Niebezpieczne gry

Autor: James Howard Kunstler (wersja oryginalna)

18 czerwca 2012

Fabuła wyłaniająca się spoza konwulsji, które wstrząsają ośrodkami finansowymi świata jest rozpaczliwym labiryntem matematycznej metafizyki, ponieważ abstrakcja sięgająca nieskończoności jest ostatnim schronieniem tych, którzy usiłują uniknąć rzeczywistości. Właśnie dlatego poszczególne istoty ludzkie w obliczu straszliwych wyborów fiksują, dotyczy to także społeczeństw i narodów.

Rzeczywistość jest tak banalnie konkretna. Fakty po prostu tkwią sobie nieubłaganie niczym tępe, cementowe słupki w jezdni, czekając na zderzenie z obiektami znajdującymi się w ruchu. Fakty są następujące:

Świat jest kompletnym bankrutem. (Przez „świat” mam na myśli te miejsca, w których prąd jest częściej włączony niż wyłączony). Świat roztrwonił cały swój przyszły kapitał, aby zainscenizować orgię rozbuchanego ‚rozwoju’, a potem nadeszła przyszłość i nie było już pieniędzy, aby wszystko funkcjonowało.

Gorzej, trzeba płacić ogromne odsetki należne od całej tej roztrwonionej mamony. Nikt nie dysponuje środkami, aby uregulować procent. Cała ożywiona krzątanina wokół tego faktu to nic innego jak Olimpiada gier pieniężnych, które sprowadzają się do zabawy muzyczno-ruchowej ‚kto zostanie bez krzesła?’, co oznacza, że: 1) jest za mało do podziału, 2) ktoś ostatecznie musi pozostać z problemem.

Orgia poświadczona powyżej zbiegła się z szeregiem ostatnich już  lat tanich i obfitych dostaw energii napędzającej ekspansję. Było, lecz się skończyło, mimo usilnych starań myślicieli życzeniowych, propagandystów od obfitości rogu i korporacyjnych szalbierzy udających, że technologiczna magia może uzupełnić ulatniające się tanie zaopatrzenie.

Wynik końcowy całego zamieszania: zaawansowane społeczeństwa planety wkroczyły w kompleksowe, kompresyjne skurczenie aktywności oraz – co bardziej złowieszcze – postępu technologicznego. Świat nie może sobie poradzić ze skurczeniem. Po pierwsze sieje to spustoszenie w mechanizmach tworzenia kapitału. Kapitał może być utworzony wyłącznie w warunkach, kiedy istnieje zdolność spłacania odsetek. Czyli pożyczki mają rację bytu tylko wówczas, gdy mogą być zwrócone wraz z odsetkami. Stąd obecny obłęd na światowych rynkach finansowych i w bankach – szalony wyścig w pozorowaniu, że zapłacone zostaną odsetki od ‚pakietów pomocowych’ oferowanych narodom, które procentu zapłacić nie są w stanie.

Założenie, iż obłęd ten może trwać wiecznie bez jakichkolwiek konsekwencji rozpuszcza się aktualnie w międzynarodowym nastroju wariackiej rozpaczy. W tej chwili to Europa znajduje się w centrum zainteresowania, ponieważ to właśnie tam toczy się gra ‚kto zostanie bez krzesła?’ z największą liczbą uczestników. Wzajemne plątania sum przekazanych i odsetek należnych są tak skomplikowane i zawiłe, że ilość ruchów potrzebnych do ukończenia gry zdaje się być nieskończona. Ale sam handel z nieskończonością uchodzi za jedno z najbardziej ryzykownych przedsięwzięć wszechświata – niezmiennie kończy się śmiercią ryzykanta. Co więcej trajektoria tego żałosnego zakończenia przyspiesza najbardziej w ostatnich chwilach owego przedsięwzięcia. Dlatego spodziewajcie się, że Europa ulegnie stopieniu niczym przegrzany reaktor jądrowy, w następstwie czego sączące się, śmiertelne polityczne paskudztwo uczyni część kontynentu niezdolną do podtrzymania ludzkiego życia na poziomie, z jakim jesteśmy obecnie oswojeni, tj. społeczeństwa cywilizowanego.

Innymi słowy spodziewałbym się w nadchodzącym dziesięcioleciu dużego wewnętrznego zamieszania w krajach europejskich, nim zaistnieje możliwość wystąpienia czegoś, co przypomina wybuch wojny między narodami – i nawet kiedy wojna ta nastąpi, może być prowadzona przy użyciu prymitywnych mieczy i hełmów wykutych z wyszperanych pozostałości minionej epoki.

Aktualny spektakl po drugiej stronie Oceanu Atlantyckiego skradł światło reflektorów poczynaniom tutejszym w naszej kolosalnej, grzęznącej konfederacji quasi-suwerennych stanów amerykańskich. Nasza sytuacja pieniędzy wydanych i odsetek należnych – i wynikające z tego nadwyrężenie operacji kapitałowych – tylko wydaje się w zestawieniu mniej zgubna. Chodzi jedynie o to, że my akurat bawimy się w inną grę niż ‚kto zostanie bez krzesła?’. Nasza gra bardziej przypomina dawną podwórkową zabawę amerykańską o nazwie salugi, inaczej ‚trzymaj z dala’. ‚Rosłe dzieciaki’ (jedno-procentowcy) jak Jamie Dimon, Jon Corzine, Lloyd Blankfein i inni, podprowadzili baseballowe rękawice ‚nieporadnym konusom’ (99-procentowcom) i w związku z tym większość ludzi w tym kraju uważa, że nie może już brać czynnego udziału w narodowej rozrywce. Rosłe dzieciaki mają pewne korzyści, a jakże, ale prędzej czy później grozi im rozerwanie na strzępy przez opętaną rządzą zemsty tłuszczę. Oczywiście dzieje się tak, kiedy gra przestaje być zwyczajnym ‚trzymaj z dala’ i zaczyna coraz bardziej przypominać akt kradzieży – Oni zwinęli nasze rękawice!’

Kiedy chwila ta nadciągnie, tutaj w Ameryce Północnej możliwe będzie każde polityczne zdarzenie, od przejęcia rządu centralnego przez nazistów po całkowite rozczłonkowanie republiki na autonomiczne, a nawet warczące na siebie regiony. Podobne gry i rezultaty prawdopodobne są w Chinach, Rosji i państwach Bliskiego Wschodu. Faktycznie globalną tendencją, w obliczu przyspieszającego kompresyjnego skurczenia, będzie podział dużych jednostek politycznych na mniejsze. Główne pytanie brzmi: jak dużo gorąca wygeneruje proces globalnego rozszczepienia, podczas gdy chwiejnym krokiem wchodzimy w świat zrobiony ręcznie?

Tłumaczenie: exignorant

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gospodarka, finanse, surowce i energia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.