Zabici cywile w Afganistanie: Poza statystyką

Autor: Mark Ludwig, truthout

ONZ ogłosiła we wtorek, 10 sierpnia, że wskaźnik ofiar wśród ludności cywilnej w Afganistanie osiągnął najwyższy poziom w historii; tymczasem dowodzone przez USA siły okupujące prowadzą eskalację wojny, która wyniszcza kraj od 2001 roku.

Raport dowodzi, że sytuacja mieszkańców Afganistanu pogarsza się; formułowane są zarzuty, że rządy koalicji podejmują wysiłki, by ukryć przed opinią publiczną ostatnie masakry cywilów. Raport obejmuje osoby zabite w 2010 do 30 czerwca, ale nie uwzględnia już konsekwencji nasilenia działań wojennych w lipcu.

Liczba niewinnych ludzi, którzy odnieśli poważne rany (potencjalne trwałe kalectwo) lub zginęli w czasie ostatniego półrocza, wzrosła o 31% w porównaniu tym samym okresem roku 2009. Statystyka zabitych dzieci pokazuje 55% wzrost – tylko w bieżącym roku zginęło ich, lub odniosło ciężkie obrażenia, 565. ONZ ogłosiła wcześniej, że 2009 był najkrwawszym rokiem pod względem liczby ofiar cywilnych od 2001 – roku rozpoczęcia inwazji; 2010 jest bardziej krwawy – dotychczas odniosło obrażenia lub zginęło 3.268 osób.

“Najważniejszy aspekt… ujawniam to po dokładnym namyśle, a jest to fakt niezbity: ludzki koszt konfliktu tragicznie wzrasta,” mówi Staffan de Mistura, specjalny wysłannik ONZ w Afganistanie. “Liczba ofiar wśród ludności cywilnej rośnie wyjątkowo szybko.”

Liczby są porażające, ale pozostają jedynie liczbami – kolekcją obojętnych cyfr wklejonych na witrynie ‘www’ lub wydrukowanych na stronie papieru. Nie można ich porównać z historiami opowiadanymi przez Afgańczyków, którzy przetrwali okrucieństwa tej wojny.

Mohamed Ahmadzai mieszka na dalekim obszarze dystryktu Sangin w afgańskiej prowincji Helmand. Opowiedział niezależnym reporterom o tym, jak był zmuszony pochować dwie córki, swoją siostrę, żonę oraz dalszych krewnych, kiedy rakieta wystrzelona przez siły koalicji uderzyła w “miękki cel”: dom pełen kobiet i dzieci, które uciekły do pobliskiej wioski, by uniknąć konfrontacji pomiędzy Talibami i wojskami koalicji. Jego opowieść opisuje walkę o godność, której próżno by szukać w raporcie ONZ.

“Zebraliśmy wszystkie tułowia, niektóre nie miały głów lub nóg, włożyliśmy je do worków i pogrzebaliśmy,” powiedział Ahmadzai. “Byliśmy w stanie je zidentyfikować po ubraniach i butach. Części ciała, których nie rozpoznaliśmy zawinęliśmy w kawałek sukna i zakopaliśmy. Te fragmenty ciała, krwi i kości należały do wielu osób – nie będąc w stanie ich zidentyfikować złożyliśmy je do indywidualnego grobu i pochowaliśmy jakby należały do jednej osoby…”

Wywiady z Ahmadzai’em oraz pozostałymi osobami, które przeżyły ten atak zostały opublikowane jako odsłona projektu Brave New Films, “Rethink Afghanistan”. Raporty w nim zawarte potwierdzają to, czego wielokrotnie wypierała się dowodzona przez Stany Zjednoczone koalicja: jej siły obecne w Sanginie 23 lipca zabiły rakietą 52 niewinnych cywilów.

Prezydent Afganistanu Hamid Karzai początkowo potępił ataki i poinformował, że afgańskie służby potwierdziły, że rakietowy atak uśmiercił 52 cywilów. Źródła koalicyjne wstępnie zaprzeczyły, że w ataku zginęli cywile i obiecały wszcząć dochodzenie.

Karzai ponownie podkreślił stanowisko rządu, iż “sukcesu w starciu z terrorystami nie przyniesie walka w afgańskich wioskach, tylko branie na cel ich sanktuariów oraz finansowego i ideologicznego zaplecza poza granicami.”

Po pewnym czasie śledczy Karzaia stwierdzili, że w domu zginęło 39 osób, wśród nich Talibowie, według “The New York Times.”

Amhadzai i mieszkańcy wioski opowiadają inną historię – mówią o śmierci 52 cywilów.

“Nasze żony i dzieci nie są Talibami. Talibowie byli daleko stąd,” powiedział mężczyzna o imieniu Kasman. “Myśleliśmy, że to miejsce zapewni bezpieczeństwo naszym dzieciom, ale rakieta NATO rozerwała je na strzępy. Mówią teraz, że byli tutaj Talibowie, ale to nieprawda. Nie wysyłamy dzieci do stref walki; chcemy je chronić.”

Dla wielu cywilów znalezienie bezpiecznych miejsc w Afganistanie jest trudne, ponieważ walki mogą toczyć się wszędzie. Siły koalicji prowadzą w zasadzie wojnę partyzancką, polując na przeciwników ukrywających się w odległych wioskach, często pośród ludności cywilnej.

ONZ informuje, że w 2010 roku większość cywilnych ofiar zabitych przez wojska koalicji była rezultatem nalotów. 32 cywilów zginęło podczas jednego takiego nalotu w zeszłym tygodniu.

Mimo iż procentowo statystyka zabitych przez wojska koalicji uległa poprawie – trend ten ONZ przypisuje zaangażowaniu byłego dowódcy armii amerykańskiej, gen. Stanley’a McChrystal’a, na rzecz zredukowania liczby cywilnych ofiar – nie uczyniło to Afganistanu bezpieczniejszym miejscem.

Talibowie i grupy rebeliantów odpowiadają za 76 % cywilów zabitych w bieżącym roku, większość z nich to ofiary przydrożnych bomb znanych jako IED (Improvised Explosive Device) – Improwizowany Ładunek Wybuchowy. Złożony z tysięcy wojskowych dokumentów Dziennik Wojny opublikowany przez WikiLeaks ujawnia, że ataki IED na wojska koalicji i mieszkańców wzrosły liczbowo z 308 w 2004 roku do 7.155 w 2009. Zamachy te mają zastraszyć okaleczaną psychicznie i fizycznie ludność.

Obecność wojsk amerykańskich, nasilające się ataki IED oraz liczbę cywilów zabitych przez obie strony konfliktu łączy w ostatnim pięcioleciu ta sama tendencja rosnąca. To wstrząsające przypomnienie, że wojna zawsze pociąga za sobą niewinne ofiary. Wysyłając do Afganistanu więcej żołnierzy i intensyfikując konflikt, w którym Stany Zjednoczone uczestniczą od dziewięciu lat, nie uczyniły życia sponiewieranego narodu afgańskiego łatwiejszym – niewinnych ludzi ginie obecnie więcej niż kiedykolwiek wcześniej.

“W środku panowała śmierć, na zewnątrz byli ciężko ranni,” powiedział Abdul Zahar, opisując reporterom pokłosie ataku rakietowego z 23 lipca, który zabił jego przyjaciół i bliskich. “Kraje Zachodu, proszę, wysłuchajcie mnie, wysłuchajcie innych – co powinniśmy zrobić?”

Tłumaczenie: exignorant

Kontakt: exignorant@op.pl

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Imperialne wojny, militaryzm i terror państwowy i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.