Japończycy powstają i mówią „NIE!” energetyce jądrowej

„Wszystkie reaktory jądrowe świata muszą zostać bezzwłocznie wyłączone w kontrolowany sposób, a odpady radioaktywne zabezpieczone pod ziemią, zanim uniemożliwi to kombinacja: wypadków w starzejących się zakładach atomowych, awarii sieci energetycznych, niedoborów paliw kopalnych wysokiej wydajności, ataków cybernetycznych, zamachów terrorystycznych, klęsk żywiołowych i finansowego załamania.

Alternatywą jest powolne, planetarne wymieranie.

Większość obywateli Japonii nie ufa już skompromitowanej klasie politycznej, która wespół ze swoimi korporacyjnymi sponsorami omal nie zamieniła połowy kraju w radiacyjną strefę zamkniętą i skazała milionów ludzi na przedwczesną śmierć.

Nadal może do tego doprowadzić. W każdej chwili.

Rośnie liczba rozsądnych, zatroskanych i honorowych Japończyków, którzy są gotowi zlikwidować elektrownie jądrowe i przystosować się do warunków energetycznego schyłku, który stanie się udziałem nas wszystkich w miarę postępującej eskalacji niedoborów paliw o wysokiej gęstości energetycznej.

Ze względu na zaistniałą nuklearną tragedię zdeterminowani Japończycy – dysponujący kulturową dyscypliną – chcą zademonstrować przemysłowemu światu, jak należy schodzić w dół zboczem wyczerpujących się zasobów, zachowując przy tym otwarte, zorganizowane społeczeństwo.

Japonia jako pierwsza może wyzwolić się od szaleństwa ‚wiecznego gospodarczego wzrostu,’ narzędzia planetarnej destrukcji w rękach psychopatycznej gospodarczej / finansowej elity.

Obywatele Japonii potrzebują naszego wsparcia. Ich walka jest walką każdego z nas.”

Japończycy nareszcie wpadli w złość. Są wściekli i tego nie kryją. Wychodzą na ulice.

Protest przed wejściem do elektrowni jądrowej Ôi trwa nieprzerwanie od 10 godzin.

Ulewny deszcz. Grupa ludzi protestujących przeciwko ponownemu uruchomieniu zakładu konfrontuje się z prewencyjnymi oddziałami policji Fukui.

Demonstranci uderzają w bębny i skandują „NIE dla ponownego uruchomienia.” Panuje atmosfera karnawału.

Obywatele protestują przeciwko powtórnemu włączeniu elektrowni jądrowej Ôi przez całą noc. Ich energia jest niewyczerpana.

Blokują drogę prowadzącą do zakładu.

Ludzie chcą powstrzymać Wiceministra Gospodarki, Handlu i Przemysłu przed wejściem na teren zakładu.

Ludzie przyszli, aby udzielić swojego wsparcia po obejrzeniu relacji na żywo kanału internetowego IWJ z konfrontacji między protestującymi i jednostkami specjalnymi policji. Utworzył się korek długości 500 metrów – sznur aut z tablicami rejestracyjnymi z innych prefektur.

Jeśli elektrownia jądrowa Ôi zostanie uruchomiona ponownie, włączone zostaną wszystkie pozostałe zakłady atomowe Japonii. Musiałam tu przyjść,” powiedziała pani domu, która przyjechała zeszłej nocy z Kioto.

Zapada zmrok, policja zaczyna gwałtownie usuwać protestujących.

Elektrownia jądrowa Ôi została uruchomiona. Pora stworzyć naszą nową Japonię.

Oddziały prewencyjne policji zaczynają tłumić pokojowy protest. To wyzwanie rzucone obywatelom Japonii.

Oto miejsce narodzin antynuklearnego ruchu Japonii.

Zapoczątkowało go kilka przemiłych kobiet, które dotarły tu z Fukushimy. Teraz obserwujemy ogromne protesty.

Japonia kończy okres nuklearnego wygaszenia, a demonstracje przeciwko energii atomowej i narodowej polityce energetycznej przybierają na sile.

Dziesiątki tysięcy protestują przeciwko ponownemu uruchomieniu elektrowni atomowych.

Demonstranci niosący transparenty z hasłami „Powstańmy przeciwko restartowi elektrowni” i „Era nuklearna dobiegła końca” zaludnili ulice wokół siedziby premiera Yoshihiko Nody w centrum Tokio, czemu przyglądały się jednostki policji. Główne wejście do rezydencji Prezesa Rady Ministrów blokowały pojazdy opancerzone i barykady umundurowanych oficerów.

Największy protest w Tokio od lat 60-ych XX wieku.

Tłum, w którym były kobiety z małymi dziećmi i mężczyźni w garniturach wracający z pracy, skandował „Nigdy więcej Fukushimy!” wypełniając szerokie bulwary. […] Lokalne media określiły demonstrację mianem największego tokijskiego protestu od ponad 50 lat. […] Ze swej strony premier wydawał się być niewzruszony. „Robią dużo hałasu,” rzucił w stronę reporterów pan Noda opuszczając swoją siedzibę. Hałasujący demonstranci okazali w piątek japońskie zamiłowanie do skrupulatnej organizacji i uprzejmości. W wielu miejscach utrzymywali wolne przejścia z myślą o pieszych i stali wzdłuż chodników w nienagannie wyrównanych rzędach. Kiedy protest zakończył się o 8 wieczorem, organizatorzy szybko rozproszyli uczestników za pośrednictwem megafonów; nie pozostawiono praktycznie żadnego skrawka papieru.

Yoko Kajiyama, 29-letnia gospodyni domowa trzymająca na rękach jednorocznego synka: „Dotychczas Japończycy nie wypowiadali się przeciwko rządowi. Teraz jesteśmy do tego zmuszeni, w przeciwnym razie rządzący będą zagrożeniem dla nas wszystkich.

Tetsunari Iida, dyrektor Instytutu Zrównoważonej Polityki Energetycznej, grupy ds. strategii energetycznej z siedzibą w Tokio: „Mamy do czynienia z gniewem i utratą zaufania do rządu. Jest to zmiana nieodwracalna i spodziewam się, że ruch antynuklearny będzie zyskiwał na popularności.

36-letnia kobieta z Tokio, po raz pierwszy uczestniczy w wiecu z dwoma młodymi synami: „Rząd nie dba o nasze życie. Nigdy. Do tej pory byłam cichym, biernym obserwatorem, ale nie mogę już przyglądać się z boku temu, co się dzieje.

Dziesiątki tysięcy osób krzyczą: „Powiedzmy ‚nie’ uruchomieniu elektrowni jądrowej.”

Zaczęłam biec w stronę jezdni. Przyjaciel powiedział mi, że była wypełniona ludźmi i pojazdy nie mogły się przedostać. Policjanci powtarzali: „Proszę przejść na chodnik!”, ale nie byli w stanie kontrolować ludzi. Demonstrant z siwymi włosami krzyknął: „To pierwsza taka manifestacja od czasu kampanii przeciwko amerykańsko-japońskim pakcie bezpieczeństwa z 1960 roku.” Dziesiątki tysięcy osób przemieszczały się stopniowo w kierunku siedziby premiera. W ciągu kilku minut barykady policji, jedna po drugiej, załamywały się i cofały. Komendant policji krzyczał „Chronić biuro premiera!”. Pojawiły się autobusy policyjnych oddziałów prewencji (zwykle nazywanych Kamaboko) i odseparowały biuro premiera i protestujących. Policja wzywała z głośników zainstalowanych na pojazdach dowodzenia: „Prosimy wszystkich o zachowanie spokoju!”. Współcześni policjanci z pewnością nie doświadczyli wcześniej demonstracji na tak dużą skalę. Promotor protestu zaapelował: „Będziemy protestować także w przyszłym tygodniu. Przesuńmy się powoli do tyłu… Elektrownia atomowa nie zostanie zatrzymana przez zaledwie 200.000 osób.” Demonstrujący rozeszli się spokojnie przed planowaną porą zakończenia, nie dokonano żadnego aresztowania. Siedziba premiera Nody została zabezpieczona przez policję. Gdyby frontowa brama nie była zablokowana przez pojazd oddziałów prewencji, ludzie wtargnęliby do biura szefa rządu.

„Panie ministrze, przed siedzibą premiera ma miejsce ogromna demonstracja przeciwko uruchomieniu elektrowni jądrowej Oi. Co pan o tym sądzi?” Minister Edano: „Bez komentarza.” Minister Hosono: „Spieszę się.”

Młodzi, starsi, biznesmeni, studenci, gospodynie domowe… są tutaj wszyscy… to naprawdę niesamowite, jak różni ludzie uczestniczą w proteście. Każdy, kto uważa, że Japończycy poddali się, może przekonać się, że walczą. Chodzi o to, że nie są w stanie zrobić wszystkiego sami. Smutne jest to, że świat nie zwraca na tych ludzi uwagi…”

Opracował: exignorant

Fukushima: informacje aktualizowane

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.