje rządu. Stało się oczywiste, że Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja, Katar, Arabia Saudyjska i Turcja skorzystają z okazji, aby zorganizować, zaopatrzyć w broń i sfinansować ‚importowanych’ bojowników. Utworzono Wolną Armię Syrii zgodnie z wytycznymi Departamentu Stanu USA. Materiały wywiadowcze Saudyjczyków przechwycone przez WikiLeaks są dowodem na to, iż od 2012 roku Turcja, Katar i Arabia Saudyjska wspólnie zbroiły i finansowały rebeliantów celem obalenia syryjskiego rządu.

BESAGrupa doradcza rządu Izraela i NATO: Zniszczenie Państwa Islamskiego byłoby strategicznym błędem [Salon, 23.08.2016]

Według ekspertów, którzy realizują zlecenia NATO i władz Izraela, Zachód nie powinien niszczyć ISIS, faszystowskich ekstremistów, którzy odpowiadają za ludobójstwo i czystki etniczne na terenie Syrii i Iraku. Dlaczego? Państwo Islamskie „może być użytecznym narzędziem podkopującym” Iran, Hezbollah, Syrię i Rosję, stwierdził dyrektor organizacji. „Dalsze istnienie ISIS służy celowi strategicznemu,” napisał Efraim Inbar w opublikowanym 2 sierpnia 2016 dokumencie pt. „Zniszczenie Państwa Islamskiego jest strategicznym błędem.” Współpracując z Rosją, Stany Zjednoczone demonstrują „strategiczną bezmyślność”, która „wzmacnia oś Moskwa-Teheran-Damaszek”, napisał autor. „Zachód powinien dążyć do osłabienia ISIS, ale nie do jego unicestwienia. Choć przeczy to intuicji, słabe Państwo Islamskie jest lepsze od zniszczonego.”

Inbar, wpływowy izraelski uczony, jest dyrektorem Centrum Studiów Strategicznych Begin-Sadat (BESA), think tanku, który deklaruje, iż jego misją jest rozwijanie „realnej, konserwatywnej i syjonistycznej agendy z myślą o pokoju i bezpieczeństwie Izraela”. Centrum BESA, związane z izraelskim Uniwersytetem Bar Ilan, popierane jest przez rząd Izraela, Inicjatywę Śródziemnomorską NATO (NATO Mediterranean Initiative), ambasadę USA w Izraelu i Radę Etyki w Sprawach Międzynarodowych (Carnegie Council for Ethics in International Affairs). Zespół informuje również, że „prowadzi specjalistyczne badania na zlecenie izraelskiego establishmentu spraw zagranicznych i obrony, a także NATO”.

BESA za dobry pomysł uważa przedłużenie wojny w Syrii, która zniszczyła kraj, pochłonęła setki tysięcy ofiar i przesiedliła ponad połowę ludności. Na argument mówiący o tym, że pokonanie ISIS uczyniłoby Bliski Wschód bardziej stabilnym, Inbar odpowiedział: „Stabilność nie stanowi wartości samej w sobie. Pożądana jest wyłącznie wtedy, gdy służy naszym interesom. Niestabilność i kryzysy czasem zawierają zapowiedź pozytywnych zmian.” Analityk podkreślił, iż „głównym wrogiem” Zachodu nie jest samozwańcze Państwo Islamskie, tylko Iran. „Pozwolenie na to, by nikczemnicy zabijali nikczemników brzmi bardzo cynicznie, ale takie posunięcie jest użyteczne, a nawet moralne, gdy dzięki niemu nikczemnicy są zbyt zajęci, by wyrządzić krzywdę dobrym ludziom,” wyjaśnił Inbar.

The InterceptProducenci broni zapewniają o korzyściach płynących z eskalacji przemocy na Bliskim Wschodzie [The Intercept, 4.12.2015]

Koncerny zbrojeniowe Raytheon, Oshkosh i Lockheed Martin – główni zaopatrzeniowcy Pentagonu – zapewniły inwestorów na konferencji Credit Suisse w West Palm Beach, że eskalacja konfliktów na Bliskim Wschodzie zapewni im wysokie zyski. Bruce Tanner, wiceprezes Lockheed Martin, stwierdził, że jego firma widzi „pośrednie korzyści” z wojny w Syrii. Posłużył się przykładem decyzji tureckiej armii o zestrzeleniu rosyjskiego samolotu bojowego. Incydent, powiedział Tanner, zwiększa prawdopodobieństwo intensyfikacji amerykańskich operacji wojskowych w regionie, co potencjalnie zagwarantuje „nieuchwytną poprawę ze względu na dynamikę tego środowiska i obecność naszych produktów w tym teatrze [działań wojennych].” Podkreślił też, że interwencja rosyjska w Syrii zwiększy zapotrzebowanie na produkowane przez korporację myśliwce F-22 i F-35 oraz asortyment „jednorazowego użytku”, taki jak rakiety. Prezes dodał, że rośnie również popyt ze strony Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej, które toczą wojnę w Jemenie.

Wilson Jones, prezes producenta broni Oshkosh, opowiedział o swojej niedawnej podróży służbowej do krajów Bliskiego Wschodu, których włodarze „chcą zmechanizować swoją piechotę.” Podobne uwagi sformułował Tom Kennedy, dyrektor wykonawczy korporacji Raytheon, mówiąc o tym, że obserwuje „znaczący rozrost rozwiązań obronnych wielu krajów Bliskiego Wschodu.” Podzielił się swoją konkluzją na temat spotkania z królem Arabii Saudyjskiej Salmanem: „Chodzi o trwające tam zamieszanie – chociażby z udziałem Huti w Jemenie i ISIS w Syrii i Iraku.” Ostatnią porcją dobrych wiadomości dla koncernów zbrojeniowych jest porozumienie budżetowe w Kongresie USA. Po latach cięć wydatki obronne w 2016 wyniosą 607 miliardów dolarów, tylko 5 miliardów mniej od pierwotnego zapotrzebowania zgłoszonego przez Pentagon. To prawdziwa „gratka” dla przemysłu, napisał portal DefenseNews. „Nasze programy mają niezbędne wsparcie [budżetowe],” powiedział Tanner. „Uważamy, że poszło nam bardzo dobrze.”

IHSGlobalna sprzedaż broni osiągnęła w 2015 najwyższy poziom od dziesięciu lat [IHS Inc., 12.06.2016]

Według raportu firmy konsultingowej IHS Inc., opublikowanego 12 czerwca 2016, wzrost ilości broni zakupionej w 2015 przez Arabię Saudyjską przyczynił się do zwiększenia globalnej sprzedaży maszyn do zabijania o ponad 10 procent. Rynek „obrony” wart był 65 miliardów dolarów w 2015, czyli o 6.6 miliarda więcej niż w 2014. To największy roczny skok odnotowany w ostatnim dziesięcioleciu. Podczas gdy wydatki Arabii zwiększyły się o 50 procent – do 9.3 miliarda dolarów – wzrost odnotowano na terenie całego Bliskiego Wschodu i Azji Południowo-Wschodniej. Stany Zjednoczone pozostały największym eksporterem broni, dostarczając sprzęt o wartości blisko 23 miliardów dolarów – zamówienia za 8.8 miliarda trafiły na Bliski Wschód, a kwotę tę podbiła sprzedaż samolotów z powiązanymi systemami zadaniowymi. Choć Rosja od dawna jest drugim co do wielkości światowym eksporterem broni, jej pozycję zajmie przed 2018 rokiem Francja, ponieważ realizuje zlecenie Australii na łodzie podwodne za 39 miliardów dolarów.

Dalsza analiza konfliktu syryjskiego we wpisie: Syria: Kilka niehumanitarnych przyczyn potencjalnej „interwencji”.

CRISIS-NAFEEZ-STILL-e1322031185111-470x340Autor dr Nafeez Ahmed jest dziennikarzem dochodzeniowym, analitykiem bezpieczeństwa międzynarodowego, dyrektorem Instytutu Badań i Rozwoju Strategii Politycznej. Wśród jego prac znajduje się m.in. książka pt. „Przewodnik po kryzysie cywilizacji.” Pozostałe artykuły autora: Pentagon przygotowuje się na społeczne niepokoje wywołane wstrząsami klimatycznymi i energetycznymi,” „Rozgrywki naftowe,” „Globalna epidemia zamieszek wywołana agonią tanich paliw kopalnych,” „Badanie przeprowadzone w oparciu o model NASA: Cywilizacja przemysłowa zmierza w stronę upadku,” „Porwanie w Afryce: mechanizm przyczynowy terroru,” „Militaryzacja Tajlandii symptomem przyspieszającego upadku systemu globalnego,” „Departamenty obrony przygotowują się na walkę z biednymi, aktywistami i mniejszościami,” „ISIS: Uzależniony od ropy Zachód i jego sojusznicy z Zatoki tworzą islamskiego Frankensteina,” „Rehabilitacja tortur,” „Upadek Jemenu przedsmakiem tego, co nadchodzi,” „Nieznana statystyka ofiar bez wartości”

Warto obejrzeć: „Kryzys cywilizacji” z udziałem autora artykułu.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Imperialne wojny, militaryzm i terror państwowy, Woda i żywność i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.