Co katastrofa w Japonii mówi nam o Peak Oil?

Wielu Japończyków doświadczyło i doświadcza nadal „średniowiecza XXI wieku”.

Niedobory paliwa spowodowane żywiołową klęską zakłócają codzienne życie oraz akcję niesienia pomocy poszkodowanym. Mieszkańcy miasteczek położonych w pasie ewakuacji wokół elektrowni Fukushima nie są w stanie wyjechać. Nie kursują tiry dowożące produkty pierwszej potrzeby. Ubrania, koce i żywność zebrane przez obywateli nie docierają do wszystkich potrzebujących. Zaspy śmieci gromadzą się w północnych miastach, ponieważ śmieciarki mają puste baki. Słynne tokijskie elektroniczne bilbordy są wyłączane. „Jest wystarczająco ciemno, by poczuć strach. Dla mojego pokolenia przerwy w dostawie elektryczności są czymś nie do pomyślenia,” mówi 25-letni Naoki Takano, sprzedawca z tokijskiej dzielnicy Shibuya, zazwyczaj tonącej w świetle neonów. Budynki publiczne pozbawione są ogrzewania. Pracownicy fabryk nie mogą dojechać do zakładów.

Okresowe przerwy w dostawach prądu potrwają przez długi czas.

Frustracja osób, które straciły wszystko jest coraz większa. Wielu mieszkańców regionów zdewastowanych i sąsiednich ma już świadomość, że na pomoc rządu nie może liczyć.

Zaawansowane technologicznie społeczeństwo XXI wieku zderza się z częściowym niedoborem energii…

Autor: Brendan Barrett (The Guardian)

4 kwietnia 2011

Z perspektywy obszarów wschodniej Japonii, nie doświadczonych bezpośrednio przez tsunami z 11 marca 2011 – ze stolicą kraju włącznie – aktualna sytuacja sprawia wrażenie „próby na sucho” przed nadejściem skutków Peak Oil. Uwaga ta nie ma celu umniejszyć, czy strywializować tragicznej utraty życia i dramatycznego położenia wielu ocalałych, pozostawionych bez domów i środków do życia. Intencją jaka przyświeca jej sformułowaniu jest refleksja nad wydarzeniami rozgrywającymi się po katastrofie i porównanie ich z tymi, które kojarzone są z najczarniejszymi scenariuszami Peak Oil.

Trzęsienie ziemi i tsunami dotknęło sześciu spośród 28 naftowych rafinerii Japonii i natychmiast wprowadzone zostało racjonowanie benzyny w ilości 20 litrów na samochód (w niektórych przypadkach obniżonej do 5 litrów). 14 marca rząd pozwolił przemysłowi naftowemu wprowadzić na rynek 3-dniowy zapas ropy, a 22 marca wprowadzono dodatkowo zapas 22-dniowy.

Tokyo Electric Power Company (TEPCO), które obsługuje populację 44.5 miliona, w wyniku trzęsienia stracił czwartą część swojej zdolności zaopatrzeniowej – zamknięte zostały dwie elektrownie nuklearne (Dai-ichi oraz Dai-ni) oraz osiem napędzanych paliwami kopalnymi elektrowni termalnych. Następnie, począwszy od 14 marca 2011, TEPCO zmuszony był wdrożyć serię zaplanowanych przerw w dostawach prądu w regionie Kanto (prefektury Gunma, Ibaraki, Saitama, Tokyo, Chiba i Kanagawa).

Elektrownie termalne mogą wkrótce odzyskać zdolność operacyjną, ale całkowity niedobór energetyczny stanie się jeszcze bardziej dotkliwy w okresie letnim, kiedy niezbędne będzie klimatyzowanie pomieszczeń (Niektóre supernowoczesne biurowce zostały zaprojektowane w taki sposób, że ich okna pozbawione są opcji otwierania; przyp. tłum.). Rzeczywistość przedstawia się tak, że te energetyczne cięcia mogą trwać latami, głównie z uwagi na fakt, iż dwie atomowe elektrownie stały się stertą radioaktywnego złomu.

Kiedy tokijski rząd metropolitalny zapoczątkował serię komunikatów na temat wzrastającego poziomu radioaktywnego skażenia wody pitnej, przekraczającego dopuszczalne normy, natychmiast doszło do błyskawicznego wyprzedania butelkowanej wody, nawet po obniżeniu poziomu napromieniowania. Kiedy butelkowana woda wraca na sklepowe sklepowe półki po uzupełnieniu zapasów, każdemu klientowi wolno jest zakupić tylko jedną 2-litrową butelkę.

Zaraz po trzęsieniu supermarkety usytuowane poza obszarem katastrofy, w Tokio i innych głównych ośrodkach miejskich, wyprzedały cały zapas żywności, z asortymentem błyskawicznych potraw włącznie. Salony ze sprzętem elektronicznym wyprzedały baterie, latarki i przenośne radia.

Jak dobrze wiemy bliźniacze tragedie, naturalna i ludzka, niosą ze sobą konsekwencje wykraczające daleko poza region Tohoku, gdzie zlokalizowana jest Fukushima oraz obszar Wielkiego Tokio. Niezwykle trudno było znanym ze swojej skuteczności i wydajności przemysłom utrzymać produkcję, zważywszy, że korzystają z systemów typu „dokładnie-na-czas” i których zaopatrzeniowe fabryki (niezbędnych części) położone są w strefie dotkniętej skutkami tych powiązanych katastrof. Jednym z przykładów jest produkcja aut, gdzie wszystkie najważniejsze koncerny zmuszone były zawiesić produkcję w fabrykach, kiedy kluczowe części wytwarzane w zdruzgotanym regionie przestały być dostępne. Kruchość systemu produkcji przemysłowej stała się rażąco oczywista, o czym od wielu lat ostrzegali komentatorzy zjawiska Peak Oil.

Niedobory żywności i butelkowanej wody, odcięty prąd, racjonowanie paliwa i załamanie systemów produkcji było przewidywane przez tych, którzy traktują Peak Oil poważnie. Wygląda to tak, jakby wschodnia Japonia poddana była generalnej próbie przed nadejściem Peak Oil, chociaż pozostała część kraju nie odczuwa jeszcze skutków w takim samym stopniu. Jeżeli ostrzegający przed Peak Oil mają słuszność reszta świata może doświadczyć czegoś podobnego za 5-10 lat, dlatego ważne jest, aby z odpowiedzi Japonii na zaistniałe okoliczności wynieść cenną lekcję.

Co czyni aktualną sytuację odmienną od Peak Oil?

Zgodnie ze scenariuszem Peak Oil, cały świat (a nie pojedynczy kraj) będzie dotknięty nieprzerwanym spadkiem produkcji ropy naftowej. Kluczowym czynnikiem jest tempo spadków. Jeżeli będzie stopniowe (kilka procent rocznie), gospodarki oraz ich produkcja żywności i energii, a zwłaszcza systemy dystrybucji będą miały więcej czasu na adaptację. (Wyczerpująca analiza zagadnienia przeprowadzona przez Dmitry’ego Orlova we wznowionej edycji książki „Reinventing Collapse” dobitnie wykazuje, że spadki będą drastyczne i czasu na gładką adaptację gospodarek nie będzie; przyp. tłum.).

W takich warunkach można sobie wyobrazić poważne zmniejszenie globalnego przepływu towarów i osób – zwolnienie lub potencjalne całkowite zatrzymanie. Z perspektywy kraju takiego jak Japonia, który uzależniony jest od importu żywności, przy zaledwie 40 % samowystarczalności, scenariusz Peak Oil miałby straszliwe konsekwencje.

W obecnej sytuacji Japonia wciąż może złagodzić problem zaopatrzenia w żywność za pomocą importu. Jest to niezwykle fortunna okoliczność zważywszy, że ponad 600 farm, 125 portów i 2 333 łodzie rybackie uległy zniszczeniu w wyniku tsunami, a tysiące ludzi, którzy utrzymywali się z pracy na roli i połowów, straciło życie lub zmuszonych zostało do przesiedlenia. Co więcej, strefa ewakuacji wokół elektrowni Fukushima Dai-ichi nie będzie wykorzystywana do produkcji żywności przez dłuższy czas, a proces przywrócenia dobrej reputacji regionu słynącego ze zdrowych produktów rolnych potrwa jeszcze dłużej (Biorąc pod uwagę rozwój sytuacji w elektrowni można założyć, że obszar wokół zakładu nie będzie nadawał się do zamieszkania przez długie lata, a problem napromieniowanej żywności obejmie cały region; przyp. tłum.).

W globalnym scenariuszu Peak Oil zakłada się gwałtowny wzrost cen żywności. W pewnym stopniu jesteśmy już świadkami takiej sytuacji. Na przykład w lutym 2011 roku ogłoszono, iż globalne ceny żywności osiągnęły rekordowy poziom m.in. ze względu na słabe zbiory, rosnące ceny ropy oraz wzrastające zapotrzebowanie na artykuły żywnościowe z uwagi na przyrost populacji. Zgodnie z przewidywaniami konflikt w Libii przyczynił się do pogorszenia cenowej sytuacji żywnościowo-naftowej. Rzeczywiście, konflikty i niepokoje społeczne w państwach produkujących ropę są kolejnym aspektem obecnym w różnych scenariuszach Peak Oil, ukazujących jak to kraje rzucają się na ostatki surowców. Richard Heinberg opisuje to jako scenariusz „ostatniego, który trzyma się jeszcze na nogach”, w którym silniejsze kraje użyją swoich środków, aby zapewnić własne przetrwanie kosztem pozostałych państw.

Zatem obecne trudne położenie Japonii łagodzi zdolność różnych krajów do udzielenia wsparcia i kontynuowania wymiany handlowej. (…)

Lekcje z Japonii

Japonia jest jednym z najlepiej przygotowanych na okoliczność klęsk żywiołowych krajów świata i regularnie odbywa kryzysowe ćwiczenia ludności cywilnej na szeroką skalę. Praktyka ta potwierdziła, jak istotną odgrywa rolę, niosąc ludziom, społecznościom i instytucjom pomoc w radzeniu sobie z trudnymi wyzwaniami, którym zmuszeni są stawić czoła. (…)

Przedstawiciele rządu szybko zorientowali się, że ludzie gromadzą zapasy żywności – zaczęli więc kierować publiczne prośby, aby obywatele kupowali tylko to, co jest im niezbędne.

Pani minister odpowiedzialna za sprawy konsumenckie, Renho Murata, często zwracała się do ludzi, aby w panice nie wykupowali żywności. Argumentowała, iż podobne zachowanie osłabiało zdolność dostarczania zapasów do regionów doświadczonych przez trzęsienie ziemi. W tym samym czasie dopingowano obywateli oraz sektor prywatny w regionie Kanto, aby zastosował się do zaplanowanych przerw w dopływie energii poprzez ograniczenie energetycznej konsumpcji. Wszyscy odpowiedzieli na apel pozytywnie – chętnie biorąc udział w rozwiązaniu problemu.

Na apele premiera, Naoto Kana, społeczeństwo japońskie odpowiedziało okazując spokój, cierpliwość, wzajemny szacunek i pomoc. Postawa ludzi była ilustracją scenariusza zredukowanej energii Richarda Heinberga – ścieżki współpracy, konserwacji i wzajemnego dzielenia się. Czas pokaże, czy pozostaną jej wierni na dłużej.

W globalnym Ruchu Okresu Przejściowego (Transition Movement) często nawiązuje się do koncepcji „głowy, serca i ręki” jako sposobu na skonfrontowanie się ze skutkami Peak Oil oraz zmian klimatycznych. Głowa symbolizuje po prostu eksplorację niezbędną, aby dowiedzieć się, jak możemy przeorientować swoje życie na mniejszą i bardziej lokalną skalę, w miarę jak wzrasta nasza świadomość energetycznego kryzysu, w stronę którego zdążamy. Serce oznacza sposób tworzenia pozytywnych wizji przyszłości i zaprzężenia ich do opanowania uczucia bezsilności w obliczu kolosalnych wyzwań. Ręce reprezentują zrozumienie tego, jak należy zastosować model przejściowy w określonych społecznościach.

Dla wielu społeczności wschodniej Japonii obecne warunki reprezentują pierwszy przypadek, kiedy to muszą wziąć pod uwagę kwestie bezpieczeństwa żywnościowego i energetycznego. Znakomita większość ludzi w naturalny sposób podziela przemożne pragnienie powrotu do dawnej normalności. Jednakże pojawiają się oznaki podejścia „głowa, serce i ręka” w pytaniach o przyszłość zadawanych przez wielu japońskich komentatorów.

Jeżeli Japonia rozpocznie odbudowę, prawdopodobnie powinna uczynić to budując bardziej odporne, zorientowane lokalnie społeczności, zarówno na terenach dotkniętych przez trzęsienie ziemi i tsunami, jak i poza nimi. W istocie jest to okazja do przemyślenia na nowo drogi rozwoju Japonii, aby była drogą mniejszej podatności na zagrożenia, mniejszego uzależnienia od paliw kopalnych; prowadząca ku powstaniu społeczeństwa niskowęglowego.

Opracowanie: exignorant


Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gospodarka, finanse, surowce i energia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.