Chiny wstrzymują eksport ropy, OPEC w dół, Arabia niedomaga, IMF ostrzega

CHINY (SINOPEC) WSTRZYMUJĄ EKSPORT ROPY

21 kwietnia 2011

Zero Hedge: Nie dosyć, że trwa upadek dolara, ceny ropy czeka turbo doładowanie, które rozprawi się z tym, co pozostało z amerykańskiego i globalnego konsumenta. Państwowa agencja informacyjna Chin, Xinhua, ujawniła tę oto oszałamiającą wiadomość: „China Petrochemical Corp (Sinopec Group), największy pod względem wydajności gigant rafinacji ropy w Azji ogłosił, że wstrzymał eksport ropy, poza tą, która trafia do Hong Kongu i Macao, ażeby zwiększyć podaż krajową. Analitycy komentują, że ruch ten pomoże przygotować się na możliwe niedobory paliwa, które nastąpią pod koniec roku. Ze względu na zamieszanie na Bliskim Wschodzie i trzęsienie ziemi w Japonii, Sinopec staje w obliczu presji utrzymania niezbędnego poziomu podaży na rynku lokalnym – stwierdził koncern. Firma utrzyma pracę swoich rafinerii na najwyższych obrotach, ale utnie produkcję petrochemiczną oraz zredukuje obciążenie produkcyjne w swoich fabrykach chemicznych, aby zwiększyć krajowe dostawy ropy.” Agencja nie podała jak długo potrwa zawieszenie eksportu.

W lutym Arabia Saudyjska ponad trzykrotnie zwiększyła import benzyny (!)

17 kwietnia 2011

Bloomberg: Oficjalne dane wykazały, że import benzyny i paliwa lotniczego w Arabii Saudyjskiej był w lutym trzykrotnie wyższy od miesiąca poprzedniego, tymczasem krajowa produkcja ropy spadła.

Zgodnie z danymi opublikowanymi przez Joint Organization Data Initiative Arabia Saudyjska, właściciel największych światowych rezerw ropy naftowej, sprowadzał do kraju 65 000 baryłek benzyny i paliwa lotniczego dziennie – w styczniu import wyniósł 19 000 baryłek dziennie.

Produkcja benzyny w saudyjskich rafineriach spadła w lutym do 365 000 baryłek dziennie – o 59 000 baryłek dziennie mniej w stosunku do stycznia. Dane monitoruje Międzynarodowe Forum Energetyczne (International Energy Forum) zrzeszające ministrów energetyki 86 krajów-producentów / konsumentów.

Produkcja ropy w krajach OPEC-u spada, Arabia Saudyjska nie wypełnia normy

3 kwietnia 2011

Live Oil Prices: W marcu wydobycie ropy OPEC-u odnotowało 1-procentowy spadek; tymczasem odczuwalne są już skutki wstrzymania eksportu nafty z Libii i wygląda na to, że eksportowa gwiazda OPEC-u, Arabia Saudyjska, nie „wyrobi” normy mającej wypełnić lukę w podaży.

Produkcja OPEC-u zmniejszyła się o 363 000 baryłek lub 1.2 % do przeciętnej dziennej liczby 29 022 milionów baryłek, najniższy poziom od września ubiegłego roku – według sondażu obejmującego koncerny, producentów i analityków. (Kwiecień: kolejny spadek produkcji OPEC-u; przyp. tłum.)

Cena baryłki ropy może podskoczyć do 200-300 dolarów z powodu niepokojów społecznych w Arabii

5 kwietnia 2011

Reuter: Ceny ropy mogą wystrzelić do 200 – 300 dolarów za baryłkę, jeżeli najważniejszego eksportera ropy, Arabię Saudyjską, ogranie fala poważnych społecznych niepokojów – powiedział agencji Reutera były minister ropy Arabii Sheikh Zaki Yamani podczas konferencji Centrum Globalnych Badań nad Energią (Centre for Global Energy Studies – CGES).

„Jeżeli coś wydarzy się w Arabii Saudyjskiej, takich cen możemy oczekiwać. Na chwilę obecną nie spodziewam się takiego scenariusza, ale kto spodziewał się rewolucji w Tunezji? Polityczne wydarzenia, które miały miejsce nie ulotniły się i nie spodziewany się, że to nastąpi. Myślę, że na horyzoncie są kolejne niespodzianki.”

Król saudyjski Abdullah zaoferował w marcu obywatelom 93 miliardy dolarów „wsparcia”, aby zażegnać niepokój kołyszący arabskim światem.

Jak dotychczas demonstracje w Królestwie miały niewielką skalę i w zeszłym miesiącu policja poradziła sobie dość łatwo z rozproszeniem szyickich protestantów w produkującej ropę wschodniej prowincji kraju.

Ale jak powiedział Yamani niechęć ludzi do udziału w masowych protestach jedynie ukrywa podskórne niezadowolenie.

Międzynarodowy Fundusz Monetarny ostrzega, że ropy jest coraz mniej, a jej cena będzie rosła

7 kwietnia 2011

Agence France Press: Międzynarodowy Fundusz Monetarny (The International Monetary Fund – IMF) ostrzegł, że narody powinny szykować się na okoliczność szczuplejących zasobów ropy, co może doprowadzić do drastycznego wzrostu cen przy zwiększającym się popycie, zwłaszcza ze strony krajów rozwijających się.

„Stały wzrost cen ropy w ciągu minionej dekady sugeruje, że globalne rynki ropy naftowej wkroczyły w okres zredukowanej dostępności,” stwierdza w raporcie na temat globalnej gospodarki IMF.

Thomas Helbling, główny autor raportu, podkreślił na konferencji prasowej, że światowe zasoby ropy znajdują się w fazie spadkowej. „Po ostatnim okresie stagnacji produkcja ropy nie powróci już do zwyżkowych trendów lat 80ych i 90ych,” powiedział Helbling.

Popyt intensyfikują rozwijające się gospodarki, których populacje należą do najliczebniejszych na świecie (Globalny popyt na ropę wzrośnie dodatkowo ze względu na sytuację w Japonii – w obliczu energetycznych niedoborów kraj zwiększa import nafty; przyp. tłum.).

„Konsumpcja ropy per capita w Stanach Zjednoczonych i innych krajach Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju ogólnie utrzymywała się na tym samym poziomie od wczesnych lat 80ych, podczas gdy w Chinach wzrosła w szybkim tempie,” czytamy w raporcie.

Mimo iż Chiny są obecnie największym światowym konsumentem energii, ich zużycie ropy stanowi zaledwie połowę konsumpcji USA (Konsumpcja energii w Chinach wzrosła w marcu o 13.41% w stosunku do roku minionego – ujawniła w miniony czwartek, 14.04, Narodowa Administracja Energetyczna Chin).

„Jeżeli dynamiczne napięcia pomiędzy podażą i popytem przybiorą na intensywności, czy to ze względu na zwiększony popyt, tradycyjne zaburzenia podaży lub przeszkody utrudniające wzrost wydajności, rynkowe rozliczenia mogą wymusić wzrost cen, tak jak to miało miejsce w 2007 – 2008 roku.”

Podczas pierwszych 6 miesięcy poprzedzających lipiec 2008 ceny ropy wzrosły dwukrotnie osiągając rekord 147 dolarów za baryłkę w Nowym Jorku i Londynie.

Rynki załamały się pośród globalnego kryzysu finansowego, ale od tamtej pory podnoszą się mozolnie na plecach wyłaniających się (i przegrzewających) gospodarek rynkowych, jak Chiny, Indie i Brazylia – gdzie konsumpcja ropy wzrasta błyskawicznie.

Antyreżimowe wystąpienia w Libii i innych krajach arabskich wywołały stromy wzrost tegorocznych cen. 6 kwietnia ropa Brent osiągnęła w Londynie ponad 123 dolary za baryłkę, najwyższy poziom od rekordowego sierpnia 2008.

„Przy obecnym wysokim poziomie, perspektywy kształtowania się cen towarów mogą mieć poważne gospodarcze reperkusje globalne,” ostrzega IMF.

Raport stwierdza, że bardziej prawdopodobne od nagłego spadku jest stopniowe kurczenie się zasobów, jednakże „istnieje możliwość gwałtownych szarpnięć, których skutki byłyby poważniejsze.”

IMF pilnie nalega, aby rządy zabezpieczyły się na wypadek dużych, nieoczekiwanych niedoborów ropy poprzez rewizję dotychczasowej polityki, aby określić, czy zdołają dostatecznie szybko dostosować się do zaopatrzeniowych szoków.

Opracował: exignorant


Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.